sobota, 12 lipca 2014

Bardzo dobre serum na końcówki – Gliss Kur Oil Nutritive.


Nie przepadałam dotychczas za kosmetykami Gliss Kur. Do przyjrzenia im się ponownie zachęciła mnie Henrietta swoim postem o serum do włosów koloryzowanych. W oko wpadła mi biała tubka w cenie na do widzenia w Rossmanie.

Zaciekawił mnie skład: powstało na silikonowej bazie, ale zawiera oleje: arganowy, makadamia, oliwę z oliwek, ze słodkich migdałów, z pestek moreli, marula i sezamowy, a dodatkowo dwa rodzaje keratyny. Oba silikony należą do zmywalnych delikatnym detergentem, i potwierdzam, że mimo codziennego używania włosy nie sprawiają wrażenia oklejonych.

INCI: Cyclomethicone, Aqua, Dimethiconol, Propylene Glycol, Quaternium-80, Laureth-4, Argania Spinosa Kernel Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Sclerocarya Birrea Seed Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Panthenol, Cocodimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Keratin, Hydroxyethylcellulose, Phenoxyethanol, Polyquaternium-37, Parfum, Polyquaternium-10, Propylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Methylparaben, Lactic Acid, PPG-1 Trideceth-6, Geraniol, Linalool, Benzyl Salicylate, Citronellol, Benzyl Alcohol.

Serum ma konsystencję półprzezroczystego mleczka. Taka forma sprawiła, że nie byłam przekonana do jego właściwości zabezpieczających, jakoś przyzwyczaiłam się do ser/serum/serów, które wyglądały jak olejki. Jednak kilka tygodni używania przekreśliło moje obawy. Prawdopodobnie jakoś pachnie, niemniej nie jest to zapach rejestrowalny. Dla mnie to zaleta.

Tak naprawdę mam tylko jedno zastrzeżenie do tego produktu (i nie, nie przeszkadza mi paraben w składzie kosmetyku do stosowania na końcówki włosów), a jest to opakowanie. Tubka z pompką. Pompka w tubce. Mam nieodparte wrażenie, że ten wyjątkowy design powstał za sprawą osoby, która lekko się ślini, chichocze w dziwnych momentach i nosi podejrzanie dużo paprochów na odzieży. Wciskam pompkę i zastanawiam się, kiedy tubka od tego duszenia pęknie. Miętoszę tubkę i zastanawiam się, dlaczego nic nie leci – ano tak, trzeba jeszcze obsłużyć pompkę.

Ale jak na razie nic się nie popsuło, pompka działa, tubka nie pękła, wszystko jest szczelne, a dwa naciśnięcia magicznego dozownika to idealna ilość na moje na-nowo-gęste włosy.

Efekty są naprawdę, naprawdę świetne. Serum nie obciąża i nie strączkuje włosów. Zarazem widzę efekty jego nałożenia. Poza długoterminową ochroną przed zniszczeniem jest natychmiastowy efekt wow: włosy są puszyste, lśniące, zdyscyplinowane, ale bez utraty objętości. Mimo że ileś razy zadziwiało mnie hasło „włos w płynie”, jeśli istnieje włos w kremie, to jest to zdecydowanie ten właśnie produkt.

Jednak na takie efekty, jak na obrazku ze strony producenta, bym nie liczyła. ;) Dorzucam grafikę jako mały akcent humorystyczny na koniec notki.

Znacie, macie, lubicie? Widziałyście już kiedyś tubkę z pompką? Mi się nie śniła. :D

39 komentarzy:

  1. ile zapłaciłaś za nią? :) ja tam jestem wierna serum Marionu. To już chyba przyzwyczajenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za nią=za tubkę :D jak ja coś odmienię... ;)

      Usuń
    2. Nie byłam pewna, więc nie chciałam kłamać. w CnD bodajże 7 złotych. :) Marion też lubię i pewnie do niego wrócę, bo jest lepiej dostępne, a dobrze chroniło i fajnie dociążało włosy (miałam arganową kurację).

      Usuń
  2. ciekawe, czy jeszcze jest dostępne to cudo w Rossmannie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie, dość dawno je kupiłam. Ale białą linię Gliss Kur widziałam w wielu miejscach, więc i serum w większych drogeriach się znajdzie. :)

      Usuń
  3. O jak w cenie na do widzenia to też się przejdę jutro:) już kiedyś się zastanawiałam nad takim ekspresowym serum, ale jakoś ta mała tubeczka do mnie nie przemawiała i bałam się jak będzie z wydajnością:) a generalnie moje włosy uwielbiają maski i odżywki glisskurowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy jeszcze jest dostępne, używam go od kilku tygodni.

      Usuń
  4. hm.. ja też nie przepadam za gliss kurem
    nigdy wcześniej nie widziałam tego produktu, faktycznie wydaje się bardzo fajne
    ciekawe czy jeszcze jest gdzies do dostania..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w większych drogeriach nie będzie problemu.

      Usuń
  5. He he, tubka z pompką, no ciekawe :)
    Troszkę chyba bym się bała obciążenia, quaternium obciąża mnie mocniej, niż silikony. Ale może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno im wyższa cyferka przy quartenium, tym mniej oklejające i ciężkie. 10 jest daleko w składzie, a zaraz u góry 80. Moje włosy są dość podatne na obciążenie, ale przyznam od razu, że quartenium jest im dość obojętne, nawet w szamponach.

      Usuń
  6. Zaskakujące rozwiązanie - tubka z pompką. Markę Gliss Kur bardzo cenię, ale przyznaję, że nie widziałam tego produktu nigdy w Rossmannie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo opakowanie, kiedy je widziałam tylko w sklepie, mnie nie zaciekawiło. Dopiero w użytkowaniu okazało się ciut denerwujące. ;) Właśnie tez go nie kojarzę z Rossmana, poza tym jednym razem, kiedy kupiłam przedostatnią sztukę w CnD.

      Usuń
  7. No to mnie zaciekawiłaś:) Mam ombre na moich końcówkach także byloby idealnie:) ale skoro było w cenie na do widzenia to znaczy że już został wycofany czy jak? ;<

    OdpowiedzUsuń
  8. A jak z keratyną? Kiedyś wydaje mi się pisałaś, że ci nie służy? Na mnie działa tragicznie, więc jestem ciekawa, bo może w tej postaci nie będzie zła? Blog bardzo pomocny, pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musi być jej naprawdę śladowa ilość, idealna dla moich włosów. Myślę, że utrzymanie objętości po nałożeniu serum to jej zasługa. :)

      Usuń
  9. Nie znam tego produktu- z GK używam tylko mgiełek bez spłukiwania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ha. Moim skromnym zdaniem powinien w tym wszystkim być sprej. Koniecznie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawiera olej arganowy, więc u mnie by się nie sprawdziła na pewno. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mialam, lubilam :) Ostatnio nawet w sklepie (po Twojej pierwszej wzmiance ;)), kilka razy siegalam, ale jednak odkladalam i kupilam serum Balea ;) Jak wykoncze pewnie nabede (albo i szybciej ;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. After sun? Wiele osób je chwali. ;)

      Usuń
    2. Niestety od kilku m-cy na niego poluje i lipa - nie maja juz chyba na stanie ;/ Myslalam, ze moze na lato zas sie pojawi, ale bylam ostatnio i nadal braki. Zakupilam z serii Oil Repair i w sumie jestem zadowolona, do tego zapach, jak i w mojej ulubionej baleowskiej odzywce ;)

      Usuń
  13. Też się kiedyś na nie skusiłam w Rossmannie, ale szybko oddałam siostrze. Moje włosy jednak nie lubią się z keratyną i zamiast pięknie wygładzać, robiło mi niezłe sianko na głowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, moje zwykle jej też nie lubią, ale serum nie robiło krzywdy. Inna sprawa, że obecnie to jedyny produkt z proteinami, jakiego używam regularnie.

      Usuń
  14. Rozbroiło mnie opakowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. ja też za gliss kurem nie przepadam, alr ten produkt wydaje się całkiem spoko. No i ta pompka z tubką XD

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię kosmetyki tej firmy ale na to serum dotychczas się nie skusiłam. Będę jednak pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro lubisz Gliss Kur, to i ten kosmetyk powinien się u Ciebie sprawdzić. :)

      Usuń
  17. Opakowanie rzeczywiście dziwne... ktoś chciał być oryginalny, a wyszło jak zwykle.
    Po Twojej recenzji się za nim na pewno rozejrzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie takie proporcje olejów i keratynki sprawdziły się idealnie. :)

      Usuń
  18. Kiedyś je miałam i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie nie pękło przed zużyciem serum? ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...