wtorek, 8 lipca 2014

Moje maluchy, drozbiazgi, fraszki. Perfumy w olejku o niezwyklej sile wyrazu.


Perfumami w formie balsamu i olejku zainteresowałam się w ciąży, kiedy to mój zmysł węchu oszalał i stałam się niemal wilczycą jeśli chodzi o możliwości wykrywania zapachów. Tradycyjne perfumy i wody alkoholowe odrzucały mnie z daleka swoją wonią, tak intensywnym aromatem alkoholu jak i bezładną, duszącą mieszaniną woni.

Kupiłam arabskie kostki zapachowe, które do teraz, po czterech latach, nadal umilają mi otwieranie szafy z ubraniami. Podziwiałam balsamy zapachowe wykonane z dodatkiem olejków eterycznych i poniosłam śmierdzącą klęskę usiłując takie aromatyczne smarowidło wykonać sama. Machnęłam ręką i przez dwa czy trzy lata pachniałam tym, czym się akurat myłam, w towarzystwie nivei w kulce.

A potem, w zeszłym roku, przepadłam. Odkryłam arabskie perfumy w olejkach. Swoją przygodę z nimi rozpoczęłam od tych dwóch malutkich buteleczek, które widzicie na zdjęciach. Używam ich od roku i przez ten czas ubyła zaledwie połowa z każdej 3 ml objętości.

Dlaczego lubię perfumy w olejku? Opisy, jakie znajdziecie w sklepach, pozwalają wyobrazić sobie zapach z całkiem niezłą precyzją. Poszczególne nuty, zupełnie inaczej niż te popsute alkoholowym (dla mojego nosa) smrodem, współgrają i łączą ze sobą, ale nie mieszają się do końca. Istnieją w pewien sposób równolegle.

Zapach perfum w olejku jest intensywny, a jednocześnie dyskretny. Z jednej strony, mogę wyczuć go na nadgarstku nawet po dobie (i dwóch prysznicach) od nałożenia. Z drugiej, czuję go tylko ja, i ktoś, kto jest blisko. Aplikując go na nadgarstki roztaczam subtelną woń wyczuwalną przy zwykłej rozmowie. Odrobina olejku za kolanem, w okolicy dekoltu czy za uchem pozostaje natomiast wyczuwalna tylko dla mnie samej i tej najbliższej, najważniejszej, przytulonej osoby. Jeśli tak jak i ja nie przepadacie za wonią, która bombarduje nas w pierwszej chwili po to, by po kilku-kilkunastu godzinach pozostawiać po sobie jedynie swędzące nos wspomnienie, rozejrzyjcie się za pachnącymi olejkami.

W kontakcie ze skórą zapach ewoluuje. Po kilku godzinach pozostaje bardzo podobny, choć jednocześnie w nutach następuje pewne przetasowanie: dotychczas wyraźne przechodzą w cień, a ledwo wyczuwalne przy aplikacji przejmują pierwsze skrzypce. Mimo wszystko aromat pozostaje złożony i wielowymiarowy.

Olejki nie wysuszają mojej wrażliwej skóry, i nigdy mnie nie podrażniły. Nie dopatrzyłam się żadnego swędzenia, wysypki, łuszczenia, zaczerwienienia. Nie duszę się i nie mam kontrolowanych serii psikania podczas ich używania.

Miałam kiedyś wątpliwą przyjemność przebywania w towarzystwie osoby, która intensywnie wypachniła się antyperspirantem, wodą toaletową i silnie aromatyzowanym lakierem do włosów jednocześnie. Kakofonia zapachów przytłoczyła mnie i uniemożliwiła mi jakikolwiek wkład w rozmowę poza niemym przytakiwaniem i tęsknym zerkaniem w stronę okna. Jeśli chodzi o perfumy arabskie, to zapach jest, ale nie unosi się tak bardzo w powietrzu. Nie ryzykujecie zaduszeniem kogoś, nawet jeśli będziecie wcześniej bawić się w rysowanie olejowych szlaczków na całym ciele.

Małe flakoniki są niezwykle wydajne, a jednocześnie zajmują śmiesznie małą ilość miejsca. Każdy z nich spadał mi wiele razy bez uszczerbku dla funkcjonalności. I wreszcie, olejki w zależności od marki zaspokoją zarówno płytką, jak i bardzo wyrafinowaną kieszeń, czyli po prostu wachlarz cenowy jest szeroki. Dostępne są 1 ml próbki (spokojnie wystarczą na kilka miesięcy), 3 ml flakony jak te na zdjęciach, i większe opakowania. Ceny tych najmniejszych pojemności zaczynają się od kilkunastu złotych.

Opowiem Wam jeszcze o dwóch zapachach ze zdjęcia, moich pierwszych olejkowych perfumach.

Al-Rehab, Choco Musk.

Opis ze strony Yasmeen: Choco Musk jest dla wielbicielek czekolady: świeżo uprażone ziarna kakaowca miażdżone na pył, wymieszane z dopiero co przeciętą laską wanilii i doprawione białym piżmem. Zapach jest subtelny, ciepły, niczym rozgrzane słońcem plantacje kakao. Pomimo obecności nut „jadalnych” nie nabiera takiego charakteru a to dzięki obecności piżma: jest puszysty, miękki, otulający. I rozpieszcza niczym najlepsza czekolada.

Zapach, który jednocześnie jest i nie jest czekoladą? Czekoladowe piżmo, piżmo zanurzone w czekoladzie. Wyczuwam w tym olejku raczej białą tabliczkę niż gorzką. Uwielbiam go zimą, kiedy jest ponuro, buro, szaro, a ja mam wszystkiego dosyć i nic mi nie wychodzi. Zamykam wtedy oczy i wyobrażam sobie filiżankę wspaniałej, gorącej, korzennej czekolady z rozpustną ilością frywolnie puszystej pianki waniliowej. To zapach domowy, przytulny, kochający, pasuje raczej do wielkiego swetra z golfem niż do eleganckiego żakietu. ;) Piżmo z czasem przycicha i pozostajemy z ciepłym, słodkim napojem.

Al-Rehab, Al-Nourus.

Opis ze strony Yasmeen: Słodka, owocowa kompozycja dla kobiet rozpoczynających swoją przygodę z zapachami orientalnymi: delikatny aromat jabłka i brzoskwini zostaje zanurzony w soku z gardenii i doprawiony słodką wanilią. Piżmo podkreśla charakter zapachu czyniąc go nieco cięższym i przenosząc go na półkę z napisem „zapach arabski”. Radosny, ciepły, niezobowiązujący zapach, odpowiedni na każdą porę dnia i roku i dla każdej kobiety.

Dla mnie ten zapach to flakon świeżych kwiatów. Prosty i delikatny. Owocowe nuty przełamują słodycz i nadają zapachowi lekkości. To przed chwilą zerwane i wrzucone do wody kwiaty, pozbawione suszowego zaduchu. Wbrew obawom przy zakupie to właśnie Al-Nourus (kwitnienie. Czy to nie piękna nazwa?) spodobał mi się bardziej. Jest kobiecy i czysty. Wyobrażam sobie, że kiedy zbuduję już mój wymarzony dom i otworzę ogromne okno w tak-bardzo-mojej kuchni, właśnie ten zapach będzie mi towarzyszyć. Piżmo w kompozycji pojawia się na chwilę w tle i znika, dominuje właśnie kwiatowa brzoskwinka. Zwiewna suknia do ziemi, wygodne sandały, Al-Nourus i mogę wyruszać na długi, romantyczny spacer na plaży. To bardzo dziewczęca kompozycja.

Swoje pierwsze zakupy poczyniłam bardzo ostrożnie, trzymając się woni znanych, europejskich (brzoskwinia, kwiaty, czekolada). Bałam się chaosu, a znalazłam jego przeciwieństwo: uporządkowany taniec nieuchwytnych, filigranowych zapachów, które gry trącić je nosem grają prawdziwą uwerturę bliskości. Obie kompozycje nadają się do pracy w zamkniętym pomieszczeniu i/lub blisko ludzi. Będziemy pachnieć ładnie, nie przytłaczając nikogo aromatem.

Czy używacie perfum w balsamie albo olejku? Może stworzyłyście kiedyś własną kompozycję zapachową? :)

38 komentarzy:

  1. ja nigdy o takich perfumach nie słyszałam :) ale nudzą mnie już te drogeryjne bo nie ważne czym się psiknę po kilku godzinach ( czasem nawet nie godzinach) już nic nie czuję ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto wypróbować olejkowe perfumy. :)

      Usuń
  2. Ja w ciazy mialam odrzut absolutny od wszystkich zapachow, poczynajac od ukochanych perfum a konczac na zapachu kremu do twarzy. taki stan utrzymywal sie calutka ciaze plus okres karmienia piersia. Maz mial ze mnie smianie bo kiedy zaszlam w pierwsza ciaze, bylam w fazie ostrego perfumoholizmu :) ciagle testowalam, wymienialam notorycznie na wizazu, no cuda wianki :) na polce goscilo ponad 40 flakonow plus cale pudlo probek a ja szukalam bezzapachowego antyperspirantu :) Mialam tez krotki romans z olejkami- wlasnie z yasmeen zamowilam zestawy probek olejkow, ale jakos mnie one nie ujely ( a moze to druga ciaza tak wplynela na postrzeganie). Chociaz tak przekonywujaco je zachwalasz ze moze bym znow wyprobowala :) ale mam do zdenkowania jeszcze dobre 30 flakonow wiec moze za jakies...hmmm 10 lat kupie sobie olejek ;) BTW Perfumoholizm u mnie uleczony calkowicie, kiedys nie wyobrazalam sobie dnia bez perfum, dobieralam zapach do koloru ubran, nastroju, pogody itd a teraz czasem nawet zapominam sie czyms psiuknac

    zdjecia sliczne :)

    a jesli chodzi o gusta zapachowe to wczoraj bylam u kolezanki, ktora wyciagnela z szafy olejek na reumatyzm (gozdziki, mentol i cos tam jeszcze) i powiedziala- jak tylko go powachalam to weidzialam ze ci sie spodoba tez zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to w ciąży miałyśmy podobnie. W czasie karmienia rzeczywiście ten węch się jeszcze bardziej wyostrzył, i o dziwo jak na razie jeszcze mi nie przeszło. :) Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że zdjęcia się podobają, siostra się ze mnie strasznie śmiała jak ćwiczyłam różne wygibasy na trawniku. :D:D:D

      Usuń
  3. 1. poproszę namiary na kostki do szafy
    2. mam pefumy w olejku różane
    3. pachne nimi tak czesto jak się da
    4. guzik mnie obchodzi, że 3/4 społeczenstwa nie lubi rózy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://allegro.pl/listing/listing.php?string=perfumy+kostka&search_scope=wszystkie+dzia%C5%82y Moje były od użytkownika argan-maroko. Widzę je w wielu sklepach, ale aktualnie niedostępne.

      Bardzo lubię zapach róży. nie cierpię chemicznej europejskiej róży, natomiast woda różana i wszelkie różane olejki rzondzom. ;) Poleciałabym Cię wąchać, jakbym miała bliżej.

      Usuń
    2. RZONDZOM:D skąd to się w ogóle wzieło?:P

      Usuń
  4. Patrzę na nazwę sklepu i myślę: "Kraków??? Karmelicka??? Sierpień!" :D a resztę sobie sama dopowiedz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę Ci stacjonarnego dostępu do Yasmeen, mają wspaniały asortyment!

      Usuń
  5. Fightthedull mozna prosic o jakis update w kwestii wypadania wlosow??? U mnie jakis pogrom ostatnio, nawet po ciazach tak mi nie lecialy i w sumie to nie wiem czym spowodowane ... Mega stresy mialam luty/marzec, w lutym tez odstawilam pigulki a od jakiegos mca wlosy leca na potege :(
    juz sie zastanawiam czy im olejowanie skalpu szkodzi czy co???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej chwili wypada mi około 100 włosów dziennie. W zeszłym tygodniu wypadło ich aż 300, ale to był bezpośredni efekt stresu. ;)

      Możliwe, że w taką pogodę skalp nie potrzebuje jeszcze oleju. Może też być, że dopiero teraz odczuwasz skutki odstawienia tabletek anty, zwykle dochodzi się po nich do siebie przez pół roku.

      Czy poza wypadaniem doświadczassz innych objawów? Na przykład skóra głowy swędzi, szybciej się przetłuszcza, pojawiły się stany zapalne? Jak wygląda Twoja dieta, może masz jakiś niedobór? :)

      Usuń
    2. ale upaly zaczely sie dopiero w ubieglym tygodniu ;) a wlosy wypadaja juz z miesiac :(
      mam niestety nawrot problemow z cera- znow, cale zycie sie z nim mecze chociaz ostatnich pare lat bylo lepiej , tak wlasnie mysle czy to nie te hormony. Pilam drozdze prawie 3 mce, wysyp na poczatku byl i trwa caly czas, niemozliwe zeby cera sie tyle oczyszczala, stosuje tez suplement z msm ktory niby na cere dobrze dziala a u mnie wysyp jak u nastolatki
      Innych objawow jakos nie zauwazam, nic nie swedzi, przetluszcza sie jak zawsze, nie jest skalp ani podrazniony ani nic zlego poza wypadaniem typu lupiez czy krostki sie nie dzieje... a jednak co mycie/ czesanie garsc wylazi, juz nie wiem czego sie chwytac

      Usuń
    3. Daj im tydzień z samym szamponem i obserwuj. Odstaw drożdże, może należysz do tych osób, którym krzywdy więcej wyrządzają niż pożytku. Popij sobie pokrzywę, wypłucze ładnie nadmiar podrożdżowych witamin i minerałów. Na długość oczywiście możesz nałożyć odżywkę, sam szampon ma być na skalp. Jeśli zauważysz po tygodniu poprawę, spróbuj ostrożnie olejowania. Jak po oleju włosów wypadnie więcej - będziesz wiedzieć, co jest na rzeczy.

      U siebie zauważyłam, że latem skalp nie lubi oleju na całą noc, lepiej działa nałożenie 2-3 razy w tygodniu na pół godziny-godzinę po umyciu. (Mycie -> na wilgotne włosy olej -> po pół godzinie mycie).

      Usuń
    4. pokrzywe pije tak czy inaczej, razem ze skrzypem :)
      Amyslisz ze wcierke jakas moge zaryzykowac- mam aktualnie na stanie jantar i wode brzozowa z anny? czy lepiej calkiem dac odpoczac skalpowi? Olej na dlugosc tez zarzucic?
      drozdze na pewno pomogly na porost, zauwazalnie przybylo na dlugosci. No ale w sumie to bardziej mi zalezy na zaprzestaniu wypadania niz na przyroscie

      Usuń
    5. Polecam jednak przynajmniej tydzień z samym szamponem. Co jeśli olejek Cię podrażnia, a wcierka też będzie? Nadal nie będziesz znać źródła problemu. Olejek na długość może być, jeśli nie będzie miał kontaktu ze skalpem.

      Usuń
    6. Dzieki za porade, wyprobuje i zobacze co bedzie :)

      Usuń
  6. Powiadam perfumy w olejku i w kremie. Przepadlam z kretesem. Już nawet nie zaglądam do sklepów z perfumami :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja właśnie mam na nie od jakiegoś czasu wielką ochotę. Kuszą mnie długotrwałymi zapachami! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trwałość jest naprawdę niesamowita.

      Usuń
  8. Ja również uwielbiam perfumy w olejku - obecnie używam Aphrodesia też świetny zapach :) Zgadzam się, wydajność jest niesamowita - używasz używasz i cały czas są :) super sprawa,polecam każdemu wypróbować chociaż malutkie pojemności :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz o nich slysze:) swietnie sie zapowiadaja :) na pewno gdy bd widziec taki olejek skusze sie na niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza Yasmeen można je kupić na Helfach, w Ars et natura i ostatnio chyba Triny też je wprowadziły do oferty.

      Usuń
  10. chcę je! :)
    miałam jedne i już skończyłam niestety, teraz co chce zrobić zakupy to nie ma tych zapachów co chce :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam tego problemu, bo chcę wszystkie ;)

      Usuń
  11. Nigdy nie miałam do czynienia z tymi perfumami- olejkami :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam :D Z tym, że zapach mi nie odpowiada(nie ja go wybierałam) Też zbieram się z recenzją od dawna ;) U mnie nie ma aż takiej trwałości :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to kwestia superczułego nosa, ale wyczuwam zapach wiele godzin po użyciu olejku. :)

      Usuń
    2. Kiedyś wcale nie miałam zmysłu powonienia(chwilowa utrata) i nadal nie mam nosa do perfum(dlatego ich nie recenzuje, nie wyczuwam większej ilości zapachów, nie umiem ich opisać ;) ) ale moja wersja jest monotonna- pachnie jak różaniec(ja bym sobie wybrała inny zapach), więc tu nie ma problemu. Jednak nie są mniej trwałe od innych perfum. Na włosach także mi się nie utrzymują zbyt długo różne zapachy. Długo stały(czułam, że będą mi się kojarzyć z różańcem), ale nieotwarte, więc powinno być ok.

      Usuń
  13. Nigdy wcześniej nie słyszałam o takich perfumach. ; D

    OdpowiedzUsuń
  14. Powąchałam takie perfumy na lotnisku w Chennai, przy wylocie i padłam rażona cudownym zapachem White Musk. I czemu nie kupiłam? Bo starszy pan, właściciel, nie przyjmował karty, a gotówki juz się pozbyłam. Szukałam ich więc na lotnisku w Dubaju, gdzie wybór takich perfum był dość duży, ale tych akurat nie było. Większość była bardzo "arabska", mocna, nie do przyjęcia przez mój nos, bardzo ostra. I dlatego boję się kupić teraz coś w Yasmeen przez internet, bez powąchania. A White Musk wciąż szukam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w Helfach: http://www.helfy.pl/perfumy/perfumy-olejku/white-musk

      Usuń
  15. Musze ich koniecznie wypróbować. Po tradycyjnych perfumach w miejscu psiknięcia wyskakują mi krosty :/ W pracy sie ze mnie smieją jak otwieram okna po wizycie wypachnionej osoby, a mąz psika sie tylko w pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uroki wrażliwców, doskonale Cię rozumiem. :)

      Usuń
  16. Witam, czy takich perfum w olejku można używać podczas karmienia piersią, czy są bezpieczniejsze niż tradycyjne 'alkoholowe' wody toaletowe czy perfumy z perfumerii? Czy używała ich Pani podczas karmienia piersią? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...