poniedziałek, 13 października 2014

Metoda inwersji: czas start! Przyłącz się do mnie :)

Jeśli śledzicie włosową blogosferę, na pewno słyszałyście już o metodzie inwersji, która pozwala podobno osiągnąć 2,5 cm przyrostu w tydzień. Wiem, że kilka z Was ją wypróbowało... i efekty były różne. Nie byłabym sobą, gdybym w końcu tej metody nie przetestowała na sobie. 

Moja skóra głowy ostatnio ma się całkiem nieźle dzięki szamponowi Eva natura z czarną rzepą. Od kiedy go używam, przestały mi tak dokuczać alergie kontaktowe, niemal zniknęło uczucie swędzenia, a i włosów wypada odrobinę mniej.


Dlatego odważę się na eksperyment z tygodniowym codziennym, całonocnym olejowaniem. Myję włosy codziennie, dlatego i olej będę na nie nakładać codziennie wieczorem, kiedy skóra głowy jeszcze jest czysta. Po cichu liczę na lekkie ograniczenie przetłuszczania jako efekt uboczny eksperymentu. Jeśli myjecie włosy rzadziej, możecie masować się przed planowanym myciem. :)

Na czym polega metoda inwersji?

1. Na czystą skórę głowy nakładamy wybrany olej.
2. Masujemy przez kilka minut.
3. Siadamy z głową poniżej kolan. Możecie pochylić się niskp, stanąć na głowie bądź zwiesić ją z kanapy, technika jest dowolna. Ważne, żeby pozycja była na tyle wygodna, żebyśmy wytrzymały w niej 3-5 minut.
4. Olej trzymamy na włosach w cieple jeszcze przez jakiś czas (u mnie, o ile skalp nie zaprotestuje, będzie to cała noc).

Przeciwwskazania: nietolerancja olejów przez skórę głowy, ciąża, cukrzyca, kłopoty z krążeniem, nadciśnienie, menstruacja, skłonność do omdleń. Jeśli macie wątpliwości, czy taka zabawa Wam nie zaszkodzi, poradźcie się lekarza. Metody inwersji nie zaleca się stosować w trybie ciąłym, po każdym intensywnym tygodniu powinno być kilka tygodni przerwy.

Wybrałam olejek, jaki dostałam z Perfumerii Yasmeen, czyli 7 olejów od Sany. Zawiera oliwę z oliwek, olej laurowy, macerat z pokrzywy, olej z mirtu, olej kaktusowy, olejek eukaliptusowy, olej z rącznika, olej migdałowy i witaminy. Skład jest ziołowy, bogaty, dobrany typowo do potrzeb skóry głowy, niekoniecznie dla długości włosów. Może być każdy inny olejek, do którego macie zaufanie, od spożywczych, przez rycynowy, po typowe olejki do skóry głowy i włosów.

***


Będzie mi bardzo miło, jeśli przyłączycie się do eksperymentu. Mini-akcja będzie trwać od dzisiaj. Jeśli tak jak ja spróbujecie metody inwersji przed każdym myciem (nie musi być codziennie jak u mnie!), zmierzcie proszę pasemko kontrolne i zgłoście się w komentarzu pod tym postem. Za tydzień pojawi się moje podsumowanie tego eksperymentu. Spośród osób, które zgłoszą się pod dzisiejszym postem i podzielą się efektami pod podsumowaniem, wybiorę jedną, która otrzyma małą niespodziankę.

Startuję z pasmem kontrolnym długości 34,5 cm. Uwieczniłabym tę długość na zdjęciu, ale brakuje mi trzeciej ręki, która poza włosami i miarą trzymałaby tez aparat i zrobiła zdjęcie, a zatem musicie uwierzyć mi na słowo. :)

Im więcej nas tym raźniej, a kto wie - może dzięki metodzie inwersji uda nam się szybciej zapuścić włosy? Zapraszam i te, które zapuszczają włosy z Eter, i te, którym nieobca jest żyłka badacza. Spróbujecie? :)

85 komentarzy:

  1. Fajny pomysł :-) niestety u mnie pewnie nie byłoby efektów bo ja odkąd pamiętam myję włosy z głową w dół. Poza tym nie przepadam za olejami na skórze głowy, używam ich rzadko, w małych ilościach. No i jestem niskociśnieniowcem, więc ograniczam wiszenie z głową w dół, bo i bez tego często kręci mi się w głowie :D Ale trzymam kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Pink Lipstick21 marca 2015 20:47

    robiłam to :) miałam w tydzień przyrost 1cm :) ale w głowie się strasznie kręci :) mam do Ciebie pytanie. Czy mogłabyś mi doradzić jaki olejek lepiej kupic? Zastanawiam się nad zwykłym kokosowym, a kokosowym z Vatika, tyle, że z tego co widziałam, nie jest on czysty tylko to jakaś mieszanka z rozmarynem. Mam dylemat, który wziąc... Nie wiem co będzie lepsze przy moich włosowych problemach

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm... Niskie ciśnienie chyba nie jest przeciwwskazaniem, ale mogę się mylić, żaden ze mnie medyk. :) I skoro nie lubisz olejów, to nie lubisz, trudno. :) Ja lubię, choć ostatnio się bałam dotykać skóry głowy i bez olejów, a teraz od kilku tygodni jest dobrze. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy mogłabyś podać link do Twojego bloga? Nie masz uzupełnionego w Disqus, a niestety nie pamiętam z głowy, jakie masz włosowe problemy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej przyłączę się do Ciebie, już kiedyś tego próbowałam i dawało to efekty ale ciągle o tym zapominam :) w domu sprawdzę dokładnie ile cm ma moje cudnej urody pasemko i cykne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie nie zadziała, bo zawsze myję włosy z głową w dół, a czytałam, że wtedy nie działa :) ale wszystkim biorącym udział życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też myję włosy z głową w dół, ale nie trwa to tak długo i myślę, że mimo to może zadziałać. :) W końcu szampon jest na głowie krócej, i jest mniej wartościowy niż olejek. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pink Lipstick21 marca 2015 20:47

    pinklipstickmua.blogspot.com Mój problem to łysienie, teraz już mam w miarę zarośnięte włosy, koło przedziałka na środku głowy mam jeszcze przerzedzone, ale tak na prawdę to do tej pory nie stwierdzono co było przyczyną. Czytałam, że przy łysieniach lepszy jest olej kokosowy, ale rozmaryn też dobrze się sprawdza. I mam teraz dylemat, czy wybrać zwykły kokosowy i do tego dokupić olejek eteryczny rozmarynowy czy wziąć ten z Vatiki z rozmarynem. Zastanawiałam się też nad olejem palmowym.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dolączam, w sumie co mi szkodzi powisiec glowa w dol, chociaz o metodzie czytalam juz kiedys i stwierdzilam ze jest glupia ;)
    Jestem ciekawa jak ten olejek sprawdzi sie u ciebie- z tego co kojarze nie lubisz oliwy. Ja go juz nieraz ogladalam ale cena powala :/

    OdpowiedzUsuń
  10. no to może spróbuję :) jak to mówi mój mąż "już bardziej w głowie mi się nie może popier..." ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję! :) Miałam Vatikę i była niezła, ale bardzo często na przykład na allegro sprzedawane są jej podróbki. Butelki są identyczne, ale zapach kiepski, i w środku mniej substancji aktywnych, albo parafina.

    Myślę, że lepiej się spisze olejek kokosowy z eterycznym rozmarynowym. Polecam Ci olej Efavit, jest polski, zimnotłoczony i nierafinowany, pięknie pachnący, niedrogi i dostępny w większości sklepów ze zdrową żywnością, a nawet w niektórych marketach. Do płynnego kokosa dodałabym na Twoim miejscu jeszcze odrobinę olejku rycynowego. Nie za dużo, bo gotowy produkt będzie za ciężki, wystarczy tak do 10%. Po rozprowadzeniu olejku wykonaj delikatny, acz staranny, im dłuższy tym lepszy, masaż. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. w vatice tej zielonej nie ma chyba rozmarynu tylko indyjskie ziolka,amla, neem brahmi itd. W sumie bardzo podobny skladowo do sesy a sporo tanszy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki. Oplułam sobie komputer czekoladą i teraz muszę go czyścić. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się, że cena powala, ale skład ma taki jak lubię. Oliwy nie lubi bardziej długość włosów, skóra głowy szczególnie nie protestuje. Będę nakładać malutką ilość tylko na skalp, na długość kochany olejek YR.

    I oczywiście bardzo mi miło, że dołączasz. Nawet Ci powiem w sekrecie, że pomyślałam sobie "nawet jak nie będzie odzewu, to pewnie Kasia mnie nie zawiedzie i będzie mi raźniej!" :) Metoda z jednej strony głupia, z drugiej zadzieranie łydek w górę pomaga na żylaki i pajączki, więc może nie aż tak? ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozmaryn też jest. :) http://naturaija.pl/pl/dabur-vatika-olejek-kokosowy-amla-neem-henna-rozmaryn-i-cytryna-300-ml.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Pink Lipstick21 marca 2015 20:47

    Dziękuję ! Będę szukać tego olejku w zielarskim :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobra to wisimy razem :) chyba nasmaruje skalp i wezme dzieciaki na trzepak ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przeciwskazaniem pewnie nie, ale za każdym razem gdy mam pochyloną głowę w dół, potem 5 minut łapię równowagę :D Strasznie nieprzyjemne uczucie. U mnie ze skórą głowy jest coraz lepiej, ale wciąż się mocno pilnuję. Kusisz mnie tym szamponem. Jak tylko coś wykończę to go kupię. Najchętniej sięgnęłabym po Wardi Shan, ale taki piekielnie drogi!

    OdpowiedzUsuń
  19. Zabrzmi jak echo, ale Ty mnie kusisz tym Wardi Shan, ale taki drogi! I ten skład niejasny... /

    A rzepkę polecam z czystym sumieniem, to naprawdę dobry szampon, w doskonałej cenie (nawet >4 złotych). :D

    OdpowiedzUsuń
  20. :D Fakt, ten skład mnie mocno drażni. Niby już powinno być OK, ale ta stara wersja miała bardzo namieszane. I tak szczerze mówiąc nie do końca wiadomo, czy to już jest OK, czy nie. Ale działa u mnie świetnie. Ogólnie cała Mydlarnia u Franciszka wzbudza we mnie mieszane uczucia, długo by można było o niej pisać :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam taki katar, że ledwo oddycham. Chyba, że buzią :D Przydałoby mi się dotlenienie! I dawno nie stałam na rękach! Z rok chyba :D Tylko nie wiem, czy po wiktoriańsku nie zemdleję. Bardzo prawdopodobne, że jednak tak :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Wiem, wieeeeeeem. I jeszcze nie mam do nich dostępu stacjonarnie, a ich sklep online w moim odczuciu jest dziwny i zagmatwany. No i w efekcie mam chyba najmieszańsze z możliwych uczucia. A jest tyle sklepów, co do których tych mieszanych odczuć nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Też się trochę tego boję. Chyba sobie ułożę jakąś poduchę na podłodze, żeby w razie czego miękko się osunąć zamiast klapsnąć jak naleśnik z patelni. :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Dokładnie. Ja go poznałam jeszcze przed blogiem, miałam dostęp stacjonarnie, ale wtedy raziła mnie agresywna postawa ekspedientek. Jak się później okazało (wymieniłam z nimi mnóstwo maili) taka polityka sklepu. Teraz trochę się to zmieniło, więc można coś oglądnąć w sklepie, a nie tylko się bronić. Mam kilka ulubieńców stamtąd, ale nie chce mi się już próbować nowości. O i tak :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Niech nie kusi. Bo wiesz, zawsze można to potraktować jako wyzwanie :D Ja na wszelkie momenty zdziwienia polecam blog Konrada "Moja dziewczyna czyta blogi", taka solidarność online, a ostatnio ten film:


    https://www.youtube.com/watch?v=motpXYar4vk



    I po tym od razu perspektywa się zmienia. "Moja żona to jednak nie robi nic szalonego. Co tam l-cysteina. Co tam zielone, pachnące sianem błoto. Jest dobrze." :>

    OdpowiedzUsuń
  26. Kiedyś czytałam każdy post Konrada. Już ie czytam.

    Filmik wygląda, jakby to trochę bolało. ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. ja tak samo :0 Kiedys go lubilam ale ostatnio wykasowalam z polubien fb bo mnie jakos zaczal irytowac

    OdpowiedzUsuń
  28. W sumie to fajna sprawa. Myje wlosy czasem codziennie czasem co drugi dzien. Tylko nie wiem czy udalobymi sie powisiec te kolka minut chyba ze z kanapy, bo na rekach nie stane. Mam raczej problem, bo jedyny olejek do wlosow to ten z czerwona papryka z Green Pharmacy. Myslisz ze moglabym? Biore udzial w akcji zapuszczania z Eter.

    OdpowiedzUsuń
  29. Są osoby, które te olejki GP chwalą. Mi od nich masowo wypadają włosy, skóra nie lubi BHT użytego tu w ramach konserwantu. Nie można witaminą E było zakonserwować? ;)

    A nie masz oleju rzepakowego, rycynowego, oliwy z oliwek, masła do ciała o dobrym składzie?

    OdpowiedzUsuń
  30. Hmmmm. Mam kujawski czyli rzepakowy olej. Uwazasz, ze bedzie lepszy?

    OdpowiedzUsuń
  31. Zależy od głowy. Gdybym miała do wyboru te dwa, wybrałabym dla siebie kujawski, dodając do niego olejek eteryczny miętowy, rozmarynowy, cytrynowy, lawendowy, szałwiowy albo z drzewa herbacianego. Ale też nie jest powiedziane, że Tobie BHT będzie szkodzić. Możesz spróbować najpierw z GP.

    OdpowiedzUsuń
  32. Dzieki. No to biore udzial. Zaraz sobie zmierze dlugosc. A potem Malgonia bedzie sie ze mnie smiac bo bede wisiec. A najlepiej na ile przed myciem glowy zrobic takie wiszenie?

    OdpowiedzUsuń
  33. RedHairControl21 marca 2015 20:48

    Ja kiedyś próbowałam, ale skończyło się krwotokami z nosa więc po 5 dniach przestałam. Oficjalnie się nie zgłaszam, ale może przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  34. To też zależy od głowy. U mnie z lenistwa będzie to 8-10 godzin, ale dobre będzie i pół godziny-godzina. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ewidentnie to nie dla Ciebie. Może GHE będzie odpowiedniejsza?

    http://balbinaogryzek.blogspot.com/2014/01/metoda-ghe-na-szybszy-porost-wosow.html
    http://balbinaogryzek.blogspot.com/2014/03/metoda-ghe-rezultaty.html

    OdpowiedzUsuń
  36. Edyta Porwisz21 marca 2015 20:48

    Właśnie zakupiłam olejek Khadi na porost włosów. Myślisz że by się nadał?

    OdpowiedzUsuń
  37. Długie Włosy21 marca 2015 20:48

    Chętnie spróbuję, zapisuję się do akcji. Pasmem kontrolnym niech będzie mój naturalny odrost, który wynosi 8 cm

    OdpowiedzUsuń
  38. Muszę się z tym przespać ale nie powiem, że nie jest zaintrygowana :D

    OdpowiedzUsuń
  39. uśmialam się z tej metody :D
    kiedys olejowalam codziennie klaki ale nie siedziałam z głową w kolanach :) teraz olejuje je raz w tyodniu i jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Mnie też bawi... Ale to tylko tydzień, a olejek i czas i tak już mam. :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Tydzień takiego codziennego mycia na pewno nie wytrzymam, więc pozostaje mi trzymać za Ciebie kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Michasiu, kilka razy pisałam, że chodzi o olejowanie przed każdym myciem, a nie codziennie. :*

    Podkreśliłam jeszcze, żeby na pewno było widać.

    OdpowiedzUsuń
  43. Szkoda, że nie mam na to czasu. Chociaż nie chce mi się wierzyć, że siedzenie z łbem w dół jest w stanie przyspieszyć wzrost włosa :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Nałożenie oleju + masaż + kilka minut z głową w dół = razem 8-10 minut. :)

    Trochę nie wierzę, trochę wierzę - dlatego chcę spróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Nie przyłączę się do tej akcji ;), ale życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Wchodzę w to! Przede wszystkim dlatego, że mam jeszcze olejki ziołowe własnej produkcji i chciałabym je w końcu zużyć.

    OdpowiedzUsuń
  47. Bardzo mi przykro,ze napisalas w komentarzu u kreconowlosej ,ze kasuję komentarze. Nigdy tego nie robię,każdy komentarz ktory nie jest spamem i spełnia regulamin zostaje na blogu. Nie lubię,kiedy ktoś mnie oczernia :(

    OdpowiedzUsuń
  48. W takim razie kilka moich komentarzy, które nie były spamem, tajemniczo zaginęło u Ciebie na blogu. Nie napisałam w nich nic obraźliwego, niecenzuralnego, niekulturalnego. Nigdy tego nie robię. Zdziwił mnie ich brak, ale nie pcham się, gdzie mnie nie chcą. Więc przestałam odwiedzać Twojego bloga. Jeśli życzysz sobie, żebym usunęła wpis u Kręconowłosej, mogę to zrobić, w końcu nie mam 100% pewności, że celowo je usunęłaś. PS. Podziwiam, że chciało Ci się mnie odwiedzić i pisać w takiej sprawie. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  49. Czytałam (u Anwen), że metoda może się nie sprawdzić u osób, które myją włosy z pochyloną głową. Korciło mnie tą metodę aprobować, ale nie wiem czy jest sens skoro zawsze pochylam głowę przy myciu.

    OdpowiedzUsuń
  50. Tak jak pisałam niżej, też myję głowę z pochyloną głową. Ale nie myję jej tak długo, jak masuję olejkiem, i nie używam szamponu tak wartościowego jak olejek, więc mam trochę nadziei, że jakieś efekty będą. :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Pasemko z grzywki 18,5 cm

    OdpowiedzUsuń
  52. http://s9.postimg.org/6zpqq6x8f/20141013_183454.jpg
    Wrzucam stan początkowy- chyba na bejbikach będzie coś widać innego pasma mogę dwa razy nie znaleźć :P

    OdpowiedzUsuń
  53. Justyna Wiśniewska21 marca 2015 20:48

    Może spróbuję, pomyślę ;)

    OdpowiedzUsuń
  54. Nawet nie przypominam sobie Twojego nicku, więc albo w komentarzu był link i robot antyspamowy go wychwycił, albo nie mam pojęcia :)
    Dla mnie ta sprawa nie jest błaha, bo zrobiło mi się przykro :(

    OdpowiedzUsuń
  55. Ciekawe, ciekawe! W tym tygodniu będę miała ciężko znaleźć czas, ale może w przyszłym wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Nie jestem się w stanie przekonać do wiszenia głową w dół, to nieprzyjemne:P A nazwa mnie ubawiła, bo brzmi jak niejedno określenie w poważnych naukowych tomach do biologii, chemii albo fizyki ;D Znaczenie zawsze to samo, ale jednak.... xD

    OdpowiedzUsuń
  57. Czytalam o tej metodzie i bardzo mnie cholera kusi (oj ten cm. w tydzien!), ale ze wzgledow zdrowotnych nie dam rady - niestety. Pomijajac juz skalp, ktory by raczej oszalal z wrazenia ;) Mocno 3mam kciuki i czekam na relacje :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Też czytałam o tej metodzie, ale kwestie zdrowotne wykluczają mnie z eksperymentu. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  59. Prawda? "Metoda inwersji" brzmi o wiele lepiej niż "zabawa w nietoperza". :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Komentarz usunęłam. Może Ci już nie być przykro.

    OdpowiedzUsuń
  61. Nawet nie było źle, chociaż dłuższą chwilę kręciło mi się w głowie po wyprostowaniu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  62. A co tam, spróbuję :D
    u mnie przy założeniu mycia co drugi dzień wychodziłoby trzy razy, testować będę olej Khadi :) a na razie i tak wynik będzie podsumowaniem właśnie tej kuracji, bo niestety ale po pewnej wcierce lecą mi chyba włosy. Odstawiłam ją i lecieć przestały... ale jeszcze to sprawdzę, tyle że później ;)

    OdpowiedzUsuń
  63. rzetelne-recenzje.blogspot.com21 marca 2015 20:48

    Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Fajnie, im więcej nas, tym bardziej miarodajne będzie podsumowanie. :)

    Włosy Eter, proszę nie wypadać. :)

    OdpowiedzUsuń
  65. z chęcią się dołączę :) będę używać olejku z GP z papryką wymieszanego z rycynowym :)

    OdpowiedzUsuń
  66. ja się nie skusze, ale trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Agnieszka Winciorek21 marca 2015 20:49

    Powiem szczerze nie słyszałam o tej metodzie i chyba zaryzykuje. W sumie i tak nakładam oleje i jeśli chwile potrzymam głowę w dół nic się nie stanie, a może na tym zyskam :)
    A co.. ! :)

    OdpowiedzUsuń
  68. O kurczę to brzmi naprawdę ciekawie, ale jeśli ja myję włosy dwa razy w tygodniu to myślisz, że u mnie ma to szansę w ogóle zadziałać?

    OdpowiedzUsuń
  69. Głową oczywiście nie ręczę. Ale możesz rozciągnąć eksperyment na 3 mycia, u mnie po 3 razach widać już różnicę (patrząc na odrost, mierzyć zmierzę po tygodniu). :) Brzmi trochę jak voodoo, prawda? ;)

    OdpowiedzUsuń
  70. U mnie to nie wyjdzie. Niestety przy pierwszym podejściu do zwieszenia głowy upiorny ogłuszający i coraz silniejszy z każdą sekundą ból w skroniach. Nigdy wcześniej nie zwracałam na to uwagi a jednak coś ze mną nie tak.

    OdpowiedzUsuń
  71. Cholibka, nie pomyślałam. Muszę się doedukować co z tym fantem zrobić. Dzięki !

    OdpowiedzUsuń
  72. czy może to być jantar? i po godzinie spłukać? :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...