czwartek, 24 kwietnia 2014

Nakręćmy się na wiosnę – loki na opasce. Dobre duszki blogosfery.


Witajcie w ten niezdecydowany pogodowo dzień. Myślę, że będzie w końcu padać – bo przecież jako tako udało mi się zakręcić włosy, a po południu mam dość ważne spotkanie... ;)

Użyłam metody na opaskę, którą większość z Was zna, a jeśli nie znacie, kliknijcie na przykład tutaj, do Aliny. Po ostatnim strzyżeniu moje włosy są mocniej wycieniowane, więc spodziewałam się, że będą się ładniej kręcić. Zapomniałam jednak, że całkiem dużo ich spadło i są teraz typowo niskoporowate. Obecnie nawet fale po warkoczu nie wytrzymują na moich włosach dłużej niż godzinę lub dwie, a moją stałą fryzurą jest jakaś w stylu lizała-mnie-krowa. Nie pomaga żel lniany ani kupny, ugniatanie i dyfuzor, a spięcie ich wsuwkami czy żabkami zakrawa na żart – wszystko spada, jakby zjeżdżało na sankach.

Dzisiaj po specjalnym, nadającym włosom lekką szorstkość myciu (nałożyłam maskę drożdżową od Babuszki, glinkę ghassoul i neem, zrobiłam też płukankę z zielonej herbaty), okleiłam suche pasma pianką w ilości przekraczającej ludzkie pojęcie i zawijałam na opaskę. Wydzieliłam część przy czole i okręciłam raz wokół opaski, do pozostałego pasma dobrałam kolejne, a po następnym „okrążeniu” kolejne, co pozwoliło mi uniknąć wyślizgiwania się włosów w trakcie zaplatania. Kiedy doszłam do połowy karku, przypięłam pasmo dużym klipsem i zawinęłam druga stronę. Żadne zdjęcia z przebiegu tego procesu się nie udały. :)

Pochodziłam tak dwie godziny, bo nie miałam więcej czasu, i tylko trochę zdziwiłam listonosza. 

Efekt nie jest taki najgorszy, choć już widzę, że się prostują. Urok prościelców. ;) Trzeba też wziąć poprawkę na to, że luźne fale lepiej wyglądają na dłuższych niż moje włosach.

***
A skonsternowany listonosz przyniósł mi paczuszkę od Eve z wygranego rozdania. W środku znalazłam odlewki pożądanych przeze mnie masek, lakiery do paznokci w ciekawych buteleczkach, gumki w rodzaju invisibobble, ale mniejsze i cieńsze od tych, które kupowałam w swoim chińskim sklepie. Najbardziej jara mnie jednak dodatek specjalny, czyli owoce palmy sabałowej. :D Będzie wciereczka, liczę na podkręcenie wzrostu i ograniczenie wypadania. Eve dorzuciła też próbkę kompleksu do cery tłustej z Naturalis i peelingu Eco Hysteria.

Dużo radości jeszcze przed Świętami sprawiła mi Eter, która zaszalała z balsamem cedrowym. Miała być odlewka, jest pół butelki. :)

Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję, Dziewczyny! :)

Fale bez użycia ciepła przygotowałam w ramach akcji Nakręćmy się na wiosnę!, którą organizuje Ewa. Zapraszam Was na podsumowanie jej rocznej walki o piękne włosy, którą moim zdaniem zakończyła spektakularnym sukcesem (klik). :)

Kręciłyście się już kiedyś na opaskę? Macie podatne włosy? :)

Ps. Do jutra możecie skorzystać z rabatu 12% i darmowej wysyłki na prostoznatury.com.pl.

48 komentarzy:

  1. Na opaskę nigdy nie kręciłam. Moje włosy są podatne na kręcenie, nawet same z siebie tak byle jak się podkręcają, ale ja oczywiście nie byłabym sobą, gdybym w tej sytuacji nie wolała prostych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano tak to jest, czego dowodem powyższe zdjęcia ;)

      Usuń
    2. ja mam kręcone mendy i też marzę o prostych :D próbowałam opaskowego szaleństwa - jednak u mnie kończy się to fryzurą na murzyna :D

      Usuń
    3. Zazdroszczę, fryzurę na murzyna miałam tylko raz w życiu - na studniówce, i bardzo dużo środków do stylizacji poszło na jej zrobienie.

      Usuń
  2. Moje włosy też muszą być szorstkie i sztywne by coś wyszło z fal,a i tak się wyprostują :( I luźne fale u mnie nie wyjdą, znikną w ciągu 2-3 minut :D Musi wyjść baranek, bo włosy mimo wszystko zmienią wygląd.
    Oby Ci palma służyła. Nigdy nie przyśpieszyła mi porostu, ale wzmocniła włosy i zmniejszyła wypadanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej tez nie wierzę, że uda jej się przyspieszyć porost, to takie marzenie ;) Nic do tej pory (poza drażniącą rzepą) nie przyspieszyło mi za bardzo porostu. Ale mocniejsze włosy na pewno się przydadzą, wydaje mi się, że jeśli będą grubsze, dłużej zachowają świeżość.

      Teraz już związałam włosy i mam tylko lekko powywijaną kitkę. A nie mam pomysłu jak zrobić barana, nie licząc papilotów o których już pisałam na blogu. A przecież jeśli już się męczyć z kręceniem, dobrze mieć z tego post ;)

      Usuń
  3. Z jednej strony zazdroszcze Ci nisko porowatych wlosow, z drugiej, jak opisujesz, ile trudnosci sprawia zwykle podpiecie ich, wyobrazam sobie, ze nie jest to juz takie fajne ;) Nie mniej jednak gratuluje Ci osiagniecia takiej porowatosci :) Podejrzewam, ze faktycznie tej pianki to Ty musialas spoooro uzyc ;D, ale mysle, ze bylo warto :) Oby tylko klaczki wytrzymaly do tajemniczego, waznego terminu- mam nadzieje, ze przebiegnie pomyslnie i zdradzisz nam, co tez Ty kombinujesz ;) Listonosz wprawdzie pewnie sie zdziwil, ale najwazniejsze, ze przytargal Ci te cudownosci :)! Gratuluje wygranej Kochana i udanych testow zycze :)! Ciekawa jestem, co tez wyczarujesz z palmy, moze i ja cos podpatrze, bo moja lezy i sie marnuje ;) Slicznie dziekuje Kochana za mile slowa i podlinkowanie posta :*
    Co do Twoich wyczynow, mysle, ze swietnie Ci sie te oporne wloski nakrecily! Piekne, miesiste, delikatne fale- takie lubie najbardziej :) Ogolnie Twoje wlosy prezentuja sie fantastycznie, blask i kolor powala i juz nie moge sie doczekac, kiedy beda jeszcze dluzsze ;)
    3mam kciuki za spotkanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkanie może dla kogoś zabawne, dla mnie bardzo ważne - zapisuję Zo do przedszkola. Mam nadzieję, że się uda, bo wymyśliłam sobie jedno konkretne i basta. ;) Kłaczki niestety już raczej proste. :D

      A osiągnięcie porowatości to po części przypadek, który przyprawił mnie o kilka łez nawet - ostatnia wizyta u fryzjerki. ;) Oczywiście pielęgnacja też nie jest bez znaczenia.

      Paradoksalnie wychodzi mi, że takie włosy dość trudno jest odżywić (mało co wnika wewnątrz włosa) i wcale nie są mało wymagające, zapewne dlatego że i tak są wrażliwe z racji tego, że cienkie. Też się nie mogę doczekać aż będą dłuższe. :)

      Usuń
    2. Trzymam kciukensy za przedszkole, wiem, jaka to sromota teraz! Loczki niczego sobie, moje się trzymają w miarę tylko, jak je na całą noc w koczku zostawię i to dzień po myciu. W dzień mycia prostaki pieprzone nic się nie chcą kręcić, też mam niskie pory :D

      Usuń
    3. Oj, to 3mam kciuki, zeby to jedno konkretne, Zo przyjalo :)! Przedszkole wazna sprawa, a matczyna intuicja nie zawodzi, wiec wal drzwiami i oknami ;)

      Faktycznie i o tym zapomnialam, ze pewnie i cezko je odzywic ;)

      Usuń
    4. Dzień po myciu faktycznie są bardziej podatne na skręt na długości, tyle że u nasady wyglądają już ohydnie. ;)

      W przedszkolu usłyszeliśmy wstępne "tak", ale na 100 % dowiemy się w maju. Obejrzeliśmy je całe i jestem zachwycona. Aż żałuję, że sama do takiego nie mogłam chodzić. Najważniejsze jednak, że Zosi się spodobało. Nie chciała stamtąd wyjść, trzeba było wynosić. :)

      Usuń
    5. Jak juz jest wstepne "tak", to powinno byc ok. :))) Super, ze Zosienka zadowolona, Ty Mama sie ciesz, ze przynajmniej Corka bedzie do takiego chodzila :)

      Usuń
  4. Też chcę niskoporowate włosy :( Zawsze lepiej być oblizaną przez krowę niż odbierać maile i komentarze typu "albo zakręcaj te włosy, albo prostuj, albo przestań je pokazywać" ;)

    Ale nic to. Dodaję sobie na tablicę korkową karteczkę o lokach na opasce. :) Dziękuję za inspirację ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Otworzyłam sobie w osobnych kartach Twój wpis i najnowszy u Eve, patrzę na jej boczny pasek, "o, konkurs, Makapaka zawsze mówi że kto nie gra ten nie wygrywa no to się zgłoszę."
      Za chwilę czytam, że konkurs się skończył... A na karcie obok Twoja wygrana :D

      Usuń
    2. Ojeeeej. :) Często tak mam, że mi się oczka świecą do konkursów, które się skończyły. Zrób loki na opasce, chętnie popodziwiam. Przy tej długości może będziesz robić na dwóch opaskach? Ciekawa jestem jak sobie poradzisz.

      A po ostatnich zdjęciach, z wydobytym skrętem i dopieszczonymi złożoną pielęgnacją włosami, tylko idiota może Ci pisać coś takiego. Niedawno oglądałam sobie Twoje zdjęcia od początku prowadzenia bloga i różnica mnie powala. Nic się nie przejmuj złośliwcami, a internecie ich nie brakuje; im bardziej kto zakompleksiony, tym większą frajdę mu sprawia wylewanie jadu na kogoś, kogo nawet nie zna. Że nie wspomnę o tym, że strasznie chciałabym mieć z połowę Twojej długości. Masz długie, zdrowe włosy o niesamowitym potencjale, w dodatku bez liżącej krowy, nie marudź. ;)

      Usuń
    3. a Magda faktycznie tak mówi ;)

      Usuń
  5. Moje włosy na opaske nie chcą się niestety zakręcić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet na mokro/z żelem/pianką/lakierem/suszone suszarką? Choć na chwilę powinny się nakręcić ;)

      Usuń
  6. Fajny efekt. Próbowałam tej metody ale u mnie efekty były marne. Już wolę mój naturalny skręt, który ostatnio jest coraz mocniejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo ciekawe, że niektóre naturalnie falowane/kręcone włosy są niepodatne na stylizację.

      Usuń
  7. Kręciłam się na opaskę :D Ale wilgotne, na całą noc i wyszedł baran :P Muszę spróbować na sucho :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątpię, żebym ja wytrzymała w opasce całą noc, nie wspominając o uciekających włosach. ;)

      Usuń
  8. Bardzo ładnie prezentują się Twoje Fale.Muszę wypróbować-oby nie wyszedł baran jak u KASI.Kochana,jeszcze raz gratuluję wygranej!Koniecznie napisz jak spisuje się odżywka Planeta Organica.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Wypróbuj opaskę, jestem ciekawa czy uda Ci się cokolwiek zakręcić ;)

      Usuń
  9. Ładne te fale Ci wyszły! :-) też muszę popróbować z kręceniem :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, chętnie popatrzę, jak sobie kręcisz. :)

      Usuń
  10. Kurczaki ja widziałam już tę metodę ale czy to wygodne jest? Mnie takie opaski w głowę cisną XD chyba za duża jest :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miałam taką cienką, też mnie cisnęła, teraz mam grubą (z "gustownym" deszczem cyrkonii na przedzie) i nie ciśnie. Widziałam na zagranicznych YT, że niektóre dziewczyny używają też ramiączek od stanika związanych w kółko, czegokolwiek co jest miękkie i w miarę elastyczne. Pewno i rajtki by się nadały.

      Usuń
    2. Opcja z rajtkami jest ciekawa... już widzę minę listonosza XD

      Usuń
    3. Hahahahaha, aż się spłakałam ze śmiechu. :D:D:D

      Usuń
    4. BTW, wiem o czym piszesz z dużą głową, wszystkie kapelusze, czapki i opaski są mi za małe. :)

      Usuń
  11. Fajne te fale, takie naturalne wyszły:) I na tym pierwszym zdjęciu widać jakie włoski są zadbane i nawilżone:D

    Ja dopiero co podcięłam troszkę włosów i .. :D myślałam, że to nigdy nie nastąpi... a już 2 razy spadła mi gumka do włosów z włosów:D i wsuwkami jak podepnę, to mi wypadają:D kiedyś wystarczyła mi jedna wsuwka na całe włosy i trzymały się cały dzień:D Będą też pewnie uniedogodnienia, ale na razie jestem przeszczęsliwa:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, dziękuję, tralalala! :D

      Te gumki kablotelefoniczne całkiem nieźle się trzymają na włosach, spróbuj. :) I jeszcze silikonowe, ale są bardzo delikatne i potrzeba kilku, żeby utrzymać kucyk. Podzielam Twoją radość, mimo licznych trudnych prób nakręcania się. ;)

      Usuń
  12. Palma <3 Mam nadzieję, że porządnie wzmocni Twoje cebulki.
    Moje włosy sa odporne na jakąkolwiek stylizację :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na specjalne okazje - żel w sprayu Hegron, suszony suszarką. Utrwali wszystko. Nie mam go w domu, bo jakoś specjalnych okazji brakowało, muszę się zaopatrzyć. ;) Też trzymam kciuki za palmę. :D

      Usuń
  13. Ładne fale Ci wyszły. :) Ja nie mam cierpliwości aby nakręcać swoje kłaczki na opaskę. Chociaż mi bardziej przypadła metoda kręcenia włosów na chustkę, mniejsze ryzyko bo opaska może się zsunąć przy zawijaniu włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się chustka bardziej zaślizgiwała (jest takie słowo?) niż opaska, pewnie to kwestia wprawy, bo do opaski miałam więcej podejść. Dziękuję, fale niezłe, aczkolwiek chwilowe. ;)

      Usuń
  14. Moje włosy też nie nadają się do kręcenia i nawet jak uda się je zakręcić to i tak imprezy nie przetrzymają chyba, że z toną lakieru
    zrezygnowałam z ich kręcenia i tyle, albo sporadycznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie akcja Ewy, pewnie też machnęłabym ręką. :)

      Usuń
  15. Włosów na opaskę jeszcze nie kręciłam, ale efekt u Ciebie mi się podoba.
    Musze kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle bardzo chętnie zobaczę Twoje włosy w falowanej wersji, myślę, że wyglądałyby jeszcze piękniej niż rozczesane.

      Usuń
  16. Nie próbowałam, wciąż wydaje mi się, że mam zbyt pocieniowane włosy i będą po prostu wyłazić z tej opaski:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mam bardziej pocieniowane. Nie wyłaziły Skleiłam pianką.

      Usuń
  17. Kręcenie włosów na opaskę to ostatnio mój ulubiony sposób na szybkie loki. Mam włosy lekko falowane. Jak mam czas i chęci to sam dyfuzor wystarczy i mam fale. dzisiaj też kręciłam sie na opaskę. U mnie wystarczy godzina i mam sprężynki. Myje rano włosy. Susze i opaska w ruch. Zdejmuję dopiero w pracy. Jak juz jestem ubrana to to co mam na czole zsuwam do tyłu i nie wyglądam jak rambo.
    A jako gumki super sprawdzają sie u mnie góry od skarpetek "antygwałtek". Super trzymają i nie powodują bólu głowy.
    Przedszkole..... mój synek niedawno szedł, a za chwile juz kończy :( dzieci za szybko rosną
    Powodzenia dla Zosi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze chciałam mieć takie podatne włosy, jak je bardzo zniszczyłam, to nawet takie były. Opaska jest fajna, bo można z nią wyjść do ludzi. :) Dawno nie używałam rajstopowych gumek, ale kiedyś dawały radę.:) Dzieciaki rzeczywiście szybko rosną, wydaje mi się, że wczoraj pierwszy raz zobaczyłam Zochę jako tycią-tycią kropkę na USG, a teraz już taka duża... Wielu obdarzonych starszymi dziećmi mówiło mi, że jak już pójdzie do przedszkola to będzie z górki. Powodzenia dla syna w szkole w takim razie. :D

      Usuń
  18. jakież pół butelki, coś Ci się chyba przywidziało ;) niech Ci służy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież wody nie dolewałam do środka, a ciężka jest butelka ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...