środa, 6 sierpnia 2014

Nowości.


Lubię zaglądać do Waszych półek/szafek/kosmetyczek/torebek/paczek, więc i Wam umożliwiam małe przeszpiegi u Doroty. Zwłaszcza, że prawie wszystkie nowości to prezenty, więc po prostu nie wyobrażam sobie się nie pochwalić.

 Zacznę od własnych, skromnych zakupów.


Przyspieszacz wysychania lakieru „obił mi się o oczy” na blogach, i kiedy dojrzałam go w Netto, wsadziłam do koszyka. Przyspieszać wysychanie przyspiesza, i bardzo podoba mi się opakowanie – z chęcią wykorzystam je powtórnie. Ale te 2 minuty podane na kartoniku to jakiś żart, u mnie zabawa trwa raczej 10, co i tak mnie satysfakcjonuje. Ps. Skład ma to cudo taki, że można go i do zabezpieczania końcówek używać: dwa lekkie silikony, emulgator, olejek ze słodkich migdałów, fioletowy barwnik. ;)

Szczotki z Rossmana używam od kilku dni do masażu na sucho, i powiem Wam, że choć nie przekonywało mnie to całe szczotkowanie, polubiłam je bardzo. Mam wieczny problem z wrastającymi włoskami i łuszczącym się naskórkiem na łydkach. Od kilku dni jest dobrze, nawet bardzo, a sam zabieg jest niezwykle przyjemny. Przy pierwszym użyciu ze szczotki wypadło całe mnóstwo włosków, ale już przy kolejnym wszystkie pozostały na swoim miejscu. Dzięki temu, że szczotka posiada też wypustki z tworzywa, nie boję się, że przycisnę ją za bardzo do skóry i skończy rozcapierzona jak szczoteczki do zębów mojego męża. ;)

O algach pisałam Wam już tutaj – część zużyłam do wzbogacenia żelu do mycia twarzy, resztę zapewne zużyję w celach włosowych. Te konkretne algi śmierdzą dość mocno. ;)

Odżywka do brązowych włosów od Timotei to wina Henrietty.

No i dwie maski. Po drodze na rozmowę kwalifikacyjną wstąpiłam do hurtowni po nowe klipsy, bo lubię tylko „bociany”, a w „żabach” się nie odnajduję. No i w sumie pomyślałam, że przydałby mi się do zmywania oleju Kallos czekoladowy albo z algami. Kallosów tych co chciałam nie było, za to skusiłam się na sławną Bioetikę z aloesem i kokosem, i maskę Scandic – też z kokosem, inne maski tej polskiej marki służyły mi całkiem nieźle kilka lat temu.

Wygrałam rozdanie na Rogaczkach Kosmetycznych. Właściwie Zosia wygrała swoim urokiem osobistym, ciekawą osobowością i ujmującym sposobem bycia. ;) Nagrodami były szampon z olejem makadamia i maska z błękitną glinką i bławatkiem (już zmacana, jest genialna!), ale jako że i Zosia de facto brała udział, kochana Ada dołożyła i dla niej niespodziankę. Żółwik jest płynem do kąpieli, który ma całkiem niezły skład jak na dzieciowy produkt, pachnie tak blisko arbuza, jak tylko może pachnieć kosmetyk, pieni się jak szalony, nie wysusza skóry – i Zosia go uwielbia. Myślę, że wszystkie kolejne płyny będą musiały mieszkać w żółwikowej butelce. ;)

Aswertyna straciła rachubę i poza umówionym Wspaniałym Olejkiem (nie pachnie ropą, pachnie czarnuszką z tycią nutą róży, więc całkiem ładnie) dołożyła jeszcze szampon Balei, cały słój masła shea, i odżywkę w proszku Brahmi, którą Poczta Polska poturbowała tak bardzo, że wstydzi się biedaczka pokazać przed obiektywem. As, jesteś wielka, cudowna, wspaniała, niech Ci bozia w cyckach wynagrodzi (a raczej nadal wynagradza, bo niczego Ci nie brakuje), dobra duszko Ty! :) Jak patrzę na olejek albo szampon to widzę, jak piszesz na kopercie adres, wkładasz do niej olejek, a potem jeszcze wszystko co masz pod ręką aż paczka pęka w szwach. ;)

Ostatnia przesyłka to niespodzianka z gatunku „ależ ja nic nie zamawiałam”. Patrycja, szerszym kręgom znana jako SmykuSmyk, przesłała mi pięknie pachnący, ręcznie robiony ekologiczny dezodorant. Dokładną recepturę znajdziecie tutaj. Powiem Wam tylko, że jeszcze żaden, ŻADEN, dezodorant nie oczarował mnie tak zapachem. Aromat jest po prostu obłędny – oszalałam na jego punkcie i prawdopodobnie zrobię sobie ekoperfumy o takich samych proporcjach olejków eterycznych. Muszę tylko domówić ylang-ylang. ;) Przepadłam w tej kompozycji, i jak kretyn siedzę i wącham się pod pachą. Dziękuję pięknie Patrycji – i zapraszam Was do Craft'n'Beauty, gdzie wszystkie zapachy są interesujące. :)

A ponieważ z rozmowy o pracę niestety nie wynikło nic dobrego, karma zadbała o moje dobre sapomoczucie, mimo dalszego bezrobocia: dowiedziałam się, że wygrałam jeszcze ogromniaste rozdanie u Kasi. Paczucha jest w drodze, dlatego pozwoliłam sobie pochwalić się zdjęciem-banerkiem. Jeszcze raz dziękuję Kasiu, i za nagrodę, i za przebrnięcie przez moją słodko-gorzką historię. ;)

Zainteresowało Was coś? :)  

61 komentarzy:

  1. Straszzznie mnie kuszą maski Scandic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za tę małą płaciłam 8 złotych, a bywają i za 6. :) Jak zużyję te dwa nowe nabytki, na pewno zdecyduję się na którąś z serii Lady Spa. :)

      Usuń
    2. Mnie również kuszą diabolicznie. Czy jest możliwość kupienia ich metodą online? Jam na emigracji niestety... :)

      Usuń
    3. Są na przykład tutaj, hurtownia wysyła paczki za granicę. http://uradka.pl/producent/140-scandic/

      Usuń
  2. A mnie scandici nie robią za wiele. Miałam tego kokosowego, spisywał się nawet lepiej niż bananowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bananowy okropnie śmierdział, pozostałe kupowałam namiętnie w trakcie i po kursie fryzjerskim. :) Są dość lekkie i za to je lubię - od dociążania mam oleje.

      Usuń
    2. a mi trudno znaleźć olej który by moje kudełki dociążył :(

      Usuń
    3. Na długość nakładam przed każdym myciem i wtedy jest wszystko super. Ostatnio używam tego z Yves Rocher, dostałam odlewkę. Najcięższy z tych, które wypróbowałam był sezamowy - znasz?

      Usuń
  3. moge prosić o Twoje zdjecie jak sie niuchasz pod paszka? :)
    Zoo jest cudownym promyczkiem wiec sie nie dziwie, ze swoim urokiem osobistym wygrywa konkursy :)
    mam nadzieje ze ropny olejek Cie nie zawiedzie :) glupio mi jak patrze na reszte zdjęć a tam sa piekne nowe kosmetyki a ten olejek taki macany juz :) no ale uznajmy to za adopcje olejowa :) zazdraszam Smykowego deo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głupio? Tobie? Przestań, obdarowałaś mnie niczym mops alkoholika i jeszcze masz jakieś wątpliwości? :D Olejek jest ledwo psiknięty, część i ja już wypsikałam przecież. Cieszę się jak głupia, że go dostałam, a te pozostałe prezenty to już w ogóle super niespodzianka. :) Więc niech Ci nie będzie głupio, najwyżej mi może być głupio. :)

      Po Smykowy dezodorant się nie zgłosił pierwotny tester - niech żałuje. Tylko że nie można go stosować na podrażnioną skórę - zanim wąchałam pachę najpierw pół godziny nosiłam niewidzialne telewizory przy boku (w sensie, że szczypało jak diabli i bałam się dotknąć pachą koszulki - a ostrzegał Smyk!). Co do wąchania pachy i jednoczesnego robienia zdjęcia.. myślę, że to za dużo dobroci już by było.

      Zo jest promyczkiem. Ciężkim jak sto diabłów, gorącym jak piecyk promyczkiem (niosłam ją dzisiaj przez pół miasta, więc wiem coś na ten temat).

      Usuń
    2. 15 kg. Przez pół trasy niosłam ją na lewej ręce, bo w prawej były ziemniaki, pomidory, kukurydza, szczypiorek i pieczywo. I smycz Majkowa. Ot, taka matka Polka. :D:D:D

      Usuń
    3. Obdarować jak mops alkoholika :D:D:D chyba sobie to zapiszę!

      Usuń
    4. Właściwie MOPS powinien być wielkimi. ;)

      Usuń
  4. Hoho, gratulacje!
    Sama zastanawiam się nad zakupem takiej szczotki masującej z Rossmana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!

      O szczotce za kilka tygodni pewnie napiszę coś więcej. Jest made in China, więc nie wiem jak będzie z trwałością.

      Usuń
  5. Też skusiłam się na tą szczotkę z Rossmanna :) No niestety gubi włoski heh, hmm u mnie jest większy problem, ostatnio brak u mnie chęci by sięgać po nią systematycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam nadzieję, że przy pierwszym użyciu wypadły tylko te kiepsko wklejone, a teraz już będzie ok. :) Zapłaciłam 11 złotych, co w sumie nie jest jakimś majątkiem, ale mam nadzieję, że szczotka przeżyje ze mną kilka miesięcy. Wolę się szczotkować, niż skrobać pazurami, co niestety latem uporczywie robię. No, od kilku dni mogę powiedzieć, że "robiłam". :)

      Usuń
  6. wow, sporo tego! gratuluję wygrania wszystkich rozdań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Cieszę się tym bardziej, że trzeba było się troszkę postarać, żeby wygrać, a nie tylko poklikać.

      Usuń
  7. Jeśli chodzi o odżywki Timotei, genialnie sprawdziła się u mnie Precious Oils :) I w sumie sprawdza się nadal, bo wczoraj w supermarkecie złapałam kolejną butelkę.
    Scandic ciekawi również i mnie, ale jeszcze bardziej ciekawi mnie ten dezodorant - od dawna szukam czegoś takiego! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kilku lat używam głównie ałunu, choć w bardziej aktywne dni wysmaruję się jakąś niveą czy rexoną. Dlatego tak strasznie mnie cieszy, że deo jest na ałunie i jednocześnie pięknie pachnie. Ale na pewno nie jest tak delikatny jak czysty ałun, który z powodzeniem mogę używać zaraz po depilacji.

      Usuń
  8. To maskę Bioetica można kupić w hurtowniach kosmetycznych? Myślałam, że tylko w Macro. Dasz znać jak się u Ciebie sprawdziła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że dam znać! :) W mojej mieścince kosztowała 18 złotych. Fajnie, bo do macro mam kawał, a do siostry, która posiada kartę jeszcze większy kawał.

      Usuń
    2. A szczotkę mam trochę inną, ale nawet ostatnio nie zapominam się szczotkować po moim cellulicie :)))

      Usuń
    3. Uznałam, że nie wierzę w cellulit i dobrze mi z tym ;) Ale wrastające włoski i czerwone gule na nogach to ZUO.

      Usuń
  9. Ile dobroci. Mam ochotę na maskę Bioetica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kusiła mnie już od kilku lat, ale nigdy jej nie widziałam stacjonarnie. ;)

      Usuń
  10. Gratuluje Kochana wygranych, Tobie i Zosience :) Innych nabytkow rowniez gratuluje :) Te maski Scandic maja jednak mniejsza pojemnosc? Szkoda, ze z rozmowy nic nie wyszlo, ale 3mam kciuki za kolejne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemu miałyby nie mieć? 1000 ml też są, ale nie chciałam się męczyć z wielkim słojem - są mocno perfumowane i mi ich zapach się szybko przejadał.

      Usuń
  11. Sporo nowości. Co do szczotki u mnie leży w szafie i jakoś nie mogę się za szczotkowanie zabrać. Czas to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam tą szczotkę z Roska i bardzo sobie ją chwalę - masuję się vel szczotkuję już ponad dwa miesiące i nic się z nią nie dzieje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooooooo, to i ulżyło. :) Też na sucho, czy zgodnie z nazwą w czasie kąpieli?

      Usuń
    2. na sucho, suchutko się oblatuję ;)a powierzchnia że tak powiem - bezkresna ;)

      Usuń
    3. Moja powierzchnia to jest dopiero bezkresna, czasami na próbę upuszczam małe przedmioty, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie wytwarzam już własnej grawitacji i nie będą orbitować. ;) Ale biegam i pływam, i choć kilogramy stoją, to sama sylwetka się wyraźnie poprawiła. :)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Lubię je trochę mniej niż glinki - a to dobrze, bo glinki są tańsze. ;)

      Usuń
  14. Ależ dobroci otrzymałaś gratuluję wygranych - a rozmową o pracę się nie przejmuj bo w końcu coś znajdziesz :)

    A opowiem Ci anegdotkę w firmie wynajmujemy pomieszczenia i w jednym mieści się firma zajmująca transportem - w ciągu 2 lat już zwalnia się 2 pracownica a dlaczego - bo pracodawca jej powiedział że jeśli ona ma zamiar chodzić na urlopy to on takiego pracownika nie potrzebuje :/
    Paranoja po prostu i jeszcze przy płacy 1200zł :/

    Także nie przejmuj się a i tak zapewne niedługo wszystko ułoży się po Twojej myśli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłam przekonana do tej pracy - musiałabym do niej dojeżdżać prawie 2 godziny w jedną stronę. A cieszę się bardzo, bo opadło ze mnie sporo rdzy, która się nazbierała przez ponad 3 lata ciążowania i mamowania - i na następnych pewnie pójdzie mi już lepiej. Niemniej dziękuję za dobre słowo. :)

      Co do historii o pracownicy - to niestety tak jest, wiele osób godzi się na takie warunki, i w efekcie pracodawcy sobie pozwalają na łamanie prawa.

      Usuń
  15. Z tego co pokazałaś mam jedynie szczotkę do masażu. Faktycznie przyjemnie się nią masuje:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Sama mam tylko ten przyspieszacz lakieru :)

    OdpowiedzUsuń
  17. " i skończy rozcapierzona jak szczoteczki do zębów mojego męża. ;)" - ha ha, jakbym czytała o swoim Wojtku, czyżby to przypadłość mężczyzn? :)

    Wspaniałości, ja również uwielbiam oglądać zakupy i paczuszki :)
    Coco mask bardzo lubię (choć wzbogacam przeważnie te maski olejem zawsze), bioetikę kocham, ciekawe, jak spisze się u CIebie :)

    Życzę miłego używania, tyle cudowności! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Może to i męska przypadłość, kojarzę jeszcze inne męskie szczoteczki i wszystkie porozcapierzane były. ;)

      Usuń
  18. Maskę Bioetika z kokosem dostałam w prezencie jakiś rok temu, jeszcze zanim zainteresowałam się pielęgnacją włosów..zapomniałam o niej i tak sobie leżała na dnie szuflady. Przypomniałam sobie o niej jakieś 3 miesiące temu, jak zaczęłam czytać blogi włosowe. Niedawno ją zdenkowałam. Pomimo tego, że moje włosy niezbyt lubią olejek kokosowy, ta maska bardzo dobrze się spisywała, świetnie nawilżała, włosy mięciutkie i ogólnie cudowne :) uwielbiam jej zapach :). Teraz zaczęłam używać maski aloesowej Natur Vital i moim zdaniem (po dwóch użyciach) jest jeszcze lepsza od Bioetiki.
    Jestem ciekawa, jak sprawdzi się u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturvital czeka na swoją kolej. :) Nie mam pod nosem natury, a jak już jestem w jakiejś to mi się zwykle wąż aktywuje w kieszeni. ;)

      Usuń
    2. Też mam daleko do Natury, ale jak byłam ostatnio w większym mieście i przechodziłam obok jednej, to się nie mogłam powstrzymać - jestem na tym etapie maniactwa, że posiadam więcej odżywek i masek, niż jestem w stanie zużyć przez rok i ciągle dokupuje nowe, uzależniłam się :/ jak tylko przeczytam o jakimś super kosmetyku do włosów, to muszę go mieć.. chyba poszukam jakiejś grupy wsparcia dla zakupoholiczek ;)

      Usuń
    3. Jak znajdziesz grupę, to daj znać. :)

      Usuń
  19. Szczotka do masażu z Rossmanna jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, bardzo się cieszę! :) Długo już masz swoją?

      Usuń
  20. Jak to mówią: coś się zużywa, by przybyć mogło coś :D tymi Timoteiami i mnie Henrietta zainteresowała :) jakie to szczęście, że drogerie tak daleko.

    P.s i zamówiłam tę Lady Spa :D oby z wysyłką było wszystko w porządku, bo naprawdę, naprawdę lubiłam tę maskę. Konsystencja podobna do Omii :) gęsta, treściwa, pięknie pachnąca. Już nie mogę się doczekać <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Omia rządzi, a wydajność powala, używam i używam i wciąż mam połowę słoiczka od Ciebie. Jakiś szok! :) To trzymam kciuki za pocztę/kuriera. Dzisiaj właśnie miałam całą kuchnię w "sosiku" z psiej puszki - sprzedawca dorzuciła jako gratis, firma kurierska rzuciła o dwa razy za dużo i puszka się rozszczelniła. Plus taki, że wór karmy owinięty szczelnie streczem, minus, że po rozwinięciu tego wszystkiego praktyczni brodziłam w brązowej, aromatycznej mazi. Dobrze, że Ajax tak mocno wali kwiaciorami, po umyciu podłogi da się żyć.

      Usuń
  21. praca się na pewno znajdzie :D tak patrząc z Twoim szczęściem na pewno :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...