piątek, 9 stycznia 2015

Proteiny, humektanty, emolienty. Część druga: konkretne kosmetyki i zestawy, jak stosować je w praktyce?

Pierwsza część, w której najjaśniej jak tylko potrafię wyjaśniam, czym jest każda z tych grup, znajduje się tutaj. Jeśli jeszcze jej nie znacie, gorąco Was namawiam do przeczytania jej przed poniższym artykułem.

Wzbraniałam się przed pisaniem takiego posta. Dlaczego? Dlatego, że nawet zawodowo i hobbystycznie zajmując się włosami nie jestem w stanie poznać wszystkich linii wszystkich marek włosowych kosmetyków.


W związku z tym, takie zestawienie zawsze będzie po pierwsze niepełne, po drugie dość stronnicze (bo wynikające z tego, do jakich kosmetyków mam lepszy dostęp), po trzecie: bo o ile nie używamy czystego oleju lub półproduktu kosmetycznego, nie mamy do czynienia nigdy z kosmetykiem, który byłby w 100% humektantem, emolientem albo proteiną. W maskach, odżywkach i szamponach łączy się te grupy, dużo zależy też od indywidualnych preferencji naszych włosów. Bo maska, powiedzmy, Kallos Keratin, u kogoś wywoła przeproteinowanie, inną głowę wspaniale nawilży, inną być może obciąży. Weźcie to wszystko pod uwagę.

Stworzenie takiego spisu to nie lada przedsięwzięcie. Ale znalazł się już ktoś, kto podjął się wyzwania. Zapraszam Was zatem do odwiedzenia istniejącej bazy odżywek:





Taka lista ma wiele zalet, ale także i odrobinę wad, o których wspomniałam wyżej: różne włosy inaczej będą reagować na tę samą ilość protein, nawilżaczy, oleju. Moje własne pasma udało mi się w tym tygodniu obciążyć... wodą (serio!). Na głowie Jasia przeproteinowanie może wywołać niewielka ilość hydrolizowanego jedwabiu, której Małgosia nawet by nie zauważyła. Poza tym moim marzeniem jest, żeby pomóc Wam w pewnym stopniu samodzielnie rozpoznawać przedstawicieli poszczególnych grup w składach. Wtedy wystarczy Wam rzut okiem na INCI w sklepie, i będziecie wiedziały mniej więcej czego się po danym produkcie spodziewać.

Poniżej przedstawię Wam króciutką listę znanych przedstawicieli każdej z grup, a także postaram się stworzyć z nich przykładowe zestawy dla każdego typu włosów.

Humektanty.

Zaczynamy od odżywek humektantowych, bo tych jest najmniej na półkach przeciętnej drogerii. Większość odżywek poza substancjami nawilżającymi została (bardzo słusznie zresztą) wzbogacona w emolienty, które otulając włos uniemożliwiają wilgoci odparowanie z niego i/lub proteiny, które wymagają towarzystwa nawilżaczy. Mimo to znam kilka odżywek, które lepiej niż inne nawilżają włosy:

NaturVital, maski i odżywki.
Equlibra, maski i odzywki.
Omia, aloesowa maska do włosów.
Scandic Plus, Water mask (Profis-Fryzopol).
Biovax do włosów wypadających
Planeta Organica, Tybetański balsam do włosów.
Seri, maska do włosów z mlekiem i miodem.

Szampony:

wszelkie aloesowe tych marek co powyżej
Labell seria bio (marka własna Intermarche),
Isana z mocznikiem.
SVR, Xerial P

Ponadto, działanie nawilżające będzie miała każda maska, do której dodamy samodzielnie (bądź posiada wysoko w składzie): glicerynę, aloes, miód, cukier, mocznik, NMF, glikol propylenowy, kwas hialuronowy, gumę ksantanową, polysorbate i owoce. Przy czym siła nawilżenia zależy w dużej mierze od ilości składnika, a także od maski, której użyjemy do wzbogacania. Warto zaopatrzyć się w duży słoik maski-bazy, która poza emulgowaniem oleju może posłużyć nam właśnie do eksperymentów. Fajnie nadają się do tego Kallosy albo moja ulubiona odżywka myjąca, Dramers. Aloes możecie dodawać do kosmetyku w formie koncetratu ze sklepów z półproduktami, ale także soku albo żelu aloesowego dostępnego w aptekach. Na początek dobrze też poeksperymentować z gliceryną, którą dostaniecie w każdej aptece za około 2 złote, a która wystarczy Wam na bardzo długo (do porcji maski dodaje się zwykle kilka kropli).

Proteiny.

Pisałam o tym w poprzednim wpisie, ale powtórzę: najlepiej stosować je razem z nawilżaczami, a przed emolientami.

Odżywki proteinowe:

Wszystkie Gliss Kury.
Eveline, Argan&Keratin (o ile mnie wzrok w drogeriach nie myli, Eveline do włosów się teraz jakoś śmiesznie nazywa, coś z Paryżem czy luksusem)
Kallos Keratin,
Biovax Keratyna+Jedwab
LadySpa, Silk&Argan
Love2mix Organic, jagody acai i proteiny pereł (świetna!) i z żółtkiem i pszenicą (też bardzo dobra)
Celia, maski w saszetkach (mają świetnie ustawione proporcje protein, humektantów i emolientów, podobnie jak różowy zabieg laminowania Marion)
Balea: Repair+Pflege, Beautiful long, Glatt und glanz (info od: Zielpy)

Szampony:
Himalaya proteinowe (jedne z moich ulubionych gotowców i must try przy cienkich włosach)
szampony z serii wypisanych powyżej.

Podobnie do protein działają niektóre zioła, jak na przykład henna (lawsonia inermis). Poza tym szukamy wszelkich odżywek zawierających jedwab, keratynę, żółtko jaja, proteiny pszenicy, żelatynę, kaszmir, proteiny soi i wszelkie proteiny roślinne. Aby zacząć, optymalnie byłoby używać protein w większej dawce nie częściej niż raz na tydzień. Włosy bardzo suche mogą nie tolerować ich wcale lub wyłącznie po naolejowaniu przed myciem, włosy normalne, średnioporowate, wyłącznie w towarzystwie dużej dawki substancji nawilżających. Niskopory radzą sobie z nimi najlepiej i mogą sobie pozwolić na używanie ich w większej ilości. Sama bardzo lubię półprodukt, jakim jest mleczko pszczele w glicerynie – czyli właśnie niewielką porcję protein w dużej dawce nawilżaczy, dzięki czemu trudno tu o przeproteinowanie.

Emolienty.

Odżywki emolientowe to wszystkie z olejami, a także silikonami, quarteniami i poliquarteniami.

Garnier, Awokado&Katire
Planeta Organica, wszystkie maski i większość odżywek
Gliss Kur, Oil Nutritive
Ziaja, maski i odżywki
Isana, wszystkie maski i odżywki olejowe
Isana, odżywki do włosów blond i brązowych
Dove, większość serii

Szampony:
Wszystkie z olejami i silikonami, na przykład seria Afryka Planeta Organica.

Do olejów w szamponach radzę podchodzić ostrożnie, podobnie jak i silikonów. Sprawdzą się na bardzo zniszczonych włosach i suchej skórze głowy, natomiast włosy cienkie i zdrowe raczej nie będą z nich zadowolone.

Na koniec, zgodnie z obietnicą, kilka przykładowych zestawów kosmetyków. Pamiętajcie, że są to zestawy poglądowe i możecie je modyfikować według własnych potrzeb. Stworzyłam je dla osób, które nie wiedzą jak zacząć pielęgnację, gubią się w gąszczu dobrych i mniej dobrych internetowych rad, a stojąc w sklepie przed włosową półką cierpią z powodu klęski urodzaju. I powtórzę, bo zawsze warto to powtarzać: szampon dobieramy do skóry głowy, nie do typu włosów.

Włosy cienkie, mieszane, długie:

Jeśli macie włosy tzw. mieszane, musicie wziąć to pod uwagę w pielęgnacji, końcówki traktując jak włosy suche, a te u nasady i skórę głowy jak przetłuszczającą się.

Przed myciem: olejowanie dolnych partii włosów;
Mycie: Himalaya szampon proteinowy (metoda OMO), lub któryś z szamponów nawilżających;
Odżywianie: dowolna lekka maska, na przykład z BingoSpa, odżywka Isana czy Kallos;
Zabezpieczanie końcówek serum bez alkolohu etylowego lub denaturowego;
Raz lub dwa w miesiącu: zabieg laminowania lub domowa maska z żółtkiem.

Włosy krótkie i półdługie, ale suche, sztywne, łuszcząca się skóra głowy:

Przed myciem: olejowanie włosów;
Mycie: 1. emulgowanie oleju maską, na przykład Biovaxem do włosów wypadających (przy okazji nawilżymy skórę głowy);
2. szampon: Isana z mocznikiem, Garnier Avocado&Karite, inny szampon do włosów suchych
3. maska (nawet nałożona na chwilę), na przykład ajurwedyjska Planeta Organica lub silikonowa odżywka typu Dove, Aussie itp.
4. w razie potrzeby dodatkowo odżywka bez spłukiwania;
Raz na tydzień: Cerkogel na skórę głowy przed myciem;
Dwa razy w miesiącu: do olejowej maski dodajemy odrobinę żółtka i miodu albo mleczka pszczelego w glicerynie.

Włosy rozjaśniane, bardzo długie:

Przed myciem: olejowanie na mokro, metodą „na rosołek”, na glicerynę lub jako olejowe serum w sprayu;
Mycie: 1. emulgowanie oleju odżywką, na przykład kallosem bez protein;
2. szampon (wyłącznie do mycia skóry głowy), do włosów suchych/normalnych/przetłuszczających się/przeciwłupieżowy;
3. odżywka lub maska emolientowa, najlepiej do włosów koloryzowanych, ponieważ ta zadba o domknięcie łusek włosowych;
4. zabezpieczenie końcówek i długości włosów serum: od karku lub od ucha w dół;
Raz w tygodniu: humektantowa maska do włosów, na przykład NaturVital, albo domowa maska z miodem;
Dwa razy w miesiącu: odżywka z niewielką ilością protein, na przykład Love2mix Organic z jagodami acai i perłą;
Raz w miesiącu: odbudowująca ampułka do włosów, dowolnej marki (możecie zrobić zabieg w salone lub zakupić ampułkę w hurtowni fryzjerskiej i samodzielnie wykonać zabieg w domu).

Włosy zdrowe, niskoporowate:

Przed myciem: wcierka, odżywka nawilżająca w sprayu, ewentualnie kilka kropli oleju na końcówki;
Mycie: dowolny szampon, może być „rypacz”, mój ulubiony to Eva natura z czarną rzepą;
Odżywianie: odżywka nawilżająca lub proteinowa, w razie potrzeby można ten krok przenieść przed mycie;
Zabezpieczanie końcówek (pomijamy przy włosach krótszych niż do ramion);
Dwa razy w tygodniu: peeling skóry głowy.


Starałam się, żeby post był wyczerpujący, jasny i rzeczowy. Jeśli coś jest niejasne, zalecam wrócić do pierwszego posta o proteinach, humektantach i emolientach przed zadaniem pytania. Jeśli macie swoich ulubieńców w kategorii nawilżaczy, protein i emolientów, dajcie znać w komentarzach, dopiszę je do listy ulubionych produktów. A może pominęłam jakiś typ włosów, dla którego chciałybyście dobrać odpowiednią pielęgnację? Część kosmetyków użytych w przykładach może się powtarzać, a to dlatego, że nie pojedynczy produkt decyduje o stanie naszych pukli, lecz cała pielęgnacja. Przede wszystkim jednak stan włosów zależy od tego, czy jesteśmy zdrowe, czy nie poddałyśmy ich niszczącym zabiegom i jak się odżywiamy – to taka oczywista oczywistość.


27 komentarzy:

  1. mfairhaircare.blogspot.com21 marca 2015 21:10

    Świetny post. Ja jeszcze od siebie dodam tylko rzecz bardzo oczywistą, ale jednak - jak się ostatnio przekonałam - nieraz przez dziewczyny pomijaną: jeśli na produkcie jest naklejka np. "maska nawilżająca", to nie wierzmy w nią ślepo i mimo to zanalizujmy jej skład. Wiem, to się wydaje oczywiste, ale ostatnio recenzowałam maskę L'Oreal Keratin, w której "Keratin" aż bije po oczach na słoiczku. Co się okazało? W składzie keratyna jest na 22. miejscu, lata świetlne za zapachem. Zajmowała bodajże 4. czy 5. miejsce od końca.
    Tylko taki banał ode mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat keratyny w produkcie wystarczy spokojnie ten 0,5 - 1%, żeby zadziałała. Bardziej mnie martwią rybki "keratynowe" GAL, gdzie keratyny nie ma i nigdy nie było wcale.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kawał świetnej roboty Dorotko! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. no wlasnie ostatnio mamie chcialam te rybki na paznokcie kupic, bejrzalam sklad i odlozylam na polke, a zamaist oddalam jej keratyne z zsk

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo informatywny post, super :)
    a jak sklasyfikowalabys odzywki fitomedu, skladowo podobne- mnoostwo ziol
    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=38335
    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=35156

    emolientoer ze wzgledu na Ceathyl alc?


    BTW widzialyscie dziewczyny takie cudo jak KALLOS HAIR BOTOX??? miala ktoras?
    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=74108

    OdpowiedzUsuń
  6. Fitomed określiłabym jako "lekkie", dzięki ziołom mogą działać podobnie do proteinowych. Nawilżenia bym się po nich nie spodziewała.

    Kallosa ujrzałam, podjarałam się i... oklapłam, znów oliwę do składu wepchnęli.

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoje uznanie wiele dla mnie znaczy. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szampony Love2Mix to w takim razie muszę sobie sprawić :) Już dawno się czaję na nie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie te szampony nie sprawdziły się, okazały się zbyt delikatne i skóra głowy szybko zaczęła sprawiać problemy. Natomiast masek miałam spore próbki/odlewki i byłam bardzo zadowolona, na pewno je kupię.

    OdpowiedzUsuń
  10. "klęska urodzaju" w drogerii <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana, koniecznie dodaj do swojej listy odżywek proteinowych następujące pozycje z asortymentu Balei:
    Repair+Pflege (włosy uniesione i błyszczące)
    Beautiful long (włosy nieco mniej uniesione, ale pięknie wyglądają, dobrze się układają)
    Glatt und glanz (moim zdaniem najsłabsza z nich wszystkich, ma wysoko glicerynę)
    To pisałam ja, niskoporowata.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja się podjarałam, wygląda na maskę idealną dla mnie. Kasiuuu <3 dzięki, będę szukać!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie rozumiem, dlaczego one się tak nazywają, ale i tak są fajne. Jak ze wszystkim: trzeba czytać składy i wiedzieć, do czego może się produkt przydać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję. :) Balei nie znam, to i nie wypisałam. Zaraz dodam do listy. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo przydatny post:)
    A jaki zestaw poleciłabyś do włosów cienkich, rzadkich, krótkich i bez objętości?

    OdpowiedzUsuń
  16. http://wlosowelove.blogspot.com/2013/11/jak-dbac-o-wosy-bardzo-cienkie-i-rzadkie.html

    Jeśli nie są zniszczone, to ten ostatni. Polecam też lekturę podlinkowanego wyżej posta.

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny post :D
    Nasunęłaś mi nową myśl- przetestuję szampon na który od dawna się czaiłam- Isana z mocznikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja mam takie pytanie: balsamy Babuszki Agafii, szczególnie na kwiatowym propolisie można zaliczyć do proteinowych czy raczej emolientowe. Czaję się na ten balsam od dłuższego czasu, bo mam cienkie włosy bez życia a on podobno dodaje puszystości i objętości. Miał go może ktoś? Czy rzeczywiście tak jest?

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam kwiatowy i rzeczywiście tak jest. Dodaje objętości i blasku, odżywiając przy tym (w każdym razie moje włosy tak reagowały). Natomiast nie jest to produkt, który można zaszeregować do którejś z kategorii. Spektakularnego nawilżenia bym się po nim nie spodziewała, podobnie jak i nie nazwałabym go typowo emolientowym. Największe podobieństwo byłoby pewnie do protein, ale w jakiejś malutkiej ilości. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kolejna fajna piguła :))) Podziękowała.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mariola Roberto K21 marca 2015 21:10

    Moja ulubiona od lat maska emolientowe to Biovax do suchych i zniszczonych.Czasem dodaje do niej ze 2 łyżki cassi, do której najpierw dodaje wody.Olejuje włosy olejkiem z Rosmanna Mandel argan oil i po pół godziny, moczę wlosy,nakładam te odżywkę z cassia na 20 min.Splukuje.potem myje tylko skore głowy albo i nie - bo ta mieszanka całkiem dobrze zmywa- przynajmniej moje włosy.Daje to i objetosc i miła miękkość, nie ma przesuszu jak po samej cassi. Czasem sama te maskę nakładam przed myciem na suche włosy, wcierając je w pasma tak od wysokości uszu w dół, leciutko spryskane woda, zostawiam na włosach ok godziny, zwilżam woda, i myje skore głowy szamponem- jakimś bardzo delikatnym.Czasem do tej maski dodaje malutka łyżeczkę oleju rycynowego- w tej kombinacji ten olej wcale nie przesusza ale daje pieeekny :-) połysk i dociążenie.

    Jesli zaś chodzi o nawilżające maski to b. Lubię( używam od 3 lat)wymieniona przez ciebie Natur Vital- dobrze do niej dodać malutka łyżeczkę migdałowego lub innego oleju dobrze tolerowanego przez dane włosy.Fajna tez jest ta maska z łyżka skrobi ziemniaczanej i kropelka oleju.Fajnie nabłyszcza, lekko usztywnia.

    Nie wiem jak wasze ale moje włosy zima lubia pielęgnacje w przewadze emolientowa.Przed prawie każdym myciem lekkie olejowanie, potem zmywanie maska- moze byc Gloria albo Mleczny Kallos.Czesto wystarczy zmywanie sama maska.Wlosy mam długie skłonne do lekkiego przesuszania,3/4 długości dotknięte refleksami, delikatne i nie obciąża ich to zima.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Trii (kuunelakk.blogspot.com)21 marca 2015 21:12

    Wow, w końcu post, który rozjaśnił mi te wszystkie dziwne słowa i wskazał jak dokładnie mam się zająć moimi suchymi, farbowanymi na blond włosami. Wielkie dzięki! :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziękuję za zebranie w jednym miejscu tych cennych informacji. Czytałam, że kolejność nakładania, myślę tu o proteiny, humektanty, emolienty jest istotna. To wydaje się logiczne, bo przecież olej (emolient) otuliwszy włos "nie pozwoli" wodzie wyjść ani w jedną ani w drugą stronę (nie ucieknie z włosa, ale też nie dostanie się z zewnątrz). Jak w takim przypadku radzą sobie włosy z maseczkami, które w swoim składzie mają wszystkie trzy grupy składnków? Skąd mają "wiedzieć" co przyjąć najpierw? Co do składu wydaje się, że stara, znana maseczka oliwa+cytryna+żółtko spełnia zasadę trzech grup (choć nie jestem pewna czy jeszcze jakiś nawilżacz typu aloes nie byłby potrzebny). Czy Twoim zdaniem jest godna polecenia? I jeszcze pytanie, mam włosy puszące się, naturalnie falujące i z mocno rozdwajającymi się końcówkami. Nie jestem pewna czy efekt puszenia i elektryzowania wynika z przeproteinowania czy z nadmiaru humektantów? Jak to rozróżnić? Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak słusznie zauważyłaś, włosy nie "wiedzą" co mają przyjąć najpierw. Maseczki zwykle mają przewagę któregoś ze składników i możemy im przypiąć etykietkę emolientowych, nawilżających albo proteinowych w zależności od tego, jak zachowują się po nich nasze włosy. Natomiast w praktyce wygląda to tak, żeby przy jednym myciu nie nakładać olejowej maski przed proteinową, bo wtedy ta druga będzie miała słabsze działanie pielęgnacyjne. I tak dalej.

      Nie umiem Ci odpowiedzieć, czy maska z oliwy to dobry pomysł dla Twoich włosów. Musisz wypróbować i sama ocenić. Na moich włosach kategorycznie się nie sprawdzi, bo one nie cierpią oliwy. W każdym razie nie dodawaj zbyt wiele cytryny, lepiej zastąpić ją jakąś odżywką do włosów. Sok z cytryny zawiera mnóstwo kwasu i może wytrawić i wysuszyć włosy.

      Żeby sprawdzić, czy włosy są przeproteinowane wystarczy odstawić wszystkie produkty z proteinami na jakiś czas i obserwować, czy ich stan się poprawi. Jeśli zrobią się piękne i gładkie, sięgnij znów po proteiny. Większość włosów nie toleruje protein na co dzień. Równie dobrze mogą puszyć się od humektantów typu aloes, gliceryna, a równie dobrze od źle dobranego oleju, jeśli takiego używasz.

      Usuń
  24. Jaki zestaw mogłabyś polecić do włosów długichsięgających łokci, naturalnych, suchych ze skłonnością do łamania i rozdwajania końcówek, przy czym włosy są falowane ze skłonnością nawet do loków?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...