czwartek, 29 maja 2014

Nowości.


Ostatnio dopisało mi szczęście. Wygrałam dwa apetyczne rozdania, pewna dobra duszyczka uszczęśliwiła mnie najlepszą szczotką na świecie, i zostałam obdarowana prezentem z okazji Dnia Matki. Albo Dziecka. Nie jestem pewna okazji. Wiecie, intencje się liczą, nie preteksty. ;)

 SmykuSmyk obdarzyła mnie cudownymi czekoladkami do kąpieli (przepis tutaj). Są superwypasione pielęgnacyjnie, a pachnią bardziej delicjowo niż same ciasteczka Delicje. Rozkosz razy osiem, w dodatku przepięknie zapakowana. Jakby tego było mało, Patrycja obdarowała mnie jeszcze jedna wspaniałością – rozświetlającą oliwką do ciała. Przelałam ją do buteleczki z atomizerem, żeby łatwiej mi było ją dozować, i żeby Wam pokazać jak piękna jest jej barwa. Drobinek jest idealna ilość, nadają pięknego kolorytu skórze (w czym dzielnie pomaga im olejek marchewkowy) i delikatnie ją rozświetlają. Oliwka jest smarowna, mocno odżywcza, ale nie ciężka. Pięknie się wchłania, nie klei i mimo intensywnego koloru nie brudzi ubrań.

Oliwka w całej swojej krasie - w butelce i na skórze (konkretnie przedramion, stąd ten meszek). 

Pociekła Wam ślinka? Na pewno. Też chcecie takie skarby? To sio, po pierwsze na SmykuSmykowego bloga – KLIK, gdzie znajdziecie mnóstwo receptur na kosmetyki do przygotowania własnoręcznie, po drugie – do sklepu Craft'n'Beauty (KLIK!), gdzie wszystkie leniuszki mogą nabyć rozmaite gotowe dobra z wiedzą i miłością przez Smyka przygotowane: balsamy, peelingi, woski pachnące i inne cudowności.

Poszczęściło mi się ogromnie i u mojej imienniczki. Wygrałam rozdanie na blogu Naturalnie, Ekologicznie i Kosmetycznie (BioUroda24), i wreszcie będę mogła wypróbować osławionej henny Khadi. Paczuszka pachniała tak, jak wygląda - cytrynowo i cynamonowo. :)

Żurawinowe pyszności od Nova Kosmetyki ciekawiły mnie od dawna i wygląda na to, że przygodę z nimi zacznę od tego właśnie tłuściocha. Lakier do paznokci też zawsze mile widziany! ;)

Kochana As, co bloga prowadzi, co i płochy i poważny być potrafi (KLIK do Atelier Urody!), w drodze zawiłej wymiany kosmetyczno-mailowej, obdarowała mnie najlepszą szczotką na świecie. Kota nią czesać chciała, wyobrażacie sobie? Sorry, Kiciu, ten skarb jest dla mnie! Identyczną szczotkę posiadam od miesięcy i służy mi dzielnie. Czcią ją obdarzam nabożną i od dawna marzyłam skrycie o drugiej sztuce, która choć fanaberią jest być może, pozwoli mi uniknąć przewożenia Gorgolki mojej niczym relikwii w osiemnastu skrzynkach zabezpieczonych modlitwą, aby włosek żaden się nie wykrzywił ni wypadł z nasady. Teraz jedna zamieszka na stałe ze mną, a druga u Zosiowych Dziadków będzie z moimi włosami cuda czynić. To naprawdę, naprawdę cudowna szczotka i nie czeszę swoich kudłów niczym innym. Odkąd ją posiadam, nie wiem co to kołtun, nie wiem co to złamany włos, nie wiem też co to elektryzowanie. Jeśli nie posiadacie takiej, a prostymi są Wasze włosy, to odłóżcie złotówek niemało i kupcie.

No i jeszcze na prezent pora. Na razie użyłam go dwa razy i powiem Wam, że rzeczywiście magicznie sprawia, że oleje wchłaniają się całkowicie w kilka minut, bez choćby świecenia. Wiecie, co to jest, prawda? :) Za kilka tygodni postaram się Wam napisać czy warto się weń zaopatrzyć. Na razie powiem tylko, że prąd nie jest wcale taki straszny.

Właściwie zamiast „nowości” notka mogłaby nosić tytuł „Na krzywy ryj”, bo dobroci milion, a zakupów w maju nie licząc zmywacza do paznokci za 1,35 zł nie robiłam. ;p

Zaciekawiło Was coś? A co u Was nowego? :)

60 komentarzy:

  1. Jej, to gratuluję szczęścia :D

    OdpowiedzUsuń
  2. gratulacje :* ciekawa jestem Henny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. łololololo dotarła? nic jej sie nie stało? nie miałam pojęcia jak ją zapakować, żeby dotrała cała, niepobrudzona etc... kurczaczki -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i nie kota a psa :D :D:D:D

      Usuń
    2. No przecież, że Anubę! Ale się pomyliłam srogo! :) Szczotka doszła bez szwanku. Widać, że nieużywana, jest sporo jaśniejsza od mojej ;)

      Usuń
    3. ze dwa razy poczesałam nią czuprynę i tyle :D ale czyściłam ja przed wysyłką :D

      Usuń
  4. Wielkie gratuluję, jestem ciekawa jak sprawdzi się Henna. : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Spodziewam się, że zadziała podobnie do Heenary, ale mam cichą nadzieję, że lepiej pokryje siwki.

      Usuń
  5. powinnaś wydać jakiś tomik wierszy czy książkę! świetnie się to czyta :-) właśnie wczoraj oglądałam szczotki z naturalnego włosia, bo moja jest taka średnia i chyba od dzisiaj odkładam pieniążki :D Te czekoladki wyglądają cudownie, muszę coś podobnego spróbować zrobić w domu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawstydziłaś mnie! ;) Czekoladki wyglądają i pachną fantastycznie, a tak ładnie zapakowane tworzą świetny zestaw ma prezent. :)

      Usuń
  6. Tyle szczęścia na raz. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. As jest przekochana i mi zrobiła już kilka takich niespodziewanych niespodzianek :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, przekochana! Śpi po 2-3 godziny, aby uczyć się dzielnie, a mimo to dziarsko na pocztę pomaszerowała. Złota Dziewczyna.

      Usuń
  8. Ciekawa ta szczotka, trzeba zainwestować w taką z naturalnego włosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie. Sama bardzo lubię właśnie firmę Gorgol, ale wiele osób chwali też Khaję.

      Usuń
  9. Serio? Nawet na największym ustawieniu? Do tej pory się go boje :D Powolutku zwiększam moc, ale nada nie jest ona największa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczęłam od takiego ledwie widocznego prądu, potem zwiększałam. Do maksa jeszcze nie doszłam, zresztą wydaje mi się, że ta największa moc do jest do jakichś superspecjalnych zadań. Nie wiem, czy w ogóle będe takiej dużej używać - bardziej chodziło mi o to, że na początku bałam się urządzenia po całości. ;)

      Usuń
    2. No właśnie nie wyobrażam sobie rażenie siebie największymi prądami :D Zresztą trochę mnie to boli ;) Dlatego do zdjęcia(z rażeniem na odległość na dużej mocy) pozował mąż :D Dwa dni go namawiałam ;)

      Usuń
    3. Taaak, ten minipiorun jakoś do mnie nie przemawia na razie :D

      Usuń
  10. Kochana, proszę bardzo :) Cieszę się,że przesyłka dotarła ;) A mnie zaciekawiło to coś na prąd ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Darsonval. Polecam poczytać tutaj, tekst i komentarze: http://4cholery.blogspot.com/2013/03/darsonval-burza-z-piorunami-w-suzbie.html

      Usuń
  11. Bardzo ciekawi mnie to ustrojstwo na prąd. nie mam zielonego pojęcia co to jest. Pewnikiem coś do włosów, ale co???
    :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Darsonval. :) W komentarz wyżej wrzuciłam link, gdzie jest dość szeroko opisany. Nadaje się do włosów, ale i do twarzy czy problematycznych miejsc na ciele. Wytwarza prąd (dość delikatny) i ozon, a efektem ma być stymulowanie skóry do odnowy, spłycanie zmarszczek, rozjaśnianie przebarwień, działanie przeciwgrzybiczne i przeciwzapalne. Faktycznie pomaga wchłaniać się olejom, jestem ciekawa jakie efekty przyniesie regularne stosowanie. Poza korzystnym wpływem na cebulki włosowe liczę przede wszystkim na poprawę kolorytu twarzy i zmniejszenie zaskórników, jestem ciekawa też czy zadziała w jakiś sposób na szarobrązowe skórki na kolanach, które mam od porodu i żadna dieta, trening czy peeling nie przynosi poprawy. Mój pochodzi z allegro i z wysyłką kosztował niecałe 100 zł.

      Usuń
    2. Tu się podepnę :) strasznie go chciałam, ale w przeciwwskazaniach są implanty metalowe, a ja mam jednego (tytanowego) :( chociaż zastanawia mnie, jaka odległość byłaby bezpieczna, żeby implant się nie nagrzewał:) może po prostu wystarczyłoby delikatnie omijać to miejsce? :p ja i tak raczej nie zaryzykuję sprawdzania, ale na pewno kiedyś znajdzie się ktoś kto sprawdzi na własnej skórze (zębie:p) :)

      Usuń
    3. Powiem tak: tylko raz nie wyjęłam kolczyków z ucha przed zabiegiem. Nie było przyjemnie jak iskra przeskoczyła (kilka cm). Może zainteresuje Cię derma roller? Ozonu nie wytwarza, ale pozostałe wskazania są chyba podobne. No i można używać z emulsjami wodnymi, darsonval bezwzględnie nie może mieć kontaktu z wilgocią.

      Usuń
    4. Auć:D dziękuję za info z kolczykiem:D kurcze to przynajmniej wiem, że nie będzie opcji, a to tak strasznie kusi:D taaak, widziałam już dermaroller u eve, wcześniej na tvn style w klinice urody i na razie oswajam się z myślą o igiełkach w twarzy:):) chociaż prądy jakoś tak brzmią przyjemniej i mniej inwazyjnie (przynajmniej dla mnie) niż dziury w skórze:):):)

      Usuń
    5. Mnie jedno i drugie straszyło, ale chyba prąd mimo wszystko bardziej.

      Usuń
  12. Gratulacje, tyle wspaniałości na raz! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje! Wygrana potrafi nieźle poprawić dzień człowiekowi :))
    Jestem ciekawa wszystkiego, zwłaszcza tego magicznego urządzenia na końcu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O taaak, zwłaszcza jak zrobiło się szaro i zimno to taki kawał uśmiechu się przydaje! Podjarałam się Darsonvalem przez Eve: http://blogeve-evel.blogspot.com/2014/05/kwiecien-podsumowanie-pielegnacji.html

      Usuń
  14. jezuuu, tak bardzo czaję się na tego darsnovala, chyba czas na zakup :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekonało mnie to, że całe urządzenie kosztuje tyle co kilka zabiegów. I że w razie gdyby pelota się zbiła, można je dokupić na sztuki.

      Usuń
  15. Dużo dobroci masz. :) Teraz tylko domowe SPA aby wszystko przetestować.

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, że i u Ciebie Darsonoval gotowy do ataku :D
    Ileż nowości.
    Szczególnie uroczo wyglądają te czekoladki do kąpieli i olejek *,*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak pachną czekoladki! Kleopatra i jej ośle mleko mogą się schować - tak sobie myślałam mocząc się z aromatyczna czekoladką.

      Usuń
  17. Faktycznie Ci szczescie Kochana dopisalo - gratuluje :)! To ostatnie cos, widzialam juz u Michasi i za cholere nie do konca potrafie rozszyfrowac, choc wyglad nasuwa wiele mozliwosci ;) Tym bardziej wiec, czekam na recenzje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eve chyba troszkę obszerniej pisała, polecam przeczytać tez u Cholery - tam jest wszystko (powtarzam link: http://4cholery.blogspot.com/2013/03/darsonval-burza-z-piorunami-w-suzbie.html)

      Usuń
  18. widziałam już to urządzenie o dziwnym kształcie, ale ciągle mnie przeraża :D gratuluję wygranych i oszczędnych zakupów :D

    OdpowiedzUsuń
  19. jeny alez ty masz szczescie z tymi wygranymi :) zazdroszcze jak niewiemco ;)

    szczotka laduje na mojej wishliscie, juz od jakiegos czasu sie na dzika szczotke czaje ;) ale twoje peany mnie przekonaly ostatecznie do zakupu bos moja wlosowa siostra :) serio jak patrze na twoje zdjecia to jakbym swoje wlosy ogladala- nie dosc ze kolor (henna) i ksztalt fryzury ale dlugosc, gestosc i grubosc wlosa ;) mysle ze Khadi amlowa ci sie spodoba, u mnie daje fajny efekt

    serdecznie pozdrawiam,
    Kasia S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a moge jeszcze pytanie prywatne zadac? czy zamierzasz dalej cieniowac wlosy czy w planach gdzies tam masz zejscie z cieniowania?
      ja ostatnio coraz bardziej zaluje decyzji o cieniowaniu :( ale gdybym teraz chciala wlosy wyrownac to bym musiala sporo z dlugosci zejsc a mi szkoda. ale tak patrze na kolezanke ktora ma wlosy sporo ciensze i rzadsze ode mnie ale sciete na rowno- i dochodze do wniosku ze tak sie o wiele lepiej prezentuja, wiec strategia chyba bedzie taka- podcinanie dluzszej warstwy spodniej o kilka cm az sie wyrownaja- no bo innej opcji (oprocz drastycznej- wyrownania na raz) - to chyba nie mam

      Usuń
    2. Szczotka z włosia to naprawdę jedna z najlepszych włosowych inwestycji. Bardzo ceniłam grzebień drewniany, ale ostatecznie to Gorgolka podbiła moje serce, szczególnie ten konkretny model. Moją pierwszą szczotkę mam już półtora roku i poza tym, że drewno ściemniało, nie widać żadnych śladów zużycia.

      Khadi właśnie dzisiaj farbowałam i zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie! :) Poczekam jeszcze aż kolor się utleni, ale póki co ta mieszanka skradła moje serce!

      Co do cieniowania - nie do końca rozumiem tę powszechną tendencję do posiadania włosów jednej długości za wszelką cenę. Nie podobają mi się "ośmiornice", czyli bardzo długie i mocno wycieniowane cienkie włosy posklejane w kilka pasm, ale jeśli dolna linia fryzury jest ładna, a końcówki zadbane, to i cieniowane włosy wyglądają ładnie. Myślę, że tę najbardziej wierzchnią warstwę będę (sama) lekko cieniować, taki zabieg dodaje fryzurze lekkości.

      Przy wizycie u fryzjera warto minimalnie te krótsze partie włosów też skrócić. Kiedyś obcięłam sam dół i miesiąc później znów obcinałam włosy, tym razem całość, bo góra była już zniszczona, puszyła się, nie układało. Trzeba tylko trafić na fryzjera, kto da radę obciąć z dołu 3 cm, a z góry pół. ;)

      Usuń
    3. cholerka nie wiem czemu zawsze jak pisze komentarz na telefonie to gdzies ginie w cyberprzestrzeni :( a sie wyprodukowalam...
      uwazam ze cieniowanie wyglada ladnie jesli jest lekko podcieta gorna warstwa, tak ze daje uczucie lekkosci, ze wlosy "tancza". ale niestety cieniowanie cienoiwaniu nierowne :(
      mi wycieniowala fryzjerka za gleboko czy tez za wysoko, gorna warstwa- przod i boki sa jakies 15 cm krotsze od tylu, przez co wlosy z bokow wylaza z kitka, a rozpuszczone, odznaczaja sie i pusza. nie wiem jak to okreslic, chodzi o to ze nie mam gladkiej tafli tylko takie powywijane konce na roznych wysokosciach . ogolnie wlosy mam dosc dziwne, jak rozczesze tt sa proste, jak grzebieniem drewnianym i pougniatam- faluja. przy wersji falowanej moze tak to cieniowanie nie razi- ale jak wygladze to te konce posiepane mnie do szalu doprowadzaja :(

      Usuń
    4. U mnie też przy zbyt "agresywnym" cieniowaniu potrafią się wywijać, szczególnie tuż po hennie. :) A końcówki odrosną, nie martw się ;)

      Usuń
    5. ja po prostu marze o fryzjerze-cudotworcy, ktory by mi wreszcie tak zrobil zeby bylo idealnie i tak jak trzeba :) ale boje sie ze jak pojde to znow wroce posiepana :(
      wlasnie, koncowki do podcinania bezwzglednie co 3-4 mce? jesli sa zdrowe, nie polamane, nie przerzedzone to tez warto podcinac?

      Usuń
    6. Oczywiście, że nie. :) Obcinamy wtedy, kiedy przestają się układać, albo kiedy po prostu przestają nam się podobać.

      Usuń
  20. Lakier Candy Shop - cudowny kolor, a tak to jestem ciekawa działania sprzęciku :) W dodatku zazdroszczę mnóstwa prezentów :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakkolwiek brzmi to nieprawdopodobnie, na jakiś czas muszę zrezygnować z malowania paznokci, bo wychodzi że mam na lakier uczulenie, które objawia się łuszczeniem skóry na powiekach. Brzmi jak żart, prawda? Ale nic nowego nie wprowadziłam do diety, do pralki, do kosmetyczki poza lakierem w czasie, kiedy pojawiły się dolegliwości... A kolor taki ładny ;/

      Usuń
  21. Świetne masz te rzeczy. Niechaj Ci służą!

    Strasznie żałuję, że mieszkasz tak daleko. Potrzebuję dobrej fryzjerki, a tutaj chyba takich nie ma (każde kolejne wyjście do fryzjera to porażka i chęć mordowania owego)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, a mnie strasznie rączki świerzbią od zbyt długiej przerwy w zawodzie... Tak to jest. W końcu znajdziesz swojego fryzjera, na pewno! :*

      Usuń
  22. Ile dobroci. Mnie najbardziej ciekawi henna i żurawinowe cudo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żurawinowe cudo niestety ma parafinę na drugim miejscu w składzie, więc najprawdopodobniej skończy w roli kremu do rąk... Henna za to wymiata.

      Usuń
  23. Zauwazylam ze moje wlosy w bardzo jasnym pomieszczeniu w luatrze wygladaja na suche brzydkie i spuszone zas w pomieszczeniu typu lazienka bez okien z mocnym swiatlem z zarowki wrecz przeciwnie - sa o wiele ladniejsze i wygladaja na zdrowe i nawilzone. Dlaczego tak jest, spotkalas sie kiedys z czyms takim?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, chyba jakiś fizyk lepiej by odpowiedział na takie pytanie ode mnie. ;) To normalne, włosy pod światło wyglądają gorzej niż kiedy widzimy światło odbijające się od ich powierzchni. Moje też w pochmurny dzień albo właśnie patrząc "od twarzy" w stronę okna wydają się matowe i suche. Wszystko w porządku z Twoimi włosami. :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...