piątek, 21 listopada 2014

2 grudnia - Dzień Darmowej Dostawy. Na co ostrzę sobie zęby?

W listopadzie podjęłam się ograniczenia zakupowych zapędów, dzięki Balbinie Ogryzek. Jej akcja listopadowy odwyk zakupowy zmotywowała mnie całkiem nieźle, bo choć nie mogę powiedzieć, że nie kupiłam zupełnie nic, to jednak nie licząc potknięcia lakierowego na stoisku Golden Rose, kupiłam same potrzbne rzeczy: dezodorant (dobrze jest nie śmierdzieć) i korektor czterokolorowy z wibo (dobrze wydane 12 złotych).

Takie ograniczenie przede wszystkim korzystnie wpłynęło na rozsądne przeanalizowanie zapasów kosmetycznych, i odczuwalne ich zmniejszenie. Poza tym w wielu kategoriach kosmetycznych znalazłam już swoich ulubieńców, w związku z czym nowości przestały mnie kusić. 

Niekupowanie kosmetyków w listopadzie dało mi również miesiąc na zastanowienie się, co chciałaym kupić w Dniu Darmowej Dostawy. Pokrętna kobieca logika: nie kupuję, więc mogę myśleć o tym, co będe kupować. ;)

A na chwilę obecną moja lista życzeń wygląda tak:

1. Z Organeo przygarnę niewątpliwie niebieską glinkę Rapan - bardziej bogata w minerały i składniki odżywcze, w dodatku w formie gotowej, kremowej pasty. Skusiły mnie recenzje Angel, SmykuSmyka i Arsenic. :)

2. Nowość, jagodowego kallosa. A może którejś z Was wpadł już w ręce? Możecie podrzucić skład? Kallos rozszerzył ofertę także o maskę omega-6 z olejem makadamia, obie w sklepie są dostępne za mniej niż 10 złotych/1000 ml

3. i 4. Nie wiem wprawdzie, z którego sklepu (mam nadzieję, że w akcji wezmą udział także niektóre nieujęte na stronie Dnia Darmowej Dostawy), ale z pewnością zakupię farbę khadi ciemny brąz - pora przekonać się, o co tyle krzyku i czy sprawdzi się lepiej od samodzielnie mieszanego henndigo, i wspomagający odporność dżemik Chayawanprash.

5. I jeszcze podkład mineralny. Najchętniej wymieszałabym go sama (ergo zakupy w kolorowka.com), ale nie wykluczam, że dam się skusić innej marce darmową wysyłką. Trochę się jednak boję gotowców, bo mam dziwny odcień cery, a ostatni odkryty przeze mnie podkład idealny po dłuższych oględzinach okazał się... cieniem do powiek. ;) Kolorówkowe samodzielne mieszanie gwarantuje satysfakcjonujący odcień cery. :)

6. I choć Biochemia Urody oficjalnie nie weźnie udziału w DDD, Mikołaj albo Gwiazdor z pewnością przyniosą mi serum do twarzy ze stabilną olejową fromą retionlu i ze złotem - klik. Sklep zapowiedział inne promocje na grudzień i pewnie z którejś skorzystam, być może przy okazji zgarniając tonik z kwasem?

W zeszłym roku DDD przeszedł mi kolo nosa, i potem tylko oglądałam posty, w których dziewczyny chwaliły się, że kupiły to, to i tamto. ;) W tym roku jestem zapobiegliwa jak widzicie, i chciejlistę tworzę zawczasu. W zależności od sklepu albo wszystkie zamówienia złożone danego dnia będą darmowe, albo konieczne będzie zrobienie zakupów na określoną kwotę. Myślę, że to fantastyczna okazja na poznanie nowych sklepów i ciekawych kosmetyków. :)

Listę sklepów z darmową 2 grudnia dostawą znajdziecie tutaj.

Wiecie już, co kupicie? A może nie skorzystacie z tej okazji, albo wręcz przeciwnie, poddacie się zakupowemu szaleństwu? ;)

61 komentarzy:

  1. ja chyba skorzystam... albo i nie bo jeszcze mam masę kosmetyków i czuje sie winna jak coś kupuje nowego :D bo Karramba i Anuba sa rządne ciasteczek a Lucek nowych zabawek :D te zwierzęta mnie kiedyś wykończą :D chociaz tego jagodowego Kallosa bym chciala... kurde no nie wiem :D pomóż mi podjąć decyzję :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kup sobie kallosa, królik nie zbiednieje jak wydasz dychę na wiadro odżywki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też chcę kupić tego kallosa :D i tego omega też od razu xd

    OdpowiedzUsuń
  4. głupia jestem, że planuje budżet pod zwierzaki?:D tak, jestem zwariowana jak hasełki :D
    Niemniej dobrze jest Ciebie zapytac o radę :D
    Ps. stwierdziłam, że na te mikołajki kupie szalik i rękawiczki --> bo nie wiem co kupić fajnego, osobie która nie ma pasji :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie głupia, kochana. Ale nie popadaj w dziwne skrajności, psy nie powinny codziennie jeść ciasteczek, a króliki chyba lubią skrobnąć czasem (tanią) marchewkę? ;) Myślę, że szalik i rękawiczki zawsze się przydadzą. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Herbatę Pukka sobie puknę z Organeo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz, ja jestem bardzo zadowolona z tego mojego odwyku. Kupiłam tylko płatki kosmetyczne, serio :D A i maszynki do golenia, ale to się zdecydowanie nie wlicza w poczet zachcianek :D Przez tą przerwę od zakupów kosmetycznych przemyślałam sobie i już wiem, że napewno kupię jeden pędzel do bronzera i może nauczę sięw końcu modelować moją okrągłą twarz. No i jakiś krem BB, bo aktualny właśnie mi się kończy a fajnie mieć taki w podorędziu. Na razie tyle, mam jeszcze 10 dni i przemyślę resztę. Ale jestem z siebie dumna, szczerze, a rzadko to odczuwam :D Muszę sobie co drugi miesiąc chyba robić taki odwyk.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja akurat nie planuję w tym roku żadnych zakupów w DDD :) Ale jak zawsze będę ciekawa co inni zakupili :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Justyna Wiśniewska21 marca 2015 21:00

    Ja nie skorzystam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też myślałam właśnie o tych herbatach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja na pewno zrobię zakupy w Minti Shopie, tam znajdę i kosmetyki które mnie interesują i woski zapachowe :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiedziałam, że jest jagodowy Kallos. :D Coś czuję, że pewnie go kupię. :) Na pewno wpadną woski zapachowe, świąteczne, bo ostatnio idą u mnie jak woda (a nie mam żadnych świątecznych :O :D).

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś z kolorówki chyba nic poza podkładem mnie nie kusi. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja trochę nie rozumiem ich fenomenu ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Aaa, płatki też kupiłam, i zmywasz w żelu od donegala. Razem z lakierami, wyleciało mi z głowy. Zmywacz jest fajny, nie wysusza, nie śmierdzi, zmywa niezgorzej (z brokatem tylko trzeba się namęczyć) i odkąd go używam paznokcie sie prawie nie rozdwajają. ;)

    BB kremów się trochę boję. Mało co się na mojej paszczy sprawdza, one są za drogie, żeby ich nie używać. Jakby się sprawdziły to co innego, to spoko. ;)


    Też jestem z Ciebie dumna! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Masz jakieś na oku Magda? Bo ja bym chciała wszystkie ale ograniczę się do dwóch, no może trzech :) na pewno Pukka Herbata Three Fennel, Pukka Herbata Three Tulsi , Pukka Herbata Harmonise:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Daruj sobue ten chyawanprash, moim zdaniem nie warto- kup lepeij olej dyniowy lub aloes

    OdpowiedzUsuń
  18. Balbina polec mi jakis bb, zastanawiam sie nad so bio eco, lily lolo, luvos, moze jeszcze cos innego polecacie?
    W sumie do tej pory mialam tylko garniera, podrobe slimaka koreanskiego i alterre

    OdpowiedzUsuń
  19. A co to jest, glinka jakas?

    OdpowiedzUsuń
  20. Taa kallos zdecydowanie potrzebniejszy niz psie ciastka :)
    Wiesz As w sumie to ja mam podobnie, dzieciom zawsze najpierw kupie wsio co potrzeba i niepotrzeba a o sobie zawsze na koniec pomysle ;) zupelnie jak ty z haskami

    OdpowiedzUsuń
  21. Też kupiłam ten korektor z Wibo i bardzo mi się podoba jego działanie po pierwszych kilku użyciach :) Też ym chciała w końcu kupić (pierwszy) podkład mineralny. I oczywiście jak zwykle skuszę się na woski YC oraz na coś włosowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeśli chodzi o kosmetyki, to kupię krem pod oczy GoCranberry, bo już mi się kończy, zastanawiam się nad szamponem dziegciowym Agafii i to chyba wszystko. Trochę zapasów zrobiłam przy okazji ostatniej darmowej wysyłki na allegro, więc wielkich potrzeb nie mam, ale do DDD jeszcze kawałeczek czasu, więc lista może się wydłużyć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mam ochotę na coś z Bomb Cosmetics, może jakieś umilacze kąpielowe w postaci uroczych babeczek i jeszcze mnie kusi paletka róży z MakeUp Revolution, do tego może jakiś pędzelek, sama nie wiem - jeszcze dokładnej listy nie robiłam ale muszę się za to zabrać niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kasiu, chciałabym, ale używałam tylko jednego :D w styczniu kupiłam sobie BB z It's skin i coś czuję, że jeszcze do końca roku mi posłuży, taki dziad wydajny. Lekko kryje, nieźle nawilża ale twarz jest mocno rozświetlona, więc matowiłam ją trochę pudrem bambusowym i często to był mój jedyny makijaż. Lubię pudry mineralne, ale często nie mam czasu ich ładnie wpędzelkować w twarz. Krem BB był wygodniejszy. Teraz myślę nad kupnem nowego. Jeszcze nie wiem jaki, ale będę próbować z tych typowo azjatyckich, tak myślę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Chyba nic nie kupię. Ale do drugiego zostało trochę czasu, więc mój wewnętrzny konsument może się przebudzić do tego momentu. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ważne, żeby wiedzieć, że jest DDD, a nie potem płakać, że to przedwczoraj wszystko było ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie niestety szampon dziegciowy agafii spisał się bardzo średnio (ten z apteczki agafii), ale ja to jestem dziwna, więc się nie sugeruj. Co do GoCranberry - kiedyś się też pewnie skuszę na jakiś ich kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Woski mnie w ogóle nie kuszą, kupiłam sobie 5 z C'n'B i wystarczą mi na cały sezon - bo i tak najbardziej lubię świeczkę z pszczelego wosku.

    OdpowiedzUsuń
  29. O, właśnie byłam bardzo ciekawa Twojej opinii. Olej z dyni u nas faktycznie się spisał, za to aloes niekoniecznie (ale szampon bym zrobiła!). ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Tak, lista, choćby taka wstępna, to dobry sposób, żeby nie wydać za dużo. :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Tak, zobacz sobie linki w poście - podobno o wiele lepsza od błotka z morza martwego, za to o podobnych właściwościach.

    OdpowiedzUsuń
  32. Dostałam od Balbiny cztery smaki, nie pamiętam już nawet jakie poza imbirową. I nie zrozum mnie źle, nie są niedobre, czy coś, były bardzo baardzo smaczne. Po prostu nie przeszkadzają mi farfocle w filiżance i wolę wydać 2 złote w zielarskim na herbapol albo kawona. ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Kiedys bedac w indiach wypatrzylam ten dzemik i oczywiscie musialam go miec, zmagalam sie wtedy z tradzikiem i liczylam na dzialanie oczyszczajace krew itd. Zezarlam caly wielki sloik ale zadnych efektow nie bylo
    To wzmacnianie odpornosci bazuje na duzej dawce vit c z amli, ghee ktore w ajurwedzie jest uwazane za najbardzoej odzywczy produkt ( a to nic innego jak klarowane maslo ktore mozna kupic w biedronce za jakies 13 zl duze wiadreko). Rodzimych zrod witaminy c tez jest duzo, sezon na cytrusy, my mamy tez mnostwo sokow z pigwy porobione
    Poza tym niestety jest to mieszanka sporej ilosci ziol nieznanych w naszym klimacie, obcych nasymorganizmom a przez to o potencjalnie alergizujacym dzialaniu.
    Predzej bym poszla w triphale- ma tylko 3 skladniki, w tym amle ktora w chyawanprash jest podstawa

    OdpowiedzUsuń
  34. A na odpornosc moze wyprobuje herbatke z czystka? Wiele osob go poleca, nie umiem z telefonu wklejac linka ale jak poszukasz czystek akademia witalnosci to ci sie wyswietli dobry artykul, tego bloga prowadzi kobitka ktorej maz rowniez pochodzi z Indii, ma pojecie o ajurwedzie a jednak poleca nasze rodzime srodki

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja kiedys mialam od kolezanki mnostwo probek roznych azjatyckich, ale jakos nic mnie nie ujelo, no i sklady one maja czesto srednie a ja mam tendencje do zapychania ostatnio i np silikony mi nie sluza; te co znalazlam maja ladne naturalne sklady i swietne opinie wiec sie waham i szukam glosu ktory pomoze mi podjac decyzje

    OdpowiedzUsuń
  36. Piję czystek od dwóch miesięcy. Poza tym, że działa przeczyszczająco, nie zauważyłam żadnego działania.;)

    Triphalę chcę kupić od dłuższego czasu, wiesz przecież... :) Że shee to masło klarowane, też sobie wykombinowałam, bardziej chodziło mi właśnie o ogrom ziółek - i nietypową formę suplementu. Ale rzeczywiście, do najtańszych toto nie należy, pewnie sobie podaruję. Nie wiem tylko co podawać Zosi, ale chyba zostanę przy witaminie D i tyle, owocki na szczęście Zo je chętnie - gorzej z warzywami, za to nadrabia apetytem na pestki i orzechy. :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Lily lolo są dość ciemne, z tego co czytałam, nawet ten "jasny".

    Co do zapychania, to też to u siebie obserwowałam, aż mnie olśniło, że po prostu muszę skuteczniej oczyszczać skórę. I tak na przykład khadi rose, którego oskarżałam o wysyp krostek i gul zaczął mi jednak służyć. :) Skóra świruje, bo zaczął się sezon grzewczy, wahania temeratury i wilgotności powietrza i dodatkowa warstewka ochronna jest jak najbardziej wskazana. Sama zaczęłam się delikatnie kwasić, więc szczególnie dokładnie i grubo rozsmarowuję filtr rano - przy okazji świetnie mnie chroni przed wiatrem.

    A jak są dodatkowe warstewki, to i dodatkowe oczyszczanie być musi. I jest git.

    OdpowiedzUsuń
  38. Wiesz co moj pediatra twierdzi ze zadne z tych preparatow na odpornosc nie dzialaja w 100 proc i na kazdego,jakby tak bylo to on by bezrobotny siedzial. I ze te wszelkie apteczne specyfiki to nabijanie kasy koncernom farmaceutycznym a jednoczesnie "kupowanie sobie" czystego sumienia przez rodzicow; na zasadzie ze daje suplement, robie cos tam wiec jak dziecko zachoruje to nie mam wyrzutow sumienia ze moze gdybym to i tamto to by bylo zdrowe.
    Zdrowa dieta, ruch na swiezym powietrzu to podstawa

    tu jest naprawde swietny artykul dlugi ale warto przeczytac
    http://www.akademiawitalnosci.pl/10-sposobow-na-wzmocnienie-odpornosci/

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja się właśnie zdziwiłam że ten azjatycki bb mnie nie zapchał, bo ma silikony, a mnie lubiło zapchać wszystko. Ale wyczytałam gdzieś, że azjatyckie kremy bb powinno się zmywać olejami, że dokładniej je rozpuszczają i nic złego się nie działo :-)

    OdpowiedzUsuń
  40. O rety, Kasiu, ale jeśli tylko Zo nie kaszle jak stary gruźlik, idziemy na długi spacer, staram się żebyśmy wszyscy jedli zdrowo, i i tak Zo jest ciągle chora, zapewne "dzięki" przedszkolu. Suplementem chcę jej dodatkowo pomóc, a nie wyczyścić sobie sumienie.

    Dieta i ruch to żadna nowość dla mnie, jednak nie każdemu to wystarcza.

    OdpowiedzUsuń
  41. Właśnie chyba przestanę się tak bać silikonów w pielęgnacji twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja się bałam bardzo długo, choć prawda jest taka, że bez spróbowania. Założyłam, że skoro parafina mi nie służy (a potem się jednak okazało, że no w kremie emolium służy jak najbardziej), to zapcha mnie wszystko i wszędzie. Pierwszych twarzowy kosmetyk z silikonami dla mnie to ten krem BB, ale doceniłam go i nawet te silikony. Smarowałam nim twarz nawet przed wejściem na basen, nie po to, żeby pięknie wyglądać, ale żeby woda z chlorem nie podrażniała twarzy i działało.

    OdpowiedzUsuń
  43. no wiem, pisze tylko co moj pediatra mowi( ja tez na glowie staje zeby mi bachorki nie chorowaly, od piatku mamy na tapecie jelitowke)
    Ostatnio znow lekarza napadlam bo wynalazlam jakis suplement rzekomo zapobiegajacy nawrotom zapalenia ucha (dokladnie : To pierwszy na świecie doustny preparat z S. salivarius BLIS K12, który produkuje lantyblotyki hamujące wzrost drobnoustrojów patogennych, takich jak: S. pyogenes i S.pneumoniae, odpowiedzialnych za infekcje ucha, nosa i gardła)
    I tez stwierdzil ze to suplement a nie lek, one nie sa standaryzowane, producent podaje ilosc bakterii w tabletce w momencie produkcji/pakowania, nie wiadomo co teraz w tej tabletce siedzi

    OdpowiedzUsuń
  44. Ta, czytałam niedawno u MS (Tłuste Życie), że w Polsce w ogóle nie ma sensownych probiotyków/szczepów bakterii, wszędzie są podawane ilości w czasie paczkowania. Z drugiej strony czytałam artykuł, na temat tego które sybstancje pozytywnie przeszły testy kliniczne w charakterze wspomagania odporności i były to NNKT i właśnie bakterie kwasu mlekowego. Niejaką (niezbyt dużą) skuteczność miała mieć też jeżówka, a reszta (cynki, aronie, aloesy) to pic na wodę fotomontaż, lub też badań wiarygodnych nie było.

    A badanie badaniem, a dziecko dzieckiem :)

    OdpowiedzUsuń
  45. U mnie to październik był miesiącem bez zakupów kosmetycznych. Ale nadganiam powoli... ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. O kurcze, mogłam tego nie czytać!! Znowu nakupuję głupot :P

    OdpowiedzUsuń
  47. No wlasnie o tym tez moj pediatra trabi, nie ma dowodow ze wszelkie srebra koloidalne, immunotrofiny, biostyminy i inne cuda na kiju zadzialaja :/
    a NNKT to zapewne tlumaczyloby skutecznosc tranu?
    Osobiscie pije olej z wiesiolka (glownie ze wzgl na cere), dzieci nie zmuszam. Wciskam w nich sok z pigwy, aloes nie wchodzi, pilnuje owocow (warzyw moj Adam podobnie jak Twoja Zo nie tyka), juz sama nie wiem co wiecej moge zrobic?

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja zmywam aleppo i poprawiam micelkiem, chociaz w zasadzie na twarzy oprocz mineralkow nic nie laduje

    Z tym kremem BB LL to ja mam podklad najciemniejszy z tych ktore sa podawane jako kompatybilne z odcieniem jasnym, wiec licze na to ze kremik bylby OK. Tylko czemu takie cholerstwo drogie, jakby kosztowal z 30 zl to bym sie nie zastanawiala

    OdpowiedzUsuń
  49. ale co , OCM stosujesz? U mnie sie nie sprawdzilo, teraz od czasu do czasu umyje sobie zwyklym olejkiem jaki stosuje na twarz i zmywam toto ciepla woda

    OdpowiedzUsuń
  50. Chyba tylko przeczekać. ;)

    Mój brat ciągle chorował, ciągle płakał, ciągle miał kłopoty z uchem i różne anginy... Aż wycięto mu migdałki, od tego czasu ma katar raz na 5 lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Gdzie kupisz krem GoCranberry? W sensie w ktorym sklepie bioracym udzial w DDD? Jak oceniasz jego dzialanie?

    OdpowiedzUsuń
  52. OCM lubię, ale teraz nie używam, głównie zmywałam olejkiem myjącym z Biochemii Urody :-)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ładnie Ci poszło w listopadzie:) Ja również pościłam i myślałam co kupić następnym razem. A dzień darmowej wysyłki to dobra okazja:)

    OdpowiedzUsuń
  54. Patrycja Czerwińska21 marca 2015 21:03

    Całkiem nieźle się ograniczyłaś w ubiegłym miesiącu :) Ja za to staram się nie dać skusić darmową dostawą :D

    OdpowiedzUsuń
  55. Cieszę się, że tak myślisz, bo sama byłam na siebie zła, któryś z kolei lakier nie był i nie jest w żadnym stopniu mi niezbędny, a sam post planowałam zachować całkiem ścisły... ale i tak jest lepiej niż w miesiącach bez postu. :)


    DDD za to widzę, że to okazja do oszustw i denerwowania uczciwych ludzi tylko jest. Chciałam dziś kupić wypatrzonego jakiś czas temu kucyka dla Zo, wchodzę na stronę sklepu - a tam czary-mary, wszystkie zabawki poniżej 50 złotych tajemniczo zniknęły z asortymentu. Żałosne.

    OdpowiedzUsuń
  56. tam zaraz głupot ;) Moja lista już oczywiście ewoluowała, a poza tym zdaje się, że jeszcze się okroi, bo auto nasze coś ma czkawkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  57. O, to trzymam kciuki - bo mi przynajmniej jest bardzo trudno się nie skusić. 40% w Rossmanie w sumie mi zwisało, bo nie miałam na nic ochoty, ale DDD to zupełnie inna historia.

    OdpowiedzUsuń
  58. Patrycja Czerwińska21 marca 2015 21:03

    Mam nadzieję, że się uda ^^

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...