poniedziałek, 5 stycznia 2015

Podwójny tag: 11 włosowych pytań.

Obiecuję, że to ostatni tag na Włosowelove na następnych kilka miesięcy. Właściwie w każdym lub niemal każdym poście piszę o swoich włosach. Jeśli jednak z jakiegoś powodu nie macie dość, grzecznie odpowiadam na pytania.

Do tagu zostałam nominowana przez Kanę oraz Kasię, dlatego odpowiem aż na 22 pytania (wow, ależ ze mnie celebrytka!). Odpisuję chronologicznie, a zatem najpierw na pytania Kany.


Jaki jest Twój ulubiony produkt do zabezpieczania końcówek?

Marion kuracja arganowa i Marion olejki orientalne, też wersja z arganem. Nie lubię lekkich serum, którymi zachwyca się pół blogosfery, jak słynny jedwab GP i A+E Biovaxu. Olejek idealny ma dociążać, porządnie otulać, a nawet lekko sklejać włosy (tuż po aplikacji, efekt u mnie mija po kilku minutach). Serum z całą pewnością działa – w zeszłym roku nie podcinałam włosów przez 5 miesięcy i wyglądały całkiem nieźle. Do tego oba produkty ładnie pachną, mają pompkę, która dozuje odpowiednią ilość kosmetyku, są tanie i łatwo dostępne.

Czy czytasz składy kosmetyków, a jeśli tak to czego unikasz?

Czytam składy, a nawet robię własne kosmetyki. :) Czego unikam: w szamponach silikonów, parafiny i MLS, a także wszelkich „tasiemcowatych”, czyli niepotrzebnie długich, składów. Wkurzam się też, kiedy trzymam buteleczkę szamponu za 30 złotych, który składa się w 90% z wody, SLS i soli... używam szamponów o podobnym składzie, ale płacąc zań maksymalnie złotych 6 – bo tyle są warte. W odżywkach okazjonalna parafina czy silikon są mile widziane. Poza tym unikam gliceryny, BHT, oliwy z oliwek, oleju ze słodkich migdałów, masła shea, oleju awokado, alkoholu izopropylowego, pochodnych formaldehydu. Na pewno czegoś jeszcze, z racji łojotokowej skóry głowy, czego teraz nie pamiętam. Takie liczne obostrzenia mają również plusy: w drogerii nie kusi mnie nic, a w sklepach internetowych prawie nic. ;)

Jaką największą krzywdę wyrządziłaś swoim włosom?

Rozjaśniłam je z henny do jasnego blondu. Zdejmowałam kolor 5 razy, po których ostatecznie doszłam do wniosku, że henny po kilku apikacjach usunąć się z włosów nie da – pozostałości w postaci pomarańczowych końców i tak musiałam obciąć. W końcu, kiedy zostałam z takimi włosami, które może nie ciągnęły się jak guma, ale za to zrobiły niewyobrażalnie wręcz cienkie, jak pajęczynki, przekonałam się, że blond w żadnym wypadku mi nie pasuje. No nie i koniec. Pokornie wróciłam do henny, będąc blondynką przez może 2 tygodnie.

Czy tak samo przykładasz się do pielęgnacji twarzy i ciała jak do pielęgnacji włosów?

Do pielęgnacji ciała przykładam się bardziej na zasadzie „nie szkodzić”. Myję się naturalnym mydłem, od czasu do czasu szoruję kessą, raz na miesiąc wymyję się jakimś pięknie pachnącym SLeS-em, po czym wcieram w siebie olejek lub balsam. Co do twarzy natomiast, to przykładam się nawet bardzo, a to z racji jej upierdliwości. ;)

Czy masz w swoim otoczeniu jakieś włosomaniaczki?

Nie.

Jaki włosowy kosmetyk masz na swojej liście marzeń?

Niezmiennie od 2 lat już – Kaminomoto. Chyba będzie trzeba w końcu kupić.

Co sprawia Ci największe kłopoty w pielęgnacji włosów?

Zdecydowanie skóra głowy. Wydaje mi się, że ją rozgryzłam i mam dobraną skuteczną pielęgnację... ale już ładnych kilka razy tak mi się właśnie wydawało, a potem z dnia na dzień wszystko okazywało się nieskuteczne... I od zawsze przetłuszczają mi się bardzo (geny+wysoka potliwość+cienkie, niskoporowate włosy).

Ile czasu tygodniowo poświęcasz na dbanie o włosy i co wtedy robisz?

Od jakichś dwóch tygodni nieco więcej, bo codziennie wieczorem szczotkuję skórę głowy szczotką z włosia dzika (konkretnie taką). Biorąc pod uwagę, że nie suszę, nie stylizuję, i nie liczę czasu spędzonego z maską czy olejem na głowie – bo przecież nie wiszę wtedy pół godziny nad wanną, tylko robię, co mam do zrobienia – to jakieś 10-15 minut dziennie, na mycie i rozczesywanie. Co razem daje mniej niż 2 godziny na tydzień. Codziennie rano myję włosy i zabezpieczam końcówki. Wieczorem czeszę i wmasowuję w skalp wcierkę, cerkogel albo żel siarczkowy Busko, w długość wmasowuję kilka kropli olejku.

Jakie blogerki włosowe podczytujesz?

Ewę Bl, z którą zaczynałyśmy blogowanie bodajże w tym samym tygodniu. Czarownicującą, która może nie jest już tylko włosowa, ale ma ogromną wiedzę, podczytuje ciekawe newsy, i jest bardzo, bardzo miłą osobą. Henri, która według mnie przeżyła największą włosową przemianę EVER (porównajcie na przykład zdjęcia z tego i tego posta), choć sama jeszcze w to nie wierzy i czeka chyba na jakiś dyplom potwierdzający. Kasię P, która ma ogromną wiedzę, sama tworzy całe mnóstwo, nie tylko włosowych, kosmetyków i codziennie ma dla każdego uśmiech i dobre słowo. Eternity, która zainspirowała niejedną falowaną głowę do właściwej pielęgnacji. Martusię, rosnące w siłę guru cienkowłosych. ;)

Boziu, spraw, żebym nikogo nie pominęła, żeby nikomu nie było przykro...

Co sądzisz o włosomaniactwie?

Myślę, że ta nazwa jest niefortunna. Jestem fanką i propagatorką świadomej pielęgnacji. Oraz przeciwniczką „manii”, ortodoksji, narzucania innym jedynej słusznej opinii i bezmyślnego powtarzania bzdur (typu „silikony oklejają włosy tak, że odżywka nie przedostanie się do środka”, „SLS powoduje śmierć”, „ruskie kosmetyki robi się w piwnicy i nie wolno ich kupować, wręcz trzeba je wylać do kibelka i wyrzucić, albo chociaż dać teściowej” i „co to za włosomaniaczka, co ma krótkie włosy”).

Jaką złotą myśl o pielęgnacji włosów mogłabyś przekazać początkującym włosomaniaczkom?

Mam nawet złote słowo: UMIAR. Jeśli zaczynasz dbać o włosy, nie oznacza to, że zacząć musisz od wyrzucenia wszelkich posiadanych specyfików. I nie kupuj i nie próbuj wszystkiego naraz. I nie czytaj wszystkiego naraz na blogach i na wizażu. Wybierz sobie jedną, dwie blogerki o włosach, które wydają Ci się najbardziej podobne do własnych i podpatrz ich pielęgnację. A potem stopniowo uzbrajaj się w wiedzę teoretyczną.

Pora na pytania od Kasi.

Jaki jest Twój włosowy cel?

W pierwszej kolejności: zdrowa skóra głowy. W drugiej: zagęszczenie włosów. Dopiero w trzeciej: długość. Może do talii? A może (optymistycznie) jak już skalp będzie opanowany – warkocz za tyłek? :)

Wybierz swoją ulubioną maskę i odżywkę do włosów.

Maski muszą być dwie, nie ma rady. Bioetika nawilżająca (I) i Omia, makadamia. Odżywki? Też dwie, a nawet trzy. ;) Balsam cedrowy Planeta Organica i balsam tybetański tej samej marki. Moja najulubieńsza odżywka myjąca to Dramers (Look Expert).

Na jaki kolor nigdy nie zafarbujesz swoich włosów?

Na blond! Miałam już chyba wszystkie odcienie poza zielenią i różem, i z całą pewnością nie wrócę do blondu. Świnka Piggy to mało powiedziane.

Jak Twoim zdaniem wyglądają włosy idealne?

Są zdrowe i zadbane, błyszczą, nie straszą zniszczeniami. Kolor i kształt fryzury jest dobrze dobrany do kształtu twarzy i do sylwetki. Włosy nie muszą być długie, żeby mnie zachwycały.

Ile dziennie czasu poświęcasz swoim włosom?

10 – 15 minut.

Twoje ulubione włosowe blogi to.... :)


Z jakim olejem nigdy się nie rozstaniesz?

Z rzepakowym. To najtańszy i najłatwiej dostępny olej, który moje kłaki polubiły. :)

Co przyczyniło się do tego, że zaczęłaś dbać o włosy?

Właściwie zawsze o nie dbałam, choć przed i w czasie pracy w salonie fryzjerskim inaczej, mniej świadomie, niż teraz. Na blogi trafiłam jednak, kiedy znajoma na FB wrzuciła link do któregoś posta BlondHairCare. Właśnie zaczęłam rozjaśniać swoje włosy i czarujący miodowy blond Natalii sprawił, że wsiąkłam w blogosferę. A po kilku miesiącach założyłam Włosowelove...

Proste, falowane czy kręcone?

Byle zadbane i czyste. ;)

Czy uważasz, że zdrowe odżywianie ma wpływ na wygląd włosów? :)

Owszem, wręcz powiedziałabym, że decydujący wpływ.

Czy jesteś zadowolona ze swoich włosów?

Poprzedni rok był ciężki dla mnie, i dla moich włosów. Myślę, że zważywszy na okoliczności jest nieźle, i że w tym roku będzie lepiej – bo mam plan. A grunt to mieć plan.

Moje pytania:

1. Krótko opisz jeden dzień z życia Twoich włosów.
2. Ile szamponów stoi w Twojej łazience?
3. Chomikujesz zapasy włosowe, czy raczej kupujesz na bieżąco?
4. Jaki był pierwszy świadomie „włosomaniaczy” zabieg, jaki sobie zafundowałaś?
5. Kto ma włosy takie, jak Ty byś chciała mieć?
6. Czym się kierujesz przy wyborze włosowego kosmetyku?
7. Gdybyś mogła przez jeden dzień nosić dowolną, nawet najbardziej kosmiczną fryzurę, a potem bez konsekwencji powrócić do poprzedniego uczesania – co byś wybrała?
8. Wymień co najmniej jeden włosowy must have.
9. Szczotka z włosia, tangle teezer, a może grzebień? Czym się czeszesz?
10. Czy jesteś zadowolona z obecnej długości włosów?
11. Największa włosowa wpadka albo kosmetyczny bubel.


Do zabawy nominuję:




Pomysłodawczynią tagu jest Fair Hair Care.

51 komentarzy:

  1. Dzieny za nominację! Dam znać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Justyna Wiśniewska21 marca 2015 21:08

    Oleju rzepakowego jeszcze nie stosowałam na włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Będziesz świetnie wyglądać z warkoczem za tyłek, trzymam kciuki :):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyhodowanie takiego zajmie mi kilka lat, więc może i tyłek da się w tym czasie zrobić mniejszy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz, że czekam na Twój warkocz za tyłek! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki Kochana! Na bank odpowiem na TAG w tym tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję, dziękuję :)))
    Zaczynam myśleć nad odpowiedziami :D

    OdpowiedzUsuń
  8. o mamo... mnie? najgorsze włosy w blogosferze?:)
    Ale, że pytania fajne to odpowiem - ale w środę :)
    mam stres

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię czytać ten tag. Nigdy nie próbowałam użyć oleju rzepakowego na włosy. Muszę koniecznie spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja też stosowałam rzepakowy, ale już nie pamiętam jak wpływał na moje kłaki. Muszę do niego wrócić, choć ciężko odzwyczaić mi się od lnianego.
    Fajny ten tag ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Warkocz za tylek powiadasz ;)? W takim razie 3mam kciuki, zeby Ci sie udalo :)! Ja juz przestalam o takowym marzyc. Dzisiaj Siostra na moje jeki po ponownym, "bezsensownym"(koncowki w formie), skroceniu stwierdzila, ze widocznie taka uroda moich wlosow i dluzsze nie beda ;) Kaminomoto i mi sie marzy, jednak nie wiem, czy jest sens inwestowac - skalp nietykany = skalp szczesliwy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. O kurcze, ale nowinek się dowiedziałam :D
    a na pytania na pewno odpowiem :) tylko muszę przemyśleć sprawę - ciężkie dałaś! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. oja, ale fejm ;) Nie deklaruję się, bo nie wiem, czy czas pozwoli na ogarnięcie tematu, ale fajnie poczytać Twoje odpowiedzi :) Tę Bioetikę muszę w końcu wypróbować, ale na razie skupiam się na polowaniu na jagodowego Kallosa :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham olej rzepakowy :) Też znam i lubię serum z Marionu - mam wersję do włosów farbowanych. Obecnie używam na zmianę z Gliss Kurem 6 olejków. Nie mam ani jednej rozdwojonej końcówki.
    Trzymam kciuki za długość. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Natchnęłaś mnie, że w końcu musze wypróbować olej rzepakowy na swoich włosach.
    Mimo wszystko nie wiem czy przebije kokosa :D

    OdpowiedzUsuń
  16. http://www.zielpy.pl/2015/01/11-wosowych-pytan.html :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej!:) Podsumowuję akcję 100 dni pielęgnacji ciała. http://bognyprogram.blogspot.com/2015/01/podsumowanie-akcji-100-dni-pielegnacji.html Zapraszam do pochwalenia się rezultatami!
    Dziękuję za udział!

    Ale fajny tag! Też lubię rzepakowy, zawsze jest pod ręką i daje naprawdę świetne efekty:)

    OdpowiedzUsuń
  18. A mi sie tagi nie znudzily, fajna wiedza w pigulce :)
    Oleju rzwpakowego jeszcze nie probowalam, ostatnio nabylam czysty kokos, bawelne i len. Po dosc dlugim okresie olejowania gotowymi mieszankami to taki "powrot do podstaw". Ale ja nie wiem, jaki by to nie byl olej-moje wlosy wygladaja tak samo.

    OdpowiedzUsuń
  19. Najgorsze? Chyba najbardziej niedoceniane. :) Z przyjemnością przeczytam odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  20. Służył mi bardzo olejek odbudowujący z Yves Rocher, a rzepaku jest tam sporo, dlatego spróbowałam, i nie zawiodłam się. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zapraszam i Ciebie do udziału w takim razie. :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Przede wszystkim chciałabym mieć zdrowszą skórę głowy i więcej włosów. Jeśli to się uda, będę myśleć o długości.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciężkie? No to możesz zataić ze dwa szampony ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bioetika jest na kokosie i aloesie, więc sprawdzi się tylko na włosach, które te składniki lubią.

    OdpowiedzUsuń
  25. Gliss Kura 6 olejków użyłam dopiero raz, ale jest odpowiednio ciężkie, jak lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Działaniem się za bardzo nie różnią (choć kokos zwycięża działaniem na skórę głowy), ale za to różnica w dostępności i cenie jest kolosalna. :) Inna sprawa, że na długość zużywam tak niewiele oleju, że mogę i z droższym sobie poszaleć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Rany, Bogna, zapomniałam o tej akcji na śmierć... dużo u mnie się działo, na blogu nie wstawiłam banerka i zwyczajnie wyleciało mi z głowy, ciało traktowałam dalej trochę po macoszemu. :( Bardzo mi przykro. :( Za to chętnie zajrzę i przeczytam podsumowanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Prawie na pewno masz go gdzieś w lodówce albo szafce. ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Robilam, ostatnio slsa uzywam ze 2 razy w tygodniu. Ostatni koszmar-hair-day to chyba bylo przeproteinowanie zabiegiem marion laminujacym. Ale problem odstajacych babyhairow i odstajacych cieniowanych koncowek w zaden sposob nie daje sie rozwiazac- ani serem silikonowym ani olejem czystym. Moze jakis zel by pomogl ale nie lubie posklejanych wlosow. I rozpuszczone tez mnie wkurzaja, w sumie to rozpuszczam tylko do mycia i na czas suszeniaCo poddaje w watpliwosc sens zapus czania, ciagnie mnie do boba ;)- po co mi dluvie wlosy jak ciagle zwiazane, już sama nie wiem co chce

    OdpowiedzUsuń
  30. Według mnie te odstające, sztywnawe włoski są od masła shea albo oliwy z oliwek. U mnie tak właśnie działają one na kłaki. Odstaw wszystkie kosmetyki z ich zawartością, naolejuj nie wiem, slonecznikiem, wyszoruj jeszcze raz SLS-em i potrzymaj dobrą maskę. Powinna być wyraźna różnica.

    OdpowiedzUsuń
  31. chyba jednak nie, od sylwestra "mieszkalam" caly czas u mamy , mylam mydlem miodowym, olejowalam kokosem lub bawelna, odzywka- maska jedna, seboradin silikonowy. i serum marion. nie bylo shea ani oliwy przez blisko tydzien. Nie wiem, macie jakies sposoby na odstajace babyhairy?

    OdpowiedzUsuń
  32. Przychodzi mi do głowy jeszcze tylko krem do rąk. Wiesz, smarujesz ręce i jak prawie-prawie się wchłonie, przejeżdżasz dłonią po wierzchniej i spodniej warstwie włosów.

    OdpowiedzUsuń
  33. ostatnio smarowalam w ten sposob kremem sylveco tlustym :) faktycznie troche ujarzmilo chociaz mialam wrazenie ze sie straczkuja :/ widac nie mozna miec wszystkiego. Jak juz osiagne wymarzona dlugosc to wtedy chyba zejde z cieniowania i pozbede sie choinkowego dolu. Mam nadzieje ze wyrownanie na dlugich wlosach da inny efekt caloscy niz wyrownanie na dlugosci ledwo do ramion- bo takie mi sie nie podobalo

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam gdzieś zdjęcie z połowy liceum, z prostym włosami do talii obciętymi "na równo", muszę wygrzebać, zeskanować i Ci wysłać. ;) Wyglądało to nienajgorzej, ale z drugiej strony proste do ramion mi się też podobają. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Teściowej :D
    Też już nigdy nie zdecyduje się na blond :) Miałam jasny(chyba przez niecałą dobę)cynamonowy i pasemka.

    OdpowiedzUsuń
  36. Na kilka pytań odpowiedziałabym podobnie - zadziwiające - że każda z nas ma włosy troszkę inne, prawda? I to, ze nie ma uniwersalnej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Pozwolisz, że wypowiem się w komentarzu? Bo ta wypowiedź będzie podejrzewam zbyt krótka na posta, moje włosy zdecydowanie nie należą do fascynujących zjawisk o których można pisać i pisać :)
    Domyślam się, że zgoda została wyrażona :) więc jadę:

    1- Krótko opisz jeden dzień z życia Twoich włosów.
    Na pewno w ciągu tego dnia pojawia się moment, kiedy nazywam je tak, jak Marta Wierzbicka swoje piersi.


    2. Ile szamponów stoi w Twojej łazience?
    Moich dwa - jeden do przetłuszczających Vivipharmy, jeden delikatny Eucerin do stosowania po peelingu.


    3. Chomikujesz zapasy włosowe, czy raczej kupujesz na bieżąco?
    Teraz już nie, bo używam ściśle określonych kosmetyków, właściwie mój cały włosowy zestaw składa się z czterech rzeczy. Mam jeszcze stare odżywki i maski, które nie wiem kiedy zużyję, ale nie dokupuję już nic nowego.


    4. Jaki był pierwszy świadomie „włosomaniaczy” zabieg, jaki sobie zafundowałaś?
    Pewnie maska z żółtka i straszliwie śmierdzącego oleju rycynowego, który zamiast podgrzać, zagotowałam. Także tego... zaczęło się od Anwen oczywiście.


    5. Kto ma włosy takie, jak Ty byś chciała mieć?
    Blogerskie - Natalia z Blondhaircare, Bogna z BognyProgram.
    Filmowe - Serena z Plotkary, czyli Blake Lively. Może nie są idealne, ale mi by wystarczyły.


    6. Czym się kierujesz przy wyborze włosowego kosmetyku?
    Aktualnie - zaleceniami trychologa ;)


    7. Gdybyś mogła przez jeden dzień nosić dowolną, nawet najbardziej kosmiczną fryzurę, a potem bez konsekwencji powrócić do poprzedniego uczesania – co byś wybrała?
    O, jak miło pomarzyć - prostą, gładką taflę turkusowych włosów. A następnego dnia błękitnych, fioletowych, lub różowych. I jeszcze jeden dzień z prawie białym blondem. Miałam taki jak byłam mała i chętnie bym do niego wróciła :) fioletowe też miałam przez parę dni, i wszędzie słyszałam, że bardzo mi pasują. Farba kusi, ale mąż by mnie chyba z domu wyrzucił.


    8. Wymień co najmniej jeden włosowy must have.
    Peeling do skóry głowy. Bez niego zatykają mi się mieszki włosowe, a co za tym idzie, wypada 2x więcej włosów niż normalnie.


    9. Szczotka z włosia, tangle teezer, a może grzebień? Czym się czeszesz?
    Mam TT, ale czaję się na dzika.


    10. Czy jesteś zadowolona z obecnej długości włosów?
    No jasne, że nie :) Chcę włosów za zapięcie stanika - to będzie długość idealna!


    11. Największa włosowa wpadka albo kosmetyczny bubel.
    Nieznajomość podstawowych zasad farbowania i trzymanie farby na rozjaśnianych włosy na długości tak samo długo, jak na odrostach. Nie muszę mówić o sianie jakim to zaowocowało.


    No, dziękuję za nominację i za uwagę.
    W sumie jednak wyszło trochę przydługo :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Rzeczywiście krótko i zwięźle Ci to wyszło. ;) Dziękuję bardzo za odpowiedzi.

    Też uważam peeling za niezbędny zabieg, też mi się mieszki zapychały, wypadało mnóstwo włosów z "kulkami" na końcach i w ogóle łojotok szalał. I teraz jest OK, dopóki sobie nie odpuszczę prawidłowego złuszczania i właściwego mycia. ;) Też miałam kiedyś fioletowe włosy.

    Na blondzie sobie możesz poużywać, są kredy, kredki i pianki koloryzujące do włosów, które zmywają się po 1-5 myciach. :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Spłodziłam :D

    http://kaczkazpieklarodem.blogspot.com/2015/01/tag-11-wosowych-pytan.html

    OdpowiedzUsuń
  40. Lubię tagi, ale ten jest chyba najlepszy. Najpierw czytałam u Zan, potem u As i teraz u Ciebie. Będę musiała się wybrać do trych(t)ologa. Chcę być bardziej świadoma w korzystaniu z kosmetyków do włosów. Chyba znalazłam dla siebie szampon :) Lubię do Ciebie zaglądać, bo podoba mi się Twoja wiedza i dobrze się tu czuję.

    OdpowiedzUsuń
  41. No tak, jak zwykle zapomniałam zostawić komentarz :D
    bardzo się cieszę, że lubisz do mnie zaglądać, miło mi :) zastanawiałam się, czy wypada napisać "dziękuję za wyróżnienie", ale chyba tak ;) dziękuję! :*

    OdpowiedzUsuń
  42. P.s przez Ciebie też mam ochotę na Kaminomoto, ale staram się uśpić to chciejstwo :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Przepraszam, że tak późno - dzisiaj zamieściłam odpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...