piątek, 30 stycznia 2015

Codzienne szczotkowanie skóry głowy i włosów szczotką z włosia dzika. Moje wrażenia po 5 tygodniach.

Producenci szczotek z naturalnym włosiem zalecają codzienne kilkuminutowe szczotkowanie skalpu i włosów. Jednak jako właścicielka włosów cienkich i przetłuszczających się takie rozwiązanie odrzuciłam. Szczotką rozczesywałam włosy tuż po myciu, a później używałam jej tylko od ucha w dół w obawie przed drastycznym skracaniem (i tak znikomej) świeżości włosów.

O, jak się myliłam.

Do przeprowadzenia eksperymentu przekonał mnie ten filmik:

...a konkretnie jedno zdanie w nim zawarte - "teraz rozprowadzasz na włosach sebum, czyli najlepszą odżywkę na świecie". Która włosomaniaczka odmówi najlepszej odżywce na świecie, no która? Nie ja.


Przez tyle lat uważałam sebum za mojego wroga. Pryszcze, kaszkowata skóra na twarzy. bolące gule na dekolcie, świecące czoło i nos, wiecznie przyklapnięte, wymagające codziennego mycia włosy. Nic pięknego, prawda? A tutaj: najlepsza odżywka na świecie.

Trochę teorii (popartej własnymi obserwacjami):

Dlaczego warto szczotkować skórę głowy i włosy?

Bo masaż zawsze dobry! Wspomaga ukrwienie skalpu, dzięki czemu przyspiesza wchłanianie się substancji odżywczych i budowanie włosa. W konsekwencji wspiera wzrost nowych i starszych włosów i zapobiega wypadaniu. Aby w pełni wykorzystać mój masaż, po jego wykonaniu na skórę głowy nanosiłam wcierkę. Nie wmasowywałam jej już szczególnie dokładnie, a i tak stwierdzam, że działała pięknie.

Przez pierwszych kilka dni na szczotce znajdowałam 60-80 włosów. Przy myciu ta ilość stopniowo malała. W tej chwili, po niespełna 6 tygodniach, ze szczotki wyciągam ich 20 do 30. I są to jedyne włosy, jakie mi wypadają. Przy myciu gubię jeszcze 1 albo 2 i na tym koniec. Nie wypadają podczas zwykłego czesania czy poprawiania fryzury, wreszcie nie ma ich na pościeli, na dywanie, w misce naszej suczki czy w przyrządzanej przeze mnie galaretce.

Pojawiły się nowe baby hair, moje zakola są coraz gęstsze. Włosy urosły 2 cm w 4 tygodnie zamiast standardowych 8 mm. Pewnie wynik byłby lepszy, gdyby nie złośliwy rotawirus, z którym walczyłam w drugiej połowie miesiąca. ;) Wybaczcie, że nie popieram tych twierdzeń zdjęciami - wciąż borykam się z problemami sprzętowymi. Myślę, że stałe czytelniczki mi uwierzą, a niektóre może wypróbują na sobie?

Dlaczego szczotka z włosia dzika, a nie coś innego?

Po pierwsze, bo włosie dzika zbudowane jest z keratyny, tak jak i ludzkie włosy. Nie ma ostrych krawędzi czy twardych powierzchni, którymi mogłybyśmy uszkodzić nasze pasma.

Po drugie, włosie na moich szczotkach jest bardzo gęste. Dzięki temu dokładnie rozczesuje włosy, zbiera z nich wszelkie drobinki kurzu, martwy naskórek, i tę najlepszą na świecie odżywkę, czyli sebum.

Po trzecie, końcówki szczotki pięknie masują skalp. U siebie obserwuję też działanie złuszczające. Skóra głowy jest spokojna i zdrowa, mimo że ostatnio nie poświęcałam jej wiele czasu. Nawet nie zauważyłam, że na dwutygodniowy wyjazd zapomniałam zabrać Cerkogel - a te z Was, które borykają się ze swędzeniem/pieczeniem/bólem skóry głowy wiedzą, że to coś niezwykłego.

Moja szczotka wykonana jest z trzech składników: lakierowanego drewna oliwnego, włosia dzika i kleju. Nie zawiera żadnych dodatkowych elementów, igiełek, poduszki pneumatycznej, jest całkowicie naturalna i z całą pewnością nie niszczy włosów. Jest trwała, po roku codziennego użytkowania wygląda tak samo jak po miesiącu. Producentem tej szczotki jest polska firma Gorgol.

Czy trzeba robić te pokazane na filmie wygibasy?

Na początku robiłam je rzetelnie. Potem przeziębiłam się i takie skłony przeplatane wyprostem mnie przerosły. Myślę, że pierwsza metoda może korzystniej wpływać na ukrwienie skóry głowy - ale nie popadajmy w przesadę, jeśli to dla Was dziwne i/lub trudne - wystarczy czesać się przez minutę lub dwie z głową w dół.

Dlaczego to pochylenie się jest ważne?

Kiedy głowa jest niżej, spływa do niej więcej krwi, a o to między innymi nam chodzi - o poprawę krążenia w skórze głowy. Przy okazji i mózg się dotleni i będziecie bardziej twórcze, a co najmniej w lepszym humorze. ;)

Poza tym, najwięcej sebum produkuje skóra głowy na karku i za uszami. Czesząc się z pochyloną głową rozprowadzamy je na całej długości włosów, wygładzając czupryny i natłuszczając. U mnie taki zabieg wspaniale zastępuje olejowanie, odżywia włosy jak nic innego. Pierwsze efekty widziałam na długości już po kilku dniach: włosy stały się niezwykle miękkie, gładkie i błyszczące.

Czesząc włosy w pozycji pochylonej dotykamy szczotką większej części skóry głowy niż tradycyjnie. Dodatkowo dodajemy im sporej objętości, co jest nie bez znaczenia przy włosach cienkich.

Czy włosy się nie plączą i nie elektryzują?

Wyobrażam sobie, że zależy to od typu skóry głowy i rodzaju włosów. Moje się nie elektryzują, ale też są zdrowe, niskoporowate. Pomaga przeczesanie każdego pasma szczotką, a potem wygładzenie go ręką, zbieramy wtedy zagromadzony ładunek elektrostatyczny. Jeśli i to nie pomaga, powinna pomóc odżywka w sprayu: spryskujemy nią szczotkę i wczesujemy w długość włosów, dopiero po tym zabiegu przechodząc do właściwego szczotkowania.

Jeśli nie wykonujemy głową gwałtownych ruchów i pamiętamy o przeczesaniu czupryny palcami po zmianie pozycji, włosy również się nie plączą. W przypadku, gdy zamiast szczotkowania zafundujemy im pogo - jasne, będzie jeden wielki kołtun. Potrzeba wyczucia.

Podsumowując:

Choć podchodziłam do szczotkowania z dystansem, po tych kilku tygodniach stwierdzam, że stanowi ono absolutną podstawę mojej pielęgnacji. Wreszcie mogę myć włosy dowolnym szamponem (serio serio, nawet Joanną ze składem na pół butelki) i używać dowolnej odżywki, w tym i takich, które nie służyły mi wcześniej. Włosy są zdrowe, miękkie, błyszczące, nawilżone i dociążone bez większego wysiłku. Jak pisałam wyżej, wypada ich o wiele mniej i przestałam napotykać rudawe nitki dosłownie wszędzie w domu. Zakola zarastają, problematyczne miejsca zagęszczają się, a w dwie minuty po spięciu włosów wyglądam jak dmuchawiec, bo krótkie antenki sterczą mi na całej głowie. ;) Poza szczotkowaniem, wcierką co kilka dni (jak Słoń Trąbalski, straszny jestem zapominalski) i byle jakim szamponem nie robię ze skalpem nic. I działa.

Minusy szczotkowania "dzikiem":

Cena: porządna szczotka to wydatek rzędu kilkudziesięciu do stu złotych;
Higiena: Dzika czyści się dość trudno, a całkowite usunięcie kurzu ze szczotki wymaga sporo pracy. Jednak zaniedbanie szczotki nie wchodzi w grę, nie chcemy przecież wczesywać w skórę głowy całej kolonii drobnoustrojów i, mówiąc dosadnie, brudu.
Obciążenie: sebum to jest najlepsza odżywka na świecie. Ale jest niewyjściowa. Jeśli umyję włosy w poniedziałek, to po wtorkowym szczotkowaniu wyglądają jak naolejowane. Czternastoma łyżkami oleju. Z drugiej strony, w dłuższej perspektywie produkcja sebum wydaje się zmniejszać. Opowiem Wam o tym po kolejnych kilku tygodniach, jak już będę pewna.
Fale: kręconowłose nie będą zadowolone z tego, co będzie się działo z ich włosami po dokładnym rozczesaniu. Ale może warto by spróbować wprowadzić szczotkowanie do pielęgnacji tylko przed myciem, albo raz w tygodniu? Z jednej strony fale nie lubią zwykle być czesane, a z drugiej - jako włosy z natury suche powinny szczególnie docenić dobroczynny wpływ sebum.

Wiem, że kilka z Was już zaraziłam szczotkowaniem jakiś czas temu, zachwycona pierwszymi efektami. Jakie są Wasze wrażenia? Koniecznie dajcie znać! :)

EDIT: Dla zainteresowanych: swoje szczotki kupowałam łatwo i przyjemnie od tego użytkownika Allegro, właśnie odkryłam, że prowadzi też sklep internetowy - KLIK.

49 komentarzy:

  1. to juz 5 tygodni minelo? To u mnie z 3 juz bedzie i efekty sa:
    wydaje mi sie ze wlosy mniej sie placza, sa gladziutkie i miekkie. Mam wrazenie ze przyrost kopsnal - to pewnie zasluga masazu;)
    Oprocz szczotkowania metoda z filmiku wykonuje tez polecane na stronie khaja opukiwanie skalpu igielkami wlosia, bardzo przyjemne i relaksujace. Faktycznie mi tez sie wydawalo ze szczotkowanie pozostawi wlosy tlustsze niz zazwyczaj- ale tak nie jest. Zaczelam tez czesac corke dzikiem, kolorowy TT poszedl w kat- a u niej efekt tafli lsniacej jest powalajacy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jakis czas temu tez zaczełam szczotkowac i mniej mi wypadaja

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam dość ostre włosie w tej mojej oliwnej szczotce i dlatego już nie "opukuję", skóra głowy i tak jest wymasowana. Jakoś zapomniałam napisać - to szczotkowanie to najprzyjemniejsza, najbardziej relaksująca część dnia, cudownie odpręża i tak "zamyka" dzień. :)

    Moje włosy jednak są o wiele tłustsze po czesaniu niż przed (po myciu szczotki też, więc to nie to, że mam brudną, hehe), ale to tak jakoś... doraźnie. A w praktyce mogę je myć rzadziej, bo skóra głowy się nie buntuje. Choć najpiękniejsze na świecie to one drugiego dnia już nie są.

    Właśnie do TT cały czas nie jestem przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a i zmniejszenie wypadania tez jest, jak szczotkowalam dzikiem okazjonalnie to co czesanie wyciagalam z niego przerazajacy klab, teraz sa to pojedyncze sztuki i nie sypie tez wlosiem na prawo i lewo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo, dobrze wiedzieć! Mam nadzieję, że to moje wypadanie też jeszcze spadnie. Już jest dobrze, a nawet bardzo... ale tyle włosów zgubiłam w zeszłym roku, że każdy jest na wagę złota. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. mi po ciąży wypadały niemiłosiernie

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla tych co powiedzą "fuj", potwierdzę od siebie, że sebum to serio jest najlepsza odżywka ;) Dobrze rozprowadzone sprawia, że moje włosy są od razu gładkie i mięsiste. I to nie oznacza chodzenia z widocznie tłustymi włosami. Przynajmniej nie musi ;) (Jak wyszczotkuję włosy tuż przed myciem, to owszem, sebum u nasady jest sporo a rozprowadzone zaczyna być widoczne. Ale wcześniej - jest dobrze. Włosy są bardzo gładkie, ale nie w takim stopniu, że wyglądają na tłuste.)

    Coś jeszcze miałam napisać.
    Jak mi się przypomniało to poszłam i napisałam to u siebie :D pod Twoim komentarzem do posta o szczotkowaniu. Czy Gorgol nie liczy się jako "paddle brush"?

    OdpowiedzUsuń
  8. I tak, i nie. :) Kształt się zgadza, ale... to malutka szczotka, jak przyszła to wręcz byłam rozczarowana, wygląda jak zrobiona dla bardzo drobnej, prawie dziecięcej ręki. Chcę taką dużą. Mam duże, plastikowe "wiosło", jeszcze z czasów pracy w salonie i bardzo, bardzo lubię tę szczotkę. To znaczy dopóki nie poznałam szczotek z dzika. A teraz mi się marzy połączenie wielkości i wygody "wiosła" z pielęgnującymi właściwościami dzika. Będzie mocno wygładzać i czesać dużą powierzchnię na raz. Taką paddle brush machniesz 5 razy i masz każdy włosek uczesany. Fantastycznie wygładza włosy.

    OdpowiedzUsuń
  9. lesnapanienka.blogspot.com21 marca 2015 21:13

    U mnie widoczną zmianą przy takiej szczotce jest większa gładkość i błyszcenie sie włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem, czy te z poduszką pneumatyczną są gorsze. Może i nie? Po prostu jakoś do mnie przemawia taka trzyskładnikowa prostota.

    Z drugiej strony, może ta poduszka coś ułatwia? Czyszczenie na przykład? Albo może włoski się mniej wyginają na brzegach szczotki? Chyba nie będę tak się upierać przy braku poduszki, skoro mam już 3 szczotki bez niej. ;) No dobra, jedną oddałam Zosi, ale i tak mam jeszcze dwie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kuuurczę. To mamy problem. Przeczesałam allegro i sklep i o ile dobrze widzę, wszystkie duże prostokątne szczotki są pneumatyczne. :( A chciałabym dużą (może być też średnia, ale nie mała) bo pamietam że ten mój Hercules super prostował włosy.

    OdpowiedzUsuń
  12. I tę różnicę widać całkiem szybko. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Obejrzałam Twojego Herkulesa. Jest 11-rzędowy, a Gorgol niby 13 rzędowy można kupić. To co, ciaśniej upakowany jest, czy jednak wymiary szczotek aż tak się nie różnią?

    OdpowiedzUsuń
  14. Hercules jest duży. Taki jak drogeryjna prostokątna szczotka. Nie mam ramki z lusterkiem przy sobie żeby zrobić zdjęcie... a jedyne jakie mam jest na biurku, bez porównania do czegoś innego. Chyba, że tracę perspektywę. Ale Twoje zdjęcie z butelką i Gorgolem mnie załamało :D


    Porównując szczotkę bez gumowej podstawy i z nią, wolę czyste drewno. Guma jest taka... klejąca, nie śliska i gładka i potrafi przykleić i szarpnąć włosy. Chociaż może przy gęściejszym włosiu dzika i braku nylonowego rozczesywacza włosy nie dochodziłyby do gumowej podstawy? Nie wiem co zdecydować, zostać przy samej Helenie i nie wymyślać ze potrzebuję 10 szczotek w różnych rozmiarach, czy ryzykować (kasy dużo! :( ) i kupić wiosło z gumą. Bo małego nie chcę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Grzebię teraz w tych szczotkach i tak sobie patrzę na "tangle teezera" z włosia: http://allegro.pl/szczotka-do-wlosow-meska-z-wlosia-naturalnego-dzik-i4951296244.html :D

    Nie wiem, mam ten sam kłopot. Chcę dużą szczotkę, ale boję się wywalić kupę pieniędzy na coś, co może ciągnąć włosy. Z drugiej strony nie widziałam nigdy, żeby jakaś właścicielka np. Heleny na to narzekała. Ale może nie miały tylko drewnianej?

    Najfajniej, gdyby było wiosło bez gumy. ;) Albo dorwać kogoś kto miał i z poduszką i bez i się wypowie. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie mam dzika, ale mam drewnianą szczotę... która masuje bardzo fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie takie rozprowadzenie sebum najlepiej widać na włosach do ramion i akurat moja skóra nad karkiem jest najdłużej świeża. Zresztą mam zupełnie inną skórę na przodzie i nad karkiem(gdzie powstawały łuski). Moje się elektryzują, ale tylko zimą. Mam wtedy strasznie suche powietrze, wszystko nas kopie, a oddychanie czasami boli ;) Pomagają spreje, całkowicie niwelują ten problem.
    Ostatnio mój mąż odkurzając stwierdził, że włosy mi nie wypadają, ale to już akurat nie dzięki szczotce :D Mimo wszystko ją uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. To masz zupełnie inne rozmieszczenie gruczołów łojowych niż większość ludzi. Ewentualnie wydzielają inny, bardziej "suchy" rodzaj sebum. Moje włosy elektryzują się tylko po oliwie z oliwek, i jeśli noszę polarowe ubrania. ;) Wyeliminowanie tych dwóch czynników sprawia, że problemu po prostu nie ma.

    A co pomaga Ci na wypadanie? Wcierki? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ou, ja mam taką z Rossmanna, moim zdaniem jest całkiem fajna do masażu, ale szarpie włosy niesamowicie, dodatkowo bardzo puszy:(

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja się teraz mniej elektryzuje, ale ciągle jestem czymś nasmarowana ;)
    Być może. Wystarczy, że suchy szampon nałożę jedynie na przód, tył pozostaje dłużej puszysty(ale łatwiej go podrażnić)
    Moja wcierka, którą stosowałam również miesiąc temu. Bardzo szybko pojawiły się efekty( stosowałam też maseczkę) W tym miesiącu zauważyłam pojedyncze baby hair. Każdy jeden mnie cieszy :) Przydałoby się jeszcze coś na brwi bo wyglądają jak na początku walki. Wszystkie włoski, które wyrosły po czerwonej koniczynie już dawno wypadły(na początku ciąży się wzmocniły, a potem...)

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam kiedyś drewnianą szczotkę, ale była niezbyt udana. Miała poduszkę pneumatyczną potrafiła przyszczypnąć włosy, jeśli dostały się między gumową poduszkę a drewnianą igiełkę. Bolało.

    OdpowiedzUsuń
  22. No cóż, ale włoski odrosną! :) Niech Ci się maleństwo zdrowo rozwija :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pewnie tak. Muszę się tylko nimi zająć.
    Dziękuje :* Już niewiele zostało do końca :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Czy szczotkowałaś może włosy po uzyciu Cerkogelu 30? Może efekt złuszczenia byłby jeszcze lepszy? Mi strasznie dokuczają takie kuleczki łoju przy cebulkach i ogólnie przetłuszczający się skalp... :/

    OdpowiedzUsuń
  25. Moje włosy po Cerkogelu wymagają mycia, nie próbowałam nigdy ich szczotkować. Najpierw nakładam cerko, potem myję, potem robię jeszcze peeling mechaniczny, choć skóra głowy ma się lepiej i teraz używam tylko szamponu z kwasami owocowymi, o tego: http://wlosowelove.blogspot.com/2015/01/miosc-od-pierwszego-uzycia-polski.html

    Też miałam takie kuleczki latem, dodatkowo włosy lawinowo wypadały - dusiły się. Używałam cerko co drugi dzień, i tak samo często robiłam peeling. W tej chwili szamponu Korany używam mniej więcej raz na tydzień i jest OK.

    Bardzo Ci polecam też glinkę zieloną albo ghassoul w pielęgnacji. Możesz mieszać ją z wodą i taką maseczkę nakładać na skórę głowy po myciu (trzeba tylko pilnować, żeby nie zaschła). Opcja dla leniwców to dodać jej trochę do odżywki albo szamponu. Fajnie koi podrażnioną skórę głowy, lekko ją podsusza i łagodzi podrażnienia, przy dłuższym stosowaniu może też zmniejszyć ilość sebum.

    OdpowiedzUsuń
  26. Może to głupio zabrzmi, ale cieszę się razem z Tobą! :) Bobasy są fantastyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zaczęłam szczotkowac około tygodnia temu,od biedy tangle teezerem I widzę,że też nieźle rozprowadza sebum i olej(tak wciąz codziennie olejuje skórę głowy zamiast wcierek i po tej czynności szczotkuje 15 min masażu 2-3 min szczotkowania).Zmniejszenia wypadania raczej nie zauważe bo juz jest minimalne dzięki mojemu magicznemu olejkowi,ale czynność jest relaksująca i chyba faktycznie są bardziej miękkie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. A możesz Dorotko powiedzieć jak często trzeba szczotkować włosy by efekt był? Czy dwa razy w tygodniu wystarczy? Z włosami nie mam problemu, nie chodzi mi o sebumową odżywkę, ale to zmniejszenie wypadania i przetłuszczania.... Mam z tym problem, dodatkowo wcierki u mnie nie działają, może to szczotkowanie byłoby rozwiązaniem.
    PS. Fajnie, że już jesteś, bo brakowało mi Twoich wpisów.

    OdpowiedzUsuń
  29. Myślę, że nawet raz w tygodniu będzie lepiej niż wcale. A dwa razy w tygodniu to dwa razy lepiej niż raz. ;)

    Dziękuję, bardzo miło mi to słyszeć!

    OdpowiedzUsuń
  30. po przeczytaniu posta odruchowo chwyciłam za szczotę i zaczęłam czesać :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Jestem ciekawa, czy efekty się utrzymają, czy włosy nie staną w miejscu jak po metodzie inwersji.

    OdpowiedzUsuń
  32. Amelia Chwila21 marca 2015 21:13

    Zachecilas mnie do szczotkowania skalpu!:) Doroto, powiedz czy TT nadawalby sie?:*

    OdpowiedzUsuń
  33. Bo wiesz jak to wygląda. Mnie wiele rzeczy zaskoczyło :D To cudowne przeżycie(nawet jeśli narzekam, że brzuszek mnie przeważa :D )Mój mąż nie może się doczekać. Ja również, ale cieszę się obecnym stanem i tym, że ruchy czuję i widzę(nawet pod kurtką) non stop. Będzie mi tego brakować. Przed chwilą widziałam maleństwo(choć zdaniem lekarki to nie takie maleństwo ;) ) Myślałam, że dzisiaj wypiszę tylko zwolnienie, więc jestem pozytywnie zaskoczona.

    OdpowiedzUsuń
  34. A ja nie umiem porządnie wyczesać włosów szczotką z naturalnego włosia, więc zawsze wybieram grzebień. Mam bardzo cienkie włosy i gęste włosie szczotki się nie moze przez nie przebić i tylko mi smyra po wierzchu. Może jakbym takimi malutkimi pasmami je czesała to byłby efekt, ale czesanie włosów przez ponad 40 minut mnie przerasta niestety :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Może masz szczotkę ze zbyt miękkim włosiem? Właśnie cienkie włosy dzik zwykle rozczesuje bez problemu, to z grubymi i sztywnymi mógłby mieć problem :) Fakt, że mam teraz krótkie włosy, ale były i do łopatek i rozczzesanie ich szczotką zajmuje mniej niż minutę. Jeśli są mocno splątane, to przeczesuję je najpierw palcami i wtedy całość trwa może półtorej minuty. ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ileś osób go chwali do masażu skóry głowy. Chyba tyle samo osób narzeka, że niszczy końcówki albo że wywołuje ich szorstkość. Sama go nie mam i wcale mnie nie kusi - więc chyba nie potrafię Ci rzetelnie odpowiedzieć na to pytanie. Pewnie lepszy TT niż nic, ale nie wiem czy tak dobry jak naturalna szczotka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Doskonale pamiętam tę radość. :) I trochę za nią tęsknię ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. A ja właśnie obawiałam się szczotkowania ze względu na szybsze przetłuszczanie, tzn. myślałam, że tak będzie, ale jeśli tyle osób potwierdza efekty to nie ma zmiłuj - też zaczynam!

    OdpowiedzUsuń
  39. Doraźnie jest gorzej, więc gdybym miała się kierować tylko pierwszymi wrażeniami, zrezygnowałabym po tygodniu ;) Cieszę się, że tego nie zrobiłam. :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Doroto,zwracam się do Ciebie porporada. Również mam włosy cienkie,przrrluszczajace się, wypadające. Włosy wypadają mi z różnym nasileniem około 2 lat. Patrząc choćby na zdjęcia widzę ze ubyła mi spokojnie połowa włosów. Zmagam się także z niewielkim trądzikiem i przetluszczaniem się twarzy które leczę od niedawna u dermatologa. Jeśli chodzi o kwestie twarzy,lekarka jest ok,ale temat włosów omija. A bo taki wiek,mam 18 lat,skoro masz jeszcze włosy to nie jet tak źle... Otóż to,zawsze miałam włosy cienkie, delikatne,Błyszcząca tafla. Od czasów problemów z wypadaniem, Zaczęły się problemy z włosami na długości. Kiedyś Używałam jedynie Odżywki b/s w sprayu aby móc Rozczesac włosy bez problemu,Oczywiście zwykła, drogeryjna szczotka. A teraz,mimi iż używam delikatnych szamponów na Codzień,Odżywek,serum na końce, podcinam włosy regularnie to wciąż moje końcówki wyglądają jakby były suche zniszczone. Dbam o włosy Bardziej niż kiedyś a one wcale nie wyglądają lepiej... Najbardziej jestem zła na te suche końcówki,które wyglądają jakby były Zniszczone choć brak na nich rozdwojen. Opiszę ci teraz moja pielęgnację ;-) na Codzień Używam szamponu bambino lub Johnsons z rumiankiem, raz lub dwa razy na tydzień szampon pirolam (zalecenie dermatolog ) lub okazjonalnie Eva natura E skrzypem polnym,odżywki na Zmianę Garnier Aik,Nivea long repair, timotei precious Oil, nakładam je po myciu na 5 -10 minut lub przed myciem jedynie, na końcówki serum A+e z biowaxa lub Marion Z Olejkiem arganowym, okazjonalnie Marion różowa dla ułatwienia rozczesywania. Ponadto wcieram Joannę rzepe choć obecnie mam tygodniowa przerwę. Pije także skrzyp z pokrzywa.Włosy od jakiegoś pół roku ciesze drewniana Szczotka z rossmana, a nniedługo będę w posiadaniu TT. Włosów nie susz, nie prostuje ani innych tego typu zabiegów. Zapomniałam dodać,że mój skalp stał się wrażliwy od czasów wypadania,myje włosy codziennie gdyż wieczorem juz są nie swieze, często widuje ba głowie takie małe kuleczki białe,bądź włos z oblepiona cebulką. sama już nie wiem co robię źle, skoro włosow mało a w dodatku wyglądają na suche i zniszczone :-(

    OdpowiedzUsuń
  41. Na przetłuszczające włosy mi zawsze pomagał szampon L`Oreal, Elseve Multi - Vitamine Fresh, Łagodny szampon pielęgnacyjny, możesz go wypróbować jak wcześniej nie korzystałaś z niego. Ja często jak korzystałam z bardzo gęstych lub trudnorozprowadzających się szamponów to miałam problem z przetłuszczaniem się włosów i używałam tego szamponu. Pierwszy raz umyłam dwa razy, później raz, później dwa i jak zauważyłam że było wszystko dobrze to już nie miało znaczenia. Skład jest kiepski i ta firma testuje produkty na zwierzętach co mi się nie podoba ale to chyba jedyny szampon który mi pomagał więc czasem po prostu musiałam z niego skorzystać :/

    OdpowiedzUsuń
  42. Cześć :), zamierzam zamówić sobie szczotkę z włosia dzika bez poduszki, zastanawiam się którą wybrać Khaję Helenę (ma baaaardzo dużo świetnych opinii, jest dość duża, ma długą szczecinę, ale wolałabym prostokątną), tą twoją z tego linku http://www.silver-rose.eu/szczotki-i-grzebienie/243-luksusowa-oliwna-szczotka-z-naturalnym-wlosiem-z-dzika.html (jeżeli się nie mylę to jest taka sama jak twoja), jest duża, prostokątna, ładna, jednak ma krótszą szczecinę od heleny i nie jestem pewna czy poradzi sobie z moimi włosami oraz nie wiem czy jest prawdziwa bo na zdj. nie widze znaczka gorgol (wogóle jest tylko 1 zdjęcie...) i cena jest aż o 17 zł tańsza od tych z allegro! :( . Proszę o pomoc i opinię

    Julia

    OdpowiedzUsuń
  43. Cześć,
    Wyczytałam u Ciebie na blogu , że codzienne czesanie włosów jest dla nich bardzo dobroczynne.
    Chciałabym to uskutecznić, ponieważ mam skóre głowy przetłuszczającą się i bym ja wykorzysta jako odżywienia włosów)
    Kupiłam sobie szczotkę z dzika i gdy czeszę nią włosy z głową w dół to jej włosie nie dochodzi do skóry głowy, tak samo co wygląda z głową w górę i włosami do tyły.
    Czy powinnam zmienić szczotkę i u góry czesać włosy np. TT a dół dzikiem, aby masaż głowy był skuteczny?

    Pozdrawiam Beata M.

    OdpowiedzUsuń
  44. Cześć! :)
    Mam dylemat czy wybrać szczotkę Gorgola z ROZCZESYWACZEM czy bez. Mam cienkie włosy do ramion. Problemów z plątaniem się włosów nigdy nie miałam i nie mam. Więc zastanawiam się czy to zbędny dodatek... Zależy mi głównie na objętości i pozbyciu się efektu "przylizanych" włosów. Będę wdzięczna za radę :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  45. Witajcie,

    Pewnie nie zagląda tu żaden facet, więc może to być dla Was, drogie Panie, zaskoczeniem :)

    O dobroczynnym działaniu sebum sam się przekonałem, bo jestem właścicielem długiej brody i spędzam przy jej pielęgnacji o wiele więcej niż przy innych częściach ciała.
    Ale do rzeczy - im dłuższa broda, tym ciężej o to, by nie przypominała stogu siana. Nawet świetne olejki, które używam do brody nie zastąpią dobrego wyszczotkowania, właśnie szczotką z włosiem dzika, od skóry do końcówek włosów. Wiem, bo mam porównanie - kiedyś używałem tylko grzebienia, myłem zbyt często ostrymi szamponami i zarówno skóra, jak i włosy były w złym stanie. Teraz staram się myć brodę szamponem rzadziej, częściej czesać szczotką, a na co dzień przemywać jedynie zimną wodą (dużo brodaczy wybiera raczej, jeśli chodzi o temperaturę, zimną wodę, żeby właśnie nadmiernie nie zmywać naturalnego sebum).

    No i jest lepiej, włosy są bardziej miękkie, gładkie, a skóra się nie buntuje.
    Wiele pań nie przepada za brodaczami, bo drażnią ich skórę i panuje opinia, że są zaniedbani... cóż, drażniący może być krótki zarost albo pozostawiona samej sobie broda. W rzeczywistości większość brodaczy spędza godziny przed lustrem, żeby broda była miękka, przycięta i zadbana (ile to razy mnie wyrzucano z łazienki, bo za długo tam przesiadywałem :D)

    Wybaczcie, że się tak rozpisałem na temat brody, a nie włosów, ale chciałem dać po prostu przykład potwierdzenia działania naturalnego sebum i od razu zaprzeczyć głoszonym herezjom, że brodacz, to brudas i jego broda drażni skórę - a jest zupełnie przeciwnie :)

    Wracając do tematu WŁOSÓW NA GŁOWIE, tutaj, w przeciwieństwie do brody, mam malutkie doświadczenie, zapuszczam je dopiero od jakiegoś roku i nadmiar informacji, które czytam na Waszych blogach mnie przeraża i powoduje mętlik w głowie, więc pewnie nie będzie to ostatni komentarz.
    Szczotką z dzika przeczesuję również włosy i zauważyłem, że tam, gdzie przeczesywałem od skóry przez włosy są o wiele lepszej jakości, gładsze, bardziej lśniące, miękkie. Nie przywiązywałem do tego aż takiej uwagi aż do dziś, gdy wpadłem na Twój wpis o szczotkowaniu skóry głowy. Chyba będę musiał się do tego bardziej przyłożyć :)

    Choć też mam mętlik i nie wiem, czy ogólnie szczotkowanie będzie dla mnie dobre, nie wiem właściwie, jakie mam dokładnie włosy, czy falowane, czy nie. Znajoma mi powiedziała, że też miała fale dopóki nie zapuściła ich dłuższych - wyprostowały się pod własnym ciężarem. Mam obecnie lekko za ramiona, są niestety cienkie, no i są trochę falowane, szczególnie od połowy ich długości, podobne do tych, jakie ma David Allan Coe - http://raleighpublicrecord.org/files/2012/02/David-Allan-Coe-Unchained.jpg - choć może trochę prostsze.
    W każdym razie, jak je czeszę po myciu, to się puszą i nie wiem w sumie, czy to przez złą pielęgnację, czy właśnie przez to, że falowane nie lubią zbytnio czesania :/

    Kończę, bo tekstu trochę się natworzyło, a nie wiem, czy czasem większość osób nie przestała czytać już na początku.
    W każdym razie dzięki za wpis i za ewentualną odpowiedź. Na pewno będę wracał do Twojego bloga :)

    Pozdrawiam,
    Andrzej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć! Dzięki za cudowny komentarz! :) Niedawno dopiero dowiedziałam się, że specjalne szczotki do pielęgnacji brody nazywają się kartacze i wyobraziłam sobie takiego brodacza szczotkującego, miło wiedzieć, że istnieją tacy naprawdę. :) Mój mąż ma wspaniałe predyspozycje jeśli chodzi o zarost, ale niestety nie chce mu się dbać o brodę, więc co jakiś czas ku mojej wielkiej żałości obcina ją do zera. ;)

      Spróbuj może po czesaniu włosów szczotką każde pasmo wygładzić ręką (jeden ruch szczotką i jeden ruch ręką), u mnie to właśnie zapobiega elektryzowaniu się włosów. I wydaje mi się, że też włosy muszą się do dzika trochę przyzwyczaić, na początku eletryzowały mi się i puszyły o wiele bardziej niż teraz i podobne opinie widzę u tych koleżanek, które namówiłam na szczotkowanie i przetrwały pierwszy okres pod znakiem "pioruna w szczypiorek" :D

      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  46. Witam :) dziś kupiłam szczotkę z włosia dzika :) 8 rzędową , gorgol , olivkę :) jestem zadowolona już od pierwszego czesania ! Włosy wygładzone i cudownie rozczesane:D mam tylko jedno wazne pytanie:) jak masować nią głowę ? POzdrawiam autorkę bloga, super wpis i czekam na opdowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Powiedzcie mi, proszę, jakim cudem tą szczotką można uczesać włosy, bo ja nie czuję żadnego masażu, w ogóle nie czuję żeby dotykała skóry głowy, za to włosy się po niej elektryzują. Kupiłam tę szczotkę, bo chciałabym przyspieszyć porost czesząc nią włosy. Oczywiście jestem świadoma, że to jeden z wielu sposobów, jest jeszcze dieta, dobry sen itd. Pomimo tego, nie jestem zadowolona z tej szczotki.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...