sobota, 15 listopada 2014

Olejowe chusteczki pielęgnacyjne Babydream – siedem zastosowań.

Gdybym nie była mamą Zo, pewnie nigdy nie poznałabym tego produktu. Nie wiem od jak dawna jest dostępny, ja odkryłam go kilka miesięcy temu. Spojrzałam na dział dziecięcy, i przepadłam.

Z chusteczkami poczłapałam do domu, gdzie jeszcze raz nacieszyłam się ceną (niecałe 7 złotych/80 sztuk) i składem.

A jest się czym zachwycać: olej rzepakowy, emolient suchy (dzięki niemu chusteczki gładko suną po skórze, ale nie są przeraźliwie tłuste w dotyku), zapach, a po nim jeszcze olej jojoba, i witaminy A i E. Krótko i na temat. Chusteczki pachną dziecięco, ale delikatnie, nie będziemy cały dzień pachnieć niemowlakiem (co spotkało mnie kiedyś w pracy po wysmarowaniu się rano oliwką dla dzieci). Kosmetyk opatrzono certyfikatem PEFC, co oznacza, że drewno użyte do jego produkcji pochodzi z lasów objętych gospodarką zrównoważoną.

Jak zatem używam chusteczek?

  1. Zgodnie z przeznaczeniem – do wycierania dziecięcej pupy. Używane w nadmiarze mogą lekko poplamić majtki (nic, czego nie załatwi pranie), ale na noc fajnie pielęgnują wrażliwą skórę Zo.
  2. Zamiast balsamu dla mojej córy: nie namacham się pompką, nie walczę z zakrętkami czy zatyczkami od opakowań, ot kilka ruchów chusteczką i skóra jest zabezpieczona przed utratą wilgoci. Sama mam za dużo ciała, żeby machać tym małym kwadratem jak szalona, ale na Zochę wystarczy.
  3. Do demakijażu. Ge-nia-lne! Oczywiście zostawiają tłustą otoczkę, więc jeśli ktoś oczyszcza twarz bez kontaktu z wodą/detergentem, może nie być zachwycony. Ja bardzo lubię to, jak sobie radzą z tuszem do rzęs, przy jednoczesnym braku podrażniania oczu.
  4. Po depilacji woskiem do usuwania jego resztek. Isana ma fajne chusteczki w zestawie, na bazie naturalnych olejów, ale wiele firm dołącza do opakowania nasączone parafiną. Dla mnie to bardzo, bardzo ważne, bo jeden raz z parafinową chusteczką to kilka tygodni walki z wrastającymi włoskami i strupkami na łydkach.
  5. Do olejowania włosów. Z taką chusteczką trudno przesadzić, więc to niezły sposób dla początkujących. Chwytamy pasmo włosów, pocieramy chusteczką i voila! Włosy są pokryte olejem, ale równomiernie i dość oszczędnie – nic nie kapie i nie ma problemu ze zmyciem. Moja czupryna uwielbia olej rzepakowy, a ja olejowanie bez kapania. :)
  6. Do pielęgnacji paznokci. Jak z włosami: pocieram sobie paznokcie i skórki taką chusteczką i idę spać. Pisząc ten punkt wymyśliłam następny – nie testowany jeszcze przeze mnie, czyli:
  7. Do „odchamiania” zmywacza do paznokci. Zamiast na wacik wylewamy zmywacz na chusteczkę i usuwamy emalię nie wysuszając skórek. Ten sposób mocno zmniejszy siłę zmywającą produktu, weźcie to pod uwagę zanim wypróbujecie i wrócicie tu z pogróżkami.


Na żywo ta chusteczka bardziej przypominała kwiatek niż zużyta chusteczkę do pupy, wybaczcie mi ułomność fotograficzną. ;) Mam nadzieję, że taki post przypadnie Wam do gustu, mimo drogerii na R, której ostatnimi czasy w blogosferze jest sporo.

16 komentarzy:

  1. Musze je poszukać. Zaciekawiłaś mnie ich użyciem do demakijażu a przede wszystkim po depilacji woskiem. Mój problem od kiedy używam go aby zmyć resztki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bede dzis w ross i na pewno im sie przygladne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię olej rzepakowy :) na włosy, na twarz (ocm) i w kuchni. Te chusteczki świetnie nadają się na wyjazd.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno wypróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Justyna Wiśniewska21 marca 2015 20:57

    Przydałaby mi się takie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja te chusteczki juz z 5 lat znam, wczesniej mialy takie niebieskie opakowanie. Kupilam do mycia malych lapek w podrozy i sie na poczatku wscieklam bo akurat do tego celu sa fatalne- do mycia pupy tez moim zdaniem srednio, wolalam wacik z woda ale za to po wodzie zamiast kremu- bajka :)
    Nigdy nimi wlosow nie olejowalam ale nieraz robilam demakijaz, smarowalam cialo i nablyszczalam buty i torebki :) fajna rzecz za grosze, zwlaszcza ze w promocji i za piatke mozna je dorwa

    OdpowiedzUsuń
  7. Odchamianie zmywacza mnie przekonało :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ekstra, na pielęgnację butów bym nie wpadła - a wydają się genialne do tego! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W sumie mogłam napisać "uszlachetnianie", "wzbogacanie" albo coś, ale ten cham mi w głowie siedział. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooo, zastanawiam się, czy nie byłyby genialne na nocne olejowanie koczka, tz. okryć chusteczką koczek i zamontować ją gumką:)

    OdpowiedzUsuń
  11. O, to może wypróbuję na włosy, bo jakoś do olejowania się nie mogę przekonać, a tutaj nic nie będzie ciekło więc git. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Anna Skrzypek21 marca 2015 20:58

    Świetne, dzięki za polecenie, nie zwróciłam na nie uwagi w Rossmannie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Amelia Chwila21 marca 2015 20:59

    Nie slyszalam jeszcze o olejowaniu wlosow takimi chuteczkami. Ciekawy sposob:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie lubisz pachnieć niemowlakiem? :D Ja lubię. Ten pudrowy zapach to jeden z moich ulubionych. Nie ankietowałam w tej kwestii otoczenia.

    Że też przegapiłam ten wpis! Przekonałaś mnie demakijażem i paznokciami. A w ogóle mam pytanie z którym przez kanały prywatne muszę się do Ciebie zwrócić. Kategoria: pomocy, chcę zrobić własny kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś ktoś mi zwrócił uwagę, jak pachniałam oliwką bambino i jakoś od tego czasu wolę pachnieć czymś innym.

    Napisz na maila (wszystko jedno którego) albo wiadomość na FB, ale z góry uprzedzam, że jestem na wyjeździe o mogę - jak widać - odpisywać z opóźnieniem. ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...