poniedziałek, 20 października 2014

A może to nie jest hokus-pokus? Metoda inwersji – efekty!

Przyznam się Wam teraz, że trochę się bałam tego eksperymentu. Olej na moją tłustą, mającą problemy z „dopraniem” głowię, codziennie, na całą noc, przez tydzień? Dopiero co pozbyłam się podskórnych bolących gul, a przetłuszczenie się włosów zaczęło zajmować kilkanaście, a nie kilka godzin. Ostatecznie jednak żyłka odkrywcy wzięła górę nad rozsądkiem.

 Raz się żyje. Szampon-ratownik w domu jest. Gdyby skóra głowy zaczęła protestować, po prostu bym zrezygnowała. Ale tego nie zrobiłam. Wręcz przypomniałam sobie, że moje włosy i skóra głowy kochają oleje. Zapamiętałam się w masowaniu i wiszeniu na tyle, że nawet będąc z wizytą u teściów uprawiałam oglądanie podłogi pod kanapą. Słowem się nie zająknęli, złoci ludzie. ;)


Krótkie przypomnienie:

  • metoda inwersji ma pozwalać drastycznie zwiększyć przyrost włosów, nawet do 2,5 cm w tydzień (na amerykańskich vlogach, skąd przywędrował do nas ten pomysł, mówi się właśnie o calu w tydzień);
  • polega ona na wmasowaniu przed każdym myciem olejku w skórę głowy. Olejek może być dowolny, ale do masażu trzeba się przyłożyć i wykonywać go rzetelnie przez kilka minut;
  • po masażu głowę należy umieścić możliwie nisko i przez chwilę pozostać w takiej pozycji. Osobiście kładłam się na brzuchu na łóżku i zaglądałam sobie pod nie, tak mi było najwygodniej;
  • olejek pozostawiamy na skórze głowy przez jakiś czas, przynajmniej pół godziny, i przez ten czas dbamy, żeby cebulkom włosowym było ciepło;
  • metodę można używać przez tydzień, a potem trzeba zrobić kilutygodniową przerwę, w przeciwnym razie przestanie być skuteczna.

Metody nie powinny próbować osoby z problemami krążeniowymi, cukrzycą, skłonnościami do omdleń, w czasie miesiączki i ciąży. Jeśli masz wątpliwości, czy możesz ją wypróbować, poradź się lekarza.

Używałam olejku specjalnie przeznaczonego do skóry głowy, o bardzo fajnym składzie. Moja buteleczka pochodzi z Perfumerii Yasmeen. Jestem bardzo zadowolona z efektów, olejek sam w sobie oceniam jako bardzo dobry. Więcej o nim napisałam w poście wprowadzającym do metody inwersji. Moja skóra głowy bardzo polubiła się z tą mieszanką, długość włosów niekoniecznie. Tak jak po czystej oliwie, końcówki i baby hair zrobiły się po nim matowe, spuszone, splątane i szorstkie. Dlatego od ucha w dół nakładałam olejek z Yves Rocher.

Myję włosy codziennie, i dlatego zabieg przeprowadzałam codziennie. Jeśli myjecie włosy dwa razy w tygodniu, to i zabieg wykonujcie co 3 – 4 dni, do częstego mycia skóra głowy niestety przyzwyczaja się o wiele szybciej niż do rzadkiego. ;)

Po masowaniu (3 – 4 minuty) i wiszeniu (3 – 10 minut) włosy splatałam w warkocz i szłam spać. Rano olej emulgowałam odżywką i jednokrotnie myłam szamponem. Nie musiałam już używać odżywki po myciu, w końcu kosmyki całą noc taplały się w luksusie. ;)

Efekty u mnie:

  • skóra głowy odpoczęła, odprężyła się, zmniejszyła się produkcja łoju i ilość martwego naskórka, przez cały tydzień nie używałam cerkogelu ani nie robiłam peelingu skalpu, bo nie było takiej potrzeby (hurra!);
  • nic nie swędziało, nie łuszczyło się;
  • wypadanie włosów zmniejszyło się do najnormalniejszej, ogólnoludzkiej normy! <3 Po wielu miesiącach płaczu, zgrzytania zębów, oglądania coraz szerszego przedziałka i wyciągania kłębów włosy z wanny, odkurzacza, skarpet domowników, a nawet buzi mojego dziecka, mogę wreszcie to powiedzieć: wypadanie włosów ustąpiło! :) Pomogła na pewno też odpowiednia pielęgnacja i zmiana szamponu. Jeśli chcecie poczytać o tym więcej, zapraszam tutaj;
  • włosy na długości są w swojej szczytowej formie (pomijając oczywiście przerzedzenie): elastyczne, sprężyste, błyszczące, wygładzone, ale nie pozbawione objętości. Oleje u mnie za każdym razem przebiją silikony, które strączkują nieładnie moje cieniasy;
  • U nasady włosy są gładkie, ale nie przylizane, widzę też setki króciutkich igiełek. :)
  • No i najważniejsze - przyrost. W zeszły poniedziałek pasmo kontrolne miało długość 34,5 cm, obecnie jest to 35,5 cm. 10 mm w tydzień! :) Tych, których nie przekonują moje miernicze umiejętności zapraszam do obejrzenia odrostu. Włosy farbowałam na kilka dni przed eksperymentem, zwykle podobny odrost widuję u siebie po 4-5 tygodniach od henny, czyli włosy urosły mi 4 razy szybciej niż normalnie.


Podsumowując, u mnie ta metoda przyniosła same pozytywne efekty, mimo że na co dzień myję włosy z głową w dół (panuje przekonanie, że u takich osób się nie sprawdzi).

Kliknięcie w ten link przeniesie Was do posta z efektami u pozostałych uczestniczek akcji.

75 komentarzy:

  1. No kurczę! Rzeczywiście ta metoda działa :) Chyba spróbuję :)
    "w końcu kosmyki całą noc taplały się w luksusie" ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. W przeciwieństwie do poszewek na poduszkę i kołdrę, które nie bacząc na luksusy brudziły się jak od zwykłego oleju. ;) Jestem ciekawa, czy u innych dziewczyn tez będą efekty, i czy komuś uda się osiągnąć nieprawdopodobne 25 mm. Moje włosy z natury rosną wolno, więc może u dziewczyny, której rosną szybko, efekt będzie bardziej spektakularny? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale świetnie trafiłaś z tym postem! Jestem właśnie po hennowaniu (dokładnie w sobotę!), więc chętnie wypróbuję i za tydzień dam znać o efektach :) Mam nadzieję, że u mnie też wypadanie włosów ustąpi!
    Akurat mam parę rzeczy do przeczytania, to sobie powiszę z książką.

    OdpowiedzUsuń
  4. Śmieszne uczucie, twarz opada nie w tę stronę, co powinna ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie efekty podobne :) Stosowalam metode codziennie wieczorem, jako ze myje wlosy kazdego ranka. Olejek- kompleks rokitnikowy na porost NS (dodam ze olejku tego uzywalam na skalp 3-4 razy w tyg od okolo miesiaca, sam w sobie szalu na wzrost nie robi). Wmasowanie+5min wiszenia ;) boze jak to brzmi az sie sama smieje :), potem wloski w cieply turban jeszcze na godzinke, w sumie max 10 min roboty. Najbardziej skomplikowana sprawa w tym wszystkim to jak dla mnie podgrzanie olejku
    Pasmo kontrolne z grzywki mialo 18.5 cm, specjalnie wybralam takie nad nosem zeby sie nie pomylilo. Treaz ma 20cm. Biorac te 0.5 cm poprawki na ewentualne niedokladnosci pomiaru i tak daje to min. 1 cm przyrostu. I siwki wylazly znow na skroniach ;) Zaluje ze nie zrobilam zdjecia dlugosci na poczatku
    Balam sie ze calonocne olejowanie wzmoze wypadanie i mam wrazenie ze faktycznie przy myciu wypada ich jakby wiecej (ale w normie), wlosy na dlugosci zadowolone, skalp nawilzony i ukojony. Jestem zadowolona bardzo i pewnie odczekam z 2 tygodnie i eksperyment ponowie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety to nie jest dla mnie... o ile kilka miesięcy temu ta metoda była nowa i byłam w pełni zdrowa tak mogłam jej używać, a teraz to boję się robić cokolwiek ze zwiszaniem głowy w dół, itp.
    Nie wiem czy taka metoda w ogóle by u mnie zadziałała, bo moja skóra jest przyzwyczajona do tego, że myję włosy głową w dół, nakładam odżywkę głową w dół, olej też, ogólnie wszystko...

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mysle ze tu dziala nie tylko zwis ale tez cieplo+olej+masaz i mysle ze alternatywnie mozna sprobowac masazu cieplym olejkiem bez wiszenia glowa w dol

    OdpowiedzUsuń
  8. A czy stosowałaś wcześniej ten olejek sam na skórę głowy i nie było efektów? Może to sam olejek ma takie właściwości?

    Jakoś tak dalej śmieszy mnie ta metoda, nie, że nie wierzę, że włosy Ci urosły ale kurde, to nie ma sensu :D.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja stosowalam wczesniej ten sam olejek przez okolo miesiac 3-4razy w tygodniu

    OdpowiedzUsuń
  10. Jako dziecko zawsze uwielbiałam wisieć do góry nogami, więc taki łobuziak się pewnie we mnie obudzi dzisiaj wieczorkiem, hihi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie przetestuję metodę na moim Tośku, który ma miesięczny przyrost 2cm. Pozwisamy sobie razem! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Najbardziej Ci gratuluje opanowania wypadania wlosow :)))! Super, ze wszystko przebieglo zgodnie z planem i obylo sie bez niespodzianek :) Straszliwie mnie kusi ta metoda, jednak ze wzgledu na stany zapalne zatok mysle, ze u mnie mogloby sie to kiepsko skonczyc ;( Niezle, ze Tesciowie darowali sobie komentarze ;D Swietny przyrost :)! Zamierzasz co jakis czas powtarzac zwisanie ;)?

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluje efektow :) Oby wypadanie jednak nie bylo wynikiem eksperymentu i szybko ustalo!

    OdpowiedzUsuń
  14. wypadalo juz od kilku mcy, mniej lub bardziej...Ostatnio poprawilo sie po pijawkowej mgielce (przy myciu 1-2 wlosy doslownie), ale po blisko 2 mcach stosowania moj skalp chyba sie do niej przezwyczail i wypadanie znow sie wzmoglo (10-20 przy myciu, po olejowaniu troche wiecej, z 30 moze)

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że co jakiś czas powtórzę eksperyment. Co najmniej raz, żeby przekonać się, na ile zadziałał masaż i grawitacja, a na ile olejek.

    I ciekawe, czy włosy jeszcze mi urosną w tym miesiącu, czy może będę odpoczywać po wzmożonym wysiłku.

    Dziękuję a gratulacje, sama właśnie z tego się najbardziej cieszę. Już mi cycki po kolana opadały ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tego olejku wcześniej nie stosowałam, chcę dla porównania za kilka tygodni wcierać w skórę głowy jakiś czysty olejek, na pewno wtedy zedytuję post. :)

    Wcierałam przez ostatnie 4 lata przeróżne olejki, i maksymalny efekt u mnie dał Bringraj od Hesh - 15 mm w miesiąc.

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękny wynik!
    Kusi mnie ta metoda, oj kusi, ale kiedyś często słabo się czułam i jakoś tak w głębi boję się, że jeszcze zemdleję, a tu z Młodym sama w domu. Oj nie wiem sama, raczej się nie zdecyduję :)
    Ale bardzo się cieszę, że osiągnęłaś tak piękne efekty ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak jak napisałam wyżej, sam masaż ciepłym olejkiem (fakt, że używanym co drugi dzień, nie codziennie) dał mi maksymalny przyrost rzędu 15 mm/miesiąc. Natomiast myję włosy głową w dół, odżywkuję głową w dół, olej, czesanie i schylanie się do dziecka i psa kilkanaście razy dziennie - głową w dół. A widzę różnicę, mój standardowy przyrost to około 8 mm/miesiąc.

    OdpowiedzUsuń
  19. Pink Lipstick21 marca 2015 20:50

    ja miałam tak samo jak Ty :) 1cm przyrosły w tydzień. A używałam do tego olejku łopianowego z papryka z Green Pharmacy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziękuję za obszerny raport. Trzymam kciuki za wypadanie - i koniecznie daj znać po powtórce! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pewnie, że nie ryzykuj, zwłaszcza sama z dzieckiem! :) Twoje włosy też niczego sobie, uwielbiam ogniste pohennowe rudości. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. rany! spróbuję na pewno :) sesa się nada :D? i przy słowie tutaj pewnie miał być odnośnik, ale nic nie ma :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Dzięki za zwrócenie uwagi, zaraz poprawię odnośnik. :) Sesa jak najbardziej się nada. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. i czy jeśli zostawię olej na godzinę to też to zadziała :)? mycie głowy rano odpada niestety ;/

    OdpowiedzUsuń
  25. Powinno wystarczyć i pół godziny, pod warunkiem, że w cieple. Możesz zawinąć głowę w czepek foliowy, ręcznik albo turban z mikrofibry. Stara czapka też się nada.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ooo :). Świetnie, że przetestujesz jeszcze czysty olejek :). Chociaż Kasia Si stosowała ten sam.. I są efekty :). Hmm dziewczyny skoro u Was to tak dobrze działa to musi coś w tym być. Musiałabym tylko poszukać odpowiedniego olejku. Jak pierwszy raz przeczytałam o tej metodzie to pomyślałam, że ktoś musiał nieźle być wcięty jak to pisał :).

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja tez jak o tym wczesniej czytalam to stwierdzilam ze bzdura i banialuka. Ale wiele wysilku nie kosztowalo przetestowanie na wlasnej skorze

    OdpowiedzUsuń
  28. Podeślę wieczorem zdjęcia ale już powiem, że po raz drugi mnie ta metoda nie zawiodła :)

    OdpowiedzUsuń
  29. jak często myłaś włosy w ciągu tygodnia inwersji?

    OdpowiedzUsuń
  30. To znam, moje poszewki mają "luksusowo olejowo" prawie co drugi dzień ;) cóż począć ;) trzeba cierpieć dla piękności ;)
    no 25mm to naprawdę byłoby coś!

    OdpowiedzUsuń
  31. Czekam na zdjęcia - i cieszę się! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Codziennie. Dlatego, że i tak myję je codziennie, gdybym myła co drugi dzień, w tygodniu inwersji myłabym tak samo. Mam wrażenie, że kilka razy o tym pisałam.

    OdpowiedzUsuń
  33. jest napisane w tekście :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Dla mnie taki wynik w miesiąc byłby zadziwiająco udany. ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Zastanawiam się i zastanawiam :) na 98% wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Sprawdzę efekty, a potem obetnę sobie grzywkę na krótko, jak mi się marzy, ale nie wiem, czy nie będzie mnie wkurzać, a tak tydzień-dwa i po kłopocie w razie czego :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Moja grzywka na szczęście już jest zaledwie 5 cm krótsza od reszty włosów. I chyba już taka długość zostanie, włosy mogę i łatwo związać, i nie wstydzić się ich po rozpuszczeniu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Nikogo nie namawiam, dla mnie to bardziej ciekawostka niż "prawdziwa" pielęgnacja. ;) Z efektu wzmocnienia cebulek i ukojenia skóry głowy cieszę się niezmiernie, ale nie u każdego może być tak pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ogólnie to bardzo mi pasowało wiszenie :) Mąż dzielnie wspierał, tylko koleżanka sie ze mnie śmiała. Z powodu porodu i ogólnego rozchwiania hormonalnego wypadanie mi się nie zmieniło i włosy rosną wolniej. Efekt jest :) Urosły mi włosy o 5 mm. Cieszę się, że chociaż tyle. Po jednym razie z olejkiem z GP używałam potem 100% oleju arganowego. Różnicy w stosowaniu nie odczułam. Za ileś tygodni powtórzę zabieg. A włosy myłam codziennie i co wieczor masowałam głowiznę z olejem. Tylko o tym cieple nie myślałam :/ Może przez to za mało mi urosły. Za kilka dni zacznę kawowanie włosów i opiszę to na blogu. :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Niestety, po porodzie musi wypaść, to co musi. ;) Fajnie, ze dbasz o to, żeby rosło nowe. :) 5 mm to całkiem ładnie, jak na tydzień, u takiej zajętej Mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Efekty wysłane- mam nadzieję, że coś widać mistrzem zdjęć niestety nie jestem :P

    OdpowiedzUsuń
  42. Jaki piękny wynik! Nie wierzyłam, że to działa, a tu proszę!

    OdpowiedzUsuń
  43. Też się bałam, że sobie zaszkodzę, w najlepszym razie nie będzie żadnego efektu, a tu niespodzianka. :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Jestem pod wrażeniem. Efekty imponujące. Gratulacje! :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Justyna Wiśniewska21 marca 2015 20:51

    Chyba w końcu to zrobię ;D

    OdpowiedzUsuń
  46. Wydaje mi się, że to jest jednak efekt codziennego wcierania olejku, a nie wiszenia z głową w dół. Nie wierzę, że pochylanie głowy powoduje wzrost włosów.

    OdpowiedzUsuń
  47. Dzika Wózkowa21 marca 2015 20:51

    Testowałam i był u mnie efekt szybszego przyrostu, ale stosowałam również inne rzeczy, więc nie mogę z pewnością powiedzieć że ta metoda zadziałała :)

    OdpowiedzUsuń
  48. W tej kwestii to ja sama nie wiem, czego chcę :D wczoraj masowałam i ciekawe, że dzisiaj przy myciu wypadło mi dużo mniej włosów, ale nie zapeszam, bo może to efekt codziennego mycia. Poprzednim razem przetrzymałam chyba 3 dni włosy i siłą rzeczy było ich więcej na sitku.

    OdpowiedzUsuń
  49. Też jestem ciekawa, wydaje mi się, że powinny jeszcze podrosnąć w podkręconym tempie, skoro cebulki pobudzone :)

    OdpowiedzUsuń
  50. A wierzysz, że podniesienie nóg w górę pomaga na żylaki? Bo ja nie wierzę, ja wiem, że pomaga.

    Olejki przeróżne wcieram od kilku lat, i nigdy włosy nie rosły mi nawet w połowie tak szybko.

    OdpowiedzUsuń
  51. A ja się boję, że "wyczerpały zapasy" i będą spać. Byleby nie wypadły bejbiki, to będę zadowolona. ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja nie stosowałam nic innego w tym czasie. :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Jeśli nie ma przeciwwskazań, to jasne że spróbuj. :)

    OdpowiedzUsuń
  54. O kurcze! Żebym miała więcej wolnego czasu to na pewno bym wypróbowała :)
    Zachęciłaś mnie. Może na walacjach się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  55. Dziś już 3 dzień, zobaczymy jakie przyniesie efekty ;p Aczkolwiek z masażem u mnie tragicznie, bo im dłużej masuję tym więcej włosów mi wypada... najwidoczniej moje cebulki nie lubią być dotykane ;x dziś postaram się być maksymalnie delikatna, może chociaż trochę to zminimalizuję, a jak nie, to po prostu odpuszczę masowanie.

    OdpowiedzUsuń
  56. Tej metody nie próbowałam ale efekt bardzo zadowalający :)

    OdpowiedzUsuń
  57. U mnie olejek Green Pharmacy się nie sprawdził, włosy zaczęły się przetłuszczać. Ale tej metody jeszcze nie próbowałam, więc się skuszę. :-)

    OdpowiedzUsuń
  58. łohohoohohohohohoho śmialam się z niej a teraz mam silną potrzebe jej wyprobowania :D

    OdpowiedzUsuń
  59. Ja masuje sobie głowę do góry nogami już z miesiąc, bez oleju bo jestem leniem, i też małych włosów mam mnóstwo. Długości nie mierzyłam, bo jestem leniem jak już wspomniałam, ale wydaje mi się że odrosły po fryzjerze szybciej niż zwykle. Spróbuje z olejami masować, skoro ma tak pięknie działać:)

    OdpowiedzUsuń
  60. Ciekawa jestem, czy zauważysz różnicę. Olejek dodaje poślizgu, i można bardziej "poszaleć" z masażem, oczywiście w granicach rozsądku, żeby nie wyhodować sobie kołtuna. :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Też patrzyłam z "lekkim" niedowierzaniem na te wygibasy,

    OdpowiedzUsuń
  62. A może lepiej odpuścić olejek niż masowanie? Wydaje mi się, że masaż tu jest ważniejszy od samego olejku...

    OdpowiedzUsuń
  63. To tylko 10 minut przed myciem głowy, czyli u Ciebie 20-30 minut tygodniowo. Na pewno nie znajdziesz czasu? ;)

    OdpowiedzUsuń
  64. Świetny wynik dała ta metoda!
    Strasznie się cieszę, że daje u Ciebie takie efekty :), oby nowych włosków przybywało jak najwięcej!

    OdpowiedzUsuń
  65. wow... kurcze genialneee.. ja w sumie olejuje wlosy i tak przed kazdym myciem ale nie robie masazu skory glowy ;o

    OdpowiedzUsuń
  66. Też w ostatnim czasie stosowałam metodę inwersji :) Ja stosuję ją do wcierek i czasami masek, ponieważ olejowanie skalpu powoduje u mnie wzmożone wypadanie :/ W każdym razie z wcierką lub maską sprawdza się równie efektywnie. Przyrost i ogólnie polepszona kondycja włosów zaobserwowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Dziewczyny, jeśli nadmiernie wypadają Wam włosy to warto zrobić badania kierunku hormonów tarczycy oraz anemii. U mnie wypadanie włosów związane było z lekką (!) anemią, hematolog przepisał mi Biotebal (czysta biotyna), ten lek można kupić bez recepty i zapewniam, że działa cuda - ja po 3 tygodniach stosowania zauważyłam mniejsze wypadanie włosów. Ważne jest tylko, aby nie łykać Biotebalu wraz z mlekiem czy po zjedzeniu jogurtu, bo utrudnia to organizmowi wchłanianie biotyny (są to słowa mojego hematologa). Od dwóch tygodni też olejuję na noc włosy olejkiem łopianowym, a rano po kąpieli wcieram Jantar i włosy naprawdę są w lepszym stanie. Także polecam!

    OdpowiedzUsuń
  68. Elko ❤ świetny post o metodzie inwersji, zapraszam również do mnie na filmik!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...