piątek, 16 maja 2014

Włosowe mity (8): moje włosy po strzyżeniu nagle zaczęły/przestały się kręcić!


Na pewno znacie przynajmniej jedną taką historię. Kiedy byłam bodajże w piątej kasie podstawówki, koleżanka obcięła długie do pasa, proste druty (jak mi się wtedy wydawało), a od fryzjera wyszła w aniołkowych kręciołach do ramion. ;)

Pomysł na dzisiejszy post zawdzięczam Kasi:

Chciałabym bardzo prosić o zbadanie pewnego mitu. Chodzi mi mianowicie o wpływ diametralnego obcięcia włosów na ich skręt. Mianowicie od maleńkości miałam włosy falowane, które kręciły się w spiralne loki dopiero "od ucha", a po bardzo ostrym cięciu (maszynką na jeżyka) okazało się, że odrastające włosy zaczęły się wywijać i skręcać już od nasady (a pozostawało to niezmienne nawet kiedy ich długość przekroczyła talię). Zaś moja sąsiadka mająca od dzieciństwa włosy całkowicie proste (bardzo gładkie i śliskie - pamiętam jak podczas skakania na skakance potrafiła spaść jej frotka), po pierwszym strzyżeniu (które miało miejsce dopiero po pierwszej komunii) "dorobiła się" włosów łagodnie falowanych i już nie tak śliskich (mimo imponującej długości, bo zostały obcięte niewiele ponad talię i od dawien dawna są utrzymywane właśnie tej długości), a owe efekty utrzymują się już w obu przypadkach przeszło 10 lat (no dobra, u mnie się póki co nie utrzymują, bo od kilku dni jestem dumną posiadaczką dwu centymetrowych "zapałeczek" - więc można powiedzieć, że pielęgnację zaczynam od zera).

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, musimy zastanowić się, co decyduje o skręcie włosa, lub jego braku.


Geny. Znalazłam wiele informacji o tym, ile z nich decyduje o skręcie, zarówno, że to kwestia tylko jednego genu i zmian w jego obrębie, jak i że jest ich aż osiem. Większość Europejczyków ma proste lub falowane włosy, ale wystarczy jeden kręconowłosy rodzic, aby dziecko nie posiadało zupełnie prostych pasm. Znów mamy tutaj konflikt źródeł, bo przecież w takim razie dawno wszyscy powinniśmy być przynajmniej falowani. ;) No cóż, nie znam się na genetyce, z moich własnych, kompletnie niepopartych nauką obserwacji wynika, że najczęściej dziedziczymy fryzurę po którymś z dziadków. Tak czy inaczej rodzimy się z zaprojektowanym pewnym typem włosa.

Wiek. Włosy dziecięce mają inną grubość i strukturę niż włosy dorosłych. Ostateczny wygląd nasza czupryna nabiera około 8-10 roku życia, wtedy też zaczyna się niekiedy zwiększona produkcja łoju związana z okresem dojrzewania. Tak więc zdarza się, że delikatne, dziecięce włosy mamy falowane lub wręcz kręcone, a podczas dorastania „wymieniamy je” na mocniejsze, ale i proste włosy „dorosłe”.

Budowa włosa. Po pierwsze, mieszki włosowe ustawione są względem powierzchni skóry pod różnymi kątami. Im bardziej prostopadle ułożony mieszek, tym prostszy włos. Dlatego często w okolicach tak zwanych wicherków włosy mogą zachowywać się inaczej niż na pozostałej części owłosionej skóry głowy.

Po drugie, wewnętrzna struktura włosa. Jak zapewne wiecie, rdzeń włosa zbudowany jest z cegiełek keratynowych, które tworzą mostki. Zależnie od kształtu mostków i połączeń między nimi, włos jest prosty, falowany lub kręcony. Im mocniejszy skręt, tym bardziej owalny, niemal płaski, przekrój włosa. Przekrój prostego włosa ma kształt koła.

Hormony. To magiczne słowo, do worka z którym wrzuca się większość niewyjaśnionych zmian naszego wyglądu i samopoczucia, i nie dzieje się to bez powodu. Tak jak i inne kwestie związane ze zdrowiem (przyjmowane leki, w tym chemioterapia, ciąża, narodziny dziecka, menopauza, zaburzenia pracy tarczycy, dojrzewanie) mogą wpłynąć na gwałtowną zmianę skrętu włosa.

Dieta. Dobry murarz buduje ścianę z kształtnych cegieł wysokiej jakości, starannie je do siebie dopasowując. Jeśli jednak ma kiepską zaprawę, albo musi budować z nieregularnych bloków, kamieni w różnych rozmiarach czy wręcz gliny ;) efekt zapewne nie będzie tak spektakularny, a na pewno trudniej mu będzie zbudować ścianę o regularnych kształtach. Tak samo nasz organizm potrzebuje wielu makro- i mikroelementów, witamin, tłuszczy i zdrowego białka, aby zasilić wszystkie organy wewnętrzne, skórę, paznokcie i na końcu tej kolejki – włosy. Na wyjątkowo ubogiej diecie włosy poza wypadaniem będą odrastać wolniej, cieńsze. Pasma do tej pory proste mogą zacząć falować, a ciasny skręt stracić swoją regularność i znacznie się rozluźnić. Polecam post Mysi, w którym szerzej zagłębia się w sprawę skrętu, omawia też włos dystroficzny, a także podaje jaki lek może wpłynąć na skręcenie prostych włosów ;) (KLIK).

Myślę, że na potrzeby omówienia tego mitu w zupełności wystarczy takie zupełnie proste zestawienie.

Zatem jak jest z tym skrętem, skoro dieta może na niego wpłynąć, to strzyżenie chyba też?

Tak, ale bardziej nie. ;)


TAK, bo: włosy falujące, ale długie, gęste i ciężkie, w dodatku na co dzień ciasno związane mogą wydawać się proste, a po strzyżeniu, które je skróci i odciąży, połączonym z odpowiednią stylizacją, mogą stać się lokami. Mamy tutaj jednak do czynienia z nierozpoznanymi wcześniej falowanymi włosami, podcięcie włosów z natury prostych sprawi jedynie, że będą krótsze. ;) Im bardziej pocieniowane włosy, tym większa ich podatność na układanie albo wywijanie, a obcięte na prosto fale mogą wyglądać na bardziej "uładzone", ale na tym koniec.

NIE: bo strzyżenie nie ma wpływu na kształt keratyny w rdzeniu włosa, na jego przekrój poprzeczny ani nad kąt, pod jakim mieszek włosowy ustawiony jest względem skóry.

W naszym kraju zwykle hoduje się dziewczynkom włosy do komunii, a po niej je ścina. I zdarza się wtedy, że piękne loczki „znikają”, a proste włosy zaczynają falować. Jest to wynik ni mniej, ni więcej, jak pozbycia się kilkuletniej, dziecięcej jeszcze części włosów. O ile pamiętam, do komunii podchodzą dzieci około dziesięcioletnie, czyli zbliżające się wielkimi krokami do dojrzewania. :) I tutaj dopatrywałabym się przyczyny zmiany skrętu u Kasi: jej „dziecięce” włosy były falowane, a „dorosłe” już kręcone, co zbiegło się w czasie ze strzyżeniem.

Drugi przypadek, kiedy drastycznie skracamy długość włosów, wiąże się z dużymi zmianami: strzyżemy włosy w czasie lub tuż po ciąży, bo tak jest ponoć wygodniej, albo kiedy ich stan (wynikający z kiepskiej diety, zaburzeń chorobowych czy hormonalnych) się pogorszył. Na przykład włosy kręcone wypadają, matowieją, łamią się, tracą swój skręt, więc je obcinamy i okazuje się, że zachowują się raczej jak proste. A jak nie, to pomagamy im w tym z pomocą suszarki lub prostownicy. ;)

Znacie kogoś, kto z prostowłosego zmienił się w „kręcioła” lub odwrotnie? A może Was to spotkało? Chętnie poczytam Wasze historie. :)

60 komentarzy:

  1. ja w czasach gimnazjum miałam proste włosy do pasa, później przyszło farbowanie, cięcie do ramion i w ten sposób od tej pory jestem falowana, nie wiem jak to możliwe ale jednak ( a szkoda, bo proste włosy podobają mi się najbardziej, a mimo że mam je już bardzo długie nadal są falowane).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Twoja historia idealnie wpasowuje się w moją teorię o włosach dziecięcych i dorosłych. Dziecięce włosy (większość tych do pasa) były proste, a naturalne fale "dorosłych włosów" prostowały się pod ich ciężarem, pewnie były też ściągane kucykiem/warkoczem? :) Po obcięciu zrobiło im się lżej i pokazały, co potrafią. :D

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy temat, przeczytałam z przyjemnością :)
    Ja od małej dziewczynki byłam falowana :) W ciąży miałam największy skręt w życiu, po ciąży już dużo słabiej - hormonki, hormonki ;)

    Ale nie słyszałam jeszcze historii, żeby z prostowłosej ktoś stał się kręcony, chętnie poczytam w komentarzach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wedle słów mojej Mamy, dokładnie to przydarzyło się mojemu wujowi w okolicach 18 roku życia. :)

      Usuń
    2. Mi się to zdarzyło! Do mniej więcej 12 roku życia miałam niemal zupełnie proste włosy, później zaczęły falować i kilka lat później miałam już sprężynki, długie prawie do pasa:) niestety teraz, po 10 latach posiadania pięknych loków, nagle zaczynają mi się one rozprostowywać i nie wygląda to zbyt fajnie :/

      Usuń
  3. Eh zawsze byłam prosta, chyba nie mam już co liczyć na kręciołki :-)
    A włosy odziedziczyłam po mamie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A któraś babcia albo dziadek też nie mieli podobnych? :) Moje włosy też zawsze były proste, choć po rozjaśnianiu i pocieniowaniu potrafiły się odkształcać na tyle, że zastanawiałam się, czy nie falują ;)

      Pozostaje nam jeszcze malaria ;)

      Usuń
  4. Ja słyszałam tylko historie jak w ciąży komuś zaczynały się kręcić. No i rzeczywiście to może być zasługa hormonów.

    A co do zmian po obcięciu - może czasami to jest prozaiczna zasługa pocieniowania włosów? Moje gdy są pocieniowane, wywijają się jak szalone, tak że wystarczy odrobina stylizacji i mam regularne anielskie fale. A przy innym obcięciu potrafią być prawie proste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku włosów delikatnie falowanych, rodzaj strzyżenia faktycznie może grać rolę, tak jak i stylizacja. U mnie najgłębsze choćby cieniowanie nie wywoła żadnego skrętu, bo włos jest zwyczajnie prosty. :)

      Usuń
  5. całe proste życie :D już się to pewnie nigdy nie zmieni :D ale prawda jest taka, że od urodzenia nawet po komunii nigdy nie miałam skracanych włosów niż tylko same końcówki :) no może czasem te "końcówki" miały parę cm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzałam do Ciebie, ale nigdzie nie widzę włosów, a zastanawiam się, jak bardzo są długie, skoro nigdy ich nie skracałaś więcej niż kilka cm? :)

      Usuń
  6. Gdy po komunii obcięłam włosy tak krótko, że było widać mi kolczyki to włosy kompletnie mi się nie kręciły. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy nawet teraz zachowują się tak samo, gdy są obcięte sporo długo wracają do kręciołków,tłumaczę to sobie szokiem biednych włosów ;p

      Usuń
    2. Włosy kręcone są wysoko- lub średnioporowate, a te przy skórze mają porowatość niską, to też może mieć związek. Im niższa porowatość moich włosów, tym trudniej mi wpłynąć na ich kształt, i mniej reagują na zmiany kosmetyków. O kosmetykach do stylizacji nie wspominając.

      Usuń
  7. Dorotko z nieba mi spadlas tym wpisem, temat mnie frapuje:

    dokladnie jak piszesz- po ciazy :) jakies pol roku po porodzie znacznie skrocilam moje wypadajace wlosy - dlugosc do ramion na taka fryzurke do ucha i SZOOOK- mam loczki delikatne :) ale w zasadzie tylko tyl glowy/spodnia warstwa, w ogole wygladam jakbym miala wlosy przeszczepiane od 2 osob- boki i gora prosciutkie, tyl/spod falowane. szkoda ze nie mozna dodac zdjec bo roznica niewiarygodna
    po drugiej ciazy skret sie utrzymuje, chcialabym popracowac nad jego wydobyciem bo teraz mam kupe siana na glowie...wlasnie jestem na atapie poszukiwania czegos do stylizacji co pomogloby skret wydobyc, mozesz cos polecic? (oprocz zelu lnianego bo ten wyprobowywalam i nie daje rady?)
    pozdrawiam,
    Kasia S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodam jeszcze ze moj fryzjer tez wlasnie nagla "pokreconosc" po obcieciu wyjasnil hormonami ciazowymi

      Usuń
    2. Często bywa tak, że część włosów faluje mocniej, część słabiej, ale zdarza się i tak, że niektóre partie są mocno kręcone, a inne zupełnie proste. :) Jest jednak szansa, że i włosy z przodu "nauczą się" kręcić.

      Metod uzyskiwania skrętu jest prawie tyle co falowanych głów. Poza użytym środkiem bardzo duże znaczenie ma też użyty szampon i odżywka, moment czesania włosów (po myciu, czy w trakcie), ugniatanie ich kiedy są wręcz ociekające wodą, prawie suche czy pośrednio między tymi dwoma. Żel lniany bardzo długo schnie i dość słabo utrwala włosy, dlatego w moim odczuciu nie będzie się sprawdzał na krótkich, delikatnie falowanych włosach.
      Niektóre dziewczyny ładniejszy skręt uzyskują, kiedy ich włosy wyschną same, innym bardziej służy dyfuzor. Jedne włosy nie znoszą, żeby ugniatać je podczas schnięcia, inne lubią być ugniatane, albo i podpięte.

      W przypadku korzystania z dyfuzora myślę, że warto wypróbować któryś z profesjonalnych kosmetyków do tego celu przeznaczonych, poza ujarzmieniem loków powinien zapewniać ochronę włosa przed ciepłem.

      Inne kosmetyki, które warto wypróbować to nawilżające kremy do stylizacji włosów lub bardzo modne kiedyś, a dziś trochę zapomniane woski. Te warto nakładać w minimalnej ilości.

      Polecam Ci zbiór ciekawych linków u Kasi:

      http://recenzjekosmetykowpolskich.blogspot.com/p/c.html

      i w ogóle jej falowanego bloga. Bardzo dużo informacji o falowanych włosach znajdziesz też na Wizażu, ale w moim odczuciu na początek jest ich tam aż za dużo, i czasami przeczą sobie nawzajem (jeśli chodzi o forum).

      Możesz wypróbować też piankę do włosów, choć o ile się orientuję, ciężko o taką, która w dłuższej perspektywie nie wysusza włosów, albo żel do włosów z Lidla - jest bez alkoholu i daje radę. ;)

      Długowłose mają to szczęście, że łatwiej im nawet na sucho zawinąć włosy choćby w koczka ślimaka i w ten sposób uładzić skręt, w przypadku włosów do karku to raczej niemożliwe. ;) Ale myślę, że prędzej czy później odkryjesz, po czym włosy kręcą się bardziej, a po czym prostują. Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
    3. dzieki bardzo za wyczerpujaca odpowiedz :) chetnie zajrze na polecany blog :)
      ja nie mam wlosow bardzo dlugich, na razie zapuszczam po pociazowych skracaniach- mysle ze mam dlugosc podobna do Twojej , tylko mocniej pocieniowane (zaluje decyzji o cieniowaniu :()
      nie przepadam za ukladaniem wlosow na pianke, lakierow i zeli nie znosze, w ogole nie lubie uczucia sklejenia i "czegos" na wlosach.
      Wlasnie zastanawiam sie nad kremami do wlosow- mam kilka na oku ale wszystkie dostepne internetowo, wiec draze poki co w poszukiwaniu skladow.
      Liczylam na wzmocnieniu skretu po olejach i hennie- bo czytalam ze moga wplynac, ale u mnie nie zadzialalo

      jeszcze raz dzieki za pomocne informacje :)

      Usuń
    4. Henna działa podobnie do protein, dlatego może wpływać na skręt włosów. Większość loków lubi tez proteiny (keratynę, mleczko pszczele, kolagen, elastynę). :) Żel się odgniata z loków po ich wyschnięciu i nie jest wyczuwalny. Ale jeśli i tak by Ci przeszkadzał, pozostają odzywki bez spłukiwania, na przykład Joanna Naturia. Odżywki i oleje może nie są stylizatorem jako takim, ale pomagają nawilżyć i dociążyć włosy, co zapobiega puszeniu się.

      Możesz też na prostych partiach włosów robić loki "na palcu" - owijać pasmo włosów wokół palca i przypinać żabką albo wsuwką, żeby skręt się bardziej wyrównał. Tylko nie zapomnij wyjąć spinek przed wyjściem z domu ;)

      Usuń
  8. Na mojej głowie od zawsze jest to samo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dodać, że post jest bardzo ciekawy. Dodaję do obserwowanych ;)

      Usuń
  9. Ja jestem przykładem jakiejs zupelnie szalonej zmiany. jako mała dziewczynka miałam bardzo proste, cieniutkie i sliskie, brązowe włosy obcięte na pazia i niebieskie, jasne oczy. W wieku około 5 lat oczy zmieniły mi się na zielone (a raczej zakończył sie proces heterochromii centralnej - mam teraz oczy żółte przy źrenicach i przechodzące łagodnie do brzegów w szarą obwódkę, co z odległosci daje kolor zielony). W okresie dojrzewania moje włosy skręciły się w absolutnego baranka i zrudziały - myslałam, że to od słonca/rozjasniania, ale nie, takie już zostały kasztanowe. Skręt trochę się rozluźnił i przeszedł z 3b do 2c/3a. Teraz, kiedy mam 24 lata i widzę swoje zdjęcia z dzieciństwa, to wyglądam, jakby mnie ktos porwał i podmienił. A to ja, ta sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowite! :) Widzę też, że bardzo dokładnie zgłębiłaś ten proces od strony naukowej :D

      Usuń
    2. szczerze mówiąc, na nazwę trafiłam na wizażu chyba, a potem zgłębiłam temat i wyszło, że to się własnie tak nazywa - ale naprawdę, nazwa jest bardziej robiąca wrażenie niż sam wygląd tych oczu, mnóstwo ludzi tak ma. A co do włosów - to w sumie nie dziwne, że mam kręcone, oboje moich rodziców i młodszy brat mają baranka na głowie. Mama, która nie znosi swoich kręconych włosów, smieje się, że przed moim urodzeniem modliła sie, żebym miała proste włosy i zadziałało - ale zapomniała dodać, że na zawsze, a nie do 10 roku życia :D

      Usuń
    3. Ta modlitwa to kojarzy mi się, jak za czasów dziecięcych (byłam pulpetem) bardzo chciałam być taka szczupłac jak mój poranny, wydłużony cień, tylko nie wiedziałam, że będę też taka długa - 188 cm :D

      Usuń
    4. to tak samo jak u mnie, jako dziecko mam na zdjęciach włosy blond a w okresie dojrzewania przeszły na rude.....
      piegi i zielone oczy mam od dziecka...

      Usuń
  10. Moje włosy dawniej kręciły się mocniej, ale to już kwestia długości.
    Im dłuższe, tym z prawami fizyki cięższe i trudniej jest im utrzymać ładny skręt ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Od kiedy pamiętam miałam cienkie, delikatne i falowane włosy. Chociaż to kwestia długości, kiedy je mocniej skracam zawsze się dość mocno kręcą, teraz już im coraz trudniej samym z siebie. Choć gdy tylko próbuję je zakręcić zawsze wychodzę jak pudel i to było od kiedy pamiętam. :) W zasadzie ani dieta, ani dojrzewanie, ani zmiany hormonalne nie wpłynęły na ich wygląd. jedyne co ulega zmianie to kolor.

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje cieniowane włosy zawsze się wywijały :/ Były na dodatek wtedy lekkie, suche. Obecnie cała wierzchnia warstwa włosów mi się kręci. Jak ja "kocham" te włosy. Włosy te są szorstkie, odbarwione itd.-http://3.bp.blogspot.com/-1t1g9vMn6RU/UCF9_EDZUXI/AAAAAAAADts/F2wH2WGAdDg/s1600/040820125252.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co jakiś czas znajduję u siebie taką sprężynkę, najczęściej w okolicach skroni. Kiedy zobaczyłam ją pierwszy raz, myślałam, że włos się naciągnął i skręcił, tak jak wstążka się skręca w spiralę po przejechaniu wzdłuż ostrzem noża :)

      Usuń
  13. Ja jako dziecko miałam idealnie proste włosy do łopatek. Były tak proste i niepodatne na kręcenie, że kiedy mama robiła mi loki lokówką na komunię to zanim zrobiła drugie pasmo to pierwsze już było całkiem proste. I niepocieszona poszłam do komunii z prostymi drutami tęsknie spoglądając na loczki innych dziewczynek. Później w gimnazjum włosy zaczęły mi się okropnie puszyć, nie wiedziałam dlaczego tak jest i robiłam cuda żeby je tylko jakoś wygładzić (prostownica....). Przy włosomaniactwie mnie olśniło - mam falowane włosy i stąd ten puch wcześniej. Po prostu nie umiałam ich układać i pielęgnować. Myślę, że teoria o włosach sprzed i po okresie dojrzewania się sprawdza u niektórych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że już wiesz, co lubią :)

      Usuń
  14. moje są delikatnie falowane, a od farb się prostują:(

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre farby rzeczywiście zawierają całą rzeszę filmformerów, i aplikowane często mogą osłabiać delikatny skręt.

      Usuń
  15. Dokładnie. Przed farbowaniem w gimnazjum mialam slodkie fale, prawie loczki. Po farbowaniu skret sie oslabil, uhodowane 10cm naturalki już zaczynają wariować :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Duzo ciekawych informacji :) Od dziecka bylam "napuszona", w pozniejszych latach prostowlosa po prostownicy ;) Wlosowa mania "uswiadomila" mi, ze mozna troche inaczej obchodzic sie z falowancami ;)
    Moja Siostra z kolei zawsze miala proste klaczki, niedawno zauwazylam, ze zaczynaja delikatnie falowac (im dluzsze), co mnie dosc mocno zaskoczylo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A włosy siostry nie osiągnęły przypadkiem długości do ramion? :) Wtedy końcówki podwijają się, odbijają się od obojczyków i ramion, u siebie ten etap zawsze powodował, że łamałam się i obcinałam włosy z powrotem na krótko, bardzo mnie to denerwowało.

      Ze swoimi włosami potrafisz się obchodzić, Twoje fale są coraz piękniejsze i patrzę na nie z prawdziwą przyjemnością. :)

      Usuń
  17. Moim wyglądem często rządzą hormony. Kiedyś miałam włosy kręcone- te dziecięce. Później dojrzewanie- miałam koszmar z włosami, zaczęły wypadać i się "puszyć". Jak zaszłam w pierwszą ciążę zaczęły się kręcić, i tak w sumie jest do dziś. Tylko muszę je ładnie podkreślać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fale są bardzo wdzięcznym typem włosa. :)

      Usuń
  18. świetny temat poruszyłaś ;) moja siostra miała tak , że miała długie proste i wyszła z kręconymi od fryzjera do ramion .. Nie wiem od czego to zależy najbardziej, ale na pewno wszystkie te czynniki co opisałaś w jakimś stopniu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeee:D wiedziałam, żeby zagłosować za włosowym mitem:D
    I jeszcze się wpasowałaś z tematem nad którym ostatnio się zastanawiałam:)

    Moje włosy dziecięce były totalnie prostymi drucikami:) (zawsze za ucho, max do ramion) - nigdy nie pozwolono mi ich zapuścić do pasa jak chciałam, ponieważ "były bardzo delikatne, było ich baaardzo mało i do tego się plątały" i czesanie przez osobę niecierpliwą spowodowało, że szarpane włosy wypadały a ja płakałam, bo bolało:p

    Gimnazjum - koniecznie chciałam rozjaśniać, było: najpierw suszenie ich w słońcu, potem cytryna i na słońce, potem woda utleniona i na słońce, następnie szamponetki, aż w końcu rozjaśniacz:p końcówki zaczęły delikatnie falować, już po eksperymentach z cytryną, potem cała długość od ucha w dół była falowana (czyli głównie ta zniszczona część, którą udało mi się też najbardziej rozjaśnić domowymi sposobami) :)

    Liceum -blond farby zamiast rozjaśniacza+prostownica(na początku starałam się oszczędzać włosy, później już nie) :) i tu jeszcze chyba płakałam, że dlaczego jako dziecko miałam piękne proste włosy, a teraz muszę je prostować:p wiedziałam, że jak rozczeszę na mokro to będą delikatnie falowane w stronę prostych, po kąpielach na słońcu i nierozczesaniu ich były mocno falowane na całej długości.

    I po wielu latach (kolejnych 5-6 i 1 roku mega pielęgnacji) właśnie ostatnio się zastanawiałam, że u mnie bardziej zadbane włosy=prostsze włosy:D

    I z tym mitem dlatego trafiłaś, że naprawdę przeszło mi już to kilka razy przez myśl, że może ja mam nadal proste włosy, tylko o tym nie wiem, bo były tak strasznie zniszczone? :)

    Chociaż po przeczytaniu posta domyślam się, że dojrzewanie i hormony też mogły swoje zrobić:) ocenię jak już na całej długości będę miała zdrowiutki włoski i nigdy nie prostowane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli skręt jest bardzo delikatne, przy spadku porowatości włos może się wygładzić, szczególnie kiedy włosy są też coraz dłuższe, i cięższe. :) Znaczy się - dobrze Ci dbanie o włosięta idzie.

      Usuń
  20. nie wiem czemu ale mi dzis cos nie dziala w dodawaniu komentarzy do bloga :( wiec postanowilam napisac- moze wrzucisz tego maila do komentarza jesli chcesz.
    super ze udalo ci sie wyeliminowac codzienne mycie :) musze i ja sprobowac olejowania na mokro, bo wlosy i skore glowy mamy podobne ( jak dotychczas te z twoich hitow i kitow ktore rowniez uzywalam, u mnie sie pokrywaly)

    przygotowuje wlasnie henne, zgodnie z twoja sugestia chce wyprobowac czestsze nakladanie ( co 1-2 tyg) ale chcialabym uniknac hennowego przesuszu. czy mozna do henny dodac gliceryne? skoro to humekant? ale z kolei konsystencja dosc oleista a henna z olejami sie nie lubia wiec troche zwatpilam.

    i male pytanie odnosnie wczorajszego post o skrecaniu i falowaniu, czy jest jakis rodzaj strzyzenia, technika, cokolwiek co ulatwia wlosom skrecanie sie? obawiam sie ze 3/4 fryzjerek w moim miescie nie ma ulamka twojej wiedzy na temat wlosow- a przynajmniej ja jeszcze na kompetentna nie trafilam... dlaczego wiekszosc fryzjerow np na info o olejowaniu czy ziolowych plukankach reaguje jakbym jakis gusla i zabobony odprawiala?o hennie juz nawet nie wspominam... placa im za reklamowanie naszpikowanych silikonami odzywek rzekomo profesjonalnych czy co?
    serdecznie pozdrawiam, Kasia S

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że odpisuję po czasie - miałam wyjazd i dopiero teraz przeczytałam wiadomość, na pewno już sobie poradziłaś. ;)

      Na początku przygody z henną też dodawałam glicerynę do henny, pomagała ograniczyć przesusz. Z czasem jednak, kiedy włosy robiły się coraz bardziej gładkie, gliceryna zaczęła sprawiać, że mieszanka ześlizgiwała mi się z włosów i bardzo trudno było mi je pokryć farbą. Jednak na sam efekt farbowania henna nie wpływała.

      Włosom bardzo ułatwia falowanie odpowiednie cieniowanie. Górna warstwa nie może być za krótka, bo inaczej uzyskamy loki przykryte prostymi pasmami ;) Cieniowanie powinno być dostosowane do gęstości i długości włosów.

      Powiem Ci, że na moim kursie bardzo niewiele teorii dotyczyło włosów kręconych, a praktyki w ogóle nic... Wszystkiego nauczyłam się już w pracy, trochę eksperymentując, a trochę obserwując i podpytując bardziej doświadczone koleżanki. Jeżeli ktoś nie miał się od kogo nauczyć, to cóż... nie umie.

      Podobnie sprawa się ma z henną, ziołami, olejami i innymi naturalnymi metodami. Jeśli fryzjerki szukają w internecie, to się dowiedzą, jeśli bazują na wiedzy wyniesionej ze szkoły - nie będą się znać na naturalnej pielęgnacji. Podobnie jest na szkoleniach - są organizowane przez daną markę kosmetyku. I żadna firma Ci nie powie "nie potrzebujesz tej wspaniałej ampułki i cudownego szamponu, lepiej pij herbatę z pokrzywy" bo to dla niej czysta strata. I tak fryzjerom wbija się do głowy, że dobre są tylko profesjonalne kosmetyki. Szczerze mówiąc, pracując w salonie też nie miałam pojęcia o naturalnej pielęgnacji, zainteresowałam się nią już w ciąży.

      Usuń
  21. Hmmm... Mam podobny problem. Jako dziewczynka miałam prościutkie włosy, jak druty.Teraz w okresie dojrzewania bardzo się skręciły i pociemniały.

    OdpowiedzUsuń
  22. Też mam ten problem:( Jako dziecko miałam, jaśniutkie, proste jak druciki włosy. W czasie gimnazjum ściemniały i zaczęły się skręcać, aż stałam się posiadaczką pięknych loków (z czego nie byłam zadowolona). Niestety w ostatnim czasie (czyli po jakiś 8-9 latach) kiedy już uświadomiłam sobie, że w zasadzie to jestem dumna ze swojej fryzury, ona zaczęła się buntować. Od wiosny zauważam, że skręt jest o wiele słabszy, teraz kiedy ścięłam włosy do długości za ucho tylko się falują:( Zastanawiam się czy to wina farbowania, przyjmowania pigułek antykoncepcyjnych czy jeszcze czego innego. Fryzjerka zapewniła mnie, że mam włosy w dobrej kondycji więc tym bardziej jest mi smutno. Łączę się w cierpieniach z posiadaczkami loków, które je utraciły:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Możliwe też, że spadła porowatość Twoich włosów i łatwiej je obciążyć - czyli rozprostować też. Nakarm je proteinkami i pougniataj. Może trzeba też poczekać, aż trochę odrosną? Czasami włosy falują na przykład dopiero od ucha w dół, i przy krótkim cięciu tylko mała część skrętu "zostaje" na włosach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Magdalena Smith21 marca 2015 21:05

    Mnie po pierwszej ciąży włosy zaczęły się kręcić. Teraz mam 2b, ale kto wie czy jak nie będę kontunuować rozjaśniania okaże się, że będzie z tego 2c.

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam małe pytanie jako mała dziewczynka miałam baranka na głowie i nadal jako mała dziewczynka ( jakoś miesiąc po ścięcie włosów) te się wyprostowaly :o teraz może są leciutko falowane
    dlaczego ?

    OdpowiedzUsuń
  26. Kiedyś miałam proste włosy, ścięłam je jakoś w wieku 11-12 lat i zaczęły się wywijać i do tego zmieniły swój kolor (z jasnej blondi zrobiłam się szarą myszką). Wtedy też zgęstniały mi włosy i ogólnie się strasznie puszyły. Potem zaczęło się farbowanie, prostowanie i tym podobne, i strasznie straciły na gęstości z czego na początku bardzo się cieszyłam, bo w końcu mogłam zacząć nosić rozpuszczone włosy. Jednak teraz jest ich aż za mało, do tego są zniszczone i chciałabym je trochę odbudować, jednak boję się, że jak zetnę włosy to stanę się pudelkiem, a tego bym nie chciała.. I tu moje pytanie, jak zmienią się moje włosy po podcięciu z dosyć długich do takich do ramion?

    OdpowiedzUsuń
  27. Przez około 11 lat mojego życia miałam proste włosy z prostą grzywką. W wieku dojrzewania zaczęły mi się kręcić. Na poczatku grzywka zaczęła falować. Następnie włosy. Po około 3 latach moje włosy zamieniły się w eleganckie loki, a w deszczowe dni, wyglądają one jak szop.

    OdpowiedzUsuń
  28. Jako dziecko miałam niesforne loczki.Od zerówki do 3 klasy miałam lekkie fale.Dopiero w 4 klasie zaczęły mi się bardziej kręcić,ale rok później zaczęłam je katować prostownicą :(.W 6 klasie były tylko falowane i pod wpływem impulsu ścięłam włosy sięgające do pasa, do ramion.Od tego czasu ładnie mi się kręcą :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Kurde to ja chyba jestem dziwnym przypadkiem bo będąc trzylatką miałam burzę loczków taką, że jak pewna starsza pani mnie zobaczyła to powiedziała 'oo, dziecku włosy na papiloty kręcą' Potem włosy te rozprostowały się tak, że problemem nie było obcięcie się na fryzurę z grzywką, która była totalnie prosta i nie zawijała się od wilgoci i innych niesprzyjających warunków atmosferycznych, a gdzieś koło 6 klasy podstawówki włosy znów zaczęły się kręcić tak, że wcześniejsza grzywka nie była dobrym pomysłem i do dziś, a mam już 22 lata włosy są kręcone ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Co do ciekawych historii (ciekawa jest jedna ale ogólnie to mam 3 :))Mam koleżankę z czasów liceum która będąc małym dzieckiem miała mocno kręcone włosy ale jak poszła do przedszkola to zrobiły jej się proste i do 15 roku życia miała włosy idealnie proste (tak nie mogłam uwierzyć że musiała mi zdjęcia pokazać żebym uwierzyła), potem zaczęły jej się kręcić i ma takie do dzisiaj, skręt taki ok. 2c/3a. Druga jest moja jako małe dziecko też miałam kręcone i bardzo rzadkie włosy, bardzo się plątały i jak mama mi je rozczesywała i wiązała to krzyczałam że szarpie. Pewnego dnia mojej mamie skończyła się cierpliwość i postanowiła mi je obciąć "na chłopaka" (między innymi wierzyła w mit że przez obcinanie włosów, włosy będą gęstsze i grubsze). Dopiero pozwoliła mi je znowu zapuszczać jak miałam 7 lat i wtedy te włosy które odrastały były proste jak struny. Jak miałam ok.9 lat to trochę się zmieniły w taki sposób że zrobiły się takie ni proste ni kręcone co mnie denerwuje i zostało mi do dziś. Jednego dnia są zupełnie proste a drugiego falowane, raz z jakiejś przyczyny po umyciu bardzo mocno mi się pokręciły (od nasady się skręt zaczynał) że w szkole się mnie dziewczyny pytały jak pokręciłam włosy że mają taki mocny skręt który wygląda jakby to byłby moje naturalne, ten "baranek" trzymał mi się do następnego mycia, nienawidzę tego przez to że jak ktoś się mnie pyta jak w końcu wyglądają naturalnie to nie bardzo wiem co odpowiedzieć bo sama tego nie wiem. Trzecia historia jest mojego chłopaka który niemalże od urodzenia ma kręcone, tylko co dziwne żaden z jego rodziców nie ma kręconych (to jego biologiczni rodzice ;)) ale dziadkowie od strony jego mamy mają ,zastanawia mnie czy jest szansa że genetycznie jego mama ma kręcone ale hormony coś zmieniły? Bo kręcone czy też falowane włosy to cecha dominująca, któryś z rodziców musi ją mieć żeby dziecko mogło odziedziczyć.

    OdpowiedzUsuń
  31. a ja jak ma krótkie to są proste a im dłuższe tym bardziej kręcone. Apogeum skrętu osiągnęły po ciąży :P wiec to chyba hormony

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...