niedziela, 11 maja 2014

Jak pokryć naturalną farbą siwe włosy? Farbowanie dwuetapowe: henną i indygo.


Zazwyczaj w przypadku włosów siwych, które chcemy pofarbować na ciemny kolor, zalecam farby drogeryjne lub fryzjerskie. Wiele z Was jest rozczarowanych faktem, że gotowe farby ziołowe typu Khadi siwych włosów w 100% nie pokrywają. Jest możliwe skuteczne zafarbowanie ich z pomocą henny, ale wymaga to wprawy i cierpliwości. Moja modelka zniosła dzielnie wszystkie moje zabiegi, nieśmiało tylko skarżąc się na „smród zielska”, po całym przedsięwzięciu wyznała mi też, że indygo nieco podrażniło jej skórę głowy (lekkie swędzenie podczas trzymania mieszanki na włosach, brak łupieżu czy zaczerwienienia po jej zmyciu). Z drugiej strony, intensywny rudy kolor, jakie włosy osiągnęły po farbowaniu samą henną sprawił, że sama zapragnęłam więcej siwych włosów, żeby paradować z piękną, intensywną miedzią. ;)

 Farbowanie dwuetapowe polecam tym siwowłosym, które z jakiegoś powodu nie mogą korzystać z farb drogeryjnych i chemicznych, lub zależy im na odżywieniu i wzmocnieniu cebulek włosowych, czy też pogrubieniu włosów. Wszystkim pozostałym wystarczą łatwe w obsłudze i przyjemne farby chemiczne lub apteczne typu Biokap, Herbatint, Sanotint, Color&Soin. Ze swojej strony dodam, że u siebie bardzo lubię siwe, po hennowaniu lekko pomarańczowe włosy, które dodają fryzurze nieco charakteru.

Po co takie farbowanie na raty? Służy ono do osiągnięcia brązu za pomocą henny i indygo. Samo indygo nie pokryje siwych włosów, raczej zadziała jak intensywnie granatowa płukanka. ;) Henna natomiast mimo miliarda zalet farbuje tylko i wyłącznie na odcienie miedzi. Lawson zawarty w hennie wnika w głąb włosa i pomaga utrwalić i pogłębić niebieski odcień indygo, w efekcie otrzymujemy brąz. Intensywność koloru możemy stopniować proporcjami ziół i czasem oddziaływania mieszanki na włosy.

Nasza arcycierpliwa modelka posiada około 70% siwych włosów. Są w dobrej kondycji. Myje je raz, czasami dwa razy dziennie szamponem Head&Shoulders, od czasu do czasu używając odżywki. Odcień, na który farbuje to bardzo ciemny brąz ze złotym połyskiem. Taki właśnie kolor planowałam osiągnąć wyłącznie za pomocą ziół, żeby odrost nie odróżniał się od długości.

Uwaga! Dwuetapowa koloryzacja ma to do siebie, że barwnik z henny musi się utrwalić na włosach, zanim nałożymy na niego indygo. W związku z tym trzeba się liczyć z intensywnie miedzianymi odrostami przez mniej więcej dobę, i farbowanie najlepiej zaplanować na weekend lub inny dzień, kiedy nie musimy prezentować się nienagannie. W przypadku mniejszej ilości siwych włosów można połączyć ze sobą oba etapy, i do przygotowanej wcześniej pasty z henną dodać proporcjonalną ilość suchego indygo i wody.

Do farbowania użyłam henny BAQ (tutaj akurat jest to henna Jamila z Mazideł (link: hennaindygo), ale nada się każda BAQ, znam i lubię też tę z Pola Henny - linki: blog i sklep), czyli świeżej, drobno zmielonej, najwyższej jakości, bez zanieczyszczeń. Taka henna nadaje się również do zdobienia ciała.

12 godzin przed planowaną koloryzacją rozrobiłam hennę z chłodną wodą i rozmieszałam, aż zyskała konsystencję gęstej śmietany, a grudki poznikały. Nie polecam dodawania do henny cytryny (barwnik i tak się uwolni, a cytryna może przesuszyć włosy przy długotrwałym kontakcie), ani glinki czy odżywki, bo mogą one osłabić wnikanie lawsonu we we włosy. Przy farbowaniu siwych włosów zależy nam przecież na maksymalnie intensywnym efekcie.

Tuż przed nałożeniem włosy zostały oczyszczone szamponem chelatującym. Użyłam fioletowego Jonhson&Jonhson, ale nada się każdy „zdzierak”, a w skrajnych przypadkach szampon z dodatkiem sody oczyszczonej. Chodzi nam znów o ułatwienie wniknięcia barwnika do włosów. Mieszankę nałożyłam na suche włosy, zawinęłam je w folię spożywczą aby pozostawały w cieple. Świetnie nadałaby się do farbowania henną sauna do włosów, ale jeszcze się takiej nie dorobiłam. :) Po dwóch godzinach włosy zostały umyte. Modelka położyła na nie odżywkę, ale jak się przekonacie, nie wpłynęło to na efekt końcowy.

Po dobie od farbowania włosy prezentowały się następująco. Blask bił od nich taki, że trudno było zrobić zdjęcie. U siebie zakończyłabym prace na tym etapie, ale tutaj celowałyśmy przecież w ciemny brąz. ;)

Indygo przygotowałam tuż przed nałożeniem. Między innymi dlatego nie jestem szczególną zwolenniczką gotowych mieszanek – aby otrzymać najlepsze efekty henną, używamy jej po kilku – kilkunastu godzinach, a indygo natychmiast, zatem jeśli się zastanowić, gotowe farby nie wykorzystują pełnego potencjału ziół.

Indygo trudniej łączyło się z wodą niż henna, i jak wspominałam, podrażniło lekko skórę głowy naszej modelki, za to zapach tak jej nie dokuczał. Zarówno pierwszą, jak i druga farbę rozprowadzałam na suchych włosach, pasmo po paśmie, dokładnie pokrywając cały odrost, swoje dłonie chroniąc rękawiczkami. Po półtorej godzinie pod folią włosy zostały wypłukane i umyte jak zawsze.

Oto efekt następnego ranka. :) Na zdjęciu widzimy skroń, gdzie siwych włosów było najwięcej. Jestem zaskoczona, jak dobre efekty udało nam się osiągnąć przy takiej ilości siwych włosów. Tonacja odrostu i długości pięknie się wymieszała, a końcowy efekt wygląda bardzo naturalnie. Po tygodniu od koloryzacji kolor nie wypłukał się wcale, gdyby jednak trwałość koloru była krótsza niż drogeryjnej farby, taka informacja zostanie dopisana do posta.

Naturalnie układający się przedziałek „po”, zdjęcie zrobione w słońcu, stąd kolor wydaje się jaśniejszy.

Macie jakieś doświadczenia z farbowaniem henną? Oddałybyście się w moje ręce, godzinami znosząc ziołowy zapaszek? ;)

Więcej informacji o hennie znajdziecie w zakładce Henna, którą stopniowo będę rozbudowywać. Przypominam, że przed użyciem henny, indygo, i każdej innej farby, należy przeprowadzić próbę uczuleniową: niewielką ilość mieszanki nałożyć na skórę w okolicach nadgarstka lub za ucho.

55 komentarzy:

  1. Jaki super efekt ...ja nie mam cierpliwości do kombinowania - jakąś bejcą muszę się zamalować bo zamieniam się w babuszkę siwuchnę już calkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojtam, ojtam, nie przesadzasz troszeczkę? ;) Jak nie masz problemów ze skórą głowy, to spokojnie możesz korzystać z gotowych farb. Sama byłam ciekawa na ile rzeczywiście uda się siwe włosy pokryć - co innego czytać o czymś w książce czy internecie, co innego przekonać się własnoręcznie. :)

      Usuń
  2. Nigdy nie farbowałam włosów henną:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam, jak wspaniale pogrubia moje włosy! :)

      Usuń
  3. Mie mam wiele siwych włosów, ale jednak już troszkę prześwitują. U mnie sprawdza się na nich również taka koloryzacja: rozrabiam ok 25g-30g henny z wodą i odrobiną soku z cytryny i odstawiam w ciepłe miejsce na co najmniej 12h. Po utlenieniu się henny mieszam w oddzielnej miseczce indygo (ok 70-75g), czasem dodaję również ecliptę (ok 10g) i koniecznie odrobinkę soli. Następnie mieszam je ze sobą i od razy kładę na włosy. Trzymam ok 2-3h. Taka mieszanka daje mi na włosach bardzo głęboki ciemny brąz i kryje siwe włosy, jednak nie jest to krycie tak trwałe jak przy dwustopniowym farbowaniu, ale jednak. To taka wersja dla niecierpliwych. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podzielenie się przepisem. :)

      Usuń
  4. Bardzo fajnie napisany post. Myślę, że przyda się wielu osobom, a i ja w przyszłości będę miała go na uwadze.
    Póki nie mam siwych włosów będę cieszyła się chyba naturalkami :D

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie indygo zrobiło się stałe, dopiero bez bazy z henny. Farbowanie dwuetapowe przyda mi się dopiero, gdy będę mieć siwe włosy :) Wtedy wrócę do farbowanie- o ile skalp mi na to pozwoli.
    Odnośnie mydełka cedrowego(nie mogłam dodać komentarza :( )- wrócę do niego za jakiś czas. Zobaczę jak sprawdzi się na nawilżonych włosach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. cierpliwa modelka. Moja siostra przy włosowych spa tak strasznie narzeka :D, a trwa to krócej ;)

      Usuń
    2. Modelkę upraszałam już miesiąc wcześniej i uprzedzałam o niedogodnościach. ;) Ale i tak podziwiam jej cierpliwość! :) A u Ciebie myślałam, że farbowałaś samym indygo, żeby utrzymać chłodną tonację? Z trwałością koloru może też chodzić o ilość warstw, na początku henna też mi się bardzo wypłukiwała, teraz kolor się już właściwie nie zmienia.

      Ja też nie zawsze mogę dodać komentarz, znów się coś psuje chyba... :(

      Usuń
    3. Tak, tylko mieszankami też farbowałam przez dłuższy czas, ciemnym brązem już przed blogiem i indygo zawsze się zmywało pierwsze. Przeszkadzała mi późniejsza rudość i niska trwałość indygo. Bez henny było zupełnie inaczej już od samego początku. Czyli właśnie chłodna tonacja i trwalszy kolor. Minusem był jedynie mat. Nie można mieć wszystkiego, a moje włosy są wyjątkowo dziwne :D I te całonocne farbowania brrr. Zawsze miałam wtedy gości. Farbowałam włosy raz na miesiąc, potem raz na 1,5 miesiąca i za każdym razem ktoś mnie wieczorem odwiedzał :D

      Usuń
    4. Jak mam podobnie, zwykle od 6 już jestem na nogach, ale jak zdarzy się cud i Zocha do mi poleniuchować do 9 czy 10 to zawsze ktoś przylezie. ;) To bardzo ciekawe, jeszcze nigdy wcześniej nie spotkałam się z informacją, że indygo jest trwalsze bez henny. Inna sprawa, że na siwych włosach bez henny wyszedłby listonoszowy granat, nie wiem, czy ktoś chciałby uzyskać taki efekt. ;)

      Usuń
    5. Pamiętam minę przyszłego szwagra, gdy otworzyłam drzwi z indygo na włosach, rzęsach i brwiach. Wtedy go jeszcze dobrze nie znałam, a ostatnio odwiedziła mnie przyszła bratowa(prosić na wesele) Pięć minut po nałożeniu indygo na brwi i rzęsy. Mam pecha :)
      Ja też nie i tak jak mówisz to metoda dla ciemnowłosych. Choć dla mnie indygo jest wyjątkowo łaskawe bo farbuje nawet najjaśniejsze i najcieńsze włosy na zakolach, brwiach :D

      Usuń
    6. Widziałam zdjęcia Twoich brwi z nałożonym indygo, o ile przyszła bratowa jeszcze jakoś to pewnie zrozumiała, o tyle szwagier musiał być w ciężkim szoku. :D:D:D

      Usuń
  6. Gratulacje Kochana, dobrze wykonana robota :)! Chetnie oddalabym w Twoje rece swoja Siostre ;) Dzieki wielkie za posta, bede juz wiedziec, jak pokryc u Niej siwulce- o ile nie wroci do drogeryjnej farby, bo henna Jej przesuszyla (dopiero po kilku dniach), a ze odzywki przyklep i przychlast robia, takowych nie uzyje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy Twoja siostra wytrzyma tyle zabiegów. ;) Jednak jak by nie patrzeć, to 3-4 godziny razem z czymś na głowie. Możnaby to skrócić o połowę z pomocą sauny do włosów.

      Usuń
  7. wrócę, jak pojawi się u mnie problem z siwymi włosami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę Ci, żebyś nie wracała do tego posta zbyt szybko. Twój naturalny kolor włosów jest niepowtarzalny i piękny! :)

      Usuń
  8. Od roku farbuję włosy henną khadi naturalna, mam pewien odsetek siwych włosów i na początku rzeczywiście wychodzą rude, a po kilku dniach ciemnieją i różnica się zaciera. Są wtedy takie jak lubię, a siwe włosy są idealnie pokryte :) Myślałam o użyciu indygo, bo miałam nadzieję, że uzyskam granatową czerń, a nie brąz... A jak uzyskać granatową czerń w takim razie? Nigdy nie kombinowałam z kolorami henny. Muszę przyznać, że henna na mój skalp jest idealna. Farb nie mogę używać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Granatową czerń otrzymamy dwukrotnie farbując indygo po hennie, albo przygotowując kilkanaście godzin wcześniej część henny, tuż przed użyciem dodając do niej 3-4 części indygo, i oczywiście wodę. Można też użyć gotowej mieszanki, czarna farba Khadi (nie Khadi indygo, tylko czarna Khadi) zawiera też inne zioła, więc nie powinno być niebieskich siwków, choć odcień wychodzi chyba lekko ciepły.

      U mnie też pomarańczowe-siwe włosy po kilku farbowaniach się zacierają, a jeśli robię to wystarczająco często, tych jaśniejszych na odroście w ogóle nie widać. Po dłuższym czasie mam po prostu minimalnie jaśniejsze pasma w miejscach, gdzie siwych włosów było najwięcej.

      Usuń
  9. Od dawna kręcę się by wypróbować malowanka z henną i chyba czas w końcu wziąć się za robotę, efekty mnie powalają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest trochę roboty, ale autentyczne pogrubienie włosów i ich wizualne zagęszczenie jest niepowarzalne. Tutaj pokazywałam, jak hennowanie zmniejsza zakola: http://wlosowelove.blogspot.com/2013/12/farbowanie-henna-zakola.html

      Usuń
  10. Wydaje mi się że dużo osób popełnia błędy w przygotowaniu mieszanek z indygo i dlatego nie łapie kolor. Ja używałam jedynie czystej henny i nie mam siwych póki co, ale i tak henna łapie moje włosy bardzo mocno, nawet gloss jest trwały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie chodzi tu o błędy, choć myślę, że nie zawadzi dodać jeszcze jedną instrukcję do internetu. ;) Bardzo dużo zależy od struktury włosa, naturalnej pigmentacji, innych stosowanych kosmetyków, stanu łusek włosowych czy grubości włosa. Na pewno trudniej zafarbować ziołami włosy szkliste, niskoporowate, o dużej zawartości pigmentu. Kiedy moje włosy były rozpulchnione i zniszczone, chwytały hennę bardzo mocno, ale szybko się wypłukiwała. Teraz muszę coraz bardziej wydłużać czas aplikacji, aby cokolwiek (poza pokryciem siwych włosów) było widoczne.

      Ogromne znaczenie ma też jakość używanych ziół, najlepiej kupować takie BAQ. Im mniej pośredników pomiędzy producentem i nami, tym większe szanse na intensywny kolor. Jeśli natomiast droga ziół była długa i urozmaicona, być może znosiły one różne temperatury podczas transportu, a część barwnika uległa utlenieniu. Przyjmuje się, że henna jakość BAQ utrzymuje do 6 miesięcy od zbioru. Podejrzewam, że niewiele ziół dostępnych w Polsce mieści się w tym terminie.

      Nie bez znaczenia jest też jakość uprawy danych ziół, jej nasłonecznienie, skład gleby, długość pór roku. Spodziewam się, że gdyby się uprzeć, można by wyhodować lawsonię w polskiej szklarni, natomiast wątpię w wysoką ilość i jakość barwnika pozyskanego z takiej hodowli.

      W dodatku pierwsze farbowania dość często nie są całkowicie trwałe, u mnie kolor przestał się wypłukiwać po około roku (!) od pierwszej aplikacji. To nie znaczy, że znikał bez śladu, ale mimo wszystko zmieniał się, jaśniał, tracił na intensywności. Teraz już tego nie doświadczam.

      W moim odczuciu w przypadku niezadowolenia z trwałości koloru warto sięgnąć po zioła z pewnego źródła, wydłużyć czas trzymania na włosach, i dać im jeszcze jedną szansę.

      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  11. strasznie lubie twoj blog :) skusilam sie na to mydelko cedrowe, faktycznie rewelacja, wlosy az skrzypia :)
    henna wlosy farbowalam w weekend, juz kolejny raz. wlasnie zawsze mam problem bo mi henna slabo lapie siwulkce, nie wiedzialam ze mozna dwuetapowo. mam w domu henne z amla, kdahi jasny braz i czysta henne. henna plus amla- zero siwki ledwo pokryte. do tej pory mieszalam braz z henna zeby dodac troche rudych refleksow, czy myslisz ze gdybym sprobowala dwuetapowo najpierw czysta henne potem braz to rezultat bylby lepszy pod wzgledem krycia? czy to dziala tylko z indygo?

    ogolnie hennowanie uwuelbiam, blask jest taki- jak to okreslilas, ze trudno fotke zrobic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im więcej warstw henny, tym lepsze krycie siwych włosów. Natomiast Khadi z Amlą, jak się doczytałam, jest przeznaczona dla ciemnowłosych kobiet, które chciałyby nieco rozjaśnić swój kolor, dlatego kryje słabiej. W ogóle farby khadi są mieszankami różnych ziół, więc siłą rzeczy henny w nich jest procentowo mniej. ;) Podobnie u mnie działa Heenara: wprawdzie włosy są odrobinę jaśniejsze, ale za to siwe są ledwie muśnięte kolorem.

      Proponuję po prostu częściej farbować włosy, ilość warstw będzie większa, a siwe znikną szybciej. Nie musisz za każdym razem pokrywać mieszanką całej długości włosów, wystarczy problematyczne miejsca z siwymi włosami. Na Twoim miejscu chyba używałabym na zmianę czystej henny i khadi: brązu zmieszanego z Amlą. Krycie zapewne będzie lepsze, a nic nie będzie leżeć i się kurzyć. ;) Jeżeli miasz tyle czasu i cierpliwości, możesz taką mieszankę nakładać nawet co tydzień, skutkiem ubocznym powinien być szybszy wzrost włosów. Jeśli jednak bardzo cenisz swój czas, powinno wystarczyć farbowanie co 2-3 tygodnie. ;)

      Cieszę się, że jesteś zadowolona z mydełka! :)

      Usuń
  12. Mam jeszcze pytanie, ze wszyskich wlosowych blogerek jakie znam ty jedna jestes wlosowa Mama :) czytalam posty o pielegnacji dzieciecej :) i chce wiecej :)

    moja 5-letnia corka ma wlosy za lopatki, dosc grube i geste (7cm w kucyku). Przed myciem nakladam jej olej (zazwyczaj odbudowujacy z YR na pol godzinki, nie olejuje skalpu), po myciu odzywke (np propolisowe agafii, kallos), konce zeby sie nie plataly zabezpieczam serum. wlosy myjemy raz w tygodniu, jesli jest potrzeba (wlosy wytytlane lodem, lizakiem czy zupa, albo piaskownica na glowie)- wtedy myje sama odzywka, ale zaczelam sie zastanawiac, czy to nie jest zbyt bogata i obciazajaca pielegnacja? nie przesadzam przenoszac swoje wlosomaniactwo na dziecko????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na skórze głowy ląduje tylko szampon, więc to i tak mniej niż u mojej Zo, bo zazwyczaj masuję jej jeszcze skalp olejem kokosowym, czasem sama przychodzi (Mamo, głaskać głowę, o tak!). :) Dopóki dziecku taka pielęgnacja sprawia przyjemność, nie widzę żadnych przeciwwskazań. ;)
      Przede wszystkim zwracaj uwagę na stan skóry głowy córeczki, czy nie pojawiają się na niej krostki, suche skórki lub nalot. Jeśli wszystko jest OK, nie ma powodu do zmiany pielęgnacji. Moim zdaniem mycie włosów raz w tygodniu to optymalne rozwiązanie dla dziecka w tym wieku.

      Usuń
    2. *na skórze głowy ląduje szampon i odżywka w razie potrzeby, popieram :)

      Usuń
    3. dzieki serdeczne za odpowiedz :) masz racje chyba zaczne henny uzywac czesciej, przy skalpie- na razie robilam wlasnie co 2-3 tyg. moja tesciowa hennuje prawie co mycie wlosow.
      Moja corka tez lubi olejowanie i masazyk glowy :) Skora glowy OK, odkad wlosy olejujemy to nabraly blasku, mniej sie placza, konce wygladaja zdrowiej. ale wiesz jak jest, dla niektorych doroslych kobiet nalozenie odzywki po myciu to juz szczyt wiec na taka pielegnacje u dziecka w glowe sie pukaja ;) mala tez byla zachwycona mydelkiem cedrowym- glownie galaretkowata konsystencja :) a jeden z moich chlopcow (2,5 roku) zrobil wczoraj ogromne rykowisko ze on tez chce wlosy dlugie i fryzure ;)
      serdecznie pozdrawiam

      Usuń
    4. Brawa dla hennującej teściowej! :) Opinią osób, które "życzliwie" coś doradzają bez głębszej wiedzy o temacie, bym się nie przejmowała. :)

      Usuń
    5. moja tesciowa jest Hinduska (tak jak moj maz rzecz jasna), tam henna czy oleje sa na porzadku dziennym, olei to nawet moj tesc uzywa :) Dlatego moje dzieci maja piekne wlosy niejako w genach - co mnie cieszy, moze corka nie bedzie musiala starac sie tak jak ja zeby wloski zagescic, zapsucic itd.
      Bedac w Indiach sama probowalam olejowania juz kilka lat temu- jakos mi wtedy nie podpasowalo... teraz wiem dlaczego- raz ze ilosci jakich uzywaja w Indiach na swoje geste grube wlosy sa mocno przesadzone na nasze slowianskie biedaki, a dwa- u tesciowej probowalam Amli ale daburowej, na parafinie- z ktora sie moje wlosy nie polubily. Stad po wizytach w Indiach uznalam (nieslusznie!!!) ze olejowanie jest nie dla mnie

      Usuń
    6. Wow, dla mnie Indie to niesamowita kraina pełna koloru i zapachów... Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś tam pojechać, poobserwować, wykupiłabym chyba też pół drogerii i ćwierć sklepu z ciuchami. ;) Im dłużej nakładam olej na skórę głowy, tym więcej potrafi go "przyjąć" bez złych efektów. Na Twoim miejscu spróbowałabym wyciągnąć jak najwięcej sekretów zdrowia i urody od teściowej ;) Córce też umiejętność odpowiedniej pielęgnacji włosów na pewno w życiu nie zaszkodzi. ;)

      Usuń
    7. wiesz co, dla mnie na przyklad ogromnym zdziwieniem jest marka Khadi ktorej ja osobiscie w Indiach nigdzie nie widzialam... dla mojego meza tez nowosc- a to niby taka firma z tradycjami, zakladana przez Ghandiego itd. Sesy tez nie widzialam ( a moze nieodpowiednio patrzylam?) w kazdym razie Dabury, Vatiki, Himalaya Herbs- wszedzie pelno, takie zielone opakowania organics nie pamietam nazwy- w lepszych drogeriach byly, tez sie tam zawsze obkupowalam

      co wkurza- jak popatrzylam, Sesa w Indiach kosztuje jakies 100 rupii (nawet na olejkach ktore sa do kupienia w PL jest zawsze MRP czyli max retail price) czyli okolo 1,25 euro...u nas- 25 zlotych czyli blisko 3 razy tyle :(

      co do sekretow urody- mysle ze to w duzej mierze geny i dobra dieta. Tesciowa wlosy pielegnuje tylko olejem i myje jakimis ziolowymi szamponami, odzywek nie uzywa. farbuje henna z dodatkiem kawy (nescaffee ekspresowa), do pielegnacji twarzy- mydlo ziolowe, krem nivea. nie uzywa zadnych cudow, maseczek, serow i innych tonikow. Ale jest wegetarianka, dieta bazujaca na swiezych naturalnych produktach, duzo owocow i warzyw

      jesli chodzi o sklepy z ciuchami to latwo nie jest ;) hinduski sa duzo nizsze i ogolnie drobniejsze, ja mam 177 wzrostu i rozmiar jakies 38- a u nich najwieszke L-ki sa na mnie kuse i ciasne ;) trudno sie obkupic ;) no chyba ze rzeczy szyte, co jest szybkim i tanim rozwiazaniem- mam pelno ichnich kiecek

      Usuń
    8. Tak mi się wydawało, że w Indiach to głownie Dabur i Himalaya. :) Zielone słoiczki, to pewnie Biotique? Sesy mi na razie nie żal, bo jeszcze nie używałam, więc nie wiem co tracę. ;)

      Przebitka cenowa to niestety nie tylko marża sklepu, ale tez konieczność sprowadzenia produktu, opłacenie cła, opracowanie polskiej etykiety, dopuszczenie kosmetyku na rynek europejski... Niestety te koszta rosną, a każdy chce zarobić.

      No popatrz, a mi właśnie w indyjskich sklepach (w sensie, ze polskich, co to się nazywają indyjskimi) najłatwiej było kupić ładną spódnicę czy sukienkę, mimo 188 cm wzrostu. Ale jakby mnie na wyjazd do Indii było stać, to i na uszycie paru kiecek, a co! :)

      To prawda, że najważniejsza jest zdrowa dieta. Wolimy wydać kupę kasy na kosmetyki zamiast przyjrzeć się własnemu talerzowi, komfort psychiczny zapewniony, a wysiłek żaden.

      Usuń
  13. Świetne porównanie! Temat siwych włosów jest nie jest mi niestety obcy, gdyż ostatnimi czasy mocno posiwiałam. Na razie niestety zostaje tylko farbowanie - na kreacje w stylu: http://www.jeanlouisdavid.pl/siwe-wlosy-o-dlugosci-xxl-streetstyle/ jakoś nie mam jeszcze odwagi.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wspaniały efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie oddałabym sie w Twoje ręce choćby nawet dzisiaj :) Serio

    OdpowiedzUsuń
  16. moje siwe włosy wołają mogę być twoją modelką mogę mogę mogę???? :) ciekawy temat ale sama boję się użyć henny....

    OdpowiedzUsuń
  17. Może kiedyś będę miała salon, do którego będę zapraszać na takie farbowanie? :)

    OdpowiedzUsuń
  18. W końcu znalazłam post o farbowaniu siwków henną :) Mam sporo siwych włosów i comiesięczne farbowanie chemicznymi farbami mnie dobija, zwłaszcza, że ciągle walczę z wypadaniem. Ostatnio zaczęłam zastanawiać się nad henną, ale trochę się boję, że coś pomieszam i będę marchewką ;) Jeszcze mam pytanie, czy w trakcie wypłukiwania koloru ta rudość z powrotem nie wyłazi ?

    OdpowiedzUsuń
  19. Trochę wyłazi. Mam na dysku zepsutego laptopa zdjęcie włosów z posta po miesiącu, jak uda mi się do niego dostać, to zaprezentuję. A marchewką, o ile nie położysz na siwe włosy czystej henny, nie będziesz. :)

    Na moich włosach farby drogeryjne też się wypłukują an rudo. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. O, z chęcią zobaczę jeśli uda Ci się odzyskać foto :)
    U mnie też drogeryjne wypłukują się na rudawo, ponadto jeszcze żadną farbą nie udało mi się uzyskać takiego koloru, żeby siwusy nie odróżniały się pod światło od reszty.

    OdpowiedzUsuń
  21. witam serdecznie, mam pytanie. otóż mam sporo siwych włosów. ostatnio do hennowania użyłam henny ciemny brąz khadi plus indygo w proporcjach 1/3 henny i 2/3 indygo. hennę rozrobiłam dzień wcześniej, a potem w dniu nakładania rozrobiłam indygo i połączyłam oba mazidła. kolor wyszedł cudny, aczkolwiek jeszcze nie pokryło to siwych tak jakbym chciała. i chciałam zapytać, czy może zamiast henny ciemny brąz powinnam użyć naturalnej henny khadi? czy naturalną hennę można również połączyć z indygo w jednym etapie? bardzo dziękuję Ci za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam,
    czy przy farbowaniu dwuetapowym, przed farbowaniem już henną indygo, należy umyć włosy szamponem, czy lepiej byłoby rozprowadzić indygo tylko na spłukanych po hennie włosach bez użycia szamponu? Dopytuję ponieważ mam dużo siwych włosów i problem z pokryciem, jeśli chodzi o farbę Khadi. Z góry dziękuję za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  23. Najlepiej dla pokrycia siwych włosów odczekac dobę od farbowania henną, umyć włosy i na suche położyć indygo. Ten sposób. sprawia, ze siwe włosy sa niemal identyczne z pozostałymi.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja chętnie farbuję henną. Kupuję gotowa tubkę Venity i wyciskam bezpośrednio na głowę. Trzymam godzinę. Kolor jest świetny, włosy są grubsze, mniej ich wypada. A mam na skroniach już naturalnie białe, a henna fajnie pokrywa

    OdpowiedzUsuń
  25. Witam, j używam farb Khadi, ponieważ farby chemiczne powodują okropne podrażnienia skóry i łupież. Naturalne włosy mam ciemnobrązowe, więc siwulce są baaardzo widoczne, a jest ich już całkiem sporo. Farbowanie samą henną ciemny brąz nie pokrywa zadowalająco siwych włosów - wychodzą żóltozielone. Super efekt jest po farbowaniu dwuetapowym - pierwszego dnia Khadi naturalna czerwona henna (rozrabiana cytryną) a na drugi dzień Khadi ciemny brąz. Kolor wychodzi idealny, chłodny brąz, czerwony nie wyłazi. Nie zauważyłam też, żeby ujawniał się z czasem. Raczej wypłukuje się równo cała farba i zaczynają wyłazić siwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na drugi dzie przed nałożeniem henny ciemny brąz myje Pani znowu włosy?

      Usuń
  26. Mam pytanie czy po czerwonej hennie ( po dobie ) przed nałożeniem Indygo należy znowu umyć głowę ? Czy nadladac od razu ?

    OdpowiedzUsuń
  27. Teraz to i ja juz zglupialam- myć czy nie myć przed nałożeniem indygo?? halo, Dorota - odpiszesz?

    OdpowiedzUsuń
  28. cyt: Dorota (Włosowelove)14 grudnia 2015 06:43

    Najlepiej dla pokrycia siwych włosów odczekac dobę od farbowania henną, umyć włosy i na suche położyć indygo. Ten sposób. sprawia, ze siwe włosy sa niemal identyczne z pozostałymi.

    Dla utrwalenia tego koloru radze kupić Moringe Wax Pilomax.

    OdpowiedzUsuń
  29. Cudownie, że znalazłam Twój wpis :) Mam ponad 80 % siwych włosów (40 lat) i już dwa razy (tydzień po tygodniu) farbowałam Khadi ciemny brąz. Niestety odrosty są miedzine. Strasznie mnie to męczy bo lubię perfekcyjne pokrycie, inaczej czuję się zaniedbana. Nie chcę wracać do farb chemicznych bo rewelacją okazały się te ziołowe w kwestii wypadania włosów. Myję codziennie i codziennie zatykałam włosami odpływ, tak intensywnie mi wypadały. Już po pierwszym użyciu khadi zero włosów w odpływie. Byłam zszokowana. Chcę nadal eksperymentować z henną. Proszę doradź mi czy dla mnie również pomoże farbowanie dwuetapowe? Firma khadi zaleca także dwuetapowe, najpierw naturalną henną, która pofarbuje na czerwono a po godzinie wybrany odcień np. ciemny brąz. Chcę tego wypróbować, ale już tylko na odrosty. Uda się?
    Pozdrawiam, Iwona

    OdpowiedzUsuń
  30. Hej ;) Od jakiegoś czasu zwykłe farby w ogóle nie kryją moich siwych włosów i chciałam popróbować z henną. Naturalne włosy mam ciemno brązowe i jak pisałam niestety siwe.;p Farbuję je na rudo. Aktualnie sięgają mi do ramion i zastanawiam się ile henny BAQ "pole henny" powinnam zużyć do mojej pierwszej mieszanki. Czytałam też, że warto jest dodać do mieszanki czerwone wino. Co Ty na to? Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...