piątek, 3 lipca 2015

Najlepszy szampon dla wrażliwej skóry głowy dostępny stacjonarnie.

Zdarza mi się (przeciętnie jakieś 200 razy w tygodniu) wzdychać z zazdrością wobec ludzi, którzy mogą umyć włosy dowolnym szamponem i najgorsze, co może ich spotkać, to problem z ich rozczesaniem.

Bywa z moją skórą głowy tak, że z dnia na dzień znielubia kosmetyk, który jak dotąd fantastycznie jej służył miesiącami. Po prostu w poniedziałek jest jeszcze dobrze, we wtorek trochę swędzi mnie skóra na karku (jak po ugryzieniu komara), a w środę już rozsiewam wokół siebie charakterystyczny łojotokowy zapaszek i wyjmuję z wanny kłęby włosów. Kłęby takie, że nieodmiennie dziwię się po takim myciu, że jeszcze coś mi na głowie zostało.

Ostatnio właśnie w takiej potrzebie będąc, poszukiwałam delikatnego szamponu na już. Lista składników, których nie odważę się użyć na mojej skórze głowy w dobry dzień jest dość długa. W taki dzień „alarmowy” - gigantyczna. Delikatny szampon musi z jednej strony poradzić sobie ze sporą ilością zalegającego na mojej skórze głowy łoju. Z drugiej, nie wysuszyć jej, a najlepiej lekko załagodzić i nawilżyć, nie przyspieszając przy tym dodatkowo przetłuszczania.


W takie dni „alarmowe” nie używam produktów zawierających:
- siarczanów,
- cocamidopropyl betaine,
- pochodnych formaldehydu (przede wszystkim DMDM hydantoin, ale również innych),
- soli (NaCl) wysoko w składzie,
- olejów mineralnych w każdej i roślinnych w dużej ilości,
- substancji zapachowych.

Kto szukał kiedyś, ten wie, że znalezienie na drogeryjnej półce szamponu bez CB graniczy niemal z cudem. I choć w taki trudny dzień zwykle pomaga szampon leczniczy, złuszczający i/lub przeciwgrzybiczny, dzieje się tak tylko jeśli używam go zamiennie z czymś delikatnym.

Jeśli mam w zapasie półprodukty, mogę coś ukręcić sama, jest też sporo kosmetyków gotowych spełniających te kryteria, które można zamówić online. Ale ostatnio nie miałam takiej możliwości.

I z pomocą przyszedł mi bohater tego posta.

Zgodnie z informacją na etykiecie, Babydream Med to szampon i żel pod prysznic dla niemowląt, dzieci i dorosłych borykających się z atopią. Posiada certyfikat ECARF (dla produktów i usług przyjaznych dla osób z alergiami).

Żel mieści się w wygodnej butelce z pompką, która na półce stoi zamknięta w kartoniku. Jego pojemność to 125 ml. Z jednej strony, to niedużo, z drugiej – nie zajmie wiele miejsca w wyjazdowej kosmetyczce. Z ceną można dyskutować (16,99 zł), ale nie jest najgorzej biorąc pod uwagę, że jeśli macie w okolicy Rossmana z rozbudowanym działem dziecięcym (niestety, ta seria nie jest dostępna we wszystkich drogeriach, nad czym ubolewam), nie trzeba zawracać sobie głowy wysyłką.

Skład to prawdziwy majstersztyk. Przemyślany, wspaniały. Spójrzcie same.

Aqua, Sorbitol, Sodium Cocoamphocetate, Coco-Glucoside, Betaine, Citric Acid, Glyceryl Oleate, Sodium Lauroyl Glutamate, Gluceryl Caprylate, Hydrohypropyl Oxidized Starch PG-Trimonium Chloride, Salvia Triloba Leaf Extract, Heliantus Annuus Seed Oil, Sodium Lactate, Sodium Chloride, Urea, Lactic Acid, Glycerin, Levulinic Acid, p-Anisic Acid, Sodium Hydroxide.

Na drugim miejscu w składzie nawilżający sorbitol. Łagodząca betaina (pochodna gliceryny pochodząca z buraka cukrowego, nie należy mylić jej z potencjalnie drażniącą, detergentową betainą kokamidopropylową), łagodne detergenty, które ładnie współdziałają. Nawilżający mleczan sodu, antyseptyczny wyciąg z szałwii krzewiastej, odrobina oleju słonecznikowego, mocznik. W roli konserwantów kwas anyżowy i wodorotlenek sodu.

Wnioskując ze składu: żel delikatnie myje, wspierając nawilżenie skóry, nie brak mu jednak właściwości lekko złuszczających i antyseptycznych.

I w praktyce stwierdzam, że właśnie tak jest. W tej chwili używam już drugiej butelki żelu. Myję nim włosy swoje i Zosi i moja skóra głowy jest na razie spokojniejsza (choć oczywiście wpływ na to miał nie tylko żel Babydream Med, szczegółowy post z aktualną pielęgnacją mojej nieszczęsnej skóry głowy jest w przygotowaniu).

Jest niezbyt gęsty, przeźroczysty, o minimalnie żółtawym zabarwieniu. Pachnie bardzo delikatnie, jak szampony DIY przed dodaniem zapachu/olejków eterycznych. Osoby walczące z ŁZS mogą do butelki dodać 2-3 kropelki olejku z drzewa herbacianego, olejku goździkowego albo eukaliptusowego w celu podkręcenia działania i tak już bardzo dobrego kosmetyku.

Pieni się i myje zadziwiająco dobrze, jednocześnie jest tak delikatny, że włosy są nawilżone (!) nawet po dwukrotnym myciu bez odżywki. Poprawnie zmywa oleje (czyli trzeba umyć dwa razy, żeby je zmyć, dla mnie to standard). Butelka 125 ml wystarczyła mi na miesiąc niemal codziennego stosowania, czyli wydajność oceniam jako normalną.

To kosmetyk, który polecam mieć w każdym domu. Ma długą datę ważności i niewielką pojemność, może sobie stać gdzieś w szafce w łazience. Nie rozwiąże problemów dermatologicznych, ale za to ich nie zaogni, a wrażliwcy wiedzą, że to już bardzo dużo. Można go używać do częstego mycia suchej skóry, skóry podrażnionej po opalaniu, skłonnej do alergii twarzy (ważne: to moja opinia, nie opis producenta), wrażliwego skalpu, do pielęgnacji dzieci i niemowląt. Taki pewniaczek w razie awarii, dla każdego.

PS. Z przyjemnością informuję, ze od niedawna znajdziecie mnie również na INSTAGRAMIE.

53 komentarze:

  1. Aż mi się zachciało! A mnie zainteresować szamponem ciężko :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam go z sumieniem czystym jak łza.

      Usuń
    2. To ja go sobie dopiszę do listy. Bo coś mi się chce jeszcze łagodniejszego mycia ostatnio, dla włosów. Mycie odżywką odpada, próbuję być rozsądna i nie poświęcać nawet jednego mycia na próbę czy może jednak mogę, bo na 99% skończy się bałaganem na głowie który będę naprawiała nie wiadomo ile... A skoro to cudo nawilża ale jest przeznaczone do mycia, w przeciwieństwie do odżywek, może się spodoba skórze :>

      Usuń
    3. Doskonale rozumiem obawe przed eksperymentami, zdarzalo mi sie juz tygodniami naprawiac jedno kiepskie mycie. Podobno teraz ten szampon jesr w promocji za 12zl.

      Usuń
  2. Wspolczuje Ci takich problemow ze skora glowy:( cale szczescie potrafisz sobie z nimi swietnie radzic! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radzę sobie z różnych skutkiem, ale się staram. ;)

      Usuń
    2. Ja po żelu pod prysznic dostałam strasznych krost. Teraz leczę cały tydzień.
      Nie wiem w sumie, co mnie uczuliło. Ale tak myślę, że ten kosmetyk.

      Usuń
  3. Zaciekawił mnie , mam włosy kręcone baaardzo suche wysokoporowate a skórę głowy swędzącą , byłam u trycholożki poleciła mi szampony takie ostre ze masakra po 2 silne detergenty i jeszcze zioła które wysuszają moje biedne kłaczki , czy ten szampon myślisz będzie dla mnie dobry ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy szampon z silnym detergentem jest bardzo ostry (na przykład mam taki z SLS na czele, którym za skarby nie mogę domyć włosów) i pod żadnym pozorem nie można zapomnieć o bardzo dokładnym oczyszczeniu skóry. Jest sprawą indywidualna, jak często należy to robić. Leczniczo zwykle producenci zalecają używanie swoich (mocnych) szamponów dwa razy w tygodniu. Jeśli jest konieczność mycia włosów częściej, część trychologów (i ja też, choć nie jestem specjalistką) zaleca przeplatanie myć leczniczych myciem delikatnym, nawilżającym szamponem. I właśnie w takiej roli pasuje tutaj Babydream Med.

      Usuń
    2. właśnie o to oczyszczanie się boję , rozważałam mycie włosów całych i skóry głowy balsamem mrs Potter's ale martwie się że głowa nie bedzie dobrze umyta / oczyszczona , nie chcę jej pozapychac , więc puki co balsamem myję po długości a skóre głowy tym od trycholożki , - dałam trochę tego szamponu koleżance w sumie ze zwykłymi wlosami to mówi do mnie - co to jest ? "odnawilżyło" mi włosy i "odtłuściło" i patrz jakie mam siano ! nigdy takiego nie miałam i nie mogę ich rozczesać ! ratuj! - aż mi sie głupio zrobiło jakbym zepsuła jej włosy :( wiec chyba faktycznie silne te szampony , kilka wyrzuciłam bo czułam że moim włosom tez na długości zaszkodzą , zajmuję sie osobno myciem scalpu i osobno włosami i chciałabym cos co pozwoliłoby mi nie cackać sie tak osobno tylko umyć te czupryne jak zwykli ludzie , ale chyba czego innego potrzebuje skóra głowy a czego innego suche , sianowate i wysokoporowate włosy po długości :( jak uważasz ?

      Usuń
    3. Moim zdaniem dobrze robisz myjąc włosy na długośc odżywką, w ten sposób chronisz je przed wysuszającym działaniem silnych szamponów. Żeby poprawić ich wygląd warto wypróbować też regularne olejowanie i/lub ampułki do włosów. Jak najbardziej możesz używać tez masek do włosów, ale tutaj lepiej starać się nie zawijać głowy w turban i nie upinać włosów tak, aby maska ściekała na skalp.

      Co do mycia głowy odżywką - jednym służy, innym nie. Sama pozwalam sobie na takie mycie tylko od czasu do czasu. Nie przekonasz się, czy to dla Ciebie czy nie - jeśli nie spróbujesz.

      Większość "włosomaniaczek" myje włosy na długości i skórę głowy innym kosmetykiem. Sama pilnuję tego, żeby szampon nakładać tylko na skórę głowy.

      Wreszcie, jeśli czujesz że szampon od trychologa jest za mocny, włącz do pielęgnacji delikatniejszy, może być ten z dzisiejszego posta. Nie rezygnuj jednak z przestrzegania zaleceń specjalisty. :)

      Usuń
  4. Moja skóra głowy reaguje identycznie. Nie mam żadnego AZS ani nic z tych rzeczy. Jestem poprostu alergikiem-wrażliwcem yhh.. Używam sobie jakiś szampon miesiącami. Użyję pewnego dnia kompletna klapa swędzi, piecze, podrażnia... Z własnej autopsji wiem że cocamidopropyl betaine + SLS wywołują alergię i podrażniają.
    Od jakichś 3 miesięcy używam szamponu rosyjskiego.

    http://aledil.pl/system/oferty/logo1_87093_640.jpg

    Jakoś nie byłam przekonana do niego, ale że tak bez SLS??? Przecież to nie będzie myło !!! Nie będzie sie pieniło i pewnie starczy na krótko. I tu pozytywne zaskoczenie: pieni się bardzo dobrze ślicznie pachnie i jest baaaaaardzo wydajny, zużyłam nico ponad połowę przy użytkowaniu 2-3x w tyg. na średniej długości cienkich włosów :P W końcu nic nie swędzi, nie podrażnia a włosy no poprostu są cudowne i łatwo się rozczesują. Mam nadzieję że na tym szamponie się skończy bo już mam dość wyszukiwania i testowania całej gamy szamponów w poszukiwaniu tego ‘’jedynego’’. Często kończyło się to jeszcze gorszym stanem skóry głowy. Zabieram się do jego recenzji powoli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ten szampon. Niestety, mojej skórze głowy się nie spodobał, podobnie jak inne szampona z magnesium laureth sulfate. Jednakże nie ulega wątpliwości że ma wielu zadowolonych użytkowników. :)

      Za to bardzo lubię balsamy z tej serii, są świetne! I na długość, i na skórę głowy.

      Usuń
  5. Ostatnio widziałam w Królewskiej Zielarni serie Sylveco dla dzieci? Poleca ktoś to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam, więc się nie wypowiem z autopsji - ale na przykład ten krem do twarzy i ciała ma tak piękny skład, że planuję kupić go dla siebie.

      Usuń
  6. No proszę, czuję się mocno zainteresowana :)
    I chociaż moje włosy nie są bardzo problematyczne, lubię mieć w zanadrzu coś tak łagodnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie bym obejrzała Twoje włosy na żywo ;)

      Usuń
    2. Dorota, okej, ale nie teraz ;)
      Muszę im konkretnie podciąć końcówki [ jakieś 7 cm ], bo niestety za długo z tym zwlekam i się podniszczyły :(
      No i ostatnio mają jakiś gorszy okres, nie układają się w ogóle, powinnam je chyba pocieniować jakoś, na razie szukam godnego fryzjera, który nie utnie mi 20 cm ;)
      A w ogóle siedzę właśnie z henną na głowie, pierwszy raz sama robiłam, dotąd fryzjerka mi nakładała ;) Poszło mi tragicznie, musiałam zużyć dwa opakowania Khadi, bo nie umiałam jej rozprowadzić porządnie ;) Za kilka godzin się okaże, jak to wyszło ^^

      Usuń
  7. Ja na szczęście nie mam aż takiej wrażliwej skóry, duża część szamponów jej odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak tak tak! Co prawda moja skóa nie jest wrażliwa, ani trochę, ale i tak uwielbiam wszystko z Babydream :) Nie znam jeszcze tego produktu ale juz niedługo poznam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystkie kosmetyki z linii Babydream mi służą, podobnie jak mojej córeczce. Ale ten żel to prawdziwe cacuszko. :)

      Usuń
  9. Skąd ja to znam?! a myślałam że tylko ja mam taką kapryśną skórę głowy! Już nie wiem czym mam ją myć, a zwykle mam otwarte kilka szamponów. Bywa też tak że jedno opakowanie szamponu mi służy a jak kupię kolejne już jest porażka!. Muszę koniecznie wypróbować ten babydream :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo. Używam kilka tygodni, napiszę pozytywną recenzję na blogu, a trzy dni później już nie mogę czegoś używać. Niestety, nie działa to w drugą stronę. Jak już raz mnie coś podrażniło, będzie podrażniać.

      Usuń
  10. Bardzo by mi się przydał ten szampon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie ma go w każdym Rossmannie. Mam nadzieję, że z czasem to się zmieni.

      Usuń
  11. Muszę zobaczyć, czy jest dostępny w którymś z moich Rossmannów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim mieście go nie ma, ale jest i u rodziców i u teściów. :)

      Usuń
  12. Jak dla mnie to za drogi niestety, no ale skoro ma być używany tylko w trudniejsze włosowe dni to i tak nie wychodzi najgorzej :)
    Ja teraz używam takiego wynalazku jak kremowy żel pod prysznic babydream, po tym jak moje włosy znielubiły zwykły szampon tej firmy. Kurde bele, jeden idealny szapon mam - facelle - a drugiego to szukam już od ho ho.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym miesiącu wybuliłam 47 złotych za 100 ml Nizoralu. Zel Babydream to przy tym pikuś. :) Facelle i "zwykły" babydream u mnie wywołują coś na kształt śnieżycy na głowie, podobnie jak 99% drogeryjnych szamponów. Niestety. Każdy jest inny ;)

      Usuń
  13. U mnie podobnie... Stosuję coś przez dłuższy czas, świetnie się sprawdza, a nagle, zupełnie niespodziewanie, odwrót... Problemy ze skórą głowy i poszukiwanie kolejnego szamponu. Co za koszmar. Mam już 3 zużyte do połowy butelki, bo non stop ten sam problem. Teraz jestem w fazie - wszystko dobrze, ale jak mój obecny szampon zostanie znienawidzony przez moje włosy, chętnie wypróbuję szampon, o którym piszesz :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W fazie "wszystko dobrze" człowiek nawet myśli, że tak już zostanie. A potem nagle jest skalpowy foch. ;) Na szczęście szampony, które przestały się u mnie sprawdzać z powodzeniem zużywa mama albo siostra, więc się nie marnują.

      Usuń
  14. O rany. Jesteś moją skalpową siostrą! Chcę ten szampon JUŻ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewałam to już od jakiegoś czasu, ale dopiero jak po wizycie u trychologa zamieniłaś AZS na ŁZS w spisie włosowych uciążliwości podejrzenia się potwierdziły. ;) Z jednej strony trochę mi raźniej, z drugiej wolałabym żebyśmy nie musiały kombinować. W każdym razie ten szampon to dobrze wydane 17 złotych.

      Usuń
    2. Skoro i tak jesteśmy to bądźmy razem :) Na razie czekam na Twój wpis o pielęgnacji włosów i skalpu :) Może się zainspiruję, może coś podpowiem?
      Btw pomaga mi branie witaminy A+E. Minus - jak to rozpuszczalne w tłuszczach trzeba brać z przerwami - właśnie jestem w takiej przerwie ;]
      Psikadło z olejkiem eterycznym trochę pomaga.
      Szampon z dziegciem pomógł raz - dużo skóry się złuszczyło w ten dobry sposób, chociaż wyglądałam jak śnieżyca :P Za drugim razem już foch, jest za mocny i przydałoby się coś łagodnego na zmianę.
      Więc po BDM szamponik chyba potuptam jutro :)

      Usuń
    3. Olejki eteryczne i mi pomagaja. Niestety tak polecane dziegiec i siarka podrazniaja. A szampon podobno jest wlasnie w promocji.

      Usuń
    4. Może zależy, jak podane i z czym. Fajnie byłoby mieć czysty ekstrakt z dziegciu :) Czystą siarkę mam ale jeszcze się nie odważyłam, już i tak często dziwnie pachnę :P

      Usuń
  15. Nie widziałam nigdy tego kosmetyku ale chętnie się za nim rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dosc nowa seria, pojawila sie kilka tygodni temu.

      Usuń
  16. Piękny skład aż do punktu oleju słonecznikowego. Nie dla mnie niestety, bo wszystkie szampony z olejem robią mi krzywdę :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Zajrzałam do Rossmanna po przeczytaniu tego wpisu i kupiłam ten szampon w obniżonej cenie ok. 12 zł. Jest obecnie promocja, więc stwierdziłam, że warto spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja z kolei nareszcie odnalazłam swój szampon-jest nim BD ten ułatwiający rozczesywanie.Nim go znalazłam to miałam też takie problemy jak ty swędzenie i łojotokowy zapach i to własnie po kosmetykach które jakiś czas były ok.No cóż taki urok cienko włosych wrażliwców.A i jeszcze jedno jak się po nim włosy rozczesują?Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Widzę, że nie tylko ja mam takie problemy skórne. obecnie poszukuję szamponu, który moja oporna skóra polubi. Fakt, że nie mam problemów z przetłuszczaniem, ale piecze i swędzi jak nie wiem. Był jeden szampon tolerowany przez parę lat, pewnego pięknego dnia totalna klapa. Dziesiątki przetestowanych szamponów, by znaleźć ten jeden jedyny, który będzie dobry, ech ... Teraz testowałam szampon bez SLS love2mix - papryczka chili i pomarańcza, niestety dla mojej głowy się nie spodobał :-( Wcześniej Pharmaceris i też klapa. Warto wypróbować szampon o którym piszesz, może akurat to będzie strzał w dziesiątkę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja się troche do babydream zniechęciłam, chyba muszę dać tym szamponom jeszcze jedną szansę! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Babydream bylo dla mnie za słabe, po myciu włosy dalej wyglądały na tłuste. A co sądzicie o Seboradinie? Kupiłam go tydzień temu w zestawie z balsamem do włosów i ciała, bo była jakaś promocja, a zobaczyłam, że jest do skóry atopowej. Jak na razie skóra mnie nie swędzi, strupów też brak, więc chyba jest dobrze. Ktoś może jeszcze go używa?

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja używałam Seboradinu, bo mi znajoma dermatolog poleciła na skórę atopową. Rzeczywiście jest delikatny i czuć dużą różnicę. Zawsze od innych szamponów miałam wszędzie plamy, a tu nic! promocji jeszcze nie widziałam, ale chyba się skuszę, bo już mi sie kończy szampon. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Od jakiego czasu używam szamponu Emolium. Można go kupić w aptece, polecany jest do skóry suchej, wrażliwej, skłonnej do podrażnień.

    OdpowiedzUsuń
  25. Brzmi kusząco :) a mogłabyś polecić coś podobnego składowo? Bo u mnie w okolicy go nie ma :(
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...