wtorek, 28 października 2014

Metoda inwersji – efekty eksperymentu u Was!

Początkowo planowałam dopisać Wasze wrażenia do poprzedniego posta z efektami tej metody (klik), ale myślę, że tak będzie czytelniej. 

Jeśli jesteście ciekawe, czy metoda przyniosła efekty u innych uczestniczek, zapraszam do lektury!


Felicja J. 0,5 cm przez tydzień

Ogólnie to bardzo mi pasowało wiszenie :) Mąż dzielnie wspierał, tylko koleżanka sie ze mnie śmiała. Z powodu porodu i ogólnego rozchwiania hormonalnego wypadanie mi się nie zmieniło i włosy rosną wolniej. Efekt jest :) Urosły mi włosy o 5 mm. Cieszę się, że chociaż tyle. Po jednym razie z olejkiem z GP używałam potem 100% oleju arganowego. Różnicy w stosowaniu nie odczułam. Za ileś tygodni powtórzę zabieg. A włosy myłam codziennie i co wieczor masowałam głowiznę z olejem.

Pink Lipstick 1 cm przez tydzień

1cm przyrosły w tydzień. A używałam do tego olejku łopianowego z papryka z Green Pharmacy :)

na zdjęciu Kasia Si 1,5 cm w tydzień

Stosowałam metodę codziennie wieczorem, jako że myję włosy każdego ranka. Olejek - kompleks rokitnikowy na porost NS (dodam ze olejku tego używałam na skalp 3-4 razy w tyg od około miesiąca, sam w sobie szalu na wzrost nie robi). Wmasowanie + 5min wiszenia ;) Boże jak to brzmi aż się sama śmieję :), potem włoski w ciepły turban jeszcze na godzinkę, w sumie max 10 min roboty. Najbardziej skomplikowana sprawa w tym wszystkim to jak dla mnie podgrzanie olejku
Pasmo kontrolne z grzywki miało 18.5 cm, specjalnie wybrałam takie nad nosem żeby się nie pomyliło. Teraz ma 20cm. Biorąc te 0.5 cm poprawki na ewentualne niedokładności pomiaru i tak daje to min. 1 cm przyrostu. I siwki wylazły znów na skroniach ;) Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia długości na początku
Bałam się, że całonocne olejowanie wzmoże wypadanie i mam wrażenie, że faktycznie przy myciu wypada ich jakby więcej (ale w normie), włosy na długości zadowolone, skalp nawilżony i ukojony. Jestem zadowolona bardzo i pewnie odczekam z 2 tygodnie i eksperyment ponowie:)

 na zdjęciu Al KhazzaR 1,5 cm w tydzień

Cały ten tydzień wcierałam triphalę, głowę myję 2x w tygodniu więc miałoby to mały sens. Wisiałam jak radosny nietoperz 10 minut codziennie, przyrost na długości to około 1,5cm na bejbikach oczywiście więcej jak to widać- zawsze rosną szybciej. Ach i uprzedzając pytania i komentarze pokroju "pasmo na drugim zdjęciu jest ciemniejsze musi być starsze a ty kłamiesz" fakt jest ciemniejsze, bo jest świeżo hennowane ;) Ogólnie efektem dodatkowym takiego wiszenia jest szybsze usypianie- czuję się po nim słabiej i sennie (nie mylić ze słabo).

Zielpy - odrost w tydzień

Patrycja się nie przyłożyła i nie zmierzyła przyrostu, ale za to napisała tak:

Upitoliłam grzywkę krócej dokładnie w dzień pierwszego wcierania oleju. Wcierałam 3 razy w ciągu tygodnia, ale już widzę, że jeśli chcę utrzymać grzywkę, to będę musiała ją na dniach podciąć. I nagle odrosty się objawiły. Nie mam dowodów zdjęciowych przed i po, bo trudno uchwycić u mnie kolor aparatem, ale widzę różnicę choćby po tym, że mnie kompleksy biorą już i czas hennować.


Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za pomoc w przetestowaniu metody inwersji! A Felicję proszę dodatkowo o kontakt pod adresem wlosoweloveblog@gmail.com, mała niespodzianka w ramach podziękowania za udział powędruje do Ciebie. :) Uważam, że to fantastycznie, że przyłączyłaś się do akcji mając pod opieką malutką pociechę i pewnie bardzo niewiele czasu dla siebie. :)

30 komentarzy:

  1. Widzę że dziewczyny mają świetne rezultaty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od rana same przyjemnisci mnie spotykaja. Fajnie tak poczytac o efektach innych osob. Bardzo zaluje, ze nie zrobilam zdjec. Niestety nie mialam w domu pomocnika by zajal sie dzieckiem na chwile. Metoda inwersji bardzo mi sie spodobala. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. czyli nie do konca bajka z ta inwersja, ciesze sie ze sie udalo obalic mit ze to mit :) przy 6 testerkach sredni przyrost tygodniowy wychodzi ponad cm, to naprawde niezly wynik :)
    Proponuje akcje inwersja-reaktywacja np od przyszlego poniedzialku :) w kupie razniej

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurczę! Skoro to działa, to ja też chcę! Zaczynam od dzisiaj :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bym się pisała na jakieś wcierki, troche mi brakuje gęstości. Dzisiaj wypatrzyłam mnóstwo bejbików przy skroni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Do inwersji wrócę chętnie, ale dopiero w grudniu. :) Za to teraz testuję ajurwedyjski tonik do włosów orientany, niektórym dziewczynom on dał niezłego kopa, jestem ciekawa jak się spisze u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Felicjo, czekam na maila z Twoim adresem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe czy próbował ktoś, komu ta metoda nic nie dała? Bo to brzmi aż niewiarygodnie - u wszystkich zadziałało. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mail wysłany. Powinien dotrzeć. Jakby co wysle ponownie. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pink Lipstick21 marca 2015 20:53

    ja mam zamiar powtórzyc metodę z olejkiem kokosowym :) zobaczymy czy będzie różnica :)

    OdpowiedzUsuń
  11. wez zrob jakas akcje z miesiacem wcierek czy cos w tym stylu ;) ja sama z siebie do pomiarow dlugosci sie nie zmobilizuje raczej, wcieram bo wcieram, bez zapalu jakis, poczebuje kopa.
    chcialam znow popic drozdze ale tydzien i znow 4 wielkie bolesne gule na twarzy :( Ostatnio jak pilam drozdze to gule caluskie 3 miesiace mi spokoju nie daly

    OdpowiedzUsuń
  12. i co nadal tak cie pali po uzyciu? czy to tylko pierwsze wrazenie? Wielaz wcierasz?

    OdpowiedzUsuń
  13. Wyślij jeszcze raz, bo nie dostałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Najpierw musiałabym się sama zmotywować. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Raczej spryskuję niż wciera, i tak, nadal pali. Szampon head&shoulders też miałam z mentolem i wręcz palił mnie coraz bardziej... Zobaczymy jak będzie z tonikiem, używam go dopiero kilka dni.

    OdpowiedzUsuń
  16. No wez, kto jak nie ty??? Pomysl, 5 bab zmotywowalas do wiszenia glowa w dol z nasmalcowanym skalpem, w tym 2 stateczne matki dzieciom! To co tam cos powcierac, zarzucisz temat i na pewno bedzie odzew

    OdpowiedzUsuń
  17. Wysłałam. W sumie to trzeci raz. mam nadzieje, ze wreszcie dojdzie. Nie wiem co się dzieje :/ Adres kopiowałam bezpośrednio ze strony. Buuu....

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiem, wiem, że zmotywowałam Was, i bardzo się cieszę, że się do mnie przyłączyłyście. :) Chodziło mi o to, że sama nie mam szczególnej motywacji do wcierek, jest lepiej niż z płukankami, ale nie przepadam za tą formą pielęgnacji. Tak jak mycie, olejowanie włosów czy używanie maseczek sprawia mi przyjemność, ta wcieranie czegoś jest dla mnie upierdliwe. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. super, muszę spróbować. ;)

    xiness.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  20. Kusicie dziewczyny I to bardzo :)
    Przekonałam się- kiedyś na pewno przetestuję!

    OdpowiedzUsuń
  21. Anonimowa włosoholiczka21 marca 2015 20:53

    Cóż, te kilka osób to niewielka próbka statystyczna tak naprawdę, choć to zaiste ciekawy zbieg okoliczności :D Myślę, że teraz skusi się jeszcze więcej osób, ja w każdym razie już po (łolej kokosowy) :D Jak tak zwisałam, to czułam niesamowite nagrzanie skóry głowy, więc może ma to jakiś sens. Będzie można jeszcze przesyłać relacje? Albo opisywać je tu, w komentarzach? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Przydałoby mi się to bardzo, ale chyba, mimo wszystko odpuszczę takie metody.

    OdpowiedzUsuń
  23. Justyna Wiśniewska21 marca 2015 20:53

    Zapomniałam o tym :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Oczywiście, można jeszcze przesyłać relacje, a ja chętnie dokleję je do posta. :) Może być tu w komentarzach, może być na FB albo mailowo, jak Ci wygodnie. :) Życzę Ci nawet tego magicznego, niewiarygodnego cala, jaki podobno osiągały zagraniczne vlogerki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja się piszę na akcję zagęszczającą, szkoda, że własnej motywacji starcza mi jedynie na poranny prysznic na ogół :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Metoda jest dosyć... innowacyjna :D Niestety nie dla mnie, nie mogę tak długo przebywać głową w dół, bo później mam problemy z równowagą :) ale chylę czoła tym, które się podjęły!

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajnie, że u dziewczyn zadziałało. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wycwaniłam się ;) Wysłałam wiadomość na adres nowy i stary. Teraz powinien chociaż gdzieś e-mail dotrzeć. Buziakii miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Słonecznik Tulipanek21 marca 2015 21:00

    ja się jakoś boję takich metod :) ale efekty łał! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...