czwartek, 1 stycznia 2015

10 ulubionych postów 2014 roku.

Bezczelnie kradnę Balbiny Ogryzek pomysł na post i zbieram notki, których pisanie sprawiło mi najwięcej satysfakcji, i/lub rozmowa z Wami w komentarzach przyniosła mi najwięcej radości. :)
Niekoniecznie te najbardziej popularne czy superambitne. Może któraś z nich Was zaciekawi? Enjoy!


1. O tym, jak dopiero zaczynałam być mamą, czyli o pielęgnacji kilkudniowej i kilkutygodniowej Zo. KLIK. To były trudne, ale i przepiękne chwile. Nigdy wcześniej i później nie czułam się tak spełniona, jak trzymając w rękach tę kruszynkę, która dopiero co jeszcze mieszkała w moim brzuchu. A pisanie posta przypomniało mi to szczęście.

2. Podsumowanie roku włosomaniactwa – KLIK. Choć włosowa pasja narodziła się o wiele wcześniej, dopiero rok temu doszłam do wniosku, że mogę ze swoich włosów wyciągnąć więcej, niż słyszałam przez większą część życia. „Trzeba pocieniować” i „cienkie piórka” zaczęłam puszczać mimo uszu. Niebawem stuknie mi druga rocznica manii, lub jak kto woli, hobby.

3. Co zrobić z kohlem w proszku, żeby stworzyć ładną kreskę zamiast monstrualnych cieni pod oczami? Bardzo prosty sposób. A zamiast kohlu możecie użyć też kolorowych mik albo sypkich cieni – i najbardziej szalone, brokatowe kreski już są Wasze! KLIK

4. Kiwi na włosach? Nawilżająca i nabłyszczająca maseczka z peelingiem. KLIK

5. Kilka sposobów na zużycie resztek przeróżnych olejków. Każdy znajdzie coś dla siebie. KLIK

6. Czym kieruję się w pielęgnacji twarzy? Mam cerę kapryśną, mieszaną ze skłonnościami do zaskórników, ale i odwodnienia, płytko unaczynioną, alergiczną, z problemami ze złuszczaniem. Nie ma lekko. KLIK

7. Dla cienkowłosych: jak zawalczyć o objętość fryzury nie niszcząc jej, i nie spędzając pół dnia w łazience? KLIK

8. Jak zacząć dbać o włosy? Często piszecie maile, które właśnie do tego się sprowadzają. Dlatego najpierw zajrzyjcie tutaj – KLIK

9. Farbowanie: dla kogo henna, a dla kogo „chemia”? Jedno i drugie testowałam wielokrotnie na sobie, a także na cudzych głowach, co pozwoliło mi stworzyć rzetelne porównanie. KLIK

10. Z pustego i Salomon nie naleje, albo jak kto woli, z gówna bata nie ukręcisz. Dlatego jeśli piszesz do mnie w sprawie kosmetyków, masz wielkie szanse w odpowiedzi dostać coś w stylu Traktatu o Pestkach, Warzywach i Rybach. KLIK

Ostatnie miesiące 2014 roku spędziłam chuchając i dmuchając na własne włosy. Żeby kryzys włosowy nie powrócił. Żeby urosły. I zagęściły się może. Kucyk, który w najlepszym okresie miał już 7,5 cm obwodu spadł do mniej więcej 5,5... Dlatego zdecydowałam się na dość drastyczne cięcie. Jednak tęsknię za długością, a nawet marzy mi się tafla do talii – i dlatego w tym roku zapuszczania i zagęszczania włosów będzie ciąg dalszy. Bez wymówek. Motywującą jest Zielpy KLIK – może zechcecie podjąć takie monstrualne, bo czterokwartalne, wyzwanie?


Ściskam Was noworocznie, czyli zupełnie inaczej niż ściskałabym jeszcze wczoraj. Prawda? ;)

13 komentarzy:

  1. Z przyjemnością przeczytałam sobie wpis o pielęgnacji noworodków. Moje 'maluszki' to już prawie nastolatki, ale pamiętam moje przerażenie, kiedy nadszedł czas pierwszej kąpieli naszej córki :) Bardzo lubię Twoje 'dziecięce' posty, są pisane tak ciepło i z miłością.

    Wszystkiego dobrego w 2015!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam, że Mąż podjął się pierwszej kąpieli... I trzymał Zosię nad wanną dłuższą chwilę, a w końcu mi ją oddał, "bo nie chciałby Jej popsuć". :D

    Również życzę Wam wszystkiego dobrego! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Traktat o Pestkach, Warzywach i Rybach - najlepszy! A z tą Twoją cerą to niemal jak u mojego chłopa, zainspirujemy się. Dzięki, że napisałaś o akcji, im nas więcej, tym lepiej :) pod koniec roku będziemy mierzyć długości w metrach!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo, super by było mierzyć w metrach! <3 Najbardziej chciałabym zagęścić, ale na długość też nie będę narzekać. Bo warkocz ma być długi, ale nie chcę takiej mysiej nitki.

    Chłopa pozdrów współczująco. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Treść posta treścią, ale jaki blask w nagłówku posta <3 jaram się! gratuluję doprowadzenia włosów do lepszego stanu, pisz nam jak najdłużej! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten blask ma już prawie rok (zdjęcie z lutego 2014), a charakteryzuje się tym, że nastąpił po totalnie przypadkowych produktach. ;) dziękuję - i mam nadzieję, że doprowadzę je do takiego stanu raz jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że w tym spisie znajdują się wszystkie moje ulubione posty. :) Powodzenia w zapuszczaniu i zagęszczaniu!

    OdpowiedzUsuń
  8. O tym kiwi mnie najbardziej zainteresowało, zaraz zajrzę do tamtego wpisu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Prosta, a naprawdę fajna maska. I wypłukała się z włosów bez oporów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Naprawdę? Nie masz pojęcia jak miło mi to czytać! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. To prawda. Z tych postów bije ogromne ciepło. Wcześniej trochę trudno mi było je czytać. Jeszcze troszkę i sama będę kąpać swoje dzieciątko, a tymczasem kruszynka słodko przeciąga się w moim brzuszku :D Uwielbiam te ruchy i ocieranie się o moją rękę.

    Też muszę jakoś zagęścić włosy i zejść z farbowania.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nawet ja, bezdzietna i niezamierzająca posiadać pociech, czytam te posty bardzo chętnie :)
    (może i nie mam dzieci, ale przynajmniej będę się mogła wymądrzać na kolejny temat, a co!)

    OdpowiedzUsuń
  13. Już napisałam jeden komentarz, ale zniknął. Może nie zatwierdziłam?
    Dzięki za przypomnienie o kiwi. Akurat miałam 1 na stanie, nieco przejrzałe, ale do wykorzystania. Nie musiałam blendować - rozgniotłam drewnianą gwiazdką, dołożyłam łyżeczkę maski Seri miodowo-migdałowej i łyżkę skrobi i zrobiła się całkiem fajna konsystencja. Pełne zadowolenie skalpu i włosów :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...