wtorek, 22 lipca 2014

Włosowe mity (8): Czy podcięcie włosów może sprawić, że przestaną wypadać?


Moje włosy wypadają. Czasem mniej, czasem prawie wcale, ostatnio nastąpiła niewielka poprawa po okresie wypadania zdecydowanie nadmiernego. Wciąż nie jest tak, jakbym chciała.

Często słyszałam tu i ówdzie, że jeśli włosy wypadają, powinny być krótkie. Że mogą wypadać, bo są za długie. A z tych dwóch zdań łatwo już wywnioskować trzecie – że jeśli obetnę moje włosy, to wypadać przestaną.


Jak to jest?

Zacznijmy od początku. Włosy wyrastają z cebulek włosowych, które umieszczone są w mieszkach znajdujących się w skórze głowy. Mieszki są dość głębokie (o czym łatwo przekonuje się każda dziewczyna, która choć raz próbowała depilacji). W każdym mieszku może rosnąć od jednego do kilku włosów. Ilość mieszków włosowych jest zaprogramowana genetycznie. Nieużywany mieszek włosowy po jakimś czasie (najczęściej podawany termin to około 6 miesięcy, choć czytałam też o krótszym) obumiera. Dlatego łysienie, po pewnym czasie, jeśli mieszki pozostają puste, zaniedbane, zapchane, staje się trwałe. I dlatego ktoś wymyślił przeszczepy owłosionej skóry lub przeszczepy mieszków włosowych na skórę głowy.


Włos na długości natomiast jest martwym tworem i jeśli zabiegi wykonujemy w pewnej odległości od skalpu, nie mają one wpływu na zdrowie cebulek. I tutaj właściwie mogłabym zakończyć moje rozważania. Cokolwiek robimy na długości włosa, nie będzie działać na zdrowie cebulki, ukrwienie skóry głowy czy też ilość substancji odżywczych, jaką ma do dyspozycji owłosiona skóra głowy. Słowem, jest to mit.

Jednak w pewien sposób skrócenie włosów, które wypadają, może pomóc ich właścicielce lub właścicielowi.

Sama bardzo niedawno doświadczyłam tego przykrego widoku: włosy, które wypadły mi przy myciu zapchały wannę. Wyjęłam "korek", ale w wodzie wciąż było ich tyle, że odpływ wkrótce znów się zapchał. Wyjmowałam je kilka razy, a brzydki kłąb martwych włosów rósł na brzegu wanny niczym zmokło-brudny wyrzut sumienia. Jeśliby włosy skrócić, nawet gdy na sztuki wypadnie ich tyle samo, wizualnie będzie ich o odczuwalnie mniej – a co za tym idzie, komfort psychiczny podczas mycia czy czesania będzie nieporównywalnie większy. Podobnie rzecz się ma w przypadku mocno przerzedzonych wskutek wypadania końcówek. Czasami warto poświęcić tych kilka centymetrów po to, żeby smutne końce nie przypominały nam o naszej przypadłości. Zwłaszcza, jeśli zamykamy się w błędnym kole stresu: czynnikiem stresującym (a więc potęgującym wypadanie) może być sam fakt wypadania.

Prawdopodobnie zaobserwowałyście u siebie lub słyszałyście od kogoś: ja nie mogę zapuścić włosów dłuższych niż do łopatek/do talii/do pasa, bo zaczynają wypadać. Lepiej, jeśli noszę krótsze.

Włosy rosną centymetr na miesiąc. Mniej więcej, co oznacza, że u kogoś to mogą być dwa, trzy centymetry, u kogoś innego będzie to pół. Czasem organizm zbiera siły i włosy nie rosną wcale. Dobrze, że się nie kurczą – wyobrażacie sobie? „hej, mam niedobór magnezu – będę miała krótsze włosy”. Każdy włos żyje określoną liczbę lat, w zależności od źródła od 2 do 9. W tym czasie przechodzi przez fazę anagenową (wzrostu – większość włosów na naszej głowie), katagenową (przejściową) i telogenową (zamierania i wypadania). A wypadają włosy najstarsze – najdłuższe. :)

Jeśli moje włosy rosną pół centymetra na miesiąc przez cztery lata, łatwo policzyć, że maksymalna długość jaką mogę osiągnąć to 24 centymetry (ale już pełen centymetr i 5 lat daje nam centymetrów 60). Oczywiście to dość skrajny przypadek i zwykle ta wartość jest o wiele wyższa, możemy również korzystać z wewnętrznych (zdrowa dieta, suplementy) i zewnętrznych (olejki, wcierki, odżywki i przede wszystkim masaże) wspomagaczy, które przyspieszą wzrost włosa, jednocześnie zwiększając najwyższą możliwą dla danej osoby długość (przepraszam za wysoką długość, nic mądrzejszego nie wymyśliłam). Niemniej podcięcie czy jego brak i tutaj wpływu na długość włosa nie ma.

Spotkałyście się już kiedyś z takim przekonaniem? A może znacie jakiś inny mit, który chciałybyście sprawdzić?

57 komentarzy:

  1. Niestety słyszałam i nawet zastosowałam się do tego, strasznie leciały mi włosy, a że miałam dość długie i chciałam jakiejś odmiany to ścięłam ponad 1/2 włosów, jakie było potem moje zdziwienie gdy włosy leciały dalej tak samo... na szczęście po odstawieniu drogeryjnych farb wszystko wróciło do normy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że udało Ci się znaleźć przyczynę wypadania. :)

      Usuń
  2. Słyszałam kiedyś o tym- od fryzjerki :) Akurat wtedy mi strasznie wypadały, było to widoczne podczas czesania. Nie chciało mi się o tym z nią dyskutować, ważne, że z podcięcia byłam zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.s u mnie chyba ciut lepiej dzięki HM, ale jeszcze nie chcę zapeszać.

      Usuń
    2. Chętnie poczekam aż będziesz pewna. :)

      Usuń
  3. O takim micie nie słyszałam, natomiast słyszałam o tym że jak podetnie się włosy to zaczną szybciej rosnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym też się spotkałam, wiele osób w to wierzy.

      Usuń
    2. Podciete wlosy moga mniej wypadac poniewarz sa lzejsze I tak cebulek nie ciagna.
      Ja nawet jak farby odstawilam I zaczelam henna farbowac nadal mi wlosy lecialy Zadne witaminy. zadne wcierki nie pomagaly. Zrobilam badania-wszystko w porzadku. Strasznie duzo mam stresu w zyciu....moze to dlatego tak leca. Nie moge nawet ich czesac....prysznic, podloda, lozko, tyl bluzek, wszystko pokryte wlosami. A dlugosc mam tylko lekko po za ramiona. Nie wiem juz co robic. Bedzie juz tak 4 miesiace.

      Usuń
    3. mam dokładnie tak samo

      Usuń
  4. ja na szczęście nie mam tego problemu;)

    OdpowiedzUsuń
  5. zmagam sie wlasnie z tym problemem. włosy mi wypadaja, wlasciwie wypadaly zawsze, ale teraz gdy są dłuższe zapychaja wanne - to o czym pisałaś. może wypada ich tak smao, ale wizualnie wydaje się że więcej i to strasznie dołuje. przecież nowe włoski, nim wyrosną i osiągna taką długośc jak reszta... to kupa czasu. dlatego jestem coraz bardziej przerazona i zaczynam probowac roznych tabletek i wcierek, moze to cos da. wiem, że muszę też podciąc końcówki, ale na razie się boję, jakos nie lubie fryzjerów. boje się, że zaraz znów będę miała włosy do ramion, chociaż z takim oddaniem je zapuszczałam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to może spróbuj podciąć je sama? :)

      Usuń
  6. A jakże słyszałam!Ścięłam włosy i tak samo wypadają,niestety przyczyny nie zniweluję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Twoje po ścięciu prezentują się przepięknie! :) Doskonale sobie z nimi radzisz. :)

      Usuń
  7. U mnie całe szczęście jeszcze rosną. Ciekawa jestem, kiedy pojawi się ,,linia stop''

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz jakąś długość, do której dążysz? :)

      Usuń
  8. Oj spotkalam sie juz z tym mitem ;) Prawda jest, ze zarowno krotsze wypadajace wlosy, jak i wyrownane konce, daja wiekszy "komfort" psychiczny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może stąd się wziął ten mit? Krótsze włosy=komfort=nie zwracam już tak uwagi na wypadanie?

      Usuń
  9. Nigdy w tą bajkę nie wierzyłam, ale fakt jest taki że jak mam krótsze włosy, to wypadające sztuki znacznie mniej rzucają się w oczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie hamują turboszczotki w odkurzaczu. :D

      Usuń
  10. Każda fryzjerka, u której byłam, tak mówiła, słowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, fryzjerki często bezmyślnie klepią to, co gdzieś usłyszały. ;)

      Usuń
  11. Dla mnie jest jeszcze jeden aspekt- wlosy dluzsze, z czesto poniszczonymi koncowkami bardziej sie placza, przez co wiecej wlosow "wypada" a raczej jest wyrywanych przy czesaniu. No i jak kiedys wspominalam, moze bardzo grube geste i ciezkie wlosy obciazaja cebulki? Wiecie, sa dziewczyny z

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włos waży tyle co nic i nie licząc przypadków chorobowych jego własny ciężar to nie jest dość, żeby wyrwać żywą cebulkę. :)

      Usuń
  12. Oj urwalo mi odpowiedz- ale chodzilo o to ze sa dziewcztny z gestymi i ciezkimi wlosami ktore np skarza sie ze od noszenia wysokiej kitki czy upiecia bola je cebulki- nie wiem bo sama nigdy takowych nie mialam ale moze to prawda? Czy wszystkie cebulki sa takie same ? Czy np jak ktos ma gruby mocny wlos to cebula od razu jest silnuejsza a jak ktos ma cienkiego bidoka to cebulka jak wiosenny szczypiorek? Czy raczej tak ze wszyscy maja mniej wiecej po rowno wiec cebuki od wlosow ciezkich sa bardziej narazone na obciazenie? Oj zamotalam sie w wywodzie



    A jesli chodzi o ine
    Mity to sa one dla mnie abstrakcyjne- np ze najlepiej zabiegi na wlosach ( ciecie, kolor czy trwala) wykonywac w pelni bo fryzura bedzie sie lepiwj ukladac czy kolor trwalszy :)
    Lub o wplywie cyklu miesiaczkowego na bodajze farbowanie- ze sie nie powinno robic w czasie okresu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grubość cebulki zależy od grubości włosa, cieńszy włos będzie miał cieńszą, a gruby grubszą. Albo raczej odwrotnie, spora cebulka wyprodukuje gruby włos. ;) I choć faktycznie przy grubym warkoczu do pupy może boleć głowa (kark, kręgosłup) od jego dźwigania, o tyle same cebulki bolały mnie od zawsze przy upięciu, które pozostawało na głowie kilka godzin (chyba, że to bardzo luźny warkocz, wtedy "tylko" wszystko swędziało), a ciężko nazwać moją czuprynę długą i bujną. ;)


      A jeśli chodzi o farbowanie w czasie miesiączki, to jest tutaj ziarno prawdy! Zwykle nie, ale zdarzało się i tak, że farba nadawała zupełnie nieoczekiwany odcień na włosach klientki i po wywiadzie okazywało się, że pani właśnie miesiączkuje. Hormony to zagadkowa sprawa.

      Natomiast z tą pełnią to dla mnie niezłe jaja - obcinanie włosów, kiedy księżyc rośnie albo maleje i inne takie. Zawsze mam wrażenie, że zabieg należy jeszcze wykonać na rozstaju dróg z twarzą skierowaną na zachód i użyć do niego trochę krwi nietoperza czy coś. ;)

      Usuń
  13. Właśnie wybieram się znowu na podciecie włosów bo moje 'beibiki' odrosły i chciałabym żeby gęstsze się wydawały - szczerze to już mam dosyć ciągłego wcierania tych różnych specyfików w skórę głowy ale cóż skoro pomaga to się robi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może czasem popaciaj się fajną maską zamiast wcierać? Albo pomasuj tylko szczotką? :) Przecież włosy są dla nas, nie my dla nich. ;)

      Usuń
  14. To zagadnienie to moze nie mit ale kolejna kwestia ktora mnie zastanawia: piwo w pielegnacji wlosow: ) pamietam moja babcie ktora co 2 tyg kupowala butelke piwa i na nie zakrecala wlosy na walki takie drobne jak do trwalej. Polecane sa plukanki z piwa. Ale
    Czy alkohol nie wysusza wlosow na dlugosci?



    I mam pomysl- propozycje nie tylko dla Doroty ale i innych wlosowych blogerek- moze na tag - wlosowa legenda/ klasyk :) chodzi mi o fryzure jakiejs osoby/ postaci z filmu czy literatury ktora wywarla na was szczegolne wrazenie. Wspomnienie o babci i jej butelce piwa przypomnialo mi o p. Gierek ktora w zamoerzchlym PRLu latala samolotem do Paryza sie czesac w koki. Te koki potem cala Polska nasladywala, moja babcia tez raz na 2 tyg obowiazkowo ukladala koka u fryzjerki i potem tak chodzila, spala w nim- cosjak japonskie gejsze lol ;) a na starosc jej piwko i walki zostaly hehe. W kazdym razie koki pani Gierkowej to byla "urban legend" tamtych czasow, a komu/ czemu byscie taki status nadaly i dlaczego?
    Nie wiem tez czy byl juz gdzies tag o roznych zabawnych sutuacjach u fryzjera i/ lub dotyczacych wlosow? Moze tag "najdziwniejszy komentarz dot wlosow z jakim sie spotkalyscie?

    Ja mam np taka sytuacje- wracam ze strzyzenia, oczywiscie nikt nic nie zauwazyl wiec mowie w domu ze bylam u fryzjera. Na to moj tata: a faktycznie, jakies sraczkowate masz teraz wlosy o_ooo
    Zabawna sutuacja jak strzyglam swoje blizniaki- z jednym poszlam rano, drugiego - indywidualnie zabralam po poludniu. Mina fryzjera na widok dziecka ktore przeciez rano maszynka obstrzygl, znow zarosnietego- bezcenna, mowie wam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piwo do płukanek rozcieńcza się dużą ilością wody, a z kolei w roli stylizatora nakładamy go naprawdę niedużo. Zresztą i w piwie ilość alkoholu jest znikoma, kilka procent, i zapewne jeszcze nieco się zmniejsza z powodu "odstania" czy "zwietrzenia" chmielowego trunku. Nie próbowałam nigdy płukanki piwnej, ale prędzej bałabym się przeproteinowania niż przesuszenia alkoholem. :)

      Z bliźniakami to świetna historia. :D

      Muszę sobie założyć jakiś kajecik i spisywać w nim wszystkie Twoje pomysły, Kasiu!

      Usuń
  15. Pierwszy raz słysze ;) u nas mówią, że podcinanie końcówek co 3 tygodnie przyspiesza wzrost :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydawało mi się, że o tym pisałam, ale nie mogę nigdzie znaleźć, więc chyba jednak nie ;)

      Usuń
    2. a nie bylo takiego wpisu z mitem ze wlosy podcinane szybciej rosna? Ja mam pamiec wzrokowa i mi sie to kojarzy z wpisem z takim zdjeciem dzieciaczka z czarna czupryna, dosc ciemnego. az musze odszukac

      Usuń
    3. Był wpis o obcinaniu włosów małym dzieciom i chyba rzeczywiście tam tez było o rośnięciu przy okazji podcinania. ;)

      Usuń
    4. Był wpis o obcinaniu włosów małym dzieciom i chyba rzeczywiście tam tez było o rośnięciu przy okazji podcinania. ;)

      Usuń
    5. Nie, w sumie to tam jest krociutko obalone ze dzieci ktorym sie czesto wlosy obcina maja mocniejsze niz nieobcinane ;) Ja swoim chlopakom maszynka golilam jak mieli okolo 8 mcy bo straszliwie sie szarpali nawzajem ;) no i popacz maja szczecine jak dziki ;) A kolezanka swojej corce- rownolatce moich chlopcow nie podcinala (dopiero jak mala miala jakies 2-,2,5 roku) i ma cieniutkie wloski (znaczy corka) ;)

      A mysle ze tym mitem tez warto by sie zajac, wiem ze to chodzi o wykruszanie sie koncow, piecie sie zniszczen ku gorze i o to ze wlosy o zdrowych koncach wygladaja na bardziej zadbane, a jak sa obciete rowno (niekoniecznie prosto) to przyrost bardziej sie rzuca w oczy- ale moze warto zeby to ktos profesjonalnie opisal :) Chociaz z drugiej strony o tym juz duzo dziewczyn pisalo, m.in Martusia ostatnio-- no ale mityczna seria to twoja dzialka

      Usuń
    6. Myślę, że w tym temacie już wszystko zostało powiedziane. Jakby co, będę odsyłać właśnie do Martusi. :)

      Usuń
  16. Tak, w moim przypadku podcięcie sprawia że włosów mniej wypada. Moje włosy lubią "chwytać " się nawzajem i tworzyć takie małe załamane ciasne supły. Włosy, które utkną w takim supełku są już nie do odratowania. Z tego powodu nie mogę nigdy czesać włosów na sucho a zahaczenie włosami o cokolwiek kończy się trachnięciem w połowie lub wyrwaniem. Świeżo obcięte włosy mają mniej "czepliwe" końcówki- wiadomo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam! Kiedy końcówki były jeszcze z tych rozjaśnianych, taki supeł to był koniec! Musiałam je często czesać i/lub nosić spięte, żeby się nie plątały.
      Ale tutaj chodzi bardziej o wyrywanie włosów, niż wypadanie. :D

      Usuń
    2. no tak ale wiele dziewczyn mowi "wypadaja mi wlosy", podczas gdy tak naprawde same je sobie wyrywaja

      Usuń
    3. Tutaj jest bardzo cienka granica - mi najczęściej "zsuwają " się włosy które właśnie gdzieś się splączą choć czeszę najdelikatniej jak to możliwe. Znam zaś osoby które lecą szczotką od skóry przechylając głowę i mrużąc oczy. Horror. Ja już bym miała na głowie "dmuchawiec".

      Usuń
    4. Ciężko mi - poza delikatnym traktowaniem - poradzić coś więcej w tej kwestii nie widząc włosów. Używasz olejów w pielęgnacji?

      Usuń
    5. Tak, ale raczej oszczędnie bo moje włosy są bardzo cienkie ( w sensie pojedynczy włos typu pajęcza sieć) i jedyne co pomaga je wygładzić bez obciążania to duża ilość silikonu. Mam sporą część włosów która kiedyś była potraktowana zbyt mocno rozjaśniającą farbą i choć najsensowniej byłoby je krótko obciąć -to robię co mogę by dotrwać długością chociaż do połowy łopatek.. W krótszych włosach czuję się źle i pyzato.

      Usuń
  17. A właściwie szkoda, że to mit: podcięłabym kilka razy i po problemie!

    :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio rozmawiałam z koleżanką i ona właśnie twierdziła, że od lat nosi krótsze włosy, bo im miała dłuższe, tym bardziej miała obciążone cebulki pod wpływem ciężaru włosa i jej wypadały - w sumie sama nie wiem, co o tym właśnie myśleć, zważywszy na to, że ma problemy z tarczycą..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tak być, jeśli ma bardzo, bardzo, bardzo słabe włosy. Miałam klientkę z bardzo zaawansowaną niedoczynnością tarczycy i najdłuższe włosy, jakie miała to bardzo krótki bob. Ale tutaj bardziej chodziło o to, że takie krótkie dało się jeszcze w miarę ułożyć, tak żeby przykryć nimi większość głowy. Szkoda, że nie wiedziałam wtedy tego, co wiem teraz, może mogłabym jej bardziej pomóc...

      Usuń
  19. tak offtopowo- wiesz skad sie wziela u nas makapaka? Pomijajac postac z Dobranocnego ogrodu ;)
    Z mezem rozmawiam po angielsku i ktoregos mezowi wyrwalo sie motherf***er- a na to moja corka " nie mowi sie madafaka tylko makapaka" ;) i tak sie nam przyjelo w domu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre. :) PS. Mój Mąż jest Polakiem, ale też czasami rozmawiamy po angielsku. Niektóre rzeczy łatwiej powiedzieć (zwłaszcza jak wszystko się i tak ogląda, a w przypadku TŻ-ta i czyta i tak po angielsku).

      Usuń
  20. Mi włosy wypadają garściami, dosłownie są wszędzie!Na szczęście mam grube wlosy i jest ich dosyć sporo jednak sam fakt.iż znajdują się one praktycznie wszędzie dobija mnie.Używałam produktów przepisanych przez dermatologa jednak przy dłuższym stosowaniu zaczęła mnie skóra głowy swędzieć i musiałam je odstawić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz co jest przyczyną wypadania?

      Usuń
  21. A ja uważam, że dobre cięcie jest najlepszą rzeczą jaką możemy zafundować naszym włosom. Jeszcze dwa lata temu bym tego nie napisała, ale dzisiaj wiem, ze nożyczki to najlepszy przyjaciel zniszczonych włosów.

    A co do mitu, często o tym słyszałam. Z moich doświadczeń wiem, że gdy miałam włosy bardzo długie, to często bolały mnie cebulki, z krótszymi jest znacznie lżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zniszczonych włosów tak, ale czy cebulek? A przy tych bardzo długich włosach dbałaś o skórę głowy tak świadomie, jak teraz? Jasne, że przy upięciach bardziej bolą cebulki pod ciężarem długich i grubych włosów niż cienkich i krótkich, ale przy rozpuszczonych, jeśli cebulki i tak bolą to przyczyna leży gdzie indziej niż w samej długości włosów. U mnie zawsze wiązało się to ze wzrostem łojotkoku (czyli podrażnieniem i/lub przerostem grzybków).

      I broń Boziu nie mówię, żeby nie obcinać, obcinać i to często - mam zamiar już niedługo znów z tego żyć. :D Tak więc obcinamy włosy. Tyle że bez złudzeń że to pomoże na wypadanie. ;)

      Usuń
  22. idealnie to ujęłaś! mam to samo zdanie :) mnie zawsze mama mówiła: "jak Ci tak włosy wypadają, to je obetnij! nie będą tak leciały" ja zawsze wtedy się śmiałam i mówiłam, że to bzdura. jednak później wypadanie dopadło i moją mamę. zrobiła po swojemu, chociaż mówiłam, że to bujda, obcięła włosy i przekonała się na własnej "skórze", że na obcięcie na wypadanie nie ma wpływu.

    OdpowiedzUsuń
  23. Znam wiele przypadkow, kiedy mama lub fryzjerka chca przekonac corcie do obciecia wlosow na teksty typu:
    "Podetnij, beda szybciej rosly"
    "Podetnij, przestana wypadac"
    "Podetnij, beda rosly zdrowsze"
    Niestety duzo mlodych osob w to wierzy i rozpowszechnia dalej.
    Mysle, ze stad to sie bierze.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mozna też wypróbować szampon/balsam/maske Seboradin przeciw wypadaniu włosów. Mnie bardzo pomogła ta kuracja, z tym że ja uzywałam szampon i maskę jednocześnie, włosy znacznie się wzmocniły

    OdpowiedzUsuń
  25. Moja przyczyną wypadania włosów są problemy hormonalne :(. M0oje włosy strasznie się osłabiły i zaczyły wypadać garściami :( koszmar.
    Aktualnie używam maski Natural Classic Wax Pilomax jestem bardzo dobrej myśli :)
    zauważyłam już znaczącą poprawę, włosy są mocniejsze, błyszczące, lepiej się rozczesują, MNIEJ WYPADAJĄ I SZYBCIEJ ROSNĄ!!! Przede mną jeszcze troszkę pracy ale światełko w tule już jest :)
    Wiem niemożliwe :) ale jednak prawdziwe.
    Warto sprobować.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...