niedziela, 6 grudnia 2015

Wyniki konkursu z Brushes with love

Witajcie! 



Bez zbędnych ceregieli informuję, iż przepiękną, ręcznie wykonaną szczotkę z włosia dzika wraz z woreczkiem do przechowywania otrzymuje autorka nie jednej, lecz aż dwóch dopracowanych, klimatycznych prac konkursowych, a mianowicie

wtorek, 24 listopada 2015

Konkurs – wygraj ręcznie wykonaną szczotkę z włosia dzika! Brushes with love.


Czy jest coś, co zapragnęłyście mieć tak bardzo, że łzy stanęły Wam w oczach? Osobiście mam dość obojętny stosunek do przedmiotów, lubię rzeczy proste. Nie noszę biżuterii, maluję się w pół minuty, nie zwracam uwagi na markę ubrań, ani na ich krój, jeśli już o tym mowa. Lubię proste, sosnowe meble i przenigdy nie ozdabiam podawanych potraw. Jestem estetycznym troglodytą. 

Jednak Brushes with love poruszyły mnie niesamowicie i zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia. Może dlatego, że znam dobroczynne działanie szczotek z dzika i używam tylko takich od kilku lat. Może dlatego, że cenię ideę pracowania z pasją. Najprawdopodobniej jednak dlatego, że szczotki rzeczywiście powstają, jak głosi ich nazwa, z miłością. Są piękne niepowtarzalnym pięknem.

piątek, 30 października 2015

Starożytny skarb: olejek z mirry.


Mirrę, kadzidło i złoto taszczyli ze sobą Trzej Królowie, uznając ją za dar godny Boga. Choć dzisiaj nie uważa się jej za drogocenny skarb, nadal stosowanna jest w tradycyjnym leczeniu.

Mirra to wonna żywica krzewów Commiphora. Charakteryzuje się wysoką zawartością olejków eterycznych. Sama żywica bywa palona jak kadzidło. Olejek eteryczny pozyskuje się z niej w procesie destylacji wodnej.

Olejek z mirry jest najbardziej nietypowym olejkiem eterycznym, z jakim miałam do czynienia. Jest gęsty (w każdym razie o wiele gęstszy od innych olejków eterycznych, a uwierzcie mi, że przetestowałam ich sporo), o złocistym zabarwieniu. Na brzegach buteleczki, w której się go przechowuje, osadzają się maleńkie kryształki żywicy. Może uda się Wam wypatrzyć się je na zdjęciu poniżej.

sobota, 24 października 2015

Jak coś jest do wszystkiego, to jest do… wszystkiego. Świetne mydło prowansalskie Planeta Organica.



Miałam ochotę na któreś z tych mydeł od czasu pozytywnej recenzji mydła tureckiego wyczytanej u Eve. Jednak zbierałam się do zakupów i zbierałam, zwłaszcza że mydła z tej serii bazują na oliwie z oliwek, która nie w każdej konfiguracji sprzyja mojej twarzy czy włosom.

Ale gdzieś tam o tych mydełkach sobie myślałam. Potem jeszcze dowiedziałam się od Agnieszki, że jak najbardziej można nimi myć włosy, bo nie pozostawiają charakterystycznego mydlanego osadu. Ruszyłam z nowym zapałem do wertowania składów i ostatecznie zdecydowałam się na mydło prowansalskie.

Dwa tygodnie później zamówiłam drugie i trzecie opakowanie. Dla mnie to mydło to absolutny kosmetyk wszech czasów, na miarę kwasu hialuronowego, henny czy lakierów hybrydowych.

czwartek, 8 października 2015

A może dam się przekonać do peelingów? Szczególnie do fajnych. Truskawkowy peeling z porzeczkę, korundem i... Happy Base.

Happy Base to cała linia przyjaznych baz kosmetycznych ze sklepu Naturalne Piękno. Wszystkie bazy zostały zebrane tak, aby były wszechstronne i proste – zarówno pod względem składu, jak i sposobu użycia. To fajne pomysły na własne kosmetyki dla początkujących „kręcicielek”, zresztą zajrzyjcie same do działu z bazami kosmetycznymi - klik.

Kto zna mnie trochę lepiej, wie, że charakteryzuje mnie przedziwna niechęć do peelingów mechanicznych. Twarz i włosy załatwiałam do tej pory enzymatykami, natomiast ciało… szorowałam kessą lub szorstką gąbką, albowiem uczucie jakie pozostawiało na moich dłoniach masowanie na przykład ud drobinkami sprawiało mi taką przyjemność jak dajmy na to skrobanie paznokciami po tablicy.

I pewnie nigdy nie wróciłabym do peelingów, gdyby nie propozycja współpracy od pani Pauliny. I wiecie, że nie żałuję? :)

czwartek, 27 sierpnia 2015

Pielęgnacja mojej skóry głowy (ŁZS). Część II - jakie kosmetyki się u mnie sprawdziły?

Moje ŁZS przejawia się przede wszystkim silnym łojotokiem, podrażnieniem i swędzeniem skóry głowy oraz zwiększonym wypadaniem włosów (w dobre dni wypada mi około 50, w kiepskie 500 włosów). Nie mam typowej łuski, a w każdym razie staram się raczej zapobiegać jej niż leczyć. Przez wiele miesięcy walki o zdrową skórę głowy wypracowałam sobie system, który pozwala mi w miarę kontrolować wypadanie i swędzenie i promuje wzrost nowych włosów.

Zasady, którymi kieruję się w pielęgnacji, wypisałam tutaj. Jeśli macie podobne problemy do moich, polecam zapoznać się również z tamtą notką.

Oto kosmetyki, które się u mnie sprawdziły:

Szampony na co dzień.

Unikam tych z cocamidopropyl betaine w składzie. Wolę takie bez siarczanów, ale zdarza mi się robić wyjątek, jeśli reszta składu mi odpowiada i mycie nie zamienia mi skóry głowy w pustynię, a włosów w kołtun.

Szamponowi Babydream med poświęciłam osobną notkę tutaj. Świetny skład, wygodna butelka, z jednej strony domywa włosy (nawet naolejowane), z drugiej nawilża, z trzeciej ;) nie obciąża.

sobota, 25 lipca 2015

Pielęgnacja mojej skóry głowy (ŁZS). Część I - wprowadzenie.

Post o konkretnych kosmetykach, które z powodzeniem stosuję, jest w trakcie przygotowań. Chcę zawrzeć w notce choć krótką recenzję każdego z nich. Z góry muszę uprzedzić, że nie pojawi się w niej zachwyt nad jednym cudownym preparatem, który wybawił mnie od skalpowych kłopotów i choć kosztuje wiele monet, warto je wydać, by mieć na całe życie spokój. Nie.

To, że skóra głowy się nieco uspokoiła, zawdzięczam wieloskładnikowej, przemyślanej pielęgnacji i reagowaniu na problemy, zanim one się nasilą. Najlepszym lekarstwem na moje ŁZS (i Wasze pewnie też) jest cierpliwość. I cierpliwość. I cierpliwość, i może jeszcze wytrwałość.

czwartek, 23 lipca 2015

Cudze chwalę.

Cześć! :)

Piszę ostatnio mało, ale trochę czytam. Pokażę Wam kilka postów z ostatnich tygodni, które mnie szczególnie zainteresowały (myślę, że ich Autorki się nie pogniewają). ;)

czwartek, 9 lipca 2015

Zbieżność opakowań (nie)przypadkowa.

Chętnie zerkam na składy rozmaitych marek własnych marketów. Bardzo często można znaleźć w ten sposób przyzwoitą odżywkę za grosze (osobiście bardzo lubię te z Lidla, ładne składy mają też Kauflandowe), rzadziej całkiem niezły szampon.

I choć podobne kosmetyki często "udają" swoje, nazwijmy to, pierwowzory, tutaj stopień mimikry ewidentnie mnie rozbawił. Odżywka po lewej już opakowaniem bardzo przypomina słynną odżywkę z olejem awokado i masłem shea, szampon natomiast nieodparcie kojarzy się ze specyfikiem reklamowanym swojego czasu przez coraz młodszego dziennikarza. (w końcu w reklamie pojawił się w ogóle chłopiec, hehe) ;)

piątek, 3 lipca 2015

Najlepszy szampon dla wrażliwej skóry głowy dostępny stacjonarnie.

Zdarza mi się (przeciętnie jakieś 200 razy w tygodniu) wzdychać z zazdrością wobec ludzi, którzy mogą umyć włosy dowolnym szamponem i najgorsze, co może ich spotkać, to problem z ich rozczesaniem.

Bywa z moją skórą głowy tak, że z dnia na dzień znielubia kosmetyk, który jak dotąd fantastycznie jej służył miesiącami. Po prostu w poniedziałek jest jeszcze dobrze, we wtorek trochę swędzi mnie skóra na karku (jak po ugryzieniu komara), a w środę już rozsiewam wokół siebie charakterystyczny łojotokowy zapaszek i wyjmuję z wanny kłęby włosów. Kłęby takie, że nieodmiennie dziwię się po takim myciu, że jeszcze coś mi na głowie zostało.

Ostatnio właśnie w takiej potrzebie będąc, poszukiwałam delikatnego szamponu na już. Lista składników, których nie odważę się użyć na mojej skórze głowy w dobry dzień jest dość długa. W taki dzień „alarmowy” - gigantyczna. Delikatny szampon musi z jednej strony poradzić sobie ze sporą ilością zalegającego na mojej skórze głowy łoju. Z drugiej, nie wysuszyć jej, a najlepiej lekko załagodzić i nawilżyć, nie przyspieszając przy tym dodatkowo przetłuszczania.

czwartek, 2 lipca 2015

Na półmetku zapuszczania z Zielpy: aktualizacja włosów.

Kiedy to pół roku minęło? Nie pytajcie, bo nie wiem. Ale fajnie, że się zapisałam do akcji, bo nie tylko poznałam lepiej kilka fantastycznych dziewczyn, to jeszcze mam motywację do pielęgnacji i do śledzenia uważnie postępów. Których to postępów bez udziału w zbiorowym zapuszczaniu bym pewnie nie widziała. Zatem kolejny raz kłaniam się Patrycji.

Włosy obcięłam w ostatnim tygodniu grudnia, a na początku tego roku zrobiłam zdjęcie "startowe" (po lewej). Pozostałości po ostatnim cieniowaniu zdenerwowały mnie na tyle, że po raz kolejny sięgnęłam po maszynkę w marcu, i jeszcze raz w maju. Razem obcięłam 8 cm, i mimo to mam jeszcze 5 cm na plusie. Zatem w ciągu pół roku zyskałam 13 cm (mój standardowy przyrost to mniej więcej 0,8 cm/miesiąc, czyli taki wynik to po prostu szał).

wtorek, 30 czerwca 2015

Manicure japoński P.Shine – działa, czy nie działa? U kogo się sprawdzi?

Wiem, że wiele kobiet w ciąży promienieje, ma piękną cerę, olśniewające włosy i w ogóle wygląda jak ucieleśnienie gracji i piękna. Nie należałam do nich. Włosy przetłuszczały się jak zawsze, nogi puchły mi jak banie, waga rosła w zastraszającym tempie, twarz przypominała coś rozgotowanego, pryszcz gonił pryszcz, zęby psuły się na wyścigi, bynajmniej nie z braku higieny…

I tak jak większość rzeczy po zakończeniu ciąży i/lub karmienia zaczęła wracać do normy, tak paznokcie nie przyjęły tego do wiadomości. Walczyłam z nimi przez 4 lata wypróbowując wszystko poza formaldehydowymi odżywkami, których się boję do dziś.

wtorek, 9 czerwca 2015

Podsumowanie akcji Maj z glinkami. Czy warto sięgnąć po glinkę w pielęgnacji włosów? U kogo może się sprawdzić?



Dziękuję Wam za to, że wciąż tu zaglądacie, może nawet i częściej ode mnie. Szczególnie ciepło pozdrawiam glinkowe dziewczyny, które dzielnie stosowały przez cały maj kosmetyki z dodatkiem glinki. W efekcie powstał całkiem fajny zbiór pomysłów i patentów na glinkową pielęgnację włosów.

Większość z Was odnotowała pozytywne efekty tego eksperymentu, choć częste używanie glinek nie było pozbawione niedogodności i wad. Z własnego doświadczenia dopowiem małym druczkiem, że bywało też nieco brudzące i, brzydko mówiąc, upierdliwe.

sobota, 30 maja 2015

Podsumowanie akcji Maj z glinkami - ankieta dla uczestniczek.

Bardzo serdecznie dziękuję Wam za udział. Jednocześnie żałuję, że nie udało mi się opisywać na bieżąco kosmetyków i sposobów, których sama używałam, może komuś bym coś podpowiedziała? Z drugiej strony, chętnie przeczytam o Waszych doświadczeniach, może były podobne do moich własnych, a może różniły się diametralnie?

Muszę przyznać, że nie spełniłam jedynego z warunków uczestnictwa w akcji. W połowie miesiąca odezwało się moje ŁZS i w związku z tym zaprzestałam wszelkich eksperymentów z włosami i skórą głowy, dopóki sytuacja nie została opanowana.

środa, 20 maja 2015

Jak mi idzie odchudzanie? Sprawozdanie po 1 miesiącu.



Wiem, że waga najszybciej spada na początku odchudzania. Tak na zachętę. Osobiście czuję się bardzo zachęcona, i będę się starać za miesiąc powtórzyć dobry wynik. Bardziej niż z efektów wagowo-wymiarowych, cieszę się jednak ze skutków, jakie zmiana trybu życia przyniosła mojej psychice. W lutym i marcu czułam się jak schorowana staruszka. Zdarzały się dni, kiedy siadałam na podłodze, by bawić się z Zo, i miałam problem, aby wstać o własnych siłach. Najchętniej ciągle bym spała. Byłam płaczliwa, rozdrażniona, zawsze zmęczona, przekonana o braku własnej wartości. Bałam się o swoje zdrowie, że za kilka lat stanę się ciężarem dla swojej rodziny.

Dzisiaj, po miesiącu rozsądnego odchudzania, patrząc w lustro nie widzę szczupłej osoby, to oczywiste. Ale wstaję bez wysiłku. Wbiegam po schodach bez zadyszki. Jestem uśmiechniętą kompanką Zosinych zabaw. Czuję, że moje ciało, choć nadal duże, jest silne. Mogę na nim polegać i chcę o nie dalej dbać.

piątek, 15 maja 2015

Dwie drogeryjne odżywki pogłębiające kolor włosów brązowych: Isana i Timotei.

W mojej łazience niewiele jest silikonowych produktów. Nie dlatego, że jestem przeciwniczką silikonów w pielęgnacji, raczej dlatego, że uważam, że za kosmetyk nakładany wyłącznie na długość zdrowych włosów szkoda przepłacać. I że jeden na raz wystarczy. Nie obrażę się jednak, jeśli taka odżywka ma jeszcze dodatkową funkcję, jak choćby odświeżenie koloru włosów.

Obu odżywek używam raczej jak masek, nakładając je na włosy na kilka minut, choć skłamałabym mówiąc, że nie zdarzyło mi się nigdy spłukać ich od razu. Wiem, że odruchowo przyjmuje się, że włosomaniaczki po każdym myciu paradują z maseczką na włosach godzinami, osobiście nie cierpię tego robić i z najwyższym trudem zmuszam się do potrzymania jakiejkolwiek maski odrobinę dłużej mniej więcej raz w miesiącu. ;)

wtorek, 12 maja 2015

Wibo granite summer nr 3 i 5

Kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź tej kolekcji na fanpage'u Wibo, wiedziałam że na niebieski z pewnością się skuszę. Podczas wczorajszej wizyty w Rossmanie moje oko przyciągnął również kolor biały-niebiały o numerze 3.

Lubię piaski Wibo. Są łatwe w aplikacji, wybaczają wiele nieumiejętnych pociągnięć pędzla, szybko schną i na moich paznokciach potrafią wytrzymać nawet do 5 dni. Do tego są polskiej produkcji i niedrogie. Do pełnego krycia potrzebujemy dwóch warstw. Tak zachowywały się Wibo granite sand, a ponieważ nowe piaski wyglądają identycznie (poza paletą kolorów oczywiście), nie sądzę aby sprawowały się gorzej.

środa, 29 kwietnia 2015

Wspólna akcja: Maj z glinkami.

Dawno na Włosowelove nie było wspólnej akcji. Tym razem postawiłam na glinki, które znam i lubię w pielęgnacji włosów, ale w stosowaniu których brakowało mi ostatnio systematyczności.

Mam nadzieję, że przyłączycie się do akcji i podzielicie się ze mną efektami! Być może dzięki wspólnemu działaniu część z Was przekona się do używania glinek i błót na co dzień. To wspaniałe naturalne kosmetyki, jednak ich efekty zwykle są widoczne dopiero przy regularnym stosowaniu.

czwartek, 23 kwietnia 2015

Chcę Wam coś powiedzieć. Może zbyt osobistego, może nie.

I nie na temat włosowy, ale z drugiej strony sprawny metabolizm na pewno na ładniejsze włosy się przekłada, no nie? I teraz mogę całkiem zręcznie przejść do części mnie jarającej: POJAWIŁ SIĘ. JEST. Zapał do ćwiczeń i odchudzania.

Może zdjęcie nie pokazuje wszystkiego, mam na sobie zimową kurtkę i w ogóle... jestem jednak przekonana, że tak jak ja nie chcę się dokładnie pokazywać, tak Wy nie chcecie oglądać. Dziewczyny, mam równe 40 kg nadwagi. Tyle samo co w zeszłym roku, i pewnie to jest jakiś wstyd, ale to nieważne.

piątek, 3 kwietnia 2015

Wrażenia z lektury: Katarzyna Majgier, „Stuletnia Gospoda”.

Rzadko jara mnie literatura, z braku lepszego określenia, kobieca. Jeśli czytuję sagi, to najchętniej o wojownikach czy wikingach. Jestem jednak łasa na dobrze opowiedziane historie.

Katarzyna Majgier ma do opowiadania historii talent. Kiedy ostatnio połknęłyście książkę „na raz”? Ja właśnie teraz, kilka chwil przed napisaniem pierwszych zdań recenzji. Gospoda jeszcze się nie „uleżała”. Kiedy dobra opowieść, zbiór liter, akapitów i zdań wciąga, z konglomeratu znaków staje się czymś więcej. I działa wtedy jakaś magia.

Jestem fanką takiej magii.

środa, 1 kwietnia 2015

Ziołowa farba do włosów Khadi w odcieniu Średni Blond. Jak spisała się na siwych włosach?

Kiedy tylko zobaczyłam te farby w polskich sklepach, pomyślałam, że koniecznie muszę wypróbować je na włosach Mamy. Rodzicielka moja ma cienkie i delikatne włosy i bardzo wrażliwą, suchą skórę głowy. Od niemal roku nie farbuje już chemią, zamiast tego w razie potrzeby dodaje do używanego szamponu gencjanę, aby nadać siwym włosom szlachetności. Dwukrotnie pigmentowałam jej pasma na delikatny blond, co nadało im lekko perłowego odcienia. Mama nie poświęca włosom wiele uwagi, ale lubi gdy wyglądają na zadbane.

Dla osób, które do tej pory nie miały styczności z farbą ziołową, wyjaśnię, że w przeciwieństwie do farb chemicznych nie rozjaśnia ona włosów. Może zabarwić włosy siwe, aczkolwiek ich kolor pozostaje jaśniejszy niż pozostałych partii. Po kilku aplikacjach te różnice zwykle się wyrównują. Za to skład „henny” opiera się wyłącznie na ziołach, dobranych nie tylko pod kątem efektu kolorystycznego, ale również i wzmocnienia i odżywienia cebulek włosowych. Przed pierwszym użyciem Khadi należy wykonać próbę alergiczną na skórze oraz próbę kolorystyczną na wybranym paśmie włosów. Szczególną ostrożność powinny zachować osoby używające naprzemiennie farb roślinnych i chemicznych (indygo + oksydant = zielony odcień). Niemniej farby ziołowe na bazie henny mają o wiele niższy potencjał drażniący od chemicznych.

poniedziałek, 30 marca 2015

Aktualizacja włosów. Podsumowanie pierwszego kwartału zapuszczania. Dużo zdjęć.

Dzięki motywującej Patrycji z bloga Zieloności mam okazję uczestniczyć w całorocznej akcji zapuszczania włosów. Zacznę od pochwalenia się efektami, bo wydaje mi się, że jest się czym chwalić!

Zdjęcie zrobione 28 marca.

sobota, 21 marca 2015

Zosiowo: Dlaczego książki są lepsze od telewizji?

Oczywiście oprócz oczywistego argumentu, że wypoczywając na plaży raczej nie osłonimy sobie twarzy przed słońcem za pomocą telewizora. Ale co ja tam wiem, nawet telewizora nie posiadam.

Nie znaczy to, że dziecko moje nie ogląda bajek. Bywają wyświetlane w przedszkolu, puszczam jej też filmy na komputerze. Dziadkowie Zo mają telewizor, a nawet specjalnie wykupione stacje dla swojej wnusi. Nie będę pałać hipokryzją i udawać, że zajęcie dziecka ciekawym programem w celu uzyskania chwili dla siebie to nie jest coś, czego nie używam i nie lubię.


Niemniej książki są w jakiś sposób niezastępowalne.

środa, 18 marca 2015

10 przykazań zdrowych włosów.

Tak naprawdę pielęgnacja włosów jest bardzo prosta, wiecie? :)




  1. Po pierwsze nie niszcz. Jeśli kruszą się po rozjaśniaczu, odstaw rozjaśniacz. Jeśli są spalone prostownicą, nie prostuj.
  2. Myj włosy dokładnie, w razie potrzeby dwukrotnie. Rób to tak często, jak tego potrzebują, nie częściej jednak niż raz dziennie i nie rzadziej niż raz w tygodniu.
  3. Nie wierz bezkrytycznie obietnicom producentów, zawsze sprawdzaj recenzje produktu w wiarygodnym źródle, zapytaj o opinię lub przeczytaj recenzję przed zakupem. Level expert: naucz się czytać składy.
  4. Pamiętaj, że im dłuższe (a także im cieńsze) włosy, tym więcej wymagają troski i delikatności.
  5. Nie lekceważ problemów skórnych. Jeśli jakiś kosmetyk Cię podrażnia, nie używaj go już lub używaj znacznie rzadziej. Jeśli kondycja skóry pogorszyła się drastycznie w krótkim czasie, skonsultuj się ze specjalistą.
  6. Twoje włosy muszą mieć „z czego” rosnąć. Jedz zdrowo.
  7. Raz w tygodniu nałóż na włosy maskę. Zniszczone włosy mogą wymagać jej częściej.
  8. Jeśli masz włosy do ramion lub dłuższe, nie zapominaj o zabezpieczaniu końcówek.
  9. Czesz włosy delikatnie, odpowiednim narzędziem.
  10. Daj szansę olejom.

wtorek, 17 marca 2015

Maska do włosów i skórę głowy: na porost, zagęszczenie, przeciw wypadaniu. Vatika z czarnuszką - czy działa?

Ta maska wpadła mi w oko wiele miesięcy temu, kiedy przeczytałam o jej mocy u Al KhazzaR. Byłam ciekawa, czy na mojej tłustej skórze głowy też się sprawdzi. Kiedy udało mi się wygrać konkurs na fanpejdżu sklepu Bombay Bazaar i wybrać dowolny włosowy kosmetyk z ich asortymentu, nie wahałam się ani chwili.

Dlaczego akurat ten kosmetyk? Lubię działanie oleju z czarnuszki, który poza odżywianiem ma stymulować wzrost włosów, i działać bakterio- i grzybostatycznie. Nie lubię natomiast jego zapachu i ciężkiej konsystencji, która nie ułatwia ani rozprowadzania, ani zmywania. Lubię też maski i odżywki z glikolem propylenowym (wiem, że to pochodna ropy naftowej, wiem), ponieważ dobrze działają na moje włosy, są piekielnie wydajne i/bo mają ten szczególny rodzaj poślizgu, który sprawia, że używanie ich to prawdziwa przyjemność. A ta do tego ma piękny słoik i jest… zielona. Ha!

poniedziałek, 2 marca 2015

Luty w pigułce.

Luty upłynął mi bardzo szybko, pod znakiem gorączki i smarkania w różnych konfiguracjach rodzinnych. Nie wiem czy to Zosi przedszkole odbija się na braku odporności naszym, a nawet Zosinych Dziadków i Cioć, czy to taki wybitny przeziębieniowo rok, w każdym razie nie przypominam sobie, żebym kiedyś tak długo i uporczywie była chora.

Mimo wszystko co nieco udało mi się napisać i opublikować.

Pojawił się post z nowościami.

czwartek, 19 lutego 2015

Kącik porad: Włosy Czytelniczki. Jak zabrać się za świadomą pielęgnację, od czego zacząć dbanie o włosy.

witam, i prosze o pomoc :)

opis włosów: koncówki się rozdwajają po 2 mies
cienkie
średnia ilość (obw. kucyka 8 cm.)
przetłuszczają się po 2-3 dniach
średnia porowatość
zniszczone były około 5msc. temu po czym ścięłam 20 cm.
proste
mnóstwo odstających NIEZNISZCZONYCH włosków
naturalna podwójna grzywka(baby hairs od zawsze)
prześwity przy uszach widoczne po 2 dniach nie mycia włosów

opis pielęgnacji:
szampon: joanna rzepa,ktory powoduje niemile w dotyku suche wlosy
odzywka: brak bo po niej moje wlosy sie nie ukladaja
rozczesuje na sucho TT
olejowane olejami z pestek dyni,archaidowym, olejem z oliwek, lecz wszystkie powoduja suchsze wlosy niz byly (jakas rada co do oleju?)
nie farbowane
nie uzywam prostownicy\lokówki/suszarki
niegdyś tapirowane
nie zabezpieczam końcówek

chcę:
chcialabym by moje wlosy sie nie rozdwajaly, odstajace wloski przylegaly do skory glowy, wkoncu poznac porowatosc moich wlosow, szybszy przyrost i ewentualne zageszczenie

z gory dziekuje za rady i pozdrawiam

czytelniczka

Podoba mi się sposób, w jaki Czytelniczka wysłała wiadomość, czytelnie, zwięźle i jasno wyrażając swoje (realne!) oczekiwania. :)

Co doradziłam?

Mycie. Do mocnego szamponu polecam dołożyć jakiś delikatniejszy (przykłady tutaj) i używać ich naprzemiennie. Ziołowe szampony są dość mocne i mogą nadmiernie wysuszać.

Zabezpieczanie końcówek. Jest wprost niezbędne, jeśli włosy mają być zapuszczane i/lub podcinane rzadziej. Nawet zdrowe końcówki, w przypadku, kiedy nie są w żaden sposób chronione przed zniszczeniami mechanicznymi, będą się niszczyć. Jeśli do braku zabezpieczenia dodamy tak ubogą pielęgnację, cóż, zdjęcia mówią same za siebie.

Odżywianie. Nie do końca wiem, co kryje się pod zwrotem „włosy nie układają się po odżywce”. Na fotografiach wyraźnie widzimy, jak suche, sztywne, sterczące są włosy Czytelniczki. Ewidentnie brakuje im nawilżenia. Którego nie zapewni olej (dlaczego nie, wyjaśniałam tutaj). Przynajmniej raz w tygodniu odżywkę warto zastąpić odżywczą maską.

Maski i odzywki polecam Czytelniczce nałożyć od ucha w dół, a gdyby obciążały, nawet od karku w dół. Warto przeglądać składy kosmetyków w celu uniknięcia alkoholu etylowego i denaturowego w produktach stosowanych na długość włosów. Kiedy włosy odzyskają już nawilżenie, powiedzmy po miesiącu, do pielęgnacji warto dodać proteinową maskę lub odżywkę w sprayu. Proteiny wygładzą włosy, dodadzą im sypkości, gładkości, blasku - ale tylko używane na włosy odpowiednio nawilżone. Zadbanie o nawilżenie włosów w połączeniu z rozsądną dawką emolientów powinno poskromić sterczące teraz włosy.

Olejowanie. Prawdopodobnie Czytelniczka nie miała szczęścia w doborze oleju. Jej włosy określiłabym jako średnio- w stronę niskoporowatych, a takie zwykle oliwy z oliwek nie lubią. Polecam wypróbować oleje: słonecznikowy, z pestek winogron, z nasion bawełny, sojowy (albo oliwkę babydream na jego bazie). Żeby pomóc włosom odzyskać nawilżenie, najpierw spryskać je
mgiełką z gliceryny pół na pół z wodą, a potem dopiero nałożyć olej.

Jeśli chodzi o szybszy przyrost i zagęszczenie, sprawę powinna załatwić dowolna, regularnie używana, wcierka.

Ponieważ włosy Czytelniczki nie są bardzo zniszczone, efekty bardziej świadomej pielęgnacji powinny być widoczne bardzo szybko. Wyraźna różnica może mieć miejsce już po pierwszym myciu z dobrze dobranym olejem i odżywczą maskę. Na długotrwałe efekty będzie trzeba poczekać przynajmniej 2-3 tygodnie.

Rozpoczynając przygodę ze świadomą pielęgnacją często gubimy się w natłoku informacji pozyskanych na forach, blogach, w internecie. Czasami trudno odróżnić rzetelne recenzje od artykułów typowo reklamowych. Jednocześnie często wierzymy, że gdzieś istnieje jeden konkretny, cudowny kosmetyk, który sprawi że w ciągu kilku dni wyhodujemy włosy jak z reklam TV. ;) Niestety, to tak nie działa.

PS. Nawet gwiazdy TV nie mają włosów jak gwiazdy TV, co pokazywała jakiś czas temu Marta.


Powiązane posty:

sobota, 14 lutego 2015

Farbowanie naturalne: porównanie ciemnego brązu Khadi i samodzielnie przygotowanego henndigo.

Farby Khadi zna przynajmniej ze słyszenia prawie każda z nas. Henndigo natomiast to dość zgrabne słowo określające przygotowaną w warunkach domowych mieszankę indygo z henną.

Długo używałam wyłącznie henny. Potem henndigo, zarówno dwuetapowo (dla siwych włosów – klik) jak i półtoraetapowo (wyjaśnię później). Ale najczęściej, jeśli pytacie mnie o hennę, pada nazwa Khadi. Pomyślałam, że skoro tak często piszę z Wami na temat tej marki, pora zapoznać się z nią osobiście.

czwartek, 12 lutego 2015

Mój włosowy niezbędnik (filmik).

Okazuje się, że praca nad filmikiem to bardzo trudna sprawa dla osoby nieobytej. ;) Samo gadanie do kamery – a w domyśle do Was – sprawiało mi mnóstwo frajdy, ale już edycja, montaż i przede wszystkim znalezienie kodeku niezbędnego, aby film przestał być niemy – to wyższa szkoła jazdy.


Ale już jest.

poniedziałek, 9 lutego 2015

Flormar N002.

Żadna ze mnie malarka paznokciowa, stylistka, a już tym bardziej fashionelka. ;) Niemniej o paznokcie dbam coraz wytrwalej i maluję je coraz chętniej. Postanowiłam moich ulubieńców od czasu do czasu pokazać Wam na blogu. Mam tremę, bo zarówno malowania, jak i fotografowania paznokci dopiero się uczę. I nie jest to takie proste i banalne, jak by się mogło wydawać.

Dziś lakier marki, którą można by nazywać polską Essie, gdyby nie to, że jest turecka (a w każdym razie produkowana w Turcji). Flormar. Ich lakiery są trwałe i na paznokciach i w butelce, mają ładne kolory, przy czym na allegro buteleczkę ważną przez 24 miesiące od otwarcia możemy kupić już za niecałe 7 złotych. Ciut drożej na wyspach Flormara w większych miastach.

sobota, 7 lutego 2015

Kupujemy szampon. Czym warto się kierować przy wyborze? Epopeja autorska Włosowelove.

Znalezienie dobrego szamponu przysporzyło mi chyba najwięcej trudności na początku świadomej pielęgnacji, ale też na przykład latem 2014, kiedy moja skóra głowy zrobiła się o wiele bardziej łojotokowa niż zwykle. Z tego, co czytam w Waszych mailach, i Wy miewacie z wyborem tego kosmetyku problem.

Zacznijmy od cech, jakimi powinien według mnie charakteryzować się dobry szampon.

piątek, 6 lutego 2015

Wyniki zielonego rozdania. :)

Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi. Bardzo przyjemnie czytało mi się Wasze zielone historie, zdania i wierszyki. Fajnie, że przyszłyście i wysiliłyście się trochę, po raz kolejny dochodzę do wniosku, że mam fantastyczne czytelniczki. W odpowiedziach pojawiły się i piosenki. :)

Jedna z Was zrobiła jeszcze więcej, ułatwiając mi wybór zwycięzcy.

czwartek, 5 lutego 2015

Styczeń w pigułce.

Nie powzięłam typowych postanowień noworocznych, ale to nie znaczy, że nie mogę wdrożyć na blogu kilka zmian! Postanowiłam wprowadzić podsumowania blogowego miesiąca. Może jakiś post Wam umknął i przyda Wam się taka ściąga?

Zaczęłam od podsumowania roku 2014 i wyboru moich ulubionych postów.

środa, 4 lutego 2015

Masełko regenerujące DIY do ust, paznokci, skórek, pięt i łokci.

Do stóp i dłoni też się nada, jeśli je odpowiednio wmasować. Zrobiłam sobie sporo i mam w osobnym słoiczku masełko do ust, w innym do wszystkiego innego. Jeśli macie bardzo suchą i do tego problematyczną cerę, możecie spróbować włączyć je również w pielęgnację twarzy.

To prosty przepis, który można wedle uznania modyfikować. 

Postanowiłam odtworzyć krem egyptian magic, w trakcie mieszania zdecydowałam się go ulepszyć – i oto, co wyszło.

poniedziałek, 2 lutego 2015

Styczeń bez zakupów kosmetycznych? Za to z prezentami. ;)

W styczniu wzięłam już drugi raz udział w akcji u Balbiny Ogryzek. Po średnim sukcesie listopadowego odwyku miałam nadzieję na pełną satysfakcję w styczniu. Pełna wiary w to, że „teraz to już wszystko mam” rozpoczęłam miesiąc przekonana, że żadnych zakupów nie zrobię.

Jak mi poszło? Bardzo dobrze, a może tak sobie, w zależności od punktu widzenia. Złamałam się (a jakże!) na lakierach do paznokci. Takie tanie były, takie kolorowe, tak się przyklejały do dłoni, że nie sposób było nie kupić. Nawet do biedronki nie można wejść spokojnie!

piątek, 30 stycznia 2015

Codzienne szczotkowanie skóry głowy i włosów szczotką z włosia dzika. Moje wrażenia po 5 tygodniach.

Producenci szczotek z naturalnym włosiem zalecają codzienne kilkuminutowe szczotkowanie skalpu i włosów. Jednak jako właścicielka włosów cienkich i przetłuszczających się takie rozwiązanie odrzuciłam. Szczotką rozczesywałam włosy tuż po myciu, a później używałam jej tylko od ucha w dół w obawie przed drastycznym skracaniem (i tak znikomej) świeżości włosów.

O, jak się myliłam.

Do przeprowadzenia eksperymentu przekonał mnie ten filmik:

...a konkretnie jedno zdanie w nim zawarte - "teraz rozprowadzasz na włosach sebum, czyli najlepszą odżywkę na świecie". Która włosomaniaczka odmówi najlepszej odżywce na świecie, no która? Nie ja.

czwartek, 15 stycznia 2015

Kącik porad: Włosy Izabeli: spuszone, sztywne, fale nie fale, suche bez względu na podejmowane zabiegi.

Cześć, Dziewczyny! Napisała do mnie Iza:

Witam serdecznie.
Zwracam się z prośbą o ustalenie pielęgnacji moich baaaardzo problematycznych włosów... Są bardzo cienkie, matowe, SZTYWNE, po prostu siano... Kiedyś końcówki były kręcone a teraz (po katowaniu włosów farbami mimo, że od 2 lat już ich nie używam) część jest falowana a część prosta, czyli takie nie wiadomo co:/ Około 2 lat temu postanowiłam przejść na pielęgnację bez SLS, olejowanie itd. Nie wiem czy to zbieg okoliczności ale włosy zaczęły mi strasznie wypadać (co widać na zdjęciach). Dół jest strasznie przerzedzony i muszę je podciąć. Po przeczytaniu jakiejkolwiek nowej informacji leciałam po nowy szampon, odżywkę itp. Mam tego pełno... Niestety nic nie pomaga...
Niektórzy fryzjerzy twierdzą, że włosy nie są tak zniszczone jak suche. Niestety maski nawilżające nic nie dają. Niektórzy mówią, że takie już są i nic na to nie poradzę, chyba, że prostowanie keratynowe, a tego nie chcę...

wtorek, 13 stycznia 2015

Miłość od pierwszego użycia. Polski szampon propolisowy marki Korana.

Słyszałyście o tej marce? Ja nie, i pewnie nie miałabym pojęcia, że takowa istnieje, gdyby nie Kasia Si, która poleciła mi ten szampon. Akurat poszukiwałam szamponu leczniczego po nieudanym eksperymencie z tym cudakiem.

Kosmetyki Korana dostępne są w sklepach internetowych i niektórych zielarniach. Swoją buteleczkę kupiłam stacjonarnie w tym sklepie za 15 złotych. Listę sklepów stacjonarnych znajdziecie na tej stronie po rozwinięciu górnej zakładki„gdzie kupić”.

A dlaczego tak się podjarałam? Bo receptura szamponu wydaje się naprawdę przemyślana, stworzona dla osób z problemami z łojotokiem i zaburzeniami złuszczania naskórka. Plus inne szampony z kwasami AHA, jakie znam, są z zupełnie innej, mniej przyjaznej półki cenowej.

piątek, 9 stycznia 2015

Proteiny, humektanty, emolienty. Część druga: konkretne kosmetyki i zestawy, jak stosować je w praktyce?

Pierwsza część, w której najjaśniej jak tylko potrafię wyjaśniam, czym jest każda z tych grup, znajduje się tutaj. Jeśli jeszcze jej nie znacie, gorąco Was namawiam do przeczytania jej przed poniższym artykułem.

Wzbraniałam się przed pisaniem takiego posta. Dlaczego? Dlatego, że nawet zawodowo i hobbystycznie zajmując się włosami nie jestem w stanie poznać wszystkich linii wszystkich marek włosowych kosmetyków.

czwartek, 8 stycznia 2015

Zielone Rozdanie.


W tym tygodniu liczba obserwatorów Włosowelove sięgnęła 500. Pół tysiąca! Tyle osób postanowiło kliknąć przycisk "obserwuję". Bardzo dziękuję Wam wszystkim. Jest mi niezmiernie miło, że w jakiś sposób zaznaczacie swoją obecność tutaj, rozmawiacie ze mną, że blog dzięki Wam żyje. 

Dziękuję Wam tym bardziej, że ostatnio nieco zaniedbałam Włosowelove. Jednak dzięki temu, że wciąż tu zaglądacie, po prostu musiałam wrócić, a myśli o zaniechaniu pisania zostały przegonione na czas nieokreślony. ;)

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Podwójny tag: 11 włosowych pytań.

Obiecuję, że to ostatni tag na Włosowelove na następnych kilka miesięcy. Właściwie w każdym lub niemal każdym poście piszę o swoich włosach. Jeśli jednak z jakiegoś powodu nie macie dość, grzecznie odpowiadam na pytania.

Do tagu zostałam nominowana przez Kanę oraz Kasię, dlatego odpowiem aż na 22 pytania (wow, ależ ze mnie celebrytka!). Odpisuję chronologicznie, a zatem najpierw na pytania Kany.

niedziela, 4 stycznia 2015

Tag – Alfabet.

Tak jak w dowcipie o aktorce, które grała u wszystkich sław kina (pod pseudonimem I Inni), tak ja się nominowałam u Rubinowego Kota do tego taga. Tagu? Ten tag będzie moim tagiem! Kot zaprosiła trzy dziewczyny, i każdego kto ma ochotę się dopisać. No to ja jestem ten każdy.

Dawno chciałam już Wam naskrobać coś bardziej osobistego – ale co, jak pierniki z Zochą robiłam? Albo ile czasu zajmuje mi odkurzanie dywanu w dużym pokoju? Jaki rozmiar stanika noszę? E no nie. A taki tag to fajny pretekst, żeby lepiej Wam dać się poznać. I żebyście napisały, co się Wam zgadza, co się Wam nie zgadza, czy lubicie i w ogóle. Takie wiecie, „złote myśli” (jeszcze ktoś zapisuje zeszyty pytaniami i odpowiedziami, czy to już minęło na zawsze?).

piątek, 2 stycznia 2015

Zapuszczam, obcinam, zapuszczam. 2015 rokiem hodowania włosów.

Pod koniec wczorajszego posta wspomniałam, że dzięki Zielpy (klik) zyskałam nową motywację, żeby zapuścić włosy. Jeśli mam być całkiem szczera, to dzięki Patrycji, ale i Kasi Si, która ma włosy prawie identyczne z moimi - tyle, że ładniejsze i dłuższe. ;) Pozazdrościłam jej świątecznego warkocza, zabieram się zatem do działania.

Plan akcji bardzo mi się podoba, bo dzieli rok na cztery łatwiejsze do ogarnięcia kwartały. Dzięki czemu łatwiej będzie dostrzec efekty kuracji, niż po jednym miesiącu. Wiem, że rok intensywnej pielęgnacji to dla kogoś może być przesada. Jednak i tak intensywnie dbam o włosy, a niezależnie od jakichkolwiek moich działań - 2015 i tak upłynie. Więc czemu by się nie przyłożyć?

czwartek, 1 stycznia 2015

10 ulubionych postów 2014 roku.

Bezczelnie kradnę Balbiny Ogryzek pomysł na post i zbieram notki, których pisanie sprawiło mi najwięcej satysfakcji, i/lub rozmowa z Wami w komentarzach przyniosła mi najwięcej radości. :)
Niekoniecznie te najbardziej popularne czy superambitne. Może któraś z nich Was zaciekawi? Enjoy!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...