wtorek, 16 września 2014

Podsumowanie trzymiesięcznej kuracji z suplementem Priorin Extra.


Właśnie pożarłam ostatnią tabletkę z ostatniego blistra, zatem przyszła pora na podsumowanie całej kuracji.

Jeśli jest tu ktoś, kto nie słyszał o tym suplemencie, przypomnę, że dzienna porcja (2 tabletki) zawiera:

Ekstrakt z prosa, 420 mg. Czyli z kaszy jaglanej, o której zdrowotnych właściwościach nikogo nie trzeba przekonywać.

L-cystynę, 6 mg. Aminokwas będący budulcem skóry i włosów. Wchodzi w skład większości białek w organizmie.

Biotynę, 200 μg (400% RDA). Jest niezbędna dla prawidłowego metabolizmu węglowodanów i kwasów tłuszczowych. Wzmacnia cebulki włosowe. Jej odpowiedni poziom jest konieczny dla prawidłowego funkcjonowania tarczycy, krzepliwości krwi, wzrostu, odporności. Czasami nazywana jest witaminą H.

Kwas Pantotenowy, 27,6 mg (460% RDA), z pewnością część z Was miała już z nim do czynienia pod postacią leku calcium pantothenicum (witamina B5). Jest niezbędna dla produkcji przeciwciał, zapobiega starzeniu i siwieniu, uczestniczy w procesie regeneracji skóry i błon śluzowych.

***

Szczególnie ucieszyłam się, że olejem bazowym, w którym te dobroci umieszczono, jest wartościowy olej z kiełków pszenicy. Marka Bayer jest znana od lat i biorąc wszystkie te czynniki pod uwagę, zgodziłam się z chęcią na podjęcie współpracy i przetestowanie suplementu, szczególnie że włosy wypadały mi od dłuższego czasu i właśnie rozglądałam się za czymś do stosowania wewnętrznego, co dałoby im kopa do wzrostu.

Tabletki są dość spore, ale niezbyt twarde. Nie miałam najmniejszych problemów z przełknięciem ich, w czym niewątpliwie pomagał delikatny waniliowy posmak osłonki. ;) Nie doświadczyłam również żadnych problemów żołądkowych przez cały czas przyjmowania preparatu.

Bardzo istotne przy ocenie działania tego typu suplementów jest określenie przyczyn wzmożonego wypadania włosów. U mnie były to niewielkie niedobory witamin i minerałów (świadczyły o tym również słabe paznokcie i skórki wokół nich), stres oraz pewien błąd pielęgnacyjny, o którym opowiem Wam w osobnym poście. Wypadanie natomiast nie było spowodowane anemią czy zaburzeniami hormonalnymi, co potwierdziło badanie krwi.

Pierwsze efekty brania suplementu zauważyłam bardzo szybko, po tygodniu lub dwóch:

  • paznokcie wzmocniły się nieco i rosły bardzo szybko;
  • zagęściły się i pogrubiły brwi, zniknął prześwit, który od lat pojawiał się w jednym miejscu;
  • bardzo wzmocniły się włosy na przedramionach i łydkach.

Jednak podstawowy problem istniał nadal. W momencie rozpoczęcia kuracji wypadało mi około 120 włosów na dobę. Po 6 tygodniach liczba ta spadła do 80-90, choć w stresowe dni nadal sięgała ponad 300. W tym tygodniu pozbierałam włosy jeszcze raz... i było ich znów około 120. Mój kucyk stał się śmiesznie cienki. Aktualnie od kilku dni wypadanie spadło do 20-40 włosów dziennie, niemniej śmiem wątpić, że to właśnie Priorin nagle postanowił zadziałać. ;) Raczej dziękowałabym za taki stan rzeczy spokojowi psychicznemu, jaki od niedawna mi towarzyszy oraz poprawkom pielęgnacyjnym. 

Na Facebooku pisałam dziś, że właściwie mogłabym Priorin opisać w kilku słowach: „u mnie się nie sprawdził”. Tej podstawowej kwestii, jaka mi doskwierała, nie rozwiązał. Włosy nadal wypadały, skóra głowy była w różnych stadiach podrażnienia w trakcie trwania kuracji, łącznie z okropnym łojotokiem (włosy tłuste kilka godzin po myciu) i licznymi ogniskami zapalnymi. Paznokcie również zdecydowały, że to jednak nie to i pisząc te słowa kilka z nich mam porozdwajanych i poroztrajanych tak mocno, że nie ma już czego piłować.

W czasie trzech miesięcy z Priorinem:
  • paznokcie wzmocniły się, po to by po kilku tygodniach wrócić do pierwotnego stanu zniszczenia;
  • nie zauważyłam żadnego wpływu na cerę;
  • wzmocniły się włosy na łydkach, a także brwi i rzęsy;
  • nadmierne wypadanie włosów nie ustąpiło;
  • wyrastały nowe włosy, ale była ich standardowa ilość, mniejsza niż włosów, które wypadły; tym niemniej te, które rosną, są grubsze od „starych”;
  • skóra głowy stała się jeszcze bardziej wrażliwa niż do tej pory, łojotok nasilił się i występowały zmiany zapalne;

Podsumowując, u mnie ten suplement nie sprawdził się. Moja dieta jest dość zdrowa, i prawdopodobnie nie miałam większych niedoborów składników znajdujących się w preparacie. Przyczyną wypadania był stres, i oczywiście nie spodziewałam się po tabletkach, że poukładają moje życie, tak abym nie musiała się już denerwować. Możliwe też, że ze względu na cenę preparatu pokładałam w nim zbyt duże nadzieje. Jego stosowanie było o wiele przyjemniejsze, niż na przykład Sufrinu (który też się u mnie nie sprawdził).

Tak jak pisałam, od kilku dni z wypadaniem jest lepiej, co potwierdzałoby moją tezę o stresie. Pomogła mi też zmiana pielęgnacji. Poczekam jeszcze tydzień albo dwa, żeby mieć pewność, że odczuwana przeze mnie ulga to nie jest jedynie efekt placebo – i podzielę się z Wami zmianami, które wprowadziłam.

Wiem, że kilkoro z Was wygrało Priorin Extra na Włosowelove i na innych blogach, a może ktoś z Was zakupił taką kurację? Jakie są Wasze wrażenia z przyjmowania tego suplementu? Zachęcam do komentowania - oraz przeczytania komentarzy, wiem, że wiele osób jest z Priorinu zadowolonych. :)

112 komentarzy:

  1. To już 3 miesiące minęły?! Ale ten czas leci. Szkoda, że się nie sprawdził, ale prawdą jest, że trafić w dobry suplement jest ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciężko. 100 lat temu pomógł mi na wypadanie Vitapil, wzrost podgoniło kiedyś Calcium Pantothenicum, a cała reszta to kompletny u mnie klops.

    Szybko czas lecie, prawda? Dopiero co się dowiedziałam, że jestem w ciąży, a tu proszę, rachu-ciachu i już Zocha do przedszkola chodzi. Szok.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wielka szkoda. Poza tym wolałabym, żeby włoski na przedramionach i łydkach się nie wzmacniały :D ciekawa jestem o jakim błędzie pielęgnacyjnym piszesz. Ja też ostatnio mam włosowy problem, ale nie wypadanie, tylko zbyt szybkie przetłuszczanie się włosów. Też zrzucam to na stres. Mam nadzieję, że wymyślę na to jakiś sposób, ale jak na razie wszystkie moje sprawdzone metody sie nie sprawdzają. Muszę zacząć medytować albo coś :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Chcę jeszcze poczekać, żeby nie zasiać nowego trendu, jeśli się okaże, że jest błędny. ;) Rozumiesz, wiem, że zaraz pół świata nie będzie kopiować mojej pielęgnacji, ale kilka osób pewnie by się znalazło... a po co sobie mają krzywdę robić.

    A taką maskę wypróbowałaś? http://wlosowelove.blogspot.com/2014/07/zeby-wosy-sie-nie-przetuszczay-belita.html Można używać po myciu, jeśli dokładnie wypłuczesz. Skład ma niepiękny, ale z drugiej strony mojej wybitnie rozkapryszonej skóry nigdy nie podrażniła. Jeśli miałaś kiedyś bingospa z błotem karnalitowym, i się nie sprawdziła - śmiało wypróbuj tę, bo jest lepsza. Autentycznie przedłuża świeżość włosów, im regularniej stosowana, tym lepiej to robi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pół świata może nie, ale masz tu stado wiernych czytelników w ty m mnie i na pewno zięłabym pod uwagę twoje sugestie :D


    Tej nie miałam, ale mam Apis z minerałami i przy pierwszym opakowaniu też przedłużała mi świeżość, tak teraz nie robi nic. Po prostu czuję, że problem leży gdzieś głębiej. Dodatkowo mam mega podrażnioną skórę głowy a jeszcze włosy mam aktualnie bardzo długie i ścięte bez stopniowania - więc ciężkie piekielnie i pod własnym ciężarem naciągają mi cebulki. Każda fryzura mnie 'ciągnie', nawet warkocze, które zawsze mi pomagaly w tej sytuacji i skóra głowy mnie bardzo boli. Oszaleć można od tego. Ale dziś odę do fryzjera, niech mi je skróci i po-stopniuje, żeby tak nie bolało :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. O rety, tak wyglądał u mnie pierwszy etap. Potem pojawiły się wielki ropne gule na skroniach i karku. Włosy mam krótsze i cienkie, ale właśnie takie uczucie było, jakby kazdy jeden włosy był za ciężki, a przerzucenie włosa na drugą stronę głowy wręcz bolało...

    OdpowiedzUsuń
  7. No i przestał mnie kusić :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieję, że nie dojdzie do gul. Boli boli, nie jakby, tylko boli jak cholera :D Czasem nawet jak mi się uda dobrze zapleść włosy, tak że nie pamiętam, że je mam,a wieczorem rozpuszczę, to uczucie jest okropne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj szkoda, że się nie sprawdził, fajny skład, cena sugeruje porządny produkt. Cieszę się, że jednak nie wypróbowałam. Najbardziej chyba zabolałoby mnie wzmocnienie włosów na ciele, już i tak mam z tym wystarczający problem, tak samo z okiełznaniem brwi i paznokci które rosną jakby były zwariowane. Tylko na głowie szału nie ma :). Wypadanie włosów na głowie to chyba tylko stres. Za to zaciekawił mnie błąd pielęgnacyjny. Rzucisz enigmatycznym zdaniem i teraz myślę czy ja czegoś źle nie robię, chociaż nie wiem co to jest. Dzięki :D.

    OdpowiedzUsuń
  10. A widzisz, ja już się przestałam szprycować czymkolwiek prócz większych dawek CP i pokrzywy. To przynajmniej działa, jeśli na długość, to na wzrost masy nowych włosków. Czekam na ten Twój błąd pielęgnacyjny :) i na post o farbach!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak ja lubię imię Zocha :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam dokładnie to uczucie, jak widzisz można je mieć niezależnie od długości i ciężkości włosów. ;) Choć wizyta u dobrego fryzjera zawsze poprawia humor. :) Wysłałam Ci maila z kilkoma wskazówkami. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Rodzina jest podzielona, część uważa, że "Zocha" brzmi nieładnie, i powinniśmy mówić "Zosiniuniuleńka" albo podobnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. themakeupdrawers.blogspot.com21 marca 2015 20:39

    Ja tez mam bardzo duży problem z wypadaniem włosów i akurat poszukuje jakiegoś suplementu. Jestem pewna że tak samo jak u Ciebie mój problem tkwi w stresie.. szkoda, że się nie sprawdził. I ja też chyba rozejrze się jeszcze za czymś innym..

    OdpowiedzUsuń
  15. Szczerze? Gdybym go kupiła, byłabym bardzo na siebie zła. Ale że nie zadziałał u mnie, to nie znaczy, że komuś innemu nie pomoże. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja wygralam priorin, stosuje go od okolo miesiaca. Wczesniej przeszlam 3-miesieczna kuracje solgarem "wlosy, skora , paznokcie" w duzej dawce (producent zaleca 1-2 tabl dziennie, bralam po 2), podobna polka cenowa
    Komfort stosowania (polykania)- na plus dla priorinu. Solgary byly wieksze i niepowlekane. Solgar niestety nie dal rady w kwestii wypadania, z Priorinem, hmmm cud, wlosy nagle nie wypadaja! Ale...nie wiem czy to zasluga suplementacji, watpie bo rozpoczelam jego stosowanie i zaraz po tym do pielegnacji dolaczylam pijawkowa mgielke, po ktorej aplikacji wlosy przestaja wypadac momentalnie!!! cud jakis, naprawde nie wierzylam ze to mozliwe bo stosowalam juz rozne preparaty, wcierki, olejki, szampony, apteczny zel dermena, kozieradka i nie dzialalo NIC!!! a tu nagle psik psik i nic nie leci!!!! boje sie mgielke odstawic zeby zobaczyc czy rezultaty sa dlugotrwale, bo juz mi sie ogon przerzedzil znacznie, wiec stosuje regularnie i ciesze sie kilkoma wloskami na grzebyku a nie calymi garsciami...

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiem, wiem, nieładnie jest tak kogoś szczuć. ;) Ale zanim coś oficjalnie powiem, chcę mieć pewność, że nie nagadam głupot, dlatego na razie tak enigmatycznie. A zmiana pielęgnacji (i wcześniejsze popełnianie błędu też) na pewno miałaby (i miało) wpływ na moją ocenę kuracji. W sensie, gdyby tego błędu nie było, zapewne suplement oceniałabym lepiej - dlatego uznałam, że powinnam o tym wspomnieć w recenzji.

    Strasznie zagmatwałam tę wypowiedź, wybacz ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Myślę, że gdybym lepiej działała od zewnątrz, to i moja ocena suplementu mogłaby być lepsza. No cóż, uczymy się na własnych błędach. Bejbiki są zdecydowanie grubsze niż kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślę, że dobrze zacząć od czegoś tańszego. Teraz piję herbatkę z pokrzywy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja mam Priorin z drugiej edycji i stosuję około tygodnia. Trudno powiedzieć jeszcze cokolwiek na temat zmian. Kiedyś już Ci pisałam w komentarzu że mam rozpadające się paznokcie i (bardzo odkrywczo) zdecydowałam że obetnę je na zero aby rosły na całkiem prosto jak u dziecka. No i faktycznie płytki są bardziej kwadratowe i nie odchodzą fragmentami. Z tym że od miesiąca biorę także drożdże Lewitan. Może się uda zażegnać problem. A główka nadal to samo, przetłuszczanie po 12 godzinach, masa grudek, piasku, swędzenie i czasami duże czerwone puchnące zmiany tu i ówdzie. Aktualnie obwiniłam szampon Fructis, a oprócz tego słońce. Buzię też mam w drobnych krostkach. Wypadanie raczej bez zmian . W trakcie mycia zjeżdza garstka a potem nie czeszę. WIęc nie sprawdzam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Doskonale Cię rozumiem, strach ryzykować odstawienie.

    Teraz znów mi się ochota na pijawkową serią zapaliła, z tą podrażnioną skórą głowy bałam się nowości.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ano, jeśli nie masz problemów z hormonami, to tak właśnie powinno być, bo przecież dostały, co swoje :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Moja płytka paznokci musiałaby najpierw odrosnąć na tyle, żeby dało się usunąć rozdwojoną część, ale kiepsko jej to idzie. Trochę to moja wina, bo nie zawsze zmywam w rękawiczkach i zaraz po zmywaniu zawsze jest gorzej.

    Drożdże lewitan u mnie owocowały gulami na twarzy, musiałam z nich zrezygnować.


    Powodzenia w tej nierównej walce Ci życzę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. ta mgielka jest bezalkoholowa, skladowo ladna, na dodatek u mnie w miescie jest sklep gdzie kupuje ja za 18 zl (wszedzie indziej widzialam >25+transport), stosuje ja 1-2 razy dziennie od jakiegos mca, obficie bo ja kosmetykow duzo zuzywam i lubie "na bogato"- i jeszcze ja mam wiec wydajna, wlosow nie obciaza, nie przetluszcza- i dziala!!! jak dla mnie odkrycie roku

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam wielką nadzieję, że teraz już będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  26. Haha zrozumiałam :). Kuracja mogłaby mieć lepszą szansę zadziałać (chociaż tego nie wiesz) jakby nie zmiana i ten tajemniczy błąd :). Czekam z niecierpliwością na ten post.

    OdpowiedzUsuń
  27. ja stosowalam tez pokrzywe, drozdze pilam- na wzrost owszem, pomogly ale na wypadanie nic :/

    OdpowiedzUsuń
  28. Cieszę się, że nie zdecydowałam się na ten suplement. Mam podobnie jak Ty- moja dieta jest w porządku i nie ma większych problemów z wypadaniem.
    Nie miałabym co liczyć na cuda z jego strony ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mi vitapil pomogl na wypadanie pociazowe ( a moze po prostu wypadlo co mialo wypasc i potem przestalo???)

    OdpowiedzUsuń
  30. Fajnie masz. :) Na razie u mnie też jest dobrze, ale w razie czego zgłoszę się do Ciebie po pijawki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. a tak w ogole to ja mysle ze dzialanie takich suplementow ocenia czy tez docenia sie po czasie. Sama pilam pokrzywe, drozdze, kuracja suplementem i mialam wrazenie ze oprocz minimalnego przyspieszenia wzrostu nie daje mi to nic...Do momentu gdy dokladnie przyjrzalam sie swojemu zdjeciu w prawku (okres na krotko przed rozpoczeciem dbania o wlosy) i stwierdzilam ze teraz mam czupryne jak inna osoba- mimo ze wlosy nie byly wtedy zniszczone, dosc krotkie- ale smetnie zwisaly, przyklap na glowie, na dlugosci szczurze ogonki. Treaz wygladaja na znacznie zdrowsze, mocniejsze, gestsze i pelne zycia (mimo masowego wypadania ktore trwalo ze 3 miesiace i w ogwodzie mi jednak kitke przetrzebilo !!!). Mam nadzieje ze dokarmione priorinemcebulki tez wplyna na wzrost klaczkow lepszej jakosci

    OdpowiedzUsuń
  32. a probowalyscie regularnego olejowania plytki????

    OdpowiedzUsuń
  33. ten sklep jest super , uwieeelbiam:) Ostatnio poszlam po mgielke a wyszlam min z tym olejkiem rokitnikowym na porost z NS (wczesniej kupilam na koncowki z tej serii i mi sie spodobal dosc)- na ktory tez, jak to babe skusila mnie cena nizsza niz w innych sklepach :). Olejek tez mi sie podoba ;) a zwlaszcza mrowienie po aplikacji- jeszcze nigdy nie mialam kosmetyku dajacego uczucie mrowienia!!! zadne wcierki tak na mnie nie dzialaly, wiec czekam na super efekt

    OdpowiedzUsuń
  34. No cóż, moje włosy prezentowały się o wiele lepiej kilka miesięcy temu, przed wypadaniem, i przed suplementacją. Inna sprawa, że suplementy z zasady u mnie nie działają.

    OdpowiedzUsuń
  35. Owszem. Olejowania, odżywkowania, tylko piłowania, tylko obcinania, suplementów. :) Jedyna rzecz, która rzeczywiście przyniosła efekty to regularne i długotrwałe wcinanie pestek dyni. :)

    OdpowiedzUsuń
  36. O, to ja też czekam na super efekty u Ciebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  37. U mnie dobre jest to, że mam (no, miałam, niedawno wszystko nadrobiłam) poślizg w recenzjach metod przyspieszania porostu. Bo baby hairs po drożdżach pojawiały się w trakcie dwóch miesięcy picia, ale dopiero po skończeniu dało się zauważyć ile ich jest! :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Myślę, że jeśli efekty nie pojawiły się przez pełne trzy miesiące, to się teraz nagle nie pojawią. ;) Teraz przerwa w suplementacji, a od października triphala! :) To ostatni suplement, jakiemu dam szansę, zanim ostatecznie z nich zrezygnuję.

    OdpowiedzUsuń
  39. No ja akurat problemy z wypadaniem mam (niedługo szczęśliwie będę mogła powiedzieć, że "miałam", o ile nie będzie nawrotu). :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Musiałam odstawić te tabletki, więc nie wiem jakby u mnie zadziałały.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja też bardzo lubiłam serię z pijawkami, choć chyba bardziej balsam. Ciekawe jak się u Ciebie sprawdzi Triphala :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Mi pomógł na wypadanie takie głodowe (czasy studenckie, kiedy jedzenie było na końcu listy potrzeb, podobnie jak sen). ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. O widzisz i to jest przykład na to jak różne preparaty różnie wpływają na różne osoby :D U mnie akurat Priorin sprawdził się niesamowicie, nie dość, że włosy zdecydowanie mniej wypadają to jeszcze pojawił się ogrom baby hair. Ale za to nie zauważyłam wzmożonej produkcji włosków na łydkach czy rękach :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Szkoda ze się nie sprawdził, ale dobrze, że sama za niego nie przeplacilas :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Za dużo tabletek(łącznie z lekami itd.) w ciągu dnia- ból żołądka. Teraz muszę brać coś innego, więc na chwilę obecną nie planuje powrotu.

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja biorę Priorin już prawie 2 miesiące (wczoraj otrzymałam trzecie opakowanie) i póki co nie widzę większych rezultatów. Włosy chyba odrobinę mniej wypadają, ale nie zauważyłam, żeby szybciej rosły. Z cerą i paznokciami nigdy nie miałam problemów, więc w tym temacie się nie wypowiem. Może 2 miesiące to za krótko, żeby się wypowiadać, więc jeszcze poczekam na zakończenie kuracji :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Długie Włosy21 marca 2015 20:39

    Ja jestem dosyć zadowolona. Aktualnie kończę 2 opakowanie, wypadanie jest mniejsze (nie ustąpiło całkowicie wprawdzie) ale znacząco się zmniejszyło a włosy lekko się zagęściły. Próbowałaś może leku o nazwie Locoid Crelo? Bardzo pomaga na zmiany zapalne w obrębie skóry głowy. Mi przepisała go niegdyś dermatolog.

    OdpowiedzUsuń
  48. Kiepsko, ze u Ciebie taka lipa ;( Ja ogolnie jestem bardzo zadowolona z dzialania. Paznokcie super, cera super, lepetyna mniej wrazliwa, przyrost ladny, z wypadaniem niestety tylko chwilowo sie polepszylo. Mi jeszcze troche zostalo, wiec moze akurat w cudowny sposob, wraz z Bioxsine dadza rade ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Bardzo fajnie, że u Ciebie zadziałał tak jak powinien. :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Może być, że zauważysz efekty dopiero po trzecim miesiącu. :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Poradziłam już sobie z nimi, ale dziękuję bardzo za wskazówkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ech, a myślałam że będą jakieś czary mary, bo skład bardzo mi się podobał...
    Zwłaszcza taka dawka biotyny.

    OdpowiedzUsuń
  53. Też się podjarałam jak moja Majka piłeczką, ale u mnie akurat nie zadziałał. Co nie znaczy, że u kogoś innego nie zadziała, jak widać w komentarzach - zdania się podzielone. ;)

    OdpowiedzUsuń
  54. Ooo to szkoda,ja jestem w trakcie kuracji,na razie tez nie widze zmian ;(

    OdpowiedzUsuń
  55. Ja na Priorin nawet nie patrzę, bo cała blogosfera jest nim obezwładniona.

    OdpowiedzUsuń
  56. Akurat Priorin Extra nie stosowałam ale zakupiłam jakieś tabletki ze skrzypem polnym w Biedronce i teraz nawet nie powiem Ci kto je produkuje bo nie mam przy sobie opakowania i powiem że po odstawieniu kuracji dermatologicznej całkiem fajnie zadziałały. U mnie ponoć również stres działam na taką kolej rzeczy jak wypadanie włosów - jakbyś była Ciekawa co mi polecił stosować lekarz to poszukaj u mnie na blogu albo napisz meila. Teraz kuracja zaczyna być mniej drastyczna choć wypadanie faktycznie sie unormowało w granicach 30 włosów dziennie a w stresie nadal żyję :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Czyli mamy bardzo podobne odczucia względem tego suplementu... Ja dopiero zaczynam trzeci miesiąc, ale jakoś nie widzę, by coś miało się zmienić. Wypadają, tak jak wypadały, w pewnym momencie kupiłam sobie szampon leczniczy Zdrój i od tego momentu nie jest już tak źle. Wypadają do 100 na dzień. Jednak w moim przypadku nowe włoski rosną znacznie szybciej i liczniej.
    Do tego na samym początku wysypywało mnie przeokropnie, na mojej twarzy rysował się jeden wielki szlak przez mękę. Na wczasach przy słonku mi się to uspokoiło, ale jakoś tak teraz znowu zasypuje mi policzek. Ciekawa jestem czy po odstawieniu zniknie jak przy odjęciu ręki.
    Ale za to mój teść sobie zakupił, u niego na wypadanie działa świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Też kupiłam szampon zdrój, z myślą o stosowaniu go jako leczniczy, tak raz w tygodniu. :) Fajnie, że rosną nowe włoski, może wypadają CI, bo pod nimi rosną już nowe, które się jeszcze ujawnią?

    Dobrze wiedzieć, że działają u mężczyzny te tabletki. :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Wydaje mi się, że teraz już rozpracowałam pielęgnację, wypadanie się normuje, ale chętnie do Ciebie zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  60. Też się nad tym zastanawiałam po którymś z Twoich wpisów, ale taka sytuacja trwa już kilka miesięcy, chyba nawet pół roku. Musiałabym mieć wymianę wszystkich włosów na głowie :P

    OdpowiedzUsuń
  61. Heh, no to witam w klubie. Chociaż wygląda na to, że u mnie będzie już lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  62. Chodzi mi to, że wszędzie tego pełno i mi wychodzi to już oczami i uszami :D

    OdpowiedzUsuń
  63. Rozumiem. Ale kilka osób pytało mnie o efekty i dla nich powstała ta notka. :)

    Poza tym Priorin to pikuś w porównaniu z lepetimarseje ;)

    OdpowiedzUsuń
  64. Masz rację, zwracam honor.

    OdpowiedzUsuń
  65. Jeej, to już 3 miesiące minęły? wydaje mi się jakbym dopiero co czytała o konkursie i w ogóle:) szkoda, że się nie sprawdził u Ciebie.. ale potwierdzam, że czymkolwiek by się nie wspomagać, stres i niewyspanie na wypadanie są najgorsze:)

    ps kurde, nie mogę u Ciebie komentować już dłuższy czas, bo nie wiem co wpisać przy haśle:p nie wiem czy to ja jestem sierotą i już kiedyś jakieś hasło wpisałam i teraz go nie pamiętam czy co:p :D ale czytam jak zawsze chętnie:D
    Springtime

    OdpowiedzUsuń
  66. Ech:p jednak się da:p trzeba było zaznaczyć że jako gość i wpisać imię.. :D

    OdpowiedzUsuń
  67. Mnie też te trzy miesiące strasznie szybko minęły. :)

    Nie ma jakiejś opcji w rodzaju "zapomniałem hasła"? Nie miałam nigdy takiego problemu i nie wiem, co Ci poradzić.

    OdpowiedzUsuń
  68. Jednak "odstawienie stresu" to najlepsza rzecz na wypadanie włosów, choć przyznam że u mnie pomagał seboradin lub jantar. Bralam też duosteę, ale teraz ciężko mi ocenić, czy delikatne zakola aktualnie obrośnięte włosiem to zasługa wcierek czy tabletek :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Oj, chyba jednak woski janki c. biją wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
  70. Nieważne - ważne, że są! :)

    Na szczęście te kilka miesięcy wypadania rozłożyło się równomiernie, po całości. Ale widać wyraźnie, że przez kilka miesięcy baby hair nie rosły. Mam całkiem króciutkie do trzycentymetrowych, a potem dopiero takie kilkunastocentymetrowe.

    OdpowiedzUsuń
  71. U mnie też póki co nie zadziałał idealnie (biorę go 2 m-ce i 1,5 tygodnia). Może jest troszkę lepiej z wypadaniem, pojawiły się baby hair, ale np. stan paznokci nie poprawił się.
    Zobaczę, co będzie po pełnych 3 m-cach.
    Za to nagłą zmianę zauważyłam (podobnie jak Jaskółcze Ziele) po szamponie Zdrój - stosuję go od 2 tygodni co 2 dzień razem z odżywką Zdrój. Wyjątkowo śmierdzący duet, ale najważniejsze, że działa.

    OdpowiedzUsuń
  72. Yankee totalnie jest wszędzie. A to taki zbędny gadżet że szok. Tymbardziej zadziwiają mnie zachwyty typu "nie wyobrażam sobie wieczoru bez.." Ja nawet tego produktu nie widziałam nigdzie w drogeriach.

    OdpowiedzUsuń
  73. Co do Priorinu to tak najbardziej liczę że przyspieszy porost włosów. Zerkając na skład to wydaje się być obiecujący w tej kwestii. Chciałabym by moim cienkim włosom pomógł od długości "obojczyk" popędzić do "cyc" :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Mnie też, tego w drogeriach nie znajdziesz. Rzadko kiedy w sklepach z naturalnymi kosmetykami. Natomiast w internecie tego pełno :)

    OdpowiedzUsuń
  75. Bylam dzis u dermatologa i polecal mi na wlosy i paznokcie Salfazin, ma dosc duza dawke cynku plus inne witaminy, teraz sobie przypomnialam ze Zielpy o cynku ostatnio tez wspominala. Ale
    Chyba raczej w kontekscie odpornosci- tak czy inaczej, wyprobuje

    OdpowiedzUsuń
  76. Amelia Chwila21 marca 2015 20:40

    Szkda ze nie pomogl. widac ze produkt przyzwyczaja. mi rowniez wypadalo po 300 wlosow dziennie przez stres..

    OdpowiedzUsuń
  77. Kurcze dobrze, że wpadłam na Twój wpis.
    Zaczęłam zażywać właśnie ten suplement i nagle po tygodniu moje włosy zaczęły się mega szybko przetłuszczać, a skalp zaczął swędzieć. Musze zakupić swoje tabletki DopelHertz z biotyna są świetne. Stosuję na zmianę raz opakowanie z biotyną potem na włosy i paznokcie.

    OdpowiedzUsuń
  78. Ja też niedługo kończę kurację,faktycznie co do paznokci na początku efekt wow,teraz znowu są łamliwe i kruche.Jeśli chodzi o włosy,faktycznie mniej ich gubię,minus kuracji - włosy rosną mi dosłownie wszędzie w zastraszającym tempie,nie mówię tu o nogach czy rękach,moje dłonie i palce !pokryły się mini włoskami,na twarzy mnóstwo meszku ...boszeee czyżbym musiała zacząć się golić?

    OdpowiedzUsuń
  79. O rety, nieźle! :) Myślę, że po zakończeniu kuracji wszystko wróci do normy. Poczekałabym z tą depilacją jeszcze kilka tygodni, bo jak już się zacznie to potem trudno przestać.

    OdpowiedzUsuń
  80. A nie zmieniłaś jeszcze jakiegoś kosmetyku? A może pofarbowałaś włosy? To mi wygląda raczej na alergię kontaktową/podrażnienie, niż skutek działania suplementu. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  81. Blondregeneracja bardzo chwaliła kurację cynkiem i A+E na włosy i cerę. Kusisz. :)

    OdpowiedzUsuń
  82. liczę,że wszystko wróci do normy,chyba wolę wypadające włosy niż ich nadmiar w miejscach,w których nie powinno ich być :)

    OdpowiedzUsuń
  83. Dzisiaj go wypróbowałam, ale wygląda na to, że mnie podrażnia. Dam mu jeszcze jedną szansę (może to kwesta stężenia? mam wersję do rozcieńczania), ale możliwe, że pójdzie w świat.

    OdpowiedzUsuń
  84. nie kusze, dziele sie zaleceniem lekarskim ;)
    na DOZ 22.90 za 100 tabletek na ponad 3 mce kuracji, tanio i skladowo ciekawie, skonczylas wlasnie Priorin wiec probuj ;)

    OdpowiedzUsuń
  85. Kupię, a potem pokażę ten komentarz Mężowi - na dowód, że to Twoja wina.

    Szczególnie zastanawia mnie zmniejszające łojotok działanie cynku, muszę zgłębić sprawę. Odporność też się przyda, w Zochy grupie w przedszkolu prawie połowa dzieci jest chora.

    OdpowiedzUsuń
  86. Ja go rozcieńczam nawet bardziej, niż zaleca się na etykiecie i muszę przyznać, że w moim przypadku ukoił skórę głowy (zdarzało się, ze nawet po łagodnym szamponie bez powodu w sumie zaczynała swędzieć).

    OdpowiedzUsuń
  87. O sama chetnie bym sie tym wspomogla :) Ale... Wg dozu zwieksza produkcje testosteronu i aktywnosc plemnikow? No to ja chyba podziekuje

    OdpowiedzUsuń
  88. U mnie priorin się sprawdził. Ograniczył wypadanie, pojawiły się nowe włosy, nawet trochę szybciej rosną. Skutków ubocznych nie zanotowałam na skórze twarzy czy głowy. Dodatkowo paznokcie są nieco twardsze. Jedyny minus tego suplementu jest taki, że na nogach szybciej rosną włoski, ale nie są grubsze.

    OdpowiedzUsuń
  89. o tym suplemencie nie słyszałam, właściwie nie wiem co teraz jest w kosmrtycznym świecie `na czasie` w każym razie szkoda że się u ciebie nei sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  90. A strasznie mnie ciekawi sposób z maścią końską na porost i lepsze krążenie - słyszałaś może o tym sposobie, myślisz że jest bezpieczny?:) Ponoć po tej maści wielu dziewczynom przyrost i stan cebulek poprawia się o niebo lepiej niż po innych specyfikach.

    OdpowiedzUsuń
  91. Ojej, szkoda, że się nie sprawdził. Najbardziej bym się wkurzyła za wzmocnienie włosów na nogach i przedramionach :p Dobrze, że nie przepadam za braniem suplementów i nie skusiłam się na udział w tej szeroko zakrojonej akcji marketingowej :p

    OdpowiedzUsuń
  92. Cóż, mój problem z wypadaniem okazał się większy niż się spodziewałam, i chciałam suplementu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  93. Ano szkoda, ale nie spodziewałam się cudów po suplemencie, jako osoba raczej na nie odporna. ;)

    OdpowiedzUsuń
  94. Cynk jest potrzebny i kobietom, i mężczyznom. Nie widzę tu nic dziwnego.

    OdpowiedzUsuń
  95. Muszę spróbować jeszcze raz. Najpierw rozcieńczyłam go za bardzo, a potem wcale. ;)

    OdpowiedzUsuń
  96. Słyszałam o tym sposobie. Uważam, że nie jest bezpieczny.

    OdpowiedzUsuń
  97. Mam nadzieję, że tak właśnie u Ciebie będzie. :)

    OdpowiedzUsuń
  98. Ja przyjmowałam 3 miesiące i WYDAJE MI SIĘ, że liczba wypadających włosów nieznacznie się zmniejszyła, nie na tyle jednak, bym sama zakupiła kontynuację kuracji. Priorin Extra jest moim zdaniem bardzo drogi.
    http://bibaba.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  99. Dostałam się do akcji na jednym z blogów, pomyślałam fajnie, chociaż cudów się nie spodziewałam. Myślę sobie dobra firma, piekielnie drogie, to i efekty będą. A tu kompletnie nic szczególnego dziś po przeanalizowaniu składu wiem, że wszystkie te składniki spożywam w jedzeniu, dlatego suplementacja nie jest mi potrzebna. Proso to nic innego jak kasza jaglana, l-cystyna, biotyna-witamina H i kwas pantotenowy- witamina B5. Wystarczy jeść kaszę jaglaną, jaja, orzechy i płatki owsiane oto cały skład tych tabletek. Ich forma też mi się nie spodobała, dlatego nie brałam ich regularnie, ale skoro nie działają. Z wypadaniem nie mam szczególnego problemu, na "bejbiki" bardziej działają u mnie Jantar i woda brzozowa, a także mycie włosów głową w dół. Ale jeśli komuś ten suplement pomoże i wydanie 50 zł, to proszę bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  100. Mam pytanie, jakie badania robiłaś z krwi w kierunku zaburzeń hormonalnych? Też walczę z wypadaniem, rzekomo spowodowanym ŁZS, ale zdecydowanie za długo już to trwa. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samodzielnie zrobiłam badania tarczycy: TSH, T3, T4 oraz te przepisane przez ginekologa.

      Usuń
  101. czy przestały Ci wypadać włosy jak sobie z tym poradziłaś

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...