sobota, 29 listopada 2014

Skoncentrowane, a jednocześnie delikatne? Białe Mydło Agafii.

Lubię kosmetyki o przemyślanym składzie, takie które czerpią z natury, i których receptury zbudowano na zasadzie uzupełniających swoje działanie składników. Moja cera jest kapryśna: z jednej strony ma skłonności do trądziku i łojotoku (głównie skóra głowy), z drugiej jest płytko unaczyniona i skłonna do podrażnień, przez co łatwo ją wysuszyć.

Kiedy znajdę więc kosmetyk, który umyje skórę, nie wysuszy jej nadmiernie, a dodatkowo jeszcze trochę ją dokarmi – jestem w siódmym niebie. Dlatego z przyjemnością piszę o białym mydle z serii Receptury Babuszki Agafii rosyjskiej firmy Piervoje Reshenie.


Kosmetyk znajduje się w estetycznym, trwałym słoiku o pojemności aż 500 ml. Jego cena to około 40 złotych, w zależności od sklepu i promocji. Pod nakrętką znajdziemy dodatkowe wieczko z tworzywa, które zabezpiecza mydło przed wylaniem się. To trochę nadmiar ostrożności, bo pasta jest bardzo gęsta i po otwarciu ładnie się trzyma w jednym kawałku.

Wydobycie mydła z pudełka jest bardzo przyjemne: delikatnie perłowo się mieni, a przy tym nie ciągnie się jak guma i nie klei. Producent deklaruje, iż kosmetyku można używać do mycia ciała i włosów, dodam zaraz, że i moja wrażliwa twarz się z nim polubiła.

Przede wszystkim w mydle urzekł mnie skład. Działanie silnego detergentu (sodium laureth sulfate) złagodzono zawartością naturalnych roślinnych olejów: z owsa, cedrowym, lnianym, łopianowym, z amarantusa, z pestek dyni, rumiankowym, z dzikiej róży i z kiełków pszenicy. Razem tworzą mieszankę, która poza zmywaniem delikatnie pielęgnuję skórę. Mydło uzupełniono wyciągami z ziół – widać spuściznę słynnej rosyjskiej zielarki. Pełen skład kosmetyku dostępny jest tutaj.

Olejek cedrowy, szałwia, krwawnik, mierznica czarna i wierzba biała działają antyseptycznie i regulują pracę gruczołów łojowych.

Mydlnica lekarska i lukrecja są naturalnymi środkami czyszczącymi, które bardzo delikatnie zmywają ze skóry nadmiar sebum i ładnie współgrają również z laboratoryjnie otrzymanymi detergentami.

Olej z dzikiej róży i głóg japoński to skarbnica witamin, mają działanie rozjaśniające i przeciwstarzeniowe. Skórę rozjaśniają również rumianek i nostrzyk ujęte w recepturze.

Dodatkowo w mydle znajdują się składniki złuszczające (ekstrakt z miłka), przeciwzapalne (sosna długoigielna) i odżywcze (koniczyna łąkowa, jaśmin lekarski, mleczko pszczele i wosk pszczeli, kozie mleko).

Wspomniany już rumianek i nostrzyk, podobnie jak skrobia ryżowa i prawoślaz łagodzą podrażnienia i koją skórę.

Należy oczywiście pod uwagę, że nadal mamy tutaj do czynienia ze środkiem myjącym, który może pomóc nam w pielęgnacji, ale nie zastąpi jej w 100%. Dość krótko pozostaje na skórze, a następnie jest z niej zmywany. Jednocześnie duża ilość ekstraktów ziołowych może wywołać reakcję alergiczną, dlatego przed użyciem kosmetyku koniecznie należy zrobić próbę uczuleniową.

Zagorzałych przeciwników mocnych detergentów jak SLeS pragnę uspokoić: jak pisałam wyżej, kosmetyk jest naprawdę delikatny. Do tego stopnia, że dwukrotne mycie moich włosów zakończyło się ostatecznie sięgnięciem po coś mocniejszego – w roli szamponu sprawdzi się na głowach suchych i włosach, które nie mają zbytniej tendencji do obciążania. Na cienkich i przetłuszczających się zadziała tylko używany naprzemiennie z innym kosmetykiem.

Mydło pieni się delikatnie, kremowo, pachnie bardzo, bardzo delikatnie czystością – tak pamiętam, że pachniała moja mama, kiedy byłam mały dzieckiem i zawsze dobrze reaguję na podobne aromaty. Wystarczy niewielka ilość kosmetyku, aby umyć całe ciało i dosłownie odrobina do oczyszczenia skóry twarzy i dekoltu.

Część mydła przełożyłam do mniejszego pudełka i to nią się posługiwałam podczas codziennych ablucji. Choćbym nie wiem jak się starała, wycierała ręce i uważała, zdarza się, że odrobina wody dostaje się do słoika. Nie chciałam, aby zmieniła się konsystencja mydła ani jego właściwości. Rozumiem jednak, że trudno o inne opakowanie w przypadku takiej konsystencji.

Mycie twarzy, szyi i dekoltu Białym Mydłem Agafii to przyjemność. Nie zdarzyło się, aby cera była podrażniona, nie doświadczyłam szczypania czy zaczerwienienia spojówek. Cieszyłam się kremowym oczyszczeniem, bez uczucia ściągnięcia. Po kilku tygodniach używania działanie kosmetyku nie pogorszyło się ani odrobinę i mydło to oceniam tak dobrze, jak aleppo. Skóra po białym mydle wydaje się po prostu zdrowa, ukojona, miękka w dotyku i jednocześnie wolna od zanieczyszczeń.

Do pielęgnacji ciała spisuje się równie dobrze. Dba o utrzymanie równowagi hydrolipidowej naskórka, radzi sobie nawet w bardzo twardej wodzie.

To bardzo dobry, wszechstronny kosmetyk, szczególnie dla osób ze skórą suchą i problematyczną – choć właścicielki cery mieszanej, skłonnej do podrażnień również powinny być z niego zadowolone.

Mydło otrzymałam w ramach współpracy z Perfumerią Yasmeen.

31 komentarzy:

  1. a wiesz co? też mam takie zwariowane pomysły, bo mydło Aleppo (takie formie galaretki w pudełeczku) gdzie producent orzeka, że jest do ciala i włosów --> to ja nim myje twarz... zwyczajnie mi go szkoda, do ciała :) włosy czasem też mi się zdarzy, ale one raczej za nim nie przepadają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aleppo w pudełeczku? Nie widziałam jeszcze takiego, podrzucisz linka? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. http://lawendowaszafa24.pl/pl/p/Planeta-Organica-Mydlo-Aleppo-do-wlosow-i-ciala-oliwa-z-oliwek,-olej-z-lisci-laurowych,-roza-damascenska/169

    jak chcesz to Ci mogę trochę na spróbowanie wysłać - bo mam całe wiadro jego :D a wydajna bestia jest :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taaaaaaaaaaaak, poproszę! Chciałam je kiedyś kupić strasznie, a potem zaczęłam używać tego białego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już wiem dlaczego go nie kupiłam do tej pory ;) rumianek!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie też potrafiły podrażnić kosmetyki z rumiankiem, choć to mydło na szczęście tego nie robi. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. to zaraz zapakuje do paczki i w poniedziałek wyprawię w drogę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo kuszący produkt, muszę się nad nim zastanowić, bo może warto by było go zamówić przy okazji dnia darmowej dostawy. Tylko mam mnóstwo już mydeł w domu i w planach do zakupu i nie wiem kiedy ja to wszystko zużyje:D

    OdpowiedzUsuń
  9. No właśnie - kiedy? :) Na szczęście jest ważne przez rok od otwarcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. kosmetyczka kikusi21 marca 2015 21:02

    od pewnego czasu kosmetyki agafii bardzo mnie kuszą i wiele z nich chciałabym wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. jak nie znajdziesz tych naklejek żelowych dla Zoo u siebie daj znać, to Wam podeślę bo u mnie w Biedronce oporowo ich jest :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wlasnie widzialam to aleppo do ciala i wlosow na stronie mazidelka i bardzo mnie kusi; szkoda tylko ze nie podaja ile jest w nim procentowo oleju laurowego (na twardym aleppo zawsze jest ta informacja bo ze zmiana % zmieniaja sie wlasciwosci mydla :) wiec wwlosowa siostro przetestuj i daj znac jak sie u viebie sprawdza

    Na biale agafii moja corka mowi mydlo z krainy lodu :) jwst swietne, odleweczka od Ciebie trwa i trwa i mam wrazenie ze nigdy sie nie skonczy mimo ze uzywam czesto na wlosach swoich i dzieciowych; szkoda ze nie sprzedaja go w mniejszych pojemnoxciach bo klasycxne czarne i kwiatowe tez kusi, a przy takim tempie zuzywania pol litra starczy na wieki

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam z zeszłego roku już bałwanki z Lidla, ale dziękuję pięknie, Ciociu As! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na włosach u mnie będzie do niczego, to Ci od razu mówię - oliwa z oliwek. :) Umyję więc może raz, a resztę zostawię sobie do mycia twarzy.

    Białe mydło jest bardzo, bardzo wydajne. Spokojnie myłam nim włosy, twarz i ciało, podzieliłam się z Tobą i jeszcze z dwiema osobami, i i tak jeszcze mam go spokojnie na miesiąc czy dwa.

    Bardziej mnie kusi kwiatowe, bo czarne widzę wszędzie i bez używania mam go dosyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. moja skóra głowy jest na niego bardzo wrażliwa... nawet płukanki z rumianku nie mogę zrobić :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Długie Włosy21 marca 2015 21:02

    Bardzo zachęcająco wygląda jak i Twoja opinia przekonuje do wypróbowania go. Perłowo mieniący się kolor podczas nakładania go na skórę : uczucie musi być bardzo przyjemne. Ostatnio poznaje produkty Babuszki Agafii i za każdym razem jestem bardzo nimi zauroczona...do tego stopnia, że mam wrażenie iż uzależniają i chcę ich więcej,więcej znać. To mydełko ślicznie się prezentuje, na pewno przyjemnie się z niego korzysta : plus,że zamknięte w opakowaniu. Chciałabym wypróbować je na włosach, bo moje właśnie są bardzo suche. Buziaki,pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Faktycznie, nie ma co ryzykować kupna wiadro kosmetyku, którego potem nie da się używać ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie nie wszystkie rosyjskie kosmetyki się sprawdziły, ale za to mam wśród nich swoje perełki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Długie Włosy21 marca 2015 21:02

    Ja dopiero poznałam trzy więc nie mam dużego doświadczenia w tej sprawie, za to bardzo masło muszkatołowe do ciała mi podpasowało, cudne i balsam na kwiatowym propolisie (dziwne, ale zmniejszył wypadanie - na co zupełnie nie liczyłam i skalp taki "ukojony" jest po nim). Bardzo kusiła mnie maska drożdżowa na porost, ale coraz częściej czytam,że wcale nie jest za fajna i już tak nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  20. Masła nie miałam, choć zastanawiałam się nad nim - rozsądek wziął górę, balsamy do ciała wystarczają mi na kilka miesięcy, a jeszcze 2 mam w zapasie jakieś. ;) Balsam na kwiatowym propolisie i mnie służył bardzo, w przeciwieństwie do szamponu. Bardzo sobie chwalę tonik anti age Planeta Organica, to kosmetyk-majstersztyk, bardzo mi służył też balsam tybetański i turecki tej marki.

    Piervoje Reshenie to moloch, produkują przeróżne serie kosmetyczne. Niektóre z nich to fajne, ziołowo-olejowe kosmetyki w innej cenie, inne niczym się nie różnią od drogeryjnej taniochy jaką i u nas można nabyć, tyle że są z importu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wolę je od czarnego mydła. Dla mnie to nadal oczyszczający "szampon"(mydełko PO było jeszcze troszkę łagodniejsze), ale takie własnie lubię. Moje włosy wyglądały podobnie po szamponie czosnkowym.
    I oczywiście dziękuje za odlewkę, przydała się :)

    OdpowiedzUsuń
  22. W dobry dzień i u mnie daje radę, w typowo łojotokowy - po dwukrotnym myciu wciąż miałam wrażenie niedomytych włosów.

    OdpowiedzUsuń
  23. To czarne to taki magik, niby dobrze oczyszcza, ale jednak jest delikatne :) szkoda, że trochę zapomniałam o ich istnieniu.

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo lubię Twoje obszerne recenzje Dorotko ;) mydełek nadal się boję przez dużą ilość ziółek, choć me ciało zniesie wszystko, gorzej z twarzą i wlosami ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Cieszę się i dziękuję bardzo, bo z wszystkich postów recenzje najtrudniej mi się pisze. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Moje włosy jednak z czasem wysuszyło. Lubię szampony z sles i często je stosuje(bo co 3 mycie), ale nie aż tak silne.

    OdpowiedzUsuń
  27. Włosy zawsze myję dwukrotnie, nawet czarnym mydłem inaczej nie wyglądają zbyt ładnie. U mnie daje radę, chociaż zużywam go więcej niż czarnego mydła.

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam mieszane uczucia czytając recenzje tych mydeł. Z jednej strony chcę strasznie wypróbować, ale z drugiej to trochę spora inwestycja w coś, co dla mojej cery może okazać się zbyt delikatne. Cały czas o nim pamiętam, ale na zakup pewnie jeszcze poczekam :) Mydło Aleppo spisuje się u mnie na tyle dobrze, że chyba dlatego nie kuszą mnie takie mydlane zmiany.

    OdpowiedzUsuń
  29. To prawda, to bardzo dużo kosmetyku, który może się przecież nie sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...