piątek, 1 sierpnia 2014

Ile wypada mi włosów? Po 6 tygodniach z suplementem Priorin Extra.

Moje wypadanie należy do tych uciążliwych, ale nie tragicznych. Mam niewielkie niedobory witamin i mikroelementów, o czym świadczą choćby skórki przy paznokciach, mimo że staram się dbać o dietę. Wedle badań krwi, które wykonałam, jestem całkowicie zdrowa. Główną przyczyną wypadania włosów u mnie jest stres.

Zanim zaczęłam brać Priorin, pierwsze efekty przyniosły mi regularne zabiegi Darsonvalem oraz zniwelowanie podrażnienia skóry głowy (pomógł mi szampon... Head&Shoulders oraz domowe maseczki na bazie glinki ghassoul i/lub ziół przepis I, przepis II).

W stresowe dni wypadanie się nasila, nawet do 300 włosów dziennie, z kolei w dni po ziołowej maseczce wypada ich ilość mieszcząca się w normie – 40-60 sztuk. Niestety, wypadają także krótkie baby hair, i cienkie i grube, nowych jest mniej niż kiedyś, a obwód kucyka w ciągu trzech miesięcy zmalał od zachwycającego mnie 7,5 cm do niecałych 6,5. Znów mam mysi ogonek, ale dzielnie walczę, aby poprawić ten san rzeczy.

Muszę również zaznaczyć, że zwykle 6 tygodni to czas, kiedy widzę pierwsze efekty brania suplementu, a po pełnych trzech miesiącach spodziewam się jeszcze więcej. Do zrobienia zdjęć wybrałam dni, kiedy wypadanie kształtowało się na średnim poziomie. Włosy zbierałam podczas mycia i czesania, i przez cały dzień nosiłam je związane. Mimo to do każdego kłębuszka dodałam po kilka sztuk, które na pewno jakoś mi uciekły.

Odżywka dodana jest dla skali (nie miałam akurat dwuzłotówki przy robieniu pierwszego zdjęcia i tak już zostało), ale absolutnie jej nie polecam. Zamiast wzmocnić paznokcie, porozdawjała, a miejscami poroztrajała płytkę, aż do połowy długości. Skutek jest taki, że po 3 miesiącach od zrobienia zdjęcia kontrolnego paznokcie wyglądają identycznie – właśnie w miarę udało mi się je uratować po „odżywieniu”, dlatego pokazywanie ich mija się z celem. Powiem tylko, że podczas suplementacji Priorinem paznokcie rosną bardzo szybko, i przy nieuwadze łamią się, a nie drą. ;)

To zdjęcie z 7 czerwca. Bywały gorsze dni, ale i tutaj nie powiem, że liczenie włosów sprawiło mi przyjemność. Wypadło ich około 170 sztuk. Darsonvalu używałam od niecałych dwóch tygodni i nie zdążył przynieść jeszcze efektów. Skóra głowy okropnie przetłuszczała się i swędziała, pojawiły się stany zapalne. Mniej więcej wtedy kupiłam szampon H&S, choć jeszcze miałam nadzieję go nie używać. Tak naprawdę dopiero tutaj zdałam sobie sprawę ze skali wypadania, do tej pory wydawało mi się, że tylko nieznacznie przekracza moją zwykłą normę – około 80 sztuk.

30 czerwca. Włosów w kłębuszku jest około 100. Darsonvalu zaczęłam używać raz w tygodniu, bo ze względu na upały nie olejowałam skóry głowy częściej. H&S już był w użyciu i przyniósł mi upragnioną ulgę dla skóry głowy. Choć wypadanie nie jest już tragiczne, wciąż nie pozwala mi odrobić włosowych strat. Pewnego dnia włosów wypadło mi ponad 300. Nie robiłam im zdjęcia, przerosło mnie to. Priorin biorę od niespełna dwóch tygodni, ale już widzę, że włoski na ciele ruszyły z kopyta. Wreszcie powyrywałam sobie kilka z brwi, po kilku miesiącach.

31 lipca. Zmierzyłam smętny kucyk. Ale jest i nadzieja, wypadanie włosów nadal powoli spada. Częściej (staram się co tydzień) stosuję też ziołową maskę na włosy. Poza kojeniem skóry głowy ładnie unosi włosy od nasady, i tak jak pisałam wyżej, bezpośrednio po użyciu przez 1-2 mycia mogę cieszyć się mniejszą ilością kłębka w odpływie wanny. Moje włosy są już trochę mniej wszędzie i zaczynam przegrywać w tej kwestii z naszym psem. Na zdjęciu policzone około 85 włosów.

Paznokcie są mocniejsze, baby hair rosną, choć nie tak hurtowo jakbym chciała. Muszę kupić Joannę Rzepę, która pomogła mi półtora roku temu. Skóra głowy nieco się uspokoiła i myślę, że poradzę sobie z ewentualnym podrażnieniem. Nie odczułam przez ten czas żadnych dolegliwości żołądkowych, nie doświadczyłam wysypu niespodzianek, suplement nie wpłynął w żaden sposób na moje samopoczucie.

Czego teraz używam:

Szampony:

H&S do włosów przetłuszczających się (recenzja)
Natura Siberica przeciwłupieżowy (chyba niestety miłości z tego nie będzie, ale nie skreślam go jeszcze całkowicie)
mydełko cedrowe do włosów i ciała z Bani Agafii (recenzja)

Olejki:

Khadi Amla (recenzja)
czysty kokosowy – Efavit

Odżywki do skóry głowy:

maska tajska Planeta Organica
do nawilżania i złuszczania: Gloria z dodatkiem mocznika
maska z glinki ghassoul i ziół indyjskich.

Inne:

Raz w tygodniu czeszę włosy Darsonvalem, przez 10-15 minut na najwyższych ustawieniach mocy.

Dwa razy w miesiącu robię peeling skóry głowy. Najpierw nakładam Glorię z mocznikiem na 10-20 minut, następnie spłukuję i myję włosy szamponem z dodatkiem korundu. Masuję skórę głowy i wcieram w nią olejek, który po godzinie myję już jak zwykle.

Poza Priorinem codziennie jem dwie łyżki nasion dyni, słonecznika lub siemienia.

W najbliższym czasie do pielęgnacji planuję włączyć olejek laurowy, do tej pory używany wyłącznie punktowo.

Cieszę się, że włosy wypadają równomiernie. Zakola nie pogłębiły się znacznie, i nie mam łysego placka na czubku głowy, jak po wypadaniu pociążowym i rozjaśnianiu włosów. Mam nadzieję, że za kolejnych 6 tygodni będę miała dla Was post o wygranej walce.


Przypominam o konkursach:


64 komentarze:

  1. Jak wytrzymujesz Darsonvala na największej mocy?! :-) Oszalałabym :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tej najmniejszej nic nie czuję. :) Zaczynam od średniego ustawienia i jak już przeczeszę całą głowę, to zwiększam trochę moc. Jakoś wolę raz a dobrze niż co chwilę się miziać na małej mocy - ręka boli. ;)

      Usuń
    2. Ja również zawsze daję na największą moc po kilku chwilach czesania ,,średniakiem'' :D
      Mrowienia praktycznie potem nie czuję.

      Usuń
    3. Dobra, dziś spróbuję waszego sposobu ;-)

      Usuń
    4. Tylko ostrzegam - dźwięk na najwyższym ustawieniu brzmi jak maszynka do strzyżenia, ewentualnie mała kosiarka do trawy. :D

      Usuń
    5. Ja też już mogę tak robić :D
      Włosy nie wypadają mi niestety równomiernie :/

      Usuń
    6. Wygraj ze strachem przed prądem - Klub Darsonvala Na Najwyższych Obrotach. :D:D:D

      Usuń
  2. Moje niestety ostatnio wypadają dosyć znacznie i coraz bardziej mnie to martwi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pokladam wielkie nadzieje w tym Priorinie, bo u mnie wypadanie to grecka tragedia w trzech aktach (I- mycie, II- czesanie< III- niedobitki w ciagu dnia sypiace sie),wyc mi sie chce po prostu :( Umowilam sie do dermatologa ale termin za 2 tyg, boje sie ze do tego czasu wylysieje totalnie :( Nawet po ciazach i karmieniu piersia dwojki na raz tak mi klaki nie lecialy :((( i tak sie tym nie przejmowalam, bo tez wiedzialam co jest przyczyna i wiedzialam ze minie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz też minie. :) Może lekarz Cię uspokoi. :)

      Usuń
    2. oby...bo naprawde juz w depreche popadam, stosuje Dermene juz blisko miesiac, zaczelam brac biotyne i pic wierzbownice (podobno dziala przeciwandrogennie a ze wzgledu na odstawienie hormonow, nawrot tradziku i wlasnie wypadanie mysle ze taka moze byc geneza ). Pielegnacja ograniczona do absolutnego minimum, tylko pewniaki ktore krzywdy nie robia. Dzis w akcie desperacji umylam wlosy mydlem aleppo, faktycznie mimo nalozenia na nie odzywki sa sztywne jak badyle i niedomyte ( o zmyciu oleju nie ma mowy lol), takiego bedherdeja to chyba w zyciu nie mialam

      Usuń
    3. Aleppo było wybitne w tym zakresie. Przetestowałam chyba z 10 naturalnych mydeł pod kątem włosowym i najlepiej było z krzepką pokrzywą z lawendowej farmy (choć też nie idealnie u mnie).

      Usuń
    4. tak, czytalam recenzje tej Lawendowej farmy, ale przed urlopem juz nie zdaze zamowic, wiec wzielam to co bylo pod reka. A testowalas Tuli? Ja kupilam szalwiowe ale w sumie oddalam mamie (ktora narzekala na oblep). Kiedys mialam tez Lusha, ale to bylo w dawnych czasach przed wlosomania a teraz mnie SLS w skladzie przeraza

      Usuń
    5. Miałam szałwiowe i piwne i oba oblepiały. Nawet umyłam włosy kokosowym odplamiaczem, bo wyczytałam, że ktoś tak robił, żeby nie mieć oklejonych włosów i oklejone nie były... ale zmieniły się w superhipersianko, oczyściło je z siłą domestosa.

      Usuń
  4. Ja na szczęście nigdy nie widziałam na raz takiej kupy włosów, mi średnio aktualnie wypada po 3-6 szt przy czesaniu na mokro szerokim grzebieniem. Podczas mycia - nie mam pojęcia czy cokolwiek bo mam włosy przezroczyste.
    W ciągu dnia nie przeczesuję włosów. Nie pomagam im migrować.
    Z paznokciami mam stale problem- jak miną kilka milimetrów długości - po bokach , które zawsze są bardzo cienkie pojawiają się drobne pęknięcia i w efekcie cała biała część pęka w połowie. Ostatni raz długie paznokcie miałam 3 lata temu podczas brania Prenatalu. Teraz obcinam krótko na prosto- może to pomoże.
    Istnieje jakiś suplement - pewniak który faktycznie ma wpływ na twardość i grubość płytki ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żadne ze mnie paznokciowe guru, prawie zawsze mam krótkie "papierki". Myślę, że o ile płytka się nie rozwarstwia, warto ją zabezpieczać odżywką albo lakierem przed uszkodzeniami. Używanie rękawiczek podczas stosowania detergentu robi u mnie KOLOSALNĄ różnicę - jakiś czas temu zmywałam ogromną stertę naczyń i paznokcie dosłownie mi się porozpuszczały (rozmiękły, rozwarstwiły się, a na większości palców biała część oddarła się do zera. Polecam też pamiętanie o paznokciach przy każdym kremowaniu dłoni.

      Jeśli chodzi o suplement-pewniak - pestki dyni i słonecznika. Serio, te dwie łyżki dziennie działają cuda. Od zewnątrz u mnie najlepiej działało tisane, a ostatnio cynamonowa pomadka sylveco. ;)

      Usuń
    2. Ja rowniez paznokcie mam krotkie (nie lubie dlugich i tyle), ale odkad zaczelam brac rozne rzeczy na wlosy to sa twarde jak stal, mysle ze niedlugo bede musiala zwykle cazki zamienic na nozyce do ciecia blachy. Pokrzywa+drozdze+ mysle ze przyczynil sie preparat Solgar na wlosy skore paznokcie.
      Dziewczyny polecaja tez olejowanie paznokci na wzmocnienie

      Usuń
    3. Polecam odżywkę do paznokci Eveline 8w1 (jest m.in. w rossmanach za ok 11zł) - zrobiły mi się po niej tak twarde pazurki, że mam problem ze skracaniem ich obcinaczką :) nie pamiętam, kiedy ostatnio złamał mi się paznokieć albo pękł, często słyszę pytania, czy to moje naturalne paznokcie, czy tipsy (nigdy w życiu!!) :). Mojej mamie ta odżywka również bardzo pomogła. Najpierw stosowałam zgodnie z opisem na opakowaniu (codziennie dokładać jedną warstwę odżywki przez kilka dni, później zmyć), obecnie profilaktycznie stosuję jedną warstwę od czasu do czasu.
      Co do Priorinu - załapałam się na testowanie dzięki kodowi z bloga Eve, biorę już prawie 3 tygodnie i ostatnio mam wrażenie, że włosy troszkę mniej wypadają i bejbiki odrobinę urosły ;)

      Usuń
  5. też mam wyniki w normie, ale zrobiłam nawet te hmm jak to nazwać włosowe pierwiastki i też wszystko w normie.. mimo tego i tak chyba zacznę łykać jakieś suplementy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie robisz tego na okrągło - to czemu nie? :)

      Usuń
  6. Trzymam kciuki, żeby włosów wypadają jak najmniej :*
    Choć ciężko wyeliminować stres, kiedy jest się mamą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cos ty przeciez macierzynstwo to zycie na chmurce i s..anie tecza hahaha

      Usuń
    2. Dziękuję, Kasiu nr 1. :)

      Kasiu nr 2 - życie na chmurce, sranie tęczą, a już w ogóle jak się "w domu siedzi i nic nie robi". :) Na szczęście z Zochą wszystko jest OK, problemy są innego rodzaju i mam nadzieję, że już wkrótce jakoś się to wszystko poukłada.

      Usuń
    3. Tekst sprzed kilku minut: jako ze jestem w trakcie przeprowadzki narzekalam dziewczynom w pracy ile to mam z tym roboty i jaka jestem wymeczona. A kolezanka na to- "no ale juz w weekend sie przeprowadzisz i odpoczniesz! A nieee, przeciez masz urlop" . Wszyscy wkolo wiedza ze ja do pracy przychodze odpoczac od dzieci, a 2 tygodnie z nimi sam na sam i non stop to mnie wrecz zalamuja ;) Ale co zrobic, w sierpniu zlobek nieczynny

      Usuń
    4. Dasz radę, Supermenko. :)

      Usuń
    5. Dobrze, ze wybywamy na cale 2 tygodnie, w dziki las, dzieciary sie wybiegaja, wychlapia w jeziorze, spac zarazom w dzien nie dam i wieczorem mi dosc szybko odpadaja zawodnicy ;)
      a wlasnie, Zo jeszcze spi w ciagu dnia?

      Usuń
    6. Przestała, kiedy miała półtora roku. Mam nadzieję, że mi jej w przedszkolu nie popsują.

      Usuń
    7. to tak jak moja corka. Chlopaki w zlobku spia bez problemow, w domu za cholere sie nie daja polozyc. Fajnie jesli masz przedszkole gdzie lezakowanie nie jest obowiazkowe, w naszym niestety bylo- i tak przez rok babcia odbierala Sonie o godzinie 11.30. Wszelkie proby rozmow z dyrekcja i wychowawczyniami konczyly sie niepowodzeniem, malo tego jak na zebraniu zglosila sie 5 rodziciw ktorych dzieci nie spia w dzien to reszta nas ZAKRZYCZALA ze musza bo to maluchy, potrzebuja snu itd. WTF?????

      Usuń
    8. Jeszcze nie wiem jak będzie, o samo leżakowanie chyba nie pytałam w czasie naszej wizyty. Ale sądząc po wyrozumiałości i cierpliwości "cioć", jaką zauważyłam, będzie OK.

      Usuń
  7. mi wypada bardzo dużo włosów, zwlaszcza podczas mycia - jak jeszcze nakładam dwie odzywki i splukuje wlosy pare razy, to jakas masakra. strasznie sie obawiam, ze niedlugo bede łysa, ale nie wiem kompletnie co robic. zapominam o wcierkach, nie potrafie sie do nich przekonac. jedynie to teraz zaczełamm kuracje rzepową z Joanny i udaje mi sie nakladać po kazdym myciu. i koncze 2 opakowanie biotebal. nie wiem co jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nakładasz olej na skórę głowy? Może myjesz za często/za rzadko/nieodpowiednim szamponem? Może jest zbyt delikatny? Badania krwi robiłaś? Z ginekologią wszystko OK? Bo leczenie objawów to jedno, ale przede wszystkim trzeba znać przyczynę.

      Usuń
  8. mi włosy wypadają okropnie. takich kłębuszków jak na twoim zdjęciu jest jakieś 7 dziennie. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przybij piatke :( Juz odstawilam dzika bo mam wrazenie ze jak nim czesze to mi jeszcze wiecej wypada. Czesze sie raz dziennie, grzebykiem, ostroznie jak ze smierdzacym jajem rozczesujac wlosek po wlosku

      Usuń
    2. Kochana, weź pod uwagę, że włosy mam cienkie i dość krótkie. Zobacz, jak to wygląda u Eve: http://blogeve-evel.blogspot.com/2014/07/jak-wyglada-kebuszek-z-ponad-100-dugich.html <- a na zdjęciu włosów jest mniej niż moich.

      Usuń
    3. Zbijam włosy w kłębuszek i nawet 200 wygląda identycznie jak 100 :D Najlepiej właśnie liczyć, nie patrzeć na zdjęcia. To może być bardzo mylące. Rozłożone(lub pasma wyciągane z głębi włosów-http://4.bp.blogspot.com/--GSoeIdO0aI/Ulp1KpnofyI/AAAAAAAAM88/-r1olOi0650/s1600/Picturesbl.jpg - tak było kiedyś przy prawie każdym dotyku) będą wyglądać inaczej, ale zawsze robiłam kuleczki :)

      Usuń
    4. To prawda, to wszystko zależy. Mogę na zdjęciach mniej więcej porównać swoje własne włosy, ale pod warunkiem, że kłębek ułoży się podobnie. A porównywanie swoich i cudzych nie ma sensu, tak jak piszesz, Eve.

      Usuń
  9. Mnie ostatnio dopadł kryzys, że jakoś dużo tych włosów mi wypada. Jednak to był lipiec, nie musiałam wyglądać mega wyjściowo, więc chodziłam w koczku skarpetkowym albo ślimaku non stop. Kiedy miały wypaść jak nie przy myciu? Tak to sobie tłumaczę ;) i mam nadzieję, że to dobry trop. Zaczynam się frustrować kiedy wypada mi więcej niż około 80 włosów dziennie, to taka moja prywatna norma. Przez moje wahania zdrowotne muszę wszystkiego pilnować, i tak przez te wszystkie lata włosów wypadało mi tyle, że aż było mi wstyd przy współlokatorce, kłęby na dywanie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa tak z całkiem innej beczki: chyba Cię ozłocę za ten olej laurowy :) nic szybciej nie goi drobnych ran! Żadne tam antybiotyki i inne szmery bajery, kilka kuracji z laurowym i po sprawie :D a przy takiej osobie jak ja to ważne, ciągle gdzieś się obijam ;) muszę się przyjrzeć Twojej pielęgnacji twarzy, bo moja twarz vs 90% kremów jakichkolwiek = katastrofa, muszę obczaić co i jak u Ciebie, szczególnie że masz pielęgnację bardzo olejową, a to mojej skórze pasuje :)

      Usuń
    2. Post już się zdezaktualizował, więc napiszę Ci w skrócie:

      Rano myję twarz miodem i w razie czego poprawiam micelem. Następnie pod oczy ukochany, niedrażniący żel z flosleku, a na twarz tonik antyoksydacyjny planeta organica. W zależności od potrzeb skóry na wilgotną po toniku nakładam jeszcze kwas hialuronowy (teraz z dodatkiem ekstraktu z czerwonego wina), a potem filtr przeciwsłoneczny ziaja sopot spf 50 z witaminą c. Zimą po HA, a przed filtrem, jeszcze dokładałam olej.

      Wieczorem myję twarz olejkiem hydrofilnym, w razie potrzeby poprawiam jeszcze mydłem aleppo. Na to żel pod oczy z flosleku i tonik z glikonolaktonem, serum HA z czerwonym winem i krem rokitnikowy sylveco (<- od kilku dni) na zmianę z olejkiem. Naturalne mi się popsuły, więc teraz używam tego z alterry z granatem.

      Moja twarz rozciąga się aż do cycków, wszystkim się paciam przez szyję aż pod biust, a co. ;) Tonikami tylko omijam okolice oczu. Wydaje się sporo, ale u mnie micel albo żel i krem to po prostu za mało i za dużo jednocześnie - skóra wydaje się i sucha, i oklejona.

      W razie potrzeby robię peeling z tego, co mam w domu. Zrobiłam sobie zapas sypkiego z białej glinki, mielonych płatków owsianych, zielonej kawy i pyłku pszczelego. Następna na pewno będzie mielona fasolka adzuki albo mung, jestem bardzo ciekawa, bo Azjatycki Cukier chwaliła. Maseczki obawiam się że nakładam raz na miesiąc jak mi się przypomni. ;)

      Bardzo się cieszę, że olejek laurowy się sprawdza. U mnie też fantastycznie przyspiesza gojenie, choć od razu przyznaję, że stosowałam go głównie punktowo na skórę głowy. Muszę go intensywniej używać. ;)

      Usuń
  10. Ja niby wiem, ze włosów nie wypada mi jakoś strasznie dużo, ale przez ich długość robi mi się niemiło po każdym myciu głowy :(
    za to przynajmniej w ciągu dnia ich nie wyciagam... gubie tylko pojedyncze wtedy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak często myjesz? Bo ja taki kłębek wyciągam z wanny codziennie, przy myciu co 3 dni trzeba ilość "wypadniętych" włosów podzielić przez 3. :)

      Usuń
    2. A mi zazwyczaj znacznie wiecej wypada przy czesaniu niz przy myciu. Dzis szorowalam mydlem, troche sie balam ze ta forma aplikacji juz w ogole spowoduje tragedie, ale przy myciu nie bylo az tak zle jak pozniej :(

      BTW dziewczyny swiat sie konczy. Zawsze mialam wizaz i KWC za dosc rzetelne zrodlo informacji o produktach, a tu dzis patrze- najlepsza odzywka : http://www.unilever.com/PIOTI/PL/p4.asp?selectCountry=PL&language=PL&productid=3055720

      chyba celowo w opisie produktu nie podali skladu...4 strony recenzji (z ostatniego miesiaca czyli akcji testowania dove) och i ach jaki to cud, wygladza, nawilza, nic a nic nie obciaza

      Usuń
    3. No skład typowo "doviasty". :) Jak komuś nie szkodzi, to niech sobie używa, co mi tam. Do wizażu i tak zaglądam tylko żeby spojrzeć na skład, jeśli jest, dla mnie nigdy nie był jakiś super rzetelny, może dlatego że jestem włosowe i skórne dziwadło.

      Usuń
    4. Wiesz, mi bardziej o to chodzi ze sama kiedys dosc mocno sugerowalam sie opiniami z KWC( na zasadzie- skoro 150 osobom pasowalo to prawdopodobnie mi tez posluzy). Teraz mam juz na szczescie tyle rozumu ze czytam sklady (ale nauczylam sie tego stosunkowo niedawno)- ale pewnie niejedna dziewczyna zobaczy ze taka rewelacja, wezmie i kupi badziew. Tylko dlatego ze grupa dziewczyn dostala dove do przetestowania i po kilku uzyciach jest zadowolona

      Usuń
    5. Tylko, że to niekoniecznie jest badziew. Skład nie jest powalający, ale do ochrony włosów przed czynnikami zewnętrznymi i ułatwienia rozczesywania wystarczy. Czyli przeciętnemu śmiertelnikowi zrobi całkiem nieźle. ;) Na szczęście nie każdy ma problemy z wypadaniem włosów, ze skórą głowy, ze skłonnościami do alergii. A lepiej na włosy nałożyć odżywkę dove przed dmuchaniem na nie suszarą i prostowaniem prostownicą niż nic. :) Dove przynajmniej nie ściemnia, że jest "eko". :)

      Usuń
    6. codziennie ewentualnie co drugi dzień i wielkość jest odpowiednio większa. Ogólnie wypadanie mam na stałym poziomie...

      Usuń
    7. No to widocznie taka Twoja norma. :) Jak wypadają tylko "stare" włosy, a i nowe rosną, to wszystko jest OK.

      Usuń
    8. ale widok przykry ;)

      a co do masażu stemplami to po prostu on jest mało znany bo jest to dosyć drogi zabieg (stemple nie są tanie) ;)

      Usuń
  11. Ja rowniez zauwazylam najpierw poprawe przede wszystkim w kondycji paznokci ;)
    Musze chyba wyprobowac ten H&S, choc ostatnio mialam dwa podejscia do nowych myjadel i skonczylo sie, jak zawsze (mimo braku CB w skladzie) ;/ No, ale cholera H&S w mlodosci sie wiecznie uzywalo ;)
    3mam kciuki, zeby u Ciebie stres zmalal, wypadanie wrocily do "normy", a kucyk szybko ponownie sie zagescil. Najwazniejsze, ze zdrowotnie ok. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci, Ewuś. :) H&S można kupić, przynajmniej jest tani i dostępny wszędzie. Po kilku dniach z przeciwłupieżową NS dziś do niego wróciłam.

      Usuń
  12. Jakby nie było, widać poprawę :) Trzymam kciuki za walkę z wypadaniem!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja bym nie miała cierpliwości do liczenia włosów ;) 3mam kciuki i wierzę że będzie ich znacznie mniej wypdac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie robię tego codziennie, tylko co kilka tygodni i wcale nie trwa tak długo.

      Usuń
  14. Oj podziwiam cierpliwość do liczenia! Ale z drugiej strony jak widać, że liczba wypadających włosków ciągle spada to rośnie motywacja ;)
    Życzę wygranej walki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, raz spada, raz znów urośnie. Dwa miesiące temu miałam o centymetr w kucyku więcej.

      Usuń
  15. Mi od stresu wypadało też około 300 włosów. Teraz już wszystko się uspokoiło i nie stresuje się (postanowiłam utrzymywać dobry humor niezależnie co będzie się działo.. wiem to głupie ale to taka metoda przyciągania, by nie przyciągać do siebie złych sytuacji (nie wiem czy w to uwierzysz, mi bynajmniej pomaga)) XD i włosy wypadają do 50 :D

    OdpowiedzUsuń
  16. mam nadzieje, że wszystko będzie dobrze. Ja najgorszy czas miałam tak prawie rok temu (od sierpnia do października) tak bardzo wypadały mi włosy, że siedziałam i wyłam, później odpuściłam, bo ile można tak żyć. Organizm się wyciszył i włosy przestały wypadać, mam nadzieję, że u Ciebie też będzie tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję. ;) Stresów powinno być już coraz mniej - a przynajmniej zakładam, że tak będzie. :)

      Usuń
  17. jest tutaj ktos? jak wasze wypadanie? moje mnie przerasta ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. mk nie jeste sama u mnie sytuacja wyglada tak samo :( od 4mies walcze o chocby minimalna poprawe i nic.... ciezko to wytrzymac

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...