czwartek, 7 sierpnia 2014

Kącik porad: włosy Eweliny. Rozjaśniane, przerzedzone po lekach, bardzo cienkie, osłabione, wypadające.


Dzisiaj będziemy podpowiadać Ewelinie, której włosy wiele przeszły. Jednak już z tych kilku zdjęć, które wysłała, łatwo wywnioskować, że radzi sobie z hodowaniem zdrowej czupryny bardzo dobrze. Całkiem nowa, całkiem gęsta grzywka już jest. :) 

Zobaczcie zresztą i przeczytajcie same. 

Od marca 2014 zaczęłam interesować się „włosomaniactwem”. Wcześniej nie wiedziałam nawet jakiego rodzaju mam włosy. Wiedziałam, że są słabe – więc farbowałam je tylko u fryzjera, tylko jasne pasemka – bo wiedziałam czym grozi rozjaśnienie całej głowy. Włosy może nie należały do najzdrowszych, ale zawsze jakaś tam odżywka na nich lądowała (z reguły wybierana intuicyjnie, ale zawsze miałam w miarę nosa do emolientów, ostatnio Gliss Kur Oil Nutritive, Garnier Avokado i masło karite). Starałam się też systematycznie podcinać końcówki. Włosy prostowałam, szczególnie grzywkę, bo kręciła się jak wściekła i zupełnie nie pasowała do reszty włosów. Dodatkowo smarowałam je jedwabiem Biosilk.



Zdjęcia : Wrzesień 2013 / Luty 2014

Nie wiedziałam wtedy dlaczego puszą się moje włosy oraz, że mam wysokoporowatki i włosy falowane z natury.
Marzec był dla mnie przełomem – dlatego, że dotknęła mnie osobista tragedia włosowa. Zachorowałam, miałam gorączkę i przyjmowałam lek o nazwie Heviran. Pod koniec marca zaczęły wypadać mi włosy. Początkowo myślałam, że to wiosenne wypadanie i zlekceważyłam sprawę. Fryzjerka poleciła mi wtedy maskę Kallos Keratyna i proteiny mleka … stosowałam co 2 dni (przeproteinowałam włosy). Zaczęłam szukać w internecie haseł „włosy lekkie jak piórko” – bo takie właśnie były i tak dowiedziałam się o przeproteinowaniu. Co robić dalej… trafiłam na blogi o olejowaniu… zaczęłam olejować, kupować wszystko co popadnie, testować na włosach. W tym czasie w moje ręce wpadło miliony odżywek, balsamy z GP przeciw wypadaniu, Cece med., fructisy, isany itd…

Włosy coraz bardziej wypadały… zostawały na poduszce kępkami, podczas mycia kolejne kępy włosów. Masakra, nie do opanowania. Udałam się do dermatologa. Zaczęło się naciągactwo. Różne specyfiki, bardzo drogie… niekoniecznie skuteczne.


Zdjęcia : Końcówka Marca 2014/Kwiecień 2014

Dodatkowo stosowałam to co wyczytałam na blogach. Wcierki Jantar, wodę brzozową Kulpol. Włosy zaczęły odrastać, małe baby hair, nowa grzywka…Po jakimś czasie wypadanie też troszkę ustąpiło.


Najgorsze są włosy na długości : kompletnie przerzedzone, okropne, suche jak pieprz, sterczące na każdą stronę… wyglądają strasznie.


Zdjęcia : Maj 2014/Lipiec 2014

Nie bardzo wiem jak je „unormalizować” Próbowałam setki kosmetyków już… Nie chcę ich ścinać… nigdy nie miałam krótkich włosów – byłabym jeszcze bardziej załamana. Po wakacjach podetnę znacząco końce o jakieś 10cm. Zdaję sobie sprawę z tego jak wyglądają, wstydzę się czasami wyjść z domu. Próbowałam czesać koka –ale jest ich tak mało,że nawet nie zakrywają dostatecznie wkładu :/



Postanowiłam wrócić do naturalnego koloru. Od maja nie farbuję, nie wiem czy to wytrzymam, ale nie chcę ich dodatkowo osłabiać. Nie prostuję. Dziwię się bo kolor ich stał się biały (wszystkie moje naturalne włosy wypadły w pierwszej kolejności – co dla mnie jest najdziwniejsze). Straciłam ¾ swoich włosów (od leków, od choroby i pewnie też od przeproteinowania).


Aktualnie najlepsze efekty na moim przesuszu dają :
- Maska Biovax do suchych i zniszczonych lub do blondów oraz z proteinami mleka (na które uważam jak na ogień po doświadczeniach z Kallosem).
- Odżywka Alterra Granat i aloes
- Odżywka silikonowa Dove Damage Therapy
- Szampon Babydream z Rossmana oraz co jakiś czas Joanna Ultra Color System (przeciw żółknięciu) – ten staram się dawać maks. raz na 2,3 tyg. bo wysusza włosy.
- Oleje : Babydream fur Mama z Rossmana, olej z pestek winogron, Khadi
Używam także Eliksir przeciw wypadaniu Provit oraz Wodę brzozową Kulpol, co jakiś czas Jantar. Jem suplementy : Tran, Priorin Extra (którą to kurację udało mi się wygrać poprzez akcję na blogu Włosowelove;***), Vit.B complex. Piję herbatę z pokrzywą.
Wydaje mi się, że dobrze na moje włosy wpływała Amla, ale skończyła się a naczytałam się, że ma w sobie parafinę i to nie koniecznie jest dobre.
Większość odżywek drogeryjnych nie radzi sobie z moimi włosami na długości (albo je strączkują, albo włoski odstają na każdą stronę i są spuszone).

Zapomniałam dodać, że czasami myje włosy odżywką (balsamem Mr.Potters) oraz zabezpieczam końcówki serum A+E Biovaxu oraz serum-olejkiem arganowym Marion. Mam też odzywkę dwufazowa Biovax bez spłukiwania do włosów suchych i zniszczonych, czasami używam ja do okiełznania tych spuszonych, sterczących włosów ;)


Zależy mi na efekcie „zwiększenia objętości, nawilżenia oraz nie puszenia”. Nie wiem co mogłabym jeszcze wypróbować? Bardzo jestem ciekawa kosmetyków rosyjskich, bo jeszcze nie stosowałam nigdy. Nie potrafię też dopasować sobie odpowiedniego szamponu oczyszczającego. Chciałabym też aby odrosły jak najszybciej. Wstydzę się aktualnie moich włosów, wyglądają na bardzo zaniedbane. Mam z tego powodu różne stany, czasami nawet płaczę z bezradności. Kucyk jest tak cienki, że aż przeraża. Nie wiem czy wytrwam z odrostami, są coraz większe. Ogólnie jest źle :/

***

Przede wszystkim samo podcięcie o te 10 cm da bardzo dużo. Znikną bardzo mocno przerzedzone końcówki, fryzura odzyska kształt, poprawią się również proporcje między zniszczonymi a pieczołowicie hodowanymi nowymi włoskami. Kolejną rzeczą, jaką doradziłam Ewelinie, jest spinanie włosów, po to, aby czuła się komfortowo. Bardzo może jej pomóc tutaj specjalny rodzaj wypełniacza do koka, imitujący naturalne włosy:

Takie wypełniacze można dostać na allegro, w niektórych hurtowniach, na ebayu albo w sklepach z chińskim towarem. Źródło grafiki.

Długość włosów jest bardzo mocno przesuszona. Podejrzewam, że nie do końca jest tak, że wypadły tylko ciemne włosy – raczej struktura włosa uległa uszkodzeniu i barwnik z nich się wypłukał, stąd bardzo jasny, biały kolor.

Kolor zresztą dość mocno kontrastuje z odrostem, co przeszkadza właścicielce czupryny. Dlatego zachęcałam Ewelinę, aby udała się do zaufanego fryzjera. Dosłownie kilka delikatnych pasemek – na bardzo niskiej wodzie utlenionej, maksymalnie 3-4,5% – zdecydowanie zmniejszy kontrast kolorystyczny, i nie zniszczy za bardzo włosów na długości. Choć najlepiej byłoby odpuścić sobie koloryzację w ogóle przez jakiś czas. Skóra głowy Eweliny nadal jest bardzo wrażliwa, dlatego na razie nie ryzykowałabym aplikacji farby, nawet aptecznej, żeby nie spowodować wypadania tej pięknej nowej grzywki. Przy okazji koloryzacji skorzystałabym na miejscu Eweliny z intensywnej pielęgnacji: rytuału Kerastase lub innej ampułki czy innego zabiegu z wykorzystaniem sauny do włosów. Produkt powinien zostać dobrze dobrany do włosów cienkich, a sam zabieg Ewelina może regularnie powtarzać, powiedzmy raz w miesiącu. Pasma powinny być po takiej intensywnej pielęgnacji wygładzone i odporniejsze.

Włosy tak bardzo suche i delikatne na długości właściwie cały czas mogłyby być naolejowane. Poleciłam Ewelinie wcierać w nie kilka kropelek oleju także po myciu. Nie rezygnowałabym z parafinowej Amli, używana od czasu do czasu i nie pozostawiana za długo na włosach będzie tworzyć lekki film ochronny. Można zastąpić ją też naftą, o wiele tańszą i dostępną w każdej aptece. Poza tym koniecznie Ewelina powinna używać w pielęgnacji naturalnych olejów, na przykład słonecznikowego, ze słodkich migdałów, lnianego, z pestek winogron. Włosy olejowane po myciu będą postrączkowane i nieciekawe z wyglądu, ale na wypełniaczu nie będzie tego widać, a olej pięknie je ochroni i doda im elastyczności – nie będą się tak wykruszać.

Mycie odżywką to genialny pomysł w przypadku tak suchych pasm, i jeśli skóra głowy nie protestuje, jak najbardziej zostałabym przy tej metodzie. Jeśli chodzi o szampon, to w roli oczyszczacza jak najbardziej może zostać niebieska Joanna, skóra głowy odetchnie, a kolor się fajnie ochłodzi. Lepiej, żeby Ewelina nie szorowała szamponem długości włosów, i nawet przy myciu „zdzierakiem” zabezpieczała tę długość olejem i/lub odżywką. Inny szampon, który chętnie polecam, to Isana z mocznikiem. Zawiera SLeS i sól, ale z drugiej strony mocznika jest w nim dość sporo, w efekcie dobrze oczyszcza bez przesuszenia i oblepienia. Myślę, że warto spróbować za te 5 złotych.

Co do pozostałych elementów pielęgnacji nie mam żadnych zastrzeżeń. Ewelina ostrożnie dozuje proteiny, skupiając się na zabezpieczaniu zniszczonych partii włosów i promowaniu wzrostu nowych. Efekty już widać bardzo wyraźnie. Warto pamiętać tylko, aby robić sobie przerwy w suplementacji i skupić się na urozmaiceniu i wzbogaceniu diety. Podobnie w skórę głowy warto przez jeden tydzień w miesiącu nie wcierać nic bądź wcierać wyłącznie olejek, żeby uniknąć podrażnienia po alkoholu czy konserwantach z wcierek.

Jeśli chodzi o kosmetyki rosyjskie, prawdopodobnie nie będą odpowiednie dla włosów na długości. Za to pięknie nadadzą się do odżywiania skóry głowy i wzmocnienia cebulek: sławna drożdżowa maska Babuszki, balsam na łopianowym propolisie, odżywka cedrowa czy balsam tybetański Planeta Organica. Myślę, że przy pierwszym zamówieniu warto zamówić sobie ze dwie saszetki, żeby się przekonać jak skalp (i długość) zareaguje na taką dużą ilość ziółek i ekstraktów.

Bardzo dziękuję Ewelinie za odwagę, której wymagało przesłanie powyższej historii. Wiem, że mam wspaniałe Czytelniczki, które przekażą jej dużo ciepłych słów i dobrych rad. Życzę Ewelinie, aby trafiła do kompetentnego fryzjera, profesjonalisty, który nie będzie się litował nad stanem fryzury, szastał zdrobnieniami lub upierał się przy bardzo krótkim cięciu, i którzy odpowiednio przeprowadzi koloryzację oraz zabiegi regenerujące. Przy odpowiedniej pielęgnacji włosy mogą odrosnąć piękniejsze niż kiedykolwiek. :)

57 komentarzy:

  1. Aloes przed myciem na to olej :) powinno maksymalnie nawilzyc wlosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie dla tak wrażliwych włosów taka terapie będzie skuteczna - nawet w niewielkich stężeniach aloes może "spalić" rozjasnione końcówki. A u Eweiny większość włosów jest jak końcówki. Bezpieczniejsza będzie gliceryna (w tym konkretnym przypadku). Dziękuję za radę!

      Usuń
  2. Z tym kolorem, to moze byc jak u mnie. Brak witamin z grupy B i zelaza spowodowal wysyp siwizny, rozjasnienie i wypadanie po dlugiej chorobie. Teraz, dopiero po 2 miesiacach uzupelnienia brakow, wlosy odrastaja i maja swoj naturalny kolor (siwizny jest ile wysypalo, niestety ale nie ma wiecej).
    Gliceryna TAK (racja, tylko nie akloes do takich wlosow) ale tylko pod olej. Mam naturalne wlosy szkliste i prosze mi wierzyc, testowalam juz wszystko. Proteiny TAK ale tylko po nawilzaczach. Ja robie tak: najpierw na wilgotne wlosy gliceryna, na nia olej. Za 2 godziny splukuje, myje skore glowy jesli trzeba szamponem, na to plukanka z mleka albo bialy Biovax,splukac, na to maseczka olejowa (dowolna plus kilka kropli oleju). Proteiny robia rusztowanie,oklejaja, jakby wciagajac przy tym wode ale dobrze dzialaja przy emolientach. Troche zachodu ale wygloda to lepiej.
    Wloski odrastaja sliczne, gratuluje Ewelinie rozsadnej decyzji zapuszczania naturalnych.
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo starannie i mądrze opracowałaś swoją pielęgnację, super! Twój opis bardzo dokładnie zgadza się z moimi doświadczeniami z proteinami, nawilżaczami i emolientami :) http://wlosowelove.blogspot.com/2014/03/proteiny-humektanty-emolienty-czym-sa.html

      Dziękuję, że podzieliłaś się swoimi doświadczeniami, i trzymam kciuki i za Twoje włosy. :)

      Usuń
  3. Myślę, że żeby nie robić tygodniowej przerwy we wcieraniu warto działać systemem: miesiąc wcierka alkoholowa (jeśli ci nie szkodzi), następny miesiąc napar robiony w domu a podczas mycia siemię lniane na skalp lub gliceryna przed myciem (tu uwaga bo jest dosyć gęsta i lepka nakładana samodzielnie, trochę delikatności wymagane przy i tak osłabionych cebulkach).
    Pocieszę Cię jeśli powiem, że zaczynałam z prawie takim samym kucykiem przy gumce? Reszta nadrabiala puchem. Teraz po roku z samorobionymi wcierkami i kilkoma sklepowcami z zakoli na pół głowy mam pół głowy bejbikow i z 7cm w obwodzie dobilam 12 więc wszystko jest możliwe wytrwale tylko wcieraj tak jak to robisz zdrowa skóra głowy to zdrowe gęstsze włosy :)

    Do pielęgnacji długości chyba nie mogę nic dodać bo na tym polu wielkich efektów sama nie widzę, chyba muszę się zgłosić do tej serii :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę to skomplikowane. ;) Ale skoro u Ciebie działa, to może warto wypróbować. ;)

      Usuń
    2. Al KhazzaR czy mogłabyś napisać coś więcej o stosowanych przez Ciebie wcierkach i nsparach?

      Usuń
  4. witam,moim cienkim puszącym się i rozjaśnianym(od ucha w dół) włosom nie służy isopropyl alkohol ( nawet w niewielkiej ilości,a poterrsy go mają w składzie) ,w lato do olejowania sprawdza mi się właśnie amla z parafiną (sama nafta już nie jest tak dobra),a oleje bez parafiny są dobre,ale w zimie (oczywiście w moim przypadku). Do mycia tzw."odżywką" używam bingo spa 40 składników( praktycznie dzięki niej przez całą zimę moje włosy były nawilżone, żadna maska ani odżywka nie dawały rady, nawet mycie delikatnym szaponem nie sprawadzało się w okresie grzewczym). Polecam spróbować płukankę z octu jabłkowego (ale na włosy od ucha w dół, na skalp nie stosuje)- efekty u mnie: cud miód i maliny ;). Ziółka i witaminy dobre, ale tylko na skalp,a na końcówki sprawdził mi się gliss kur ultimate oil elixir (eliksir do włosów suchych i zniszczonych)-przetestowane do tej pory 4.Niewielka ilość oleju na końce daje efekt tłustych włosów, więc przy "naszych piórkach" nie poleam .Maska fajnie nawilżająca to naturvital ta zielona .Po silikonach na długości-elektryzują mi się.Proetinki też nie służą na długości.Z rosyjskich używam : organic shop avokado i honey też ujarzmnia włosy-na skalp nie nakładam. Na noc włosy upinam w koczek. Mam nadzięję, że coś pomogłam;) .Marta -świadoma pielęgnacja włosów prawie 2 lata,od 1,5 roku już nie rozjaśniam i nie farbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ispropyl alkohol rzeczywiście może włosom szkodzić, a wersja z arniką zawiera nawe alkohol denaturowy, który u mnie wywołał przesusz. :) Do mycia rzeczywiście nadadzą się maski bingo, a także mój ulubiony Dramers Look Expert, w wielkiej butli z pompką. Nadadzą się tez kallosy w litrowych opakowaniach. ;)

      Płukanki z octu, podobnie jak aloesu, u Eweliny na razie bym nie stosowała. Włosy są na to zbyt słabe.

      Po olejowaniu na sucho włosy będą posklejane i tłuste z wyglądu, pisałam o tym. Na wypełniaczu nie będzie tego widać - sprawdziłam po sobie kiedy miałam włosy bardzo mocno rozjaśniane i posklejane od mycia mydłem (niczego innego wtedy skóra głowy nie tolerowała).

      Dzięki za wymienienie sporej liczby kosmetyków, które mogą się sprawdzić. :)

      Usuń
  5. na szybszy porost włosów i nowe bejbiki polecam picie drożdży lub pokrzywy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelina pije już pokrzywę i stosuje suplementy, nie dodawałabym do tego jeszcze drożdży.

      Usuń
    2. Drożdże wcale nie sa takie super. Picie ich grozi zagrzybieniem organizmu. Poza tym okres przejściowy gwarantuje masakryczna cerę

      Usuń
  6. Gdy moje włosy były rozjaśniane i wyglądały jak siano (tak się u mnie zaczęło włosomaniactwo) mój zestaw pielęgnacyjny składał się z oleju lnianego, myłam odzywkami joanny bez spłukiwania i często nakładałam maskę bingospa z shea i algami. Po 2 tygodniach włosy były dużo bardziej miękkie, a po mięsiącu ich stan znacznie sie poprawił.

    A co z kozieradką? Może ona by pomogła gdyby wypadanie znów się nasiliło (czego oczywiście nie życzę!) nie wiem w końcu czy Ewelina nadal zmaga się z wypadaniem czy już nie.

    I ja bym zdecydowała się na podcięcie, włosy znacznie lepiej by sie prezentowały... I dla własnego dobra psychicznego lepiej ten stan przeczekać z związanymi włosami..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po wakacjach włosy zostaną skrócone. :) Kozieradka tez jak najbardziej może pomóc, jak u wielu osób... albo podrażnić i nasilić wypadanie, jak u mnie. ;) Odżywki Joanny zawierają alkohol izopropylowy, którego lepiej będzie na razie unikać w kosmetykach używanych na co dzień. Z dość łatwo dostępnych odżywek do mycia przychodzi mi do głowy jeszcze Hegron. :)

      Usuń
    2. o fakt, zapomniałam o hegronie, nieźle myje, ale dużo osób nie znosi jego zapachu ;)

      Usuń
  7. 1-Przede wszystkim poleciłabym olejowanie na odżywkę, u mnie olej bdfm nałożony na rozmarynowy garnier dawał niesamowite efekty, ogólnie dla mnie ta odżywka jest najlepiej wygładzającą odżywką ever
    2- sądzę że szampon z silikonami mógłby dodatkowo chronić włosy
    3- jeżeli chcesz spróbować rosyjskich cudów i chciałabyś zwiększyć objętość to polecam szampon natur siberica seria rokitnikowa zwiększający objętość, z kolei mocno emolientowa maska toskańska też może ci się spodobać
    4- jeżeli chcesz spróbować płukanek to tylko z lipy
    5- może warkocz dobierany ukryłby rzadkie włosy?
    6- zamiast herbatki pokrzywowej polecam sok z pokrzywy, na doz.pl 1 litr kosztuje 30zł
    7- maska naturvital hair loss o której ostatnio pisała kosodrzewina pewnie by ci się spodobała

    Życzę powodzenia, po podjęciu włosy będą wyglądać duużolepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + może lepiej zrezygnować z alterry? Zawiera raczej dużo alkoholu

      Usuń
    2. O, fajne rady, warkocz dobierany rzeczywiście będzie super. Końcówkę można podwinąć pod spód, zapiąć wsuwką i mamy całkiem eleganckie upięcie. :) Sok z pokrzywy chyba trzeba wypić strasznie szybko po otwarciu?

      PS. Wciąż zabieram się za przyrządzenie pokrzyw tak jak szpinaku, ale jak już mam iść zbierać, to jednak nie mogę się przemóc. ;)

      Usuń
    3. Warkocz niekoniecznie. Napuszone koczki wyglądają najlepiej (tzn. najznośniej :( ) przy takich rzadkich włosach. Mam podobnie geste włosy jak Ewelina i mój warkocz wygląda żałośnie.

      Dla problematycznych włosów poleciłabym dodawanie oleju do spłukiwanych odżywek oraz do wypróbowania odżywki Nivea i maskę regenerującą Stapiz :).

      Usuń
    4. Nie chodziło mi o wiszący warkocz na karku, tylko takie upięcie: http://www.hairnext.com/tucked-french-braid-updo-hairstyles-images/tucked-french-braid-updo-hairstyles-2014/.

      Odzywki nivea zawierają keratynę, więc na co dzień mogą trochę podsuszać delikatne włosy. :)

      Usuń
    5. Z tej strony bohaterka historii... :( Upięcie jest fajne, tylko nie umiem tego zrobić, kompletnie zapleść tak z tyłu włosów. Ciężko...
      Z Alterrą właśnie się zastanawiałam,ale ona naprawdę bardzo dobrze działa na moje włosy. Są zdyscyplinowane i wcale nie suche po jej użyciu.
      Ostatnie zdjęcie : na włosy miałam nałożony tylko Balsam Mr.Poterrs z aloesem - czyli puch jest wynikiem alkoholu izopropylowego! Dzięki Wam będę wiedziała na co przede wszystkim uważać w składach.

      Koczek włosowy już zamówiony, czekam na przesyłkę ;)

      Co do keratyny : jakoś moje włosy się z nią nie lubią. Nie potrafię wskazać dlaczego. Z protein wszystko, oprócz keratyny. Idealnym przykładem jest dla mnie maska Eveline8w1 Argan+Keratin --- po 3 minutowym trzymaniu tragedia, tragedia totalna na głowie.

      Ze skalpem nie mam na szczęście problemu, mogę nakładać na niego wszystko.

      Glicerynę dodaję czasami do oleju (kupiłam małą buteleczkę w aptece).

      Co do wypadania : już nie wypadają znacząco. Owszem, wyjmuję podczas mycia i czesania włosy, ale jest ich około 100 dziennie. Bardziej końce na długości, pomimo zabezpieczania kruszą się i ulegają mechanicznym uszkodzeniom. Są po prostu tak słabe.

      Chłonę wszystkie Wasze rady z największym skupieniem i skrupulatnie sobie wszystko notuję. Dziękuję Wam z całego serca a szczególnie Dorotce za post o moim problemie. Dziękuję za wszelką pomoc a szczególnie za wsparcie! Bo to ważne, jak ma się taki problem. Ludzie nie rozumieją, że stan moich włosów nie jest do końca moją winą i dziwnie na mnie patrzą. Często słyszę w pracy słowa krytyki : "Co ty zrobiłaś z tymi włosami". Nie jest to ani trochę motywujące i już mi się nie chce każdemu tłumaczyć, że po prostu zachorowałam i tak nie do końca wierzą. Przez to wszystko spotyka mnie wiele krępujących sytuacji, typu, spotkanie sąsiadki w markecie, która nie rozpoznaje mnie,bo "coś zrobiłam z włosami". Jedna wielka masakra :(

      Jak myślicie? Jak dużo czasu potrzeba by włosy doszły do minimalnej estetyki? Kiedy zobaczę pierwsze symptomy poprawy?

      Usuń
    6. Mogą nie lubić keratyny, ja i teraz muszę na nią uważać, a po rozjaśnianiu to w ogóle miałam kategoryczny zakaz używania. ;) Upięcie popróbuj kilka razy, trzeba zrobić warkocz dobierany, związać wąską gumką i końcówkę nchoćby wsunąć pod warkocz i przypiąć wsuwką, w końcu Ci się uda. :)

      Poprawę kondycji widać już teraz, na razie u nasady, ale przecież włosy rosną, więc tej całkiem zdrowej warstwy będzie coraz więcej. Największą różnicę zauważysz po tym pierwszym strzyżeniu, a potem proponuję, żebyś nadal robiła zdjęcia włosom. Na co dzień często trudno zauważyć pozytywne zmiany, ale po dwóch tygodniach czy miesiącu ta różnica z reguły jest już widoczna. Trzymam mocno kciuki za dalszą poprawę, będzie mi bardzo miło, jeśli za kilka miesięcy wyślesz mi maila z zadbanymi włosami. :)

      Usuń
    7. Co do pokrzywy, ja kupuję 1l ekamedica, trzeba go wypić w ciągu trzech tygodni, dzienna porcja to 50ml więc starcza na 20dni.

      Ewelinka, z warkoczem musisz po prostu ćwiczyć, kiedyś w końcu się uda. Ja też na początku nie potrafiłam, nie mogłam nawet utrzymać rąk w górze bo od razu mnie bolały.
      Jeżeli będziesz olejować i maskować przy każdym myciu to sądzę że po trzech miesiącach będą widoczna poprawa.

      Usuń
    8. Ewel, próbowałaś jeszcze innych kosmetyków z keratyną? Pytam, bo akurat maska Eveline to słaby przykład, ona puszy włosy wielu osobom, dla mnie jest świetna, bo mam ciężkie włosy, raczej nisko porowate, za to obserwuję na blogach dziewczyny, którym nie odpowiadają zupełnie kosmetyki, które sobie chwalę. Także może nie skreślaj całkiem keratyny, a przynajmniej nie na zawsze - kiedy stan Twoich włosów się zmieni, odkryjesz, że zaczynają odpowiadać Ci inne kosmetyki niż wcześniej. Myślę, że powoli będzie się działo coraz lepiej, widać już po tych włosach od góry, że są w lepszej kondycji.

      Pozdrawiam i trzymam kciuki :)

      Usuń
    9. Z testami keratyny poczekałabym jeszcze jakiś czas. Takie jasne, delikatne włosy bardzo łatwo tracą nawilżenia, a keratyna nawet w niewielkich ilościach dodatkowo przyspiesza ten proces. :)

      Usuń
    10. No wiadomo, jeśli teraz źle reagują, to trzeba je doprowadzić do porządku i potem kombinować. Ale Ci spamuję dzisiaj, taka radość z powrotu do miasta i do blogowania :D

      Usuń
    11. Ewelina odpowiada :D : Keratynową posiadam jeszcze z Biovaxu - z początku byłam zachwycona... teraz coraz gorzej włosy ją znoszą, więc póki co sobie odpuściłam. Dużo lepiej działa na nie Biovax z proteinami mleka.

      Usuń
  8. Ale ładnie tu u Ciebie <3
    A Ewelinie życzę powodzenia w drodze do idealnych włosów! ;-) :-* Dałaś jej tyle rad, że teraz na pewno uda się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, dawno Cię nie było. :D Już zdążyłam zapomnieć, jak wyglądało przed zmianami. :)

      Usuń
  9. Wiem, ze jestem nawiedzona na tym punkcie, ale zawsze bede to radzic, choc nie zawsze u kazdego dziala - za niska cene, mysle ze warto jednak sprobowac ;) Wywar z siemienia lnianego, najpierw jako nawilzajaca maska, ktora mozna urozmaicic rowniez maska sklepowa. Mialam podobne sianko, choc nie tak delikatne wlosy, i to wlasnie glownie dzieki wywarowi wyprowadzilam klaczeta na prosta ;) No i przede wszystkim podpisze sie pod Twoja rada odnosnie nakladania kropli olejku na dlugosc :)
    Wlosieta sporo przeszly, jednak Ewelina jest na dobrej drosze, a ta grzywa w porownaniu do calosci, rozbraja, jednak mysle, ze czasem i calosc systematycznoscia uda Jej sie ujarzmic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze zapominam o glutku, pewnie dlatego, że u mnie nie działa. :)

      Usuń
  10. Irytujace jest to autorko, ze zostawiasz 3 grosze do kazdej wypowiedzi.Twoje komentowanie komentarzy jest meczace w czytaniu. Prosisz o glosy, a zachowujesz sie jakbys i tak miala byc najmadrzejsza.. dobierany, glutek.. ze tez na to nie wpadlas..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpisuję na zdecydowaną większość komentarzy pod wszystkimi postami. :) (Domyślam się, że trafiłeś na Włosowelove z powodu rozdania, Anonimku, i zaraz po ogłoszeniu wyników znikniesz, więc nie będziesz się męczyć tutaj długo). W moim świecie można się z kimś zgodzić lub nie, bez dodatkowego kontekstu. Życzę Ci miłego wieczoru. :)

      Usuń
    2. Niech żyje Dorotka i jej hejterzy! :D

      Usuń
    3. "komentowanie komentarzy jest męczące" - ahaihaihaiahah :D dobree Dorotaaa dobreee ;)

      Usuń
    4. Dlaczego w ogóle odpowiadasz na komentarze na swoim blogu. To rzeczywiście bardzo dziwne :D

      Usuń
    5. Taaa, odpowiadanie na komentarze na swoim blogu, to szczyt dziwnego zachowania ;)

      Usuń
    6. Co dziwniejsze - najpierw je czytam. :)

      Usuń
    7. To była tylko uwaga z mojej strony, domyslam sie, ze akceptujesz jedynie pozytywne komentarze na swoj temat. I nie porownuj mnie do Twojego infantylnego oceniania ludzi pod względem grubasów. Ja nie komentowałam Twojego wyglądu, nie jestem tak prymitywna. Skoro moja wypowiedź jest dla Ciebie hejtem i sprawiła Ci tak ogromną radość, to pozostaje mi życzyć Ci jak najwięcej takich przyjemności.

      Usuń
    8. Na moim blogu odpowiadam na komentarze. Zawsze to robiłam, i jesteś jedyną osobą, której to nie pasuje. Tyle mam do powiedzenia w temacie. Czy krytykujesz mnie osobiście czy nie - jest mi bardzo wszystko jedno. :)

      Usuń
  11. Ze swojej strony mogę polecić maskę Placenta Serical - jest świetna do mycia włosów i jako odżywka po myciu. Litrowe opakowania wystarczy na bardzo długo. Maska Ziai z ceramidami też jest bardzo dobra, choć zawiera silikony, ale chyba w tym przypadku będą wskazane. Moje mocno przesuszone rozjaśnianiem włosy doprowadziła do lepszego stanu. I moje samopoczucie również się poprawiło. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bohaterka historii ponownie... (obserwuję ten blog publicznie,ale powstrzymuję się przed komentowaniem mojej historii - bo zaraz moi znajomi mnie wyśledzą, a wolę ten post zostawić dla siebie, może niekoniecznie zrozumieją problem. :) ) -to tak w kwestii wyjaśnienia.
    Piszę, bo ten hejt, to faktycznie hejt...nic do historii nie wniósł nowego,żadnej rady,nic kompletnie... nic z tej wypowiedzi nie wynika. Ale nieistotne...
    Placenta Serical - kompletnie nie słyszałam, a z Ziai miałam tylko kiedyś szampon,którego nie mogłam zużyć "do codzienej pielęgnacji". Porozglądam się za tą maską - one są dosyć tanie. Czaiłam się na masło kakaowe ziai, ale teraz poszukam tego.
    Dziś będę w Auchan - liczę,że tam dostanę kilka fajnych kosmetyków do włosów do których nie mam na ogół dostępu.

    Czytałam o Glorii - że warto kupić.
    Ja swego czasu lubiłam maski (odzywki raczej) Lorys, strasznie dobrze działały na włosy...to było kiedyś,gdy włosy nie były w takiej kondycji...Czytałam o nich w Internecie, to podobno nic ciekawego w sobie nie mają,a w dodatku parafina...

    Wczoraj po naczytaniu się Waszych rad, myciu głowy, olejowaniu,maskowaniu itp... zrobiłam zdjęcie włosom i końce były tak postrzępione,że poprosiłam mamę, żeby je trochę wyrównała. Był wieczór, a mnie naszła nagła chęć pozbycia się tych strzępków,które okropnie się plątały w supełki. Włosy trochę się wyrównały i są milsze w dotyku. Ścięte zostało około 8cm tych okropnych końców.
    Miałam czekać do końca wakacji i iść do fryzjera na podcięcie... nie wytrzymałam :D
    W każdym razie z końcówką sierpnia udam się do salonu fryzjerskiego , który skutecznie od marca omijam szerokim łukiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maski Serical często nazywane są Kallosem, bo mają tego samego dystrybutora, Placenta wygląda tak: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=14505 Z tej samej serii spokojnie możesz kupić też Crema al Latte (zwną kallosem latte), w podobnym celu - odżywiania przed myciem, emulgowania oleju. Po myciu też możesz używać, ale najlepiej ją wzbogacić trochę: gliceryną, miodem, dwiema kropelkami oleju. Keratynową maskę już miałaś i nie jest dla Ciebie. ;)

      Z Auchan warto kupić własnie glorię, bingo spa (polecam drożdżową na skórę głowy, dobre recenzje zbiera też arganowa kuracja), a i lorysa możesz sobie sprawić. Rzeczywiście nie będzie mieć dużego działania odżywczego, ale za to ochronne jak najbardziej, parafinowy płaszczyk nałożony od czasu do czasu to przyjaciel delikatnych włosów. :)

      Dobrze, że podcięłaś włosy, na pewno od razu czujesz się lepiej. :) Z miesiąca na miesiąc ich stan będzie się poprawiał, zobaczysz. :)

      Usuń
    2. Jasne : czuję się o niebo lepiej. Cały czas sprawdzam w dotyku te końce i czuję większą objętość :) 9 cm zostało ścięte, zmierzyłam dziś rano centymetrem.
      Byłam w tym Auchanie, kupiłam Glorię, dwa Lorysy (z masłem shea i podwójną czekoladą) - będę nimi emuglowała olej. To dobry pomysł? oraz 15 minut myślałam nad Bingospa, ale nie zdecydowałam się na żadną, bo nie wiedziałam którą w końcu kupić... tak dużo ich jest. Miałam już w koszyku "40 składników" ale odłożyłam. Jutro znowu tam będę po południu, to może bym wróciła po jakąś... tylko którą? :))) Acha, co ciekawego tam spotkałam z nowości ! Ogromne maski firmy KANECHOM , różne rodzaje ... w Internecie znalazłam jakieś informacje, ale nie na polskich stronach... Może ktoś miał do czynienia? Są stosunkowo tanie... jak się nie mylę 1 litr ok. 10zł.
      Pozdrowienia Kochane!!!

      Usuń
    3. Lorysów jak najbardziej możesz używać do emulgowania oleju, możesz je też nakładać po myciu. Ważne, żeby nie były jedynymi kosmetykami pielęgnacyjnymi, bo rzeczywiście skład jest bardziej ochronny niż odżywczy. :)

      O Kanechom nigdy wcześniej nie słyszałam porozglądam się i oblukam składy. :)

      Bingo możesz kupić drożdżową, 40 składników, albo arganową. Baza dla każdej z masek jest bardzo podobna, unikałabym tylko tych z proteinami na razie. :)

      Usuń
  13. Ufff bardzo współczuję, nie ma co ukrywać, że nie wygląda to dobrze (szczególnie na zdj z końcówki marca), całe szczęście, że jest poprawa :) Trzeba cierpliwie czekać aż włosy odrosną :) Znam ból wypadających włosów, bo sama akurat zmagam się z okropnym wypadaniem po ciąży. Zdaję sobie sprawę, że niewiele mogę z tym zrobić, bo te włosy po prostu muszą wypaść, na siłę ich do głowy nie przykleję :P Niemniej jednak, nie wygląda to ciekawie, zważywszy, że przed ciążą też zmagałam się z wypadaniem. Teraz mam wrażenie, że wszystko się skumulowało i została mi połowa czupryny :/ Jedyne co mogę zrobić to pobudzić wzrost nowych włosów i to też staram się robić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, okropnie się przerzedziły. Dermatolog określiła,że "wypadają jak po chemioterapii"... wszystko przez ten Heviran - gdybym wiedziała wcześniej,że takie spustoszenie zrobi, to starałabym się uzupełniać chociaż witaminy :(
      To zdjęcie z końcówki marca : wszystkie włosy są wzięte do tyłu , na plecy... czyli obraz nędzy i rozpaczy. Płakałam wtedy codziennie :/
      Grzywka co rośnie : to nie jest tak,że ja noszę grzywkę... te włosy wyrastają mi pod górną warstwą... baby hair? Tak chyba można to nazwać, choć przypominają mi Bobka Muminków :D Nigdy nie miałam grzywki, no chyba,ze w podstawówce :)

      Usuń
    2. To piękna grzywka z bejbików jest, a jak Ci dorośnie do kucyka, będzie obłęd. :)

      Usuń
  14. Z rosyjskimi kosmetykami zawsze warto spróbować, o dziwo u mnie na dość mocno zniszczonych włosach działają o niebo lepiej niż wszelkie silikonowe bajery, no i przy okazji faktycznie stopniowo poprawiają stan włosia. Plus myjadła od Agafii mają ekstrakty zapobiegające wypadaniu, u mnie zadziałały razem z suplementacją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie najlepiej zamawiać je?

      Usuń
    2. Lawendowaszafa24.pl ma teraz promocje -23% ;) kod promocyjny: bezvat

      Usuń
    3. To bardzo fajna promocja, warto skorzystać. Dobre ceny mają też Skarby Syberii (bardzo częste promocje i tania wysyłka), sama lubię też setare.pl i prostaznatury.com.pl (z tym ostatnim sklepem współpracuję, ale polecam przede wszystkim ze względu na przeogromny wybór). Jest też ecodrogeria (dawniej ukryte w słowach), która od czasu do czasu rzuca ceny dyskontowe na rosyjskie specjały. :)

      Usuń
  15. )Niedawno rozjaśniłam sobie włosy z czarnego (naturalny bardzo ciemny brąz),potraktowałam je 2 razy rozjaśniaczem z joanny, spodziewałam się że mogę je zniszczyć ale o dziwo nie były jakoś bardzo spalne, jedyny minus że włos zrobił się jakiś taki bardzo sztywny, choć z natury mam bardzo mięciutkie....i do czegho zmerzam...mianowicie zastosowałam się do Twoich rad o oliwieniu, zwykłym rzepakowym olejem, a raz wymieszałam surowe jajko z olejem, oraz 2 razy mycie w odrzywce mr Potters, rezultat..oszałamiający, włosy są miękkie, moje loczki fajnie się układają, włos jest dość sprężysty. Dziękuję więc za te sugestie i polecam każdemu

    OdpowiedzUsuń
  16. Cieszę się, że mogłam pomóc. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...