sobota, 23 sierpnia 2014

Zapuszczanie włosów: od czego zaczynam akcję i plan na wrzesień.


Jak i niektóre z Was, zapisałam się do akcji zapuszczania włosów na blogu Tak by włos mi nie spadł z głowy. Jeśli chcesz zapuszczać włosy z nami, kliknij w powyższy link – do 27 sierpnia możesz do nas dołączyć. :)

Akcja ma trwać do 20 grudnia. Przez ten czas będziemy wszystkie zapuszczać włosy, motywować się nawzajem do przyspieszania ich wzrostu, osobiście mam nadzieję dzięki wszystkim tym zabiegom również zapobiec dalszemu wypadaniu włosów.


Zaczynam z taką fryzurą. (Widzicie moje proste, ale krzywe włosy? :D) Pasmo kontrolne ma 32 centymetry. Mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć 1,5 cm co miesiąc (to maksymalny przyrost, jaki udało mi się uzyskać z pomocą wspomagaczy, bez nich włosy rosną 0,5 – 0,8 cm miesięcznie). Po 4 miesiącach, jeśli powiedzie się mój chytry plan zachowania końcówek w zdrowiu i w związku z tym uniknę strzyżenia, powinnam osiągnąć długość 36 cm. Mam nadzieję, że się uda osiągnąć taki widoczny gołym okiem efekt! :)

Co mi pomoże w zapuszczaniu we wrześniu?

Suplement: Priorin Extra; w połowie miesiąca dokończę moją kurację i zrobię przerwę w suplementacji. Na pewno pojawi się post podsumowujący moje wrażenia z trzymiesięcznego wspomagania się tym nietanim preparatem.

Wcierka: Green Pharmacy, Eliksir ziołowy do włosów łamliwych, zniszczonych i farbowanych. Tak, od-braziłam się na GP. Kosmetyk jest tani, szeroko dostępny, ładnie pachnie, nie zawiera alkoholu, nie podrażnia, a wręcz łagodzi i nawilża skórę głowy. Kupiłam go z myślą właśnie o nawilżeniu skalpu, ale może okaże się, że dołoży swoją cegiełkę i do szybszego wzrostu?

Oleje: Khadi Amla i Olejek Wspaniały, który mam przyjemność używać dzięki Aswertynie. Oba służą mi i na długości i na skórze głowy. Oszczędnie nakładam go także na twarz. Pachnie pięknie, o ile lubicie czarnuszkę. ;)

Maska: Biotique,Bio Musk Root w roli kompresu ziołowego. :) Dodatkowo maska tajska Planeta Organica, której zostało mi już bardzo niedużo, i czarna maska na bazie szungitu „wzrost i gęstość”, jaką dostałam od kochanej, kochanej Żan, znanej również jako Uśmiechnięte Oczy. :)

Szampony: (nie liczę na ich wpływ na przyrost) przeciwłupieżowy Natura Siberica (taki sobie) i Isana z mocznikiem (rewelacja – idźcie, kupujcie za piątala ją wszyscy i cieszcie się czyściutką, ale nie podrażnioną i nie wysuszoną skórą głowy oraz kłakami miękkimi).

Do zabezpieczania końcówek używam naprzemiennie eliksiru Gliss Kur w tubce z pompką (więcej o nim tu) i któregoś z olejków orientalnych Marion. Mam jeden, ale nigdy nie pamiętam który. Skoro chcę nie strzyżenia, to skuteczne zabezpieczanie jest bardzo ważne.

Swoje włosy niedawno skróciłam dość mocno, obcięłam je maszynką na prosto korzystając z poziomicy do włosów (klik). Końcówki są teraz w całkiem niezłym stanie, poza miejscem gdzie brutalna fryzjerka wystrzygła mi dziurę kilka miesięcy temu, i myślę, że mogą dzięki troskliwej pielęgnacji przetrwać do grudnia.

Nie robię jeszcze planów na kolejne miesiące, powstaną na bieżąco w zależności od stanu skóry głowy i zawartości pudełka z zapasami. :) W kolejce czeka między innymi wypróbowana latem maska z minerałami z Morza Martwego oraz spray szungitowy, który wraz z czarną maską przywędrował w pięknie uśmiechniętej paczuszce.

Zapuszczacie włosy z nami? :)

57 komentarzy:

  1. Powodzenia! :-) Miałam ten eliksir GP i choć przyjemnie mi się go używało (podobał mi się słodko-ziołowy zapach i przedłużał trochę świeżość włosów) to nie zauważyłam żadnego wpływu na przyrost. Ale wiadomo, u Ciebie może zadziałać odwrotnie i tego Ci życzę!

    PS. Kojarzę, że miałaś ochotę na olejki firmy Loton. Mi się udało kupić makadamię, ale... śmierdzi mi kościołem :D Już kilka razy go użyłam, ale chyba się do niego nie przekonam. To taki zapach słodkich kwiatów i wysprzątanego kościoła, kompletnie nie wiem, czemu mi tak się kojarzy. Ale mój nos często stroi fochy, więc jest duże prawdopodobieństwo, że zapach spodoba się połowie blogosfery :D w każdym razie, jakbyś miała ochotę go 'skosztować' to mogę wysłać Ci odlewkę. Sprawdzisz czy zapach Ci nie przeszkadza i czy warto kupić pełnowymiarowy kosmetyk :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapuszczam, ale nie mam konkretnego planu. Do wcierek cierpliwości nie mam, olejku w skalp wcierać nie lubię. Będę tylko łykać Priorin, zabezpieczać końce i ogólnie nie dopuszczać do zniszczeń.

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia. Ja zapuszczam, ale dopiero od końca września(bo wtedy je podcinam)
    P.s Strasznie się nie mogę przyzwyczaić do tego komentowania :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w sumie jeszcze nie wiem czego będę używała, jak na razie odżywka pokrzywowa Anna. Bardzo możliwe, że na skalp pójdą jakieś oleje:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ej moje pasmo kontrolne skrecone tez ma ok 3o cm :D a po wyprostowaniu to ponad 40 -.- dzis u fryzjera o malo sie nie rozplakalam jak zaczela mi gadac o tych moich wlosach :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Musze u siebie zrobić zdjęć, też dołączyłam do akcji. Już o planie nie wspomnę bo dopiero co mi o nim tak na prawdę przypomniałaś. :) Mam w takim razie postanowienie na weekend, zrobić plan zapuszczania włosów znaczy co będę używać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Co to za dziwną masz fryzjerkę? Klient uśmiechnięty ma z salonu wychodzić przecież. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Być może też będę musiała podciąć, nie wiem jak to wyjdzie, na pewno nie chcę hodować zniszczonej miotły za wszelką cenę. :) Miło mi, że mimo pewnego dyskomfortu komentujesz posty. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę sobie podzielić na miesiące, bo inaczej się rozszaleję i nie będę miała pojęcia co i jak zadziałało. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie zobaczę Twój plan. :) Razem raźniej!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś już miałam ten eliksir i na przyrost też nie płynął, dlatego szybko się do niego zniechęciłam i oddałam komuś. Wcierki generalnie na mnie nie działają (są od tego rzadkie i niezbyt spektakularne wyjątki), więc cudów się nie spodziewam. :)

    Co do olejku to zaraz piszę Ci maila. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Może gdyby mi tak nie wypadały, też miałabym bardziej swobodne podejście do tematu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Musiałam się najpierw przyzwyczaić do tej zmiany :D
    Moje się właśnie podniszczyły. Jednak chcę im nadać kształt na wesele, więc wolę je podciąć za miesiąc.

    OdpowiedzUsuń
  14. No to masz całkiem duży arsenał.
    Ja póki co będę wcierała nową wcierkę od GP z aktywatorem wzrostu i zapewne w ruch pójdzie balsam z enzymami pijawek.

    OdpowiedzUsuń
  15. Na co dzień będzie tylko GP, olejki i maski pewnie ze 2 razy w tygodniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. chyba też się przyłącze do tej akcji;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Justyna Wiśniewska21 marca 2015 20:28

    Z takim uzbrojeniem musi się udać

    OdpowiedzUsuń
  18. Hmm, może i ja dołączę, jeśli tylko udało by mi się wyrobić z podcięciem powakacyjnym przed 27 sierpnia..?

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja siłą rzeczy walczę o centymetry, po ostatnim omsknięciu nożyczek u fryzjera o jakieś 5cm... Ale szaleństw pielęgnacyjnych nie ma - motywuję się jedynie do regularnego używania olejku Khadi na skalp :) Trzymam więc za Twoje zapuszczanie mocno kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  20. Można podciąć i w czasie akcji, chodzi o motywację, a nie o wyścigi na centymetry. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Co najmniej zużywanie zapasów się uda. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam wrazenie ze wlosy juz ci sporo podrosly po ostatnim scieciu :) to swiatlo, czy sa teraz ciemniejsze?

    Ja nadal nie jestem przekonana czy dolacze do akcji bo jesli bym miala zapuszzac to chyba tylko schodzac z cieniowania. No i u mnie zamiast walki o cm ostatnio wzmozona walka z wypadaniem. Zamowilam pijawkowa mgielke, moze ona cudu dokona

    OdpowiedzUsuń
  23. Też mi się tak wydaje, warkocz jakiś taki "urośnięty" się zrobił. Nie mierzyłam włosów przed podcięciem, więc trudno mi to jednoznacznie określić. Mimo wszystko chciałabym, żeby były dłuższe. ;)

    Są ciemniejsze, marzy mi się brąz, kombinuję z przyciemnianiem koloru bez użycia indygo i coś tam wychodzi.
    O przyrost i brak wypadania walczy się właściwie tak samo, a taka akcja to przyjemna motywacja. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo dziękuję. :) A może dziękujemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zapuszczamy ;) Ja jeszcze nie zrobilam planu, choc juz cos mi tak swita ;) Bardzo ciekawi mnie ten spray szungitowy, zastanawialam sie nad jego kupnem. Powodzenia w zapuszczaniu Kochana i osiagnieciu zadowalajacego, miesiecznego przyrostu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj ja właśnie muszę iść podciąć włosy także do akcji się nie przyłączę ale trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Chciałam powiedzieć, że bardzo się cieszę, iż wzięłaś udział :) :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Amelia Chwila21 marca 2015 20:28

    również zapisałam się na akcje :) powodzenia !:*

    OdpowiedzUsuń
  29. Dzięki, Ewuś. :* Sprayu jeszcze nie otwierałam, po kolei muszę, bo znów skończę z zawaloną łazienką. ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja jak się cieszę! Może zauważalnie urosną, bo zapuszczam dwa lata i jestem może 10 cm na plusie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wzajemnie! :)

    Ps. Już Ci odpisałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Grunt to motywacja! :) i kontrola :D będzie dobrze. Ja dostałam wczoraj dwie nowe wcierki: ElphaPharm serum z nowej serii http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=70563 oraz Mario Luigi Biostymulator wzrostu włosów, ta druga z tego co pamiętam bezalkoholowa o nawet fajnym składzie, co ciekawe połowa składu pokrywa się z ekstraktem wzmacniającym włosy z ZSK ;) i mój cały plan zdenkowania starych wcierek runął. Kiedy ja to wszystko zrobię? :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Na razie nie planuję zapuszczania, niedawno tj. 2 miesiące skróciłam włosy do brody. W tej chwili jestem zadowolona z długości, ale zobaczymy jak będzie później. Bardzo zależy mi na zagęszczeniu, zwłaszcza, że zaczęły mi wypadać włosy ponad standard. Zastanawiam się, czy sobie głowy nie "przygrzałam" bo nie zawsze zakładałam kapelusz przy ostrym słońcu.
    Powodzenia w akcji. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. super! właśnie się zapisałam :) ja na razie maltretuję drożdże od wewnątrz i na zewnątrz, a później biorę się za wodę brzozową!

    OdpowiedzUsuń
  35. ja tam staram się zapuszczać i coś tam nawet rośnie :D miło po kilku miesiącach zobaczyć, że włosy w końcu rosną :D ale na taką bogatą pielęgnację to w swoim przypadku nie liczę :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Fajnie! Niestety przy ostatnim podejściu do drożdży mój żołądek zaprotestował, woda brzozowa też się skórze nieszczególnie spodobała. ;) Ale to fajne, sprawdzone produkty i u większości dają radę, więc trzymam kciuki i za Ciebie! :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Po kilku miesiącach jak najbardziej widać. :) No chyba, że tak jak ja obetniesz 10 cm i po ładnych kilku miesiącach włosy są... krótsze niż były na początku. ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Wypadanie może być spowodowane poparzeniem skóry głowy. Ale jeśli tak, to wystarczy żel aloesowy (jeśli nie jesteś uczulona), trochę cierpliwości i po problemie. :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Znam to! Co już ogarniam zapasy i cieszę się, że otworzę (albo i kupię!) coś nowego to hyc - odlewka przyszła w poczcie. :D Nie, żebym się nie cieszyła z odlewek i z tego, że ktoś o mnie pomyślał. :)

    OdpowiedzUsuń
  40. ja stałam się prawdziwą wcierkomaniaczką :D mam ich w sumie około 7, więcej niż masek! A jeszcze planuję tonik Orientany, bo chcę mieć kolekcję na czasy kiedy nie będę miała dostępu stacjonarnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Akurat wcierki mogą stać i stać, więc się nie przejmuj. Mi też się kolekcja ma ze zwyczajowego 0 osiągnęłam 3. Ale więcej nie kupuję, będę zbierać złotówki na Kaminomoto. :)

    OdpowiedzUsuń
  42. na Kamino to chyba z rok bym zbierała, albo dłużej :D ale poczytam jak tam u Ciebie zadziała, a jakby co to zacznę zbierać złociaki i kupię za jakieś... 2 lata? :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Dobruśka Kalińska21 marca 2015 20:28

    Też zaczęłam zapuszczać, długa droga przede mną. Włosy miałam ścięte na króciutko i po roku "dobiłam" do długości 15 cm. Są jeszcze pocieniowane bo nie ma co wyrównywać. Zapisałam się :-) W kupie raźniej :-D

    OdpowiedzUsuń
  44. 7 wcierek za dychę = prawie Kaminomoto (wędrujące pocztą lądową można kupić za 80 złotych).

    OdpowiedzUsuń
  45. W teorii tak, ale Kulpole kupiłam po 3,71 czyli wydałam 7,50zł na akurat te dwie, potem Seboravit dostałam, serum Elpha Pharm i Mario Luigiego też. Lotion Seboradin jest z wymianki (ten z mojej półdomowej wcierki). Jeszcze chyba coś pominęłam, ale znając mnie to nie kosztowało więcej niż 10zł. Czyli koszta niskie :D ale popatrzę na recenzje i może zacznę zbierać. :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Marzę o nim już tak długo, że aż nie wypada się w końcu nie skusić.

    OdpowiedzUsuń
  47. Świetnie! :) Blogi jednak wciągają, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Dobruśka Kalińska21 marca 2015 20:29

    Wciągają i to bardzo. Ale pozytywnie, od roku poczytuję i samo dobro z tego wyszło. Cera ładniejsza, bawię się w robienie mydełek, kosmetyków itd...
    Dużo się nauczyłam i śwetną mam zabawę na dokładkę,,, Żeby jeszcze pomogły fajki rzucić... Ale z tym to muszę sama walczyć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  49. Z fajkami to strasznie ciężka sprawa, u mnie dopiero dwie kreski na teście ciążowym zadziałały. :) Gdyby nie Zocha, prawdopodobnie kopciłabym nadal. A tak już czwarty rok bez papierosa leci.

    OdpowiedzUsuń
  50. Dobruśka Kalińska21 marca 2015 20:29

    Dwie niebieskie kreski pomogły na jakieś 11 m-cy. Zgroza jakaś po prostu. Zła jestem sama na siebie. Ale może ta złość pomoże, bo jak się wścieknę, to ze złości rzucę :-)

    OdpowiedzUsuń
  51. Kupowałam fajki siostrze niedawno i zorientowałam się, że kosztują już 14 złotych. Argument finansowy zmusiłby mnie co najmniej do ograniczenia się... a jak już się pali kilka dziennie, to mimo wszystko łatwiej rzucić.

    Życzę Ci w takim razie, żebyś się porządnie wściekła, tak skutecznie. :) Po co po kosmetykach i dietach, jak się trujesz od środka? :) Wiem, że wiesz, ale wiem, ze nie zaszkodzi też powtórzyć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Dobruśka Kalińska21 marca 2015 20:29

    Powtarzaj, powtarzaj może jeszcze bardziej nerwa dostanę. Kroczek mały właśnie stawiam, bo zaczęłam ograniczać :-D
    Dzięki za wsparcie.

    OdpowiedzUsuń
  53. Dobre pomysły trzeba wspierać! :) Wściekaj się, Dobruśka. :)

    OdpowiedzUsuń
  54. U mnie akcja zapuszczanie trwa nieprzerwanie od roku i ładnie mi to idzie :) Ale chętnie się przyłączę, zawsze to dodatkowa motywacja i pewnie nowe sposoby na przyspieszenie porostu.
    U mnie Priorin Extra na porost działa fenomenalnie, od siebie mogę też polecić serum babuszki Agafii na porost właśnie.

    OdpowiedzUsuń
  55. Nie miałam okazji jeszcze wypróbować Babuszkowego serum, chociaż w ogóle niewielką mam wiarę we wcierki (u mnie działają tak sobie, albo źle trafiam ze składnikami). :) Po priorinie też mi szybciej rosną - na oko, bo nie mierzyłam przyrostu przed rozpoczęciem kuracji).

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...