poniedziałek, 9 lutego 2015

Flormar N002.

Żadna ze mnie malarka paznokciowa, stylistka, a już tym bardziej fashionelka. ;) Niemniej o paznokcie dbam coraz wytrwalej i maluję je coraz chętniej. Postanowiłam moich ulubieńców od czasu do czasu pokazać Wam na blogu. Mam tremę, bo zarówno malowania, jak i fotografowania paznokci dopiero się uczę. I nie jest to takie proste i banalne, jak by się mogło wydawać.

Dziś lakier marki, którą można by nazywać polską Essie, gdyby nie to, że jest turecka (a w każdym razie produkowana w Turcji). Flormar. Ich lakiery są trwałe i na paznokciach i w butelce, mają ładne kolory, przy czym na allegro buteleczkę ważną przez 24 miesiące od otwarcia możemy kupić już za niecałe 7 złotych. Ciut drożej na wyspach Flormara w większych miastach.


Ten neonowy niebieski kolor nie podoba mi się w butelce ani odrobinę. Aswertyna co jakiś czas przesyła mi takie, a ja daję im szansę, bo na paznokciu zaczyna działać jakaś magia i potem pławię się w zachwytach. Tak jest i tutaj. Butelka wygląda bardzo elegancko, podoba mi się, że producent pomyślał o spłaszczeniu nakrętki, dzięki czemu o wiele łatwiej się ją odkręca.

Pędzelek jest wąski, czyli normalny, jak lubię, a lakier dość rzadki. Nie aż tak, aby zalewać skórki, ale niestety aż tak, aby po nałożeniu dwóch warstw decydować się na jeszcze jedną. Na pocieszenie, schnie dość szybko, a na moich zniszczonych paznokciach utrzymał się 3 dni (na zdrowych spokojnie dawałabym mu 5, sprawdzę to, jak się kiedyś takich dorobię).

Ale po pomalowaniu i wyschnięciu można iść z psem do parku i szpanować wyrazistością.

Tutaj końcówki zaczęły mi się już ścierać, więc podjęłam próbę ratowania mani Carnivalem z Golden Rose, nr 24, który jest chyba najciekawszym brokatem, jakiego miałam okazję używać.

Znacie markę Flormar? Muszę przyznać, że przekonuję się do niej coraz bardziej.

*Pozdrawiam Ciocię As, bez której nie byłoby tego posta, bo zwyczajnie nie wiedziałabym o istnieniu Flormara.

31 komentarzy:

  1. ale niebieściak - mi niestety takie kolorki nie pasuja:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam, nawet go miałam w swoich zbiorach, ale powędrował dalej w świat jak zobaczyłam ile mam niebieskich lakierów xd

    OdpowiedzUsuń
  3. mfairhaircare.blogspot.com21 marca 2015 21:17

    Abstrahując od tematu gratuluję Ci naprawdę fajnych zdjęć paznokci - jak w zeszłym tygodniu próbowałam sfotografować swoje, w dodatku przy sztucznym świetle... Masakra, tak się nakręciłam dłonią, że aż mnie nadgarstek zaczął boleć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. pięknotek <3 lakieroholizm to przypadłość, z której dopiero się leczę, ale po tym wpisie może być ciężko ;)

    Smycz dla psa macie czadową! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjęcie ze smycza to najfajniejsze i najładniejsze zdjęcie paznokci jakie widziałam. Chce się patrzeć :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo ladny kolorek chociaz faktycznie w opakowaniu sie nie zanosi... ladny masz ksztalt paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam bardzo kruche paznokcie i zazwyczaj są bardzo krótkie i pomalowane na stonowane, ciepłe kolory. Czasem zaszaleję z czerwienią :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Miało być z Majką, ale nie zdołałam złapać jej w kadrze, jest zbyt szybka na spacerach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nieinwazyjny taki (kształt), ale szybko mi się łamią albo rozdwajają, muszę je piłować i znów są potem okrągłe.

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm, ale zrobiłam zdjęć ze 20, i tylko dwa nadawały się do publikacji. I przy sztucznym świetle nie dałabym rady. :) I w ogóle to chyba 4 czy 5 lakier, który usiłowałam obfotografować, dopiero ten przeszedł moją cenzurę przed publikacją.

    OdpowiedzUsuń
  11. Też m i się nie podoba w opakowaniu ani trochę, taki pstrokaty. Za to na paznokciach wygląda lżej, delikatniej, ładnie! :) Widzę, że też z Ciebie żadna lakierowa panna :D

    OdpowiedzUsuń
  12. mfairhaircare.blogspot.com21 marca 2015 21:17

    Don't worry, żebyś Ty wiedziała, ile ja razy muszę obfotografować daną odżywkę, żeby wyszlo jako tako ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Akurat nie miałam z Flormar żadnego lakieru jednak nie mogę powiedzieć ze mnie nie kusi co nieco od nich przygarnął ;) akurat ten kolor średnio mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi ten kolor jakoś nie leży :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Taki letni niebieski, ja mało szaleję na paznokciach, ale niebieski bardzo lubię, bo to mój ulubiony kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też mam to cudo z golden rose :D świetnie wygląda, ale koszmarnie niszczy mi paznokcie podczas zmywania :(
    I faktycznie - kolor niebieski w buteleczce "taki se", ale na pazurkach przesłodki :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Z tego powodu nie używam już brokatów tak często. zmywane tradycyjnie potrafią zrobić zadziorki na płytce, a pod folią aluminiową sprawiają, że płytka sie okropnie rozdwaja. :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Typowo letni, ale i zimą przyjemnie popatrzeć sobie na wyrazisty kolor, kiedy wszędzie szaro i buro. Mój mąż bardzo lubi niebieski kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też raczej wolę ciepłe barwy. Ale w tym roku odkryłam, że lepiej mi jednak w chłodniejszych ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przez lata nie malowałam wcale. I pewnie nadal bym nie malowała, gdyby nie to, że w którymś rozdaniu wygrałam lakier i go użyłam. I spodobało mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Moje też są kruche, do tego nie znoszę wszelkich niedoskonałości i jak tylko lakier się uszkodzi, to wszystko zmywam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam to samo...
    Myślałam, że na podkładzie, 2 warstwach lakieru nie zrobi mi kuku, a jednak się udaje. Szkoda, bo te białe, nieregularne i w różnych kształtach drobinki są bardzo efektowne!
    A ten czarny kwiatek to co to za cudeńko? Bo carnival to te białe, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  23. A no właśnie, ja też nie malowałam ostatnio udało mi się zapuścić trochę paznokcie (bo odstawiłam instrument na czas sesji) więc nie muszę też mieć całkowicie odciętych paznokci. U mnie też nie opłaca się bo i tak jak pomaluje to następnego dnia mam zdarty lakier przez struny.

    OdpowiedzUsuń
  24. Anna Skrzypek21 marca 2015 21:17

    Po takim wstępie spodziewałam się jakiegoś rozmazanego zdjęcia rodem z horroru a oczom mym ukazało się bardzo przyzwoite zdjęcie spacerowe bardziej niż przyzwoitych paznokci :p Ja ostatnio o paznokcie w ogóle nie dbam, wypadałoby się nimi trochę zająć. Ale lakieru raczej nie kupię bo mam taką przypadłość że po zakupie maluję raz czy dwa a potem lakier trafia do smutnego koszyczka starych lakierów i czeka aż go wyrzucę kiedy się rozwarstwi ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mi zdecydowanie lepiej w cieplejszych, żółta cera + rude włosy i brązowe oczy to aż się prosi o ciepłe kolorki. No, ale np. ciepły granat też będzie super wyglądał, zimne odcienie nie dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  26. bo ja wiem co dla Ciebie dobra, zanim sama na to wpadniesz :D
    a lakiery Flormara - uwielbiam :) ale Ty o tym wiesz :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pewnie, zimą trzeb się trochę rozweselić, gdy na dworze tak ponuro :) Choćby nowym pięknym lakierem :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ładny kolorek ale dla mnie posty lakierowe mogłyby w ogóle nie istnieć. Nic na to nie poradzę. Nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz malowałam paznokcie. Lakier się u mnie w ogóle nie chce trzymać. Na drugi dzień mam już odpryski.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...