czwartek, 31 lipca 2014

Najdroższy olej na świecie: z pestek opuncji figowej – jak się spisał na mojej twarzy?


Jako olejomaniaczka od miesięcy czaiłam się na ten wychwalany olejek. Biorąc pod uwagę zarówno cenę, jak i opisy, miał mieć po prostu magiczne właściwości... Niezmiernie ucieszyłam się, kiedy otrzymałam możliwość wypróbowania właśnie tego olejku od sklepu Tajemnice Maroka.

Oleje w pielęgnacji mojej twarzy goszczą od kilku lat. Od czasu do czasu powracam do kremów, tylko po to, by przekonać się, że jednak właśnie lekkie serum wodne lub kwas hialuronowy połączone z olejem jest tym, co moja cera lubi najbardziej.

Cena olejku wynika z trudności w pozyskaniu. Do powstania jednego litra oleju zużywa się niemal pół tony owoców zebranych z kolczastego kaktusa. A pestki opuncji są malutkie. :) Łatwo sobie wyobrazić, że wyciśnięcie tego olejku jest praco- i czasochłonne.

Na stronie sklepu możemy przeczytać, że olejek z opuncji, który zawiera naturalną witaminę E, fitosterole i kwas linolowy, jest:
  • polecany do każdego rodzaju skóry,
  • odpowiedni w pielęgnacji delikatnej skóry oczu, poprawia mikrocyrkulację krwi,
  • łagodzi procesy zapalne i podrażnienia, stymuluje regenerację skóry,
  • zwiększa odporność skóry na czynniki zewnętrzne, która spada wraz z wiekiem,
  • wzmacnia i uszczelnia barierę lipidową naskórka, uzupełnia niedobory składników tłuszczowych w skórze,
  • działa antyoksydacyjnie, wspomaga ochronę przeciwsłoneczną,
  • przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu się skóry,
  • wykazuje silne działanie przeciwzmarszczkowe, poprawia napięcie, koloryt i nawilżenie skóry przesuszonej i odwodnionej,
  • posiada naturalny, delikatny zapach,
  • olej z pestek opuncji figowej z ekologicznych owoców opuncji z terenów Maroka,
  • ekskluzywny i luksusowy olej roślinny o gwarantowanej wysokiej jakości,
  • polecany do pielęgnacji cery dojrzałej, odwodnionej, suchej, wymagającej regeneracji,
  • skóry zniszczonej np. działaniem słońca, łatwo ulegającej podrażnieniu, ze zmarszczkami, o obniżonej elastycznosci, do delikatnych okolic oczu, wokół ust, szyi, dłoni, czyli miejsc gdzie objawy starzenia pojawiają się najwcześniej,
  • tłoczony na zimno.

Olejek przybył do mnie w szklanej buteleczce z plastikową zakrętką. Dolna część zamknięcia została tak skonstruowana, aby olejek na pewno pozostał wewnątrz opakowania. Buteleczka znajduje się w kartoniku z namalowaną rośliną opuncji. Szyjka ma dość szeroki otwór, dlatego swój olejek przelałam do szklanej butelki z pipetką.

Olej z nasion opuncji jest bardzo lekki, o konsystencji podobnej do oleju słonecznikowego. Jak na olejek, powiedziałabym, że jest dość suchy, zastosowany w niewielkiej ilości nie pozostawia na skórze klejącej ani tłustej warstwy. Pachnie bardzo, bardzo subtelnie, lekko orzechowo (kłania się mój superczuły węch, jako że olejek jest rzekomo bezzapachowy). Dzięki tym właściwościom jego stosowanie jest niezwykle przyjemne i łatwe.

Kiedy dotarła moja buteleczka, cieszyłam się jak dziecko. Olejku używałam co wieczór na twarz, szyję i dekolt. Mieszałam go na dłoni z żelem hialuronowym. Przy stosowaniu w ten sposób 3-4 kropelki olejku wystarczały na jednokrotne użycie. Taka niewielka ilość w ciągu kilku minut wchłaniała się całkowicie, pozostawiając skórę nawilżoną i przyjemnie napiętą. Zastąpił mi również krem pod oczy i nawet przy nieuważnej aplikacji nie zdarzyło się, żeby podrażnił spojówki, wywołał zaczerwienienie czy jakikolwiek dyskomfort – o co niełatwo w przypadku skóry skłonnej do reakcji alergicznych.

Przez kilka tygodni stosowania zauważyłam lekkie zmniejszenie widoczności zmarszczek pod oczami (musicie uwierzyć mi na słowo, nie spodziewałam się takiego efektu i nie zrobiłam zdjęć „przed”). Skóra nabrała ładnego kolorytu (choć na to wpływ mogły mieć i inne kosmetyki), była jędrna i nawilżona. Olejek nie spotęgował widoczności zaskórników, choć i nie przyczynił się do ich zmniejszenia.

Podsumowując, czy polecam ten olejek? Tak. :) Jest lżejszy od arganowego, co sprawia że przyjemniej zachowuje się podczas aplikacji. Wspaniale chroni przed utratą wilgoci i delikatnie napina skórę bez nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia. Przyspiesza gojenie się niedoskonałości.

Muszę dodać tylko jedną rzecz: koniecznie przechowujcie swój olejek w lodówce przy takich upałach jak obecne. Dzięki swojej własnej głupocie moim olejkiem mogłam się cieszyć przez kilka tygodni, po tym czasie nieładnie zmętniał, pojawił się widoczny organiczny „glutek” i musiałam go wylać. Jestem na siebie bardzo zła z tego powodu. Na pewno zdecyduję się na ponowny zakup oleju z opuncji, mimo wysokiej ceny i wtedy z przyjemnością opiszę Wam bardziej długofalowe efekty. Biorąc pod uwagę zużycie, buteleczka przy stosowaniu raz dziennie wystarczyłaby mi na co najmniej 4 miesiące.

Dziękuję sklepowi Tajemnice Maroka za możliwość przetestowania produktu. Olejek jest dostępny tutaj w cenie 75 zł/30 ml.

92 komentarze:

  1. Interesujący...aczkolwiek miałam nadzieję, że będzie bosko pachniał figami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie, pachnie jak najbardziej olejkiem. Ale zapach jest ledwo wyczuwalny, w przeciwieństwie do na przykład czarnuszki. ;)

      Usuń
    2. Czarnuszka ma prze-przecudowny zapach :) taki sklep zielarski :)

      Usuń
    3. Mi tam pachnie czarnuszką. Uwielbiałam ją dodawać w niewielkiej ilości do domowego chlebka, ale czysty olej aż kręcil w nosie, kiedy smarowałam nim twarz. :)

      Usuń
    4. Oj, ja zapach czarnuszki ledwo znoszę, dla mnie zbyt intensywny :)

      Usuń
    5. Czarnuszka pachnie podobnie do tumanu ..przyprawa maggi do zup dla mojego nosa :-)

      Usuń
    6. Moja ciocia robi takie wytrawne herbatniki z czarnuszka- pychota :) A zapach olejku uwielbiam, ale moze faktycznie ja to dziwna jestem (ostatnio kolezanka dala mi sie sztachnac mascia- olejkiem na stawy (kamfora, eukaliptus, gozdziki i takie tam) a jak wpadlam w zachwyt to powiedziala: wiedzialam ze to twoje klimaty zapachowe ;)

      Usuń
    7. Też uwielbiam czarnuszkę, a najbardziej śmierdzi chyba neem.

      Usuń
  2. Cena jest zatrważająca, jednak skoro mówisz, że jest taki dobry...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że przy długotrwałym stosowaniu rzeczywiście może przynieść efekty przeciwzmarszczkowe.

      Usuń
  3. Ale mi narobiłaś ochoty na ten produkt! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sobie też! Ale jestem na siebie zła, że go zmarnowałam. :/

      Usuń
    2. Oj też ciężko było by mi przeboleć taką stratę....

      Usuń
  4. Nie powiem ciekawy, jeszcze się zastanowię nad nim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena nie zachęca po pochopnego zakupu. :)

      Usuń
  5. Czego to człowiek nie wymyśli dla urody...
    Ale warto wypróbować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sięgałam do tej pory po produkty typowo "liftingujące", ale to uczucie delikatnego napięcia i podniesienia skóry (bez naciągania) ;) bardzo mi się spodobało.

      Usuń
  6. Z jednej strony, jeśli jest świetny, to warto, ale z drugiej jest tyle dobrych tańszych olejków czekających na wypróbowanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę przyrzec, że będziesz z niego zadowolona, ani nawet że jest Ci niezbędnie potrzebny. Wiem za to, że sama jeszcze go kupię.

      Usuń
  7. łoh duża cena ;/ ale sprawię sobie go kiedyś na któreś urodziny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jako prezent olejek zawsze spoko. :)

      Usuń
    2. na allegro sa olejki w pojemnosci 60 ml za 60 zl z dostawa, to juz troszke lepiej ;)

      Usuń
    3. Trochę lepiej. Jest też olejek z opuncji Najel, on też wychodzi trochę korzystniej.

      Usuń
    4. o, z najela wlasnie mialam czarnuszkowy i aktualnie uzywam aleppo mydelka

      Usuń
    5. 80 ml za 65 zl z dostawa :) Bedziesz moj babe , na jesien sobie kupie jak tylko upaly odpuszcza :)

      Usuń
  8. a ja kupiłam za 90 zł mix olejów gdzie jest własnie ten z opuncji... i wiesz co? nie moge tego uzywać... no nie da się, bo straszliwie chorobliwie śmierdzi ropą -.- kupilam z myślą o włosach... ale nie moge no! jakbyś chciała zaznajomić się z nim to chętnie podeslę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcę, chcę, chcę! :* :* :*

      Usuń
    2. Aswertyna czy to nie aby oslawiony Olej Wspanialy z Alepii?
      Kurcze na ten wspanialy czailam sie i czailam ale cena mnie skutecznie odstraszyla, wez powiedz ze to ten wlasnie i niech mi sie go odechce!!!!! Olej wspanialy ma w skladzie wlasnie opuncje, czarnuszke, argan chyba i roze... W sumie tak mi sie spodobal ze kupilam oddzielnie roze (no nie do konca czysta bo rozany z khadi) i czarnuszke (kocham ten zapach!!!!!) , argan dostalam od Doroty- i juz mialam mieszanke wlasna kombinowac ale przy obecnej pogodzie zapycha mnie na twarzy absolutnie wszystko i juz boje sie nakladac cokolwiek poza kwasem HA i serum z vit c.

      A po olejku opuncjowym spodziewalam sie zapachu jak przy zielonej herbatce z opuncja ...szkoda ze nie pachnie

      Usuń
    3. To sok z kaktusa tak pachnie... a pewnie wcale nie tak, nie miałam okazji świeżego kaktusa wąchać. :)

      I tak, to olejek wspaniały. Argan lubię, o róży marzę, opuncja mnie zachwyciła, a czarnuszka w zeszłym roku zapchała, ale tutaj będzie jej mniej. :) Cieszę się jak kto głupi. :)

      Usuń
    4. to czekam na wrazenia z testow :) Mam jednak nadzieje ze tak jak pisze Aswertyna, smierdzi przeokrutnie i ty to potwierdzisz a ja z czystym sumieniem wykresle ten olej z listy chciejstw :P

      Usuń
    5. O Ty! :D

      Rozumiem doskonale.

      Usuń
    6. Kasia chyba tak :) to ten :D
      też mam olejek różany z Khadi :) miziam nim nogi, ręce, buzie, włosy :D wszytsko gdzie tylko mi przyjdzie chęć :D hyhyhyhy

      Usuń
    7. A ja też mam trochę, od Kasi :*

      Usuń
    8. Ja go lubilam na twarz ale jak pisalam, ostatnio boje sie olejowac bo wygladam jak nastolatka ;) co nie znaczy ze tak odmladza :( Na szyje i dekolt ja daje, a ostatnio na wlosy zrobilam serum z wody rozanej i wlasnie tego olejku :) Zapach- cudo ;) jak woda z flakonu po rozach hehe

      Usuń
    9. Latem używam rzadziej olejów i/lub dokładniej oczyszczam skórę. Ale nie jestem żadne guru, też mnie w tym tygodniu trochę wysypało - ale hormony szaleją, włosy znów wypadają (hura.), woda się zatrzymuje i w ogóle jest be. Pora na kontrolę u ginekologa, bo przestaje być śmiesznie.

      Usuń
    10. Ja sie dzis wlasnie umowilam do dermatologa (jestem z siebie dumna bo odwlekalam to i odwlekalam, jakby samo zaprzeczanie posiadania problemu z cera moglo cokolwiek pomoc), zobaczymy co mi powie z moja pryszczyca i wypadaniem. Przy czym boje sie ze latwo nie bedzie, kiedys mialam lojotok i tradzik leczony pigulkami hormonalnymi. Po przebytej w ciazy cholestazie pigulek nie moge brac, stosowalam hormonalne plastry, ale odkad chlop moj wyjechal stwierdzilam ze bez sensu sie truc. No i wlasnie nastalo wypadanie/ wypryski, na moje oko wlasnie na podlozu hormonalnym...oj, juz bym mogla iec ta menopauze i swiety spokoj

      Usuń
  9. Kusi mnie, oj kusi :)
    Ostatnio jednak przyszedł do mnie olej z ostropestu, więc na razie muszę obejść się smakiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostropest z kolei mnie kusi. :)

      To strasznie fajne, że mimo, że nie mogę używać 90% kremów i w ogóle na dziale "twarzowym" w drogeriach nie mam czego szukać, jest całe mnóstwo ciekawych olejków do wypróbowania. Marzy mi się jeszcze olejek z dzikiej róży (z prawdziwej też, ale wiecie, to jak już będę milionerem), makadamia, z pestek arbuza, z czarnej porzeczki i śliwkowy.

      Usuń
    2. Na stronce olvity olej z pestek arbuza kosztuje 21 zl za 100 ml :)

      Usuń
    3. a z ostropestu 9.52 za 100 ml...Kurcze dziewczyny moze kiedys warto by bylo zrobic wspolne zamowienie?

      Usuń
    4. Mam za duże zapasy na ilości hurtowe olejków, a pojedyncze sztuki lepiej kupować bezpośrednio. :) Jakby co, polecam też zajrzeć na stronę ETJA - wybór może nie jest ogromny, ale mają też olejki eteryczny, a darmowa dostawa już od 120 złotych bodajże. Chyba tam uderzę po jakiejś wypłacie. ;)

      Usuń
    5. u mnie jest hurtownia kosmetykow rosyjskich, maja dosc dobre cenY+ nie place za wysylke, no i maja min Etje. Ale olejek arbuzowy 26 zl za 50 ml :(

      Usuń
    6. Na stronie 22 złote, więc niewiele taniej.

      Usuń
  10. O panie, drogi. Ale może jednak wart wypróbowania. Chętnie się KIEDYŚ skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi. Chociaż jak się te 75 złotych podzieli na 4 miesiące, robi się odrobinkę znośniej. ;) Kiedy jeszcze używałam kremów, słoiczek wystarczał mi mniej więcej na miesiąc.

      Usuń
  11. Oj drogo, drogo... Ja ostatnio kupiłam z owoców dzikiej róży, ale jeszcze nie używałam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten też chcę! :) Ma mieć podobne właściwości do rokitnika, ale liczę na to, że będzie lżejszy.

      Usuń
  12. Tego JESZCZE nie miałam. To na pewno kwestia czasu, ale teraz staram się robić bardzo ROZWAŻNE zakupy kosmetyczne. Aktualnie mam tylko 3 oleje (gotowe oliwki, ocm i eteryczne się nie liczą:D) co na mnie jest megafantastyczniegenialnie skromnym wynikiem. Uwielbiam czytać olejowe posty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę częściej je pisać, oleje to podstawa mojej pielęgnacji. Czasami robię odskocznie i używam czegoś innego, ale prędzej cy później do nich wracam.

      Usuń
  13. Straszliwie mnie kusi ale cena powala :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem. I nie wiem, czy bym go kupiła, gdybym nie miała okazji najpierw się przekonać, że u mnie działa.

      Usuń
    2. Dziewczyny, ja tak szukałam informacji o tym olejku i trafiłam tutaj i rzeczywiście cena jest wysoka, ale ja używam od niedawna olejku z marokańskiego sklepu Casablanca: http://www.casablanca.sklep.pl/naturalny-olejek-opuncji-figowej-60ml-p-59.html, i tam on jest nieco tańszy ze względu na to, że jest na bazie olejku arganowego- który przecież też jest bardzo dobry ;) Kupiłam buteleczkę na próbę dla siebie i dla mojej mamy, ja stosuję na noc na całą twarz a mama tylko pod oczy zamiast kremu i obie jesteśmy zadowolone- chyba zostanę już przy olejkach.

      Usuń
    3. Dziewczyny, ja tak szukałam informacji o tym olejku i trafiłam tutaj i rzeczywiście cena jest wysoka, ale ja używam od niedawna olejku z marokańskiego sklepu Casablanca: http://www.casablanca.sklep.pl/naturalny-olejek-opuncji-figowej-60ml-p-59.html, i tam on jest nieco tańszy ze względu na to, że jest na bazie olejku arganowego- który przecież też jest bardzo dobry ;) Kupiłam buteleczkę na próbę dla siebie i dla mojej mamy, ja stosuję na noc na całą twarz a mama tylko pod oczy zamiast kremu i obie jesteśmy zadowolone- chyba zostanę już przy olejkach.

      Usuń
  14. Na razie mnie nie kusi, najbardziej lubię się z olejami pestkowymi owoców jagodowych :) śliwka jest całkiem niezła, pachnie marcepanem i jest świetna na okres jesienno-zimowy. Z olei mam chrapkę na ten z ostropestu i z pestek żurawiny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z "jagodowych" miałam tylko malinowy i nie pokochałam go zbytnie. Kosi mnie właśnie śliwkowy, i jeszcze porzeczkowy. :)

      Usuń
  15. Gdyby mogli sprzedawać taniej...to by wszyscy kupowali i w większych buteleczkach. Ale cóż zrobić płacimy tylko za firmę a nie za produkt:(

    OdpowiedzUsuń
  16. U ciebie chyba ładna pogoda? U mnie leje jak z cebra:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ha! :D A ja myślałam, że 12 zł za 15 ml oleju z nasion malin to dużo :D Myślę jednak, że jeśli ktoś ma odpowiednią ilość $ (słownie: dolarów) to spokojnie może zainwestować w olej, bo właściwości, które opisujesz są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, to chyba zależy od tego jak bardzo przeszkadzają komuś zmarszczki. ;)

      Usuń
  18. Dzięki za dopisek o trzymaniu olejku w lodówce - pewnie też bym na to nie wpadła...A potem po fakcie byłabym baaardzo zła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, jak masz w domu około 20 stopni, a olejek zawiera sporo witaminy E, to niewielką ilość można mieć w łazience i zużywać na bieżąco. Dlatego tak lubię buteleczki 15 ml z ZSK. Ale w ostatnich dniach w mieszkaniu miałam 30 - 37 (!) stopni i kilka naturalnych kosmetyków, nie tylko ten olejek, się poddało.

      Teraz na przykład krem sylveco przekładam sobie do malutkiego, 2 ml słoiczka, a duży trzymam w lodówce. Znów dałam szansę tej marce - teraz mam "ciężki" rokitnikowy - i znów coś mnie wysypało, choć jeszcze sprawdzam, czy nie ma innego winowajcy.

      Usuń
    2. U mnie w łazience niestety się nagrzewa szybko, bo ciepło idzie do góry (na poddaszu mam pokój). Zdarzało się, że było po 28-29 stopni. ;)
      Może Sylveco jednak nie jest dla Ciebie? :)

      Usuń
    3. Myślę tak już od pierwszego kremu, ale miałam ich kilka i każdemu dałam szansę. Obstawiałam, że uczula mnie shea w tych kremach, a ten ostatni go nie zawiera. Jeśli to on jest sprawcą pogorszenia się cery, to będzie jednak betulina. Szkoda, bo odpadną kremy sylveco. A dobrze, bo będę mogła spróbować jeszcze jakiegoś na maśle shea. Może DIY? :)

      Usuń
    4. DIY na maśle shea są ciężkie czy niekoniecznie? Co do tego dodajesz? :)
      Kompletnie zielona jestem w tych tematach. :D

      Usuń
    5. Za kremach za bardzo się nie znam, zrobiłam tylko dwa. W zależności od użytego emulgatora można zrobić krem ciężki lub lekki, przy czym o wiele łatwiej ciężki. Moje oba robiłam z woskiem pszczelim w roli emulgatora i były ciężkie, nawet bardzo jak na drogeryjne standardy. Takie lubię.

      Usuń
  19. Rzeczywiście drogi!
    Polecę go mojej mamie w takim razie jak działa na zmarszczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że możesz go śmiało polecić.

      Usuń
  20. Ja cały czas do olejów w pielęgnacji przekonać się nie umiem... Jesienią obiecałam sobie powrót do regulującego serum olejowego, które kiedyś spisało się u mnie świetnie. Latem jednak ciężko mi się to takiej pielęgnacji zmusić. I tak sie sama z siebie lepię :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam inną cerę, mniej tłustą. :) I kremy prędzej czy później mnie zwykle uczulają, więc pommału mi sie odechciewa eksperymentów. :)

      Usuń
  21. Oj kusisz niesamowicie ale cena niestety nie na moją kieszeń.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja już kilka razy do opuncji robiłam podchody, ale jednak zawsze cena mnie odstraszała. Wydaje mi się, że na twarz i tak bym go ni stosowała przy tłustej cerze, więc tylko pod oczy - a tu mogę zainwestować w jakiś krem (choć też zazwyczaj mi żal kasy, boże jakie ze mnie skąpiradło!!!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz tam skąpiradło. :) Pod oczy chyba warto właśnie w niego zainwestować. Zdecydowanie wybiorę ten olejek nad jakimś kremem ze złotem czy kawiorem. ;)

      Usuń
  23. Jeeej, aleś narobiła mi na niego ochoty! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sobie też narobiłam na niego ochoty. :)

      Usuń
  24. Buuu, cena :( ale może to i lepiej. Szybkozapomniećszybkozapomniećszybkozapomnieć ;)

    a co do szukania pracy... myślałaś o podrasowaniu cv? :) jeśli czytasz Kanę to na jej blogu nr 2 pokazywała ona swoje cv po tuningu, fala telefonów ruszyła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CV mam w porządku, po prostu w mojej mieścinie nie ma pracy. Tutaj szukam głównie jako kasjerka w markecie - jak bardzo trzeba podrasować CV do tego zawodu? :D

      Usuń
  25. Odpowiedzi
    1. Ale działanie (u mnie) przyciąga. ;)

      Usuń
  26. Myslalam, ze arganowy to moja ostatnia zachciewajka olejkowo twarzowa ;) Cena dosc wysoka, ale trza sie na niego przyczaic, laduje na liscie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz tak zadowolona jak ja. :)

      Usuń
  27. rzeczywiście drogi :( dlatego chwilowo go nie kupię ! Ale tylko chwilowo ;) używam olejku arganowego na noc i na dzień pod makijaż...jeśli olejek z opuncji lepiej się wchłania i jest lżejszy to chcę go wypróbować . Arganowy na moją skórę świetnie działa, najlepiej jak na razie ze wszystkich olejków :) a jak z włosami ? wypróbowałaś go na włosach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw szkoda mi go było na włosy, a potem się popsuł. Za hitami włosowymi już tak nie gonię, wiem co u mnie działa najfajniej. Argan na twarz też lubię, ale latem był ciut ciężki i nie mogłam używać go codziennie.

      Usuń
  28. Ten olej to droga impreza. czytałam kiedyś o nim u eve, narobiła mi ona wtedy smaku. Ale postanowiłam wykończyć najpierw te oleje, które mam, bo ja szukam nie wiadomo czego, a tyle skarbów się marnuje w lodówce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam troszeczkę zapasów, ale niedużo, oleje nie zdążą mi się zmarnować. :)

      Usuń
  29. Ktoś pisał wyżej, że spodziewał się zapachu fig ;) Figa berberyjska to inaczej opuncja figowa, zupełnie inny owoc. Miałam tez olej, ale wypróbowałam też z innego sklepu- marokogust, jest nieco tańszy, a jakość super. Poza tym na etykiecie informacja, ze produkt bio. Nie zawiodłam się.

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam z "Mydlarni u Franciszka" i działa cudnie na moje blizny i przebarwienia po zmianach trądzikowych )

    OdpowiedzUsuń
  31. I loved as much as you will receive carried out right here.
    The sketch is attractive, your authored subject matter stylish.
    nonetheless, you command get got an shakiness over that you wish be delivering
    the following. unwell unquestionably come more formerly
    again since exactly the same nearly a lot often inside case you shield this hike.


    Feel free to surf to my page :: business information systems design an app for That v. 1.0

    OdpowiedzUsuń
  32. niestety mam bardzo wrażliwą cerę i dużo kosmetyków, a nawet niektóre naturalne olejki powodują zaczerwienienie w okolicach oczu i reakcje alergiczne na skórze twarzy... jednak jak już kupiłam ten olejek chciałabym go jakoś wykorzystać. Czy spełni swoje zadanie na włosach ? Jeśli tak, łączyć z innymi składnikami i robić maseczkę, czy nakładać w surowym stanie przed myciem bądź dodawać do szamponu/odżywki. Z góry dziękuję za odpowiedz i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Te olejki a znam je wszystkie są naprawdę tanie dziwię się ze tak drogie są w polsce

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...