sobota, 12 kwietnia 2014

Jak NIE OBCINAĆ cienkich włosów.

W zeszłym tygodniu odwiedziłam moją zaufaną fryzjerkę. Zazwyczaj strzygę się sama, ale też od czasu do czasu lubię, żeby moje włosy trafiły pod nożyczki kogoś, co widzi co robi. ;) Zaliczyłam już kilka pozytywnych wizyt w tym samym miejscu, zawsze korzystając też z sauny do włosów.

Tak też zrobiłam i tym razem. Nie wzięłam jednak pod uwagę, że zwykle prosiłam wyłącznie o podcięcie włosów na prosto, a tym razem zgodziłam się na cieniowanie. Nie podejrzewałam również swoich włosów o tak dużą zmianę porowatości.

Nie zrobiłam zdjęć zaraz po wizycie, były tak oklejone posaunowymi silikonami, że nie miało to najmniejszego sensu. Przez sauną były dość suche (końce są rozjaśniane i nie podcinałam ich od kilku miesięcy, dodatkowo miałam ostatnio problem ze skórą głowy, więc pielęgnacja długości włosów zeszła na dalszy plan), jednak zamiast nawilżenia otrzymałam gładką suchość, jak po parafinie. Kiedy włosy były bardziej zniszczone, o wiele lepiej reagowały na ten zabieg. A może użyto innych kosmetyków? Nie wiem, nie wnikam, odpuszczę sobie powtórkę.

Nie zrozumcie mnie źle, fryzjerka obcięła dokładnie tyle włosów, ile jej pozwoliłam, i wszelkie zabiegi, jakie wykonywała na moich włosach wykonała zgodnie z zasadami sztuki. Użyła ostrych nożyczek, prawidłowo wykonała strzyżenie na mokro. Ale.

Ale. W moim odczuciu wykonała połowę strzyżenia, a drugą sobie odpuściła. Cienkim włosom należy nadać kształt na mokro, a następnie starannie wykończyć fryzurę na sucho, po wymodelowaniu. W przeciwnym razie otrzymamy to:

Zdjęcia „przed” pochodzą z lutego (kucyk poniżej) i marca, tuż przed strzyżeniem (długość). Jak widać, końce zbiły się w strączki/grupki, znacznie spadła ich i tak niezbyt duża objętość. Od zabiegu minął tydzień, w czasie którego oczyściłam włosy z saunowego oklejenia. Od tej pory odpuszczę sobie ten zabieg w salonie, chyba że z własnymi kosmetykami.

Włosy wyglądają na bardzo suche i zniszczone, mimo że takie nie są, na zdjęciach „przed” są w gorszej formie. Zanim sama zaczęłam się tym zajmować, byłam przekonana, że moje włosy muszą tak wyglądać jak „po”. Zawsze „musiały być” pocieniowane, i zawsze były pocieniowane a 'la dziurawe pędzelki. Nie muszą.

Co jest nie tak, najlepiej chyba obrazują zdjęcia kucyka. Nie chodzi mi o długość (inna wysokość upięcia), wina nie leży takę po stronie stylizacji czy pielęgnacji, chodzi wyłącznie o cięcie. Moje sprawia, że fryzura jest gładka. Nowe... niekoniecznie.Delikatnie mówiąc.

Jestem bardzo zła, bo w kilkanaście minut bardzo dużo mojej pracy zostało zaprzepaszczone. Przede mną wybór: pocieniować je po swojemu, na sucho, i stracić pół roku zapuszczania, albo wybrać się jeszcze raz do fryzjera, obciąć je na prosto i skończyć z długością za ucho. Nie będzie mi pasować do wzrostu i tuszy, ale naprawdę, naprawdę nie mogę patrzeć na to, co dzieje się na mojej głowie teraz.



Poprawioną fryzurę możecie zobaczyć TUTAJ.

78 komentarzy:

  1. W końcu da się polubić bloga. :)

    Kurczę, a ile to razy ja wracałam od fryzjera z łezkami w oku. Ja za każdym razem przed wizytą u fryzjera trzęse portkami, chociaż wcale nie zdarza mi się chodzić do jakiś podejrzanych miejsc. Raz w Broodwayu ciął mnie taki fajny młody chłopak i byłam mega zadowolona, niestety już tam nie pracuje i nie wiem gdzie go szukać.

    Szkoda, że Twoje długotrwałe i staranne zapuszczanie włosów uległo tak mocnej zmianie, może da się jeszcze to jakoś odratować aby ten efekt był bardziej subtelny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Da się, ale żal mi tego, że była już dość mała różnica między najkrótszą a najdłuższą warstwą. :)

      Usuń
  2. Kurczę :/ Ja bym chyba zrobiła po swojemu na sucho, wyrównała, zwłaszcza, że sama wiesz, jak to zrobić. Choć żal długości, ale co zrobić...
    Ja też, w czerwcu zeszłego roku poszłam zrobić warstwowe cięcie i chciałam włosy w U, fryzjerka zrobiła mi V. Przez kilka pierwszych myć byłam zachwycona, potem zaczęły mi zamiast V wisieć 2 cienkie linki na końcu, takie strączki... I też to wyrównałam, a kilka cm znowu poszło w niepamieć....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie zrobię, ale chciałam dać sobie (i włosom czas) na przemyślenie sprawy. :) Szkoda tych centymetrów, zwłaszcza jak tak wolno rosną.

      Usuń
  3. Ale Cię załatwiła! Na moje oko to jak na cienkie włosy masz je zbyt mocno wycieniowane, zbyt głęboko. Mam też wrażenie, że nierówno. A nie myślałaś, żeby w ogóle zrezygnować z cieniowania?
    Ja bym Ci teraz poradziła podciąć na równo jakieś 3-4cm, odczekać ze 3m-ce i znowu podciąć na równo. Nie rób sobie teraz boba, skoro nie będziesz się w nim dobrze czuć, bo Ci nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że myślałam, taki właśnie był mój cel. Chciałam jednak podciąć te końcówki z krótszych warstw, które też były zniszczone, ale miały być skrócone tylko troszkę. Nie ma potrzeby skracać jeszcze z długości, wystarczy poprawić to cieniowanie. :)

      Usuń
  4. moje grube włosy są cieniowane. nie mam z nimi wielu problemów, niestety są suche ale olejowanie pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ranyy, biedna Dorotko, nawet nie wiesz, jakim bólem mnie te zdjęcia napawają. Sama uwielbiałam cieniowanie, zawsze robiła mi je moja cudowna fryzjerka i nie bałabym się teraz ją o nie prosić, bo było świetne. Pamiętam jednak swój ból, jak dzień przed sylwestrem opuściłam fryzjera z włosami prawie o długości grzybka :| jednoczę się w bólu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (trzy razy słowo "ból" na jeden komentarz to nie za dużo?)

      Usuń
    2. Życzę Ci mimo wszystko mniej tego "bólu", ale bardzo dziękuję za ciepłe słowa. :)

      Usuń
  6. Współczuje, nie spodziewam się po tytule, że aż tak można zepsuć cięcie. Z bólem serca muszę przyznać, że strasznie jej wyszło i na pewno jesteś wściekła. Pamiętam jak swego czasu chodziłam zawsze do innej fryzjerki bo nie mogłam znaleźć dobre i jak płakałam bo pozbywałam się zbyt wielu włosów lub były ścięte nie tak jak sobie tego życzyłam. Osobiście pewnie na Twoim miejscu dała bym włosom trochę czasu i związywała je w koka, a potem najwyżej podrównała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę nosić koka, bardzo mnie bolą od niego cebulki. :)

      Usuń
  7. Poczekaj kilka dni. Niedługo samo się wyjaśni co będziesz chciała zrobić. Generalnie to jest "Two Weeks Rule" ale domyślam się, że to dla Ciebie za długo. Na razie po prostu obserwuj i rozważaj. Żebyś nie wybrała czegoś na szybko żeby później żałować.
    Ja póki co delikatnie sugerowałabym samodzielne działanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Współczuje :(

      Usuń
    2. Bardzo Wam dziękuję, Dziewczyny :* Myślę, że zmienię ją sobie na one week rule, wystarczy. Jutro poprawiam. :)

      Usuń
  8. Szczerze współczuję... Ale tak jak dziewczyny wyżej doradzałabym Ci samodzielne cięcie - sama najlepiej wiesz jak to zrobić. Ale najlepiej jeszcze poczekaj parę dni, może zaczną się trochę inaczej układać i efekt wizualny będzie lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam moje włosy już prawie 30 lat i uwierz mi, że nie zaczną się inaczej układać. :)

      Usuń
  9. Dżizas, przypomniałaś mi czemu od początku studiów nie chodzę do fryzjera i tylko mamie pozwalam obcinać sobie włosy (czyli w praktyce to taki powrót do krainy dzieciństwa ;) ) - z moimi kudłami zawsze tak było, że stan po obcięciu prezentował się gorzej niż przed.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Mama też długo-długo obcinała mi włosy, teraz zasłużyła sobie na emeryturę ;)

      Usuń
  10. o kurczaczki... mi jak fryzjerka marnie wycieniowała to do tej pory walczę z tym --> wierzch jest duuuużo za krótki w stosunku do długości. Niby systematycznie podcinam długośc ale moje włosy bardzo opornie rosną...;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam takie włosy jak Twoje, nie są łatwe ;)

      Usuń
  11. Sama mam cienkie włosy i wycieniowanie ich było najgorszą decyzją... do dziś schodzę z feralnego cieniowania.. mimo, że minęły już prawie 2 lata..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre wycieniowanie potrafi zdziałać cuda, nawet na cienkich włosach, ale trzeba to zrobić umiejętnie. :)

      Usuń
  12. Lo matko, to zaszalala Kobicina ;/! Wspolczuje Kochana :* Nie mam pojecia, co Ci poradzic, sama wiesz najlepiej, co bedzie dla Ciebie dobre. Mysle, ze ja podcinalabym je co jakis czas, zeby wyrownac, zejscie drastycznie z dlugosci mija sie z celem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, gorycz przeze mnie przejawiała. :) Na szczęście dolna linia jest ładna, więc wystarczy poprawić samo cieniowanie. Tyle dobrego, że Pani Fryzjerka nie zostawiła mi smętnych piórek i ogonków ;)

      Usuń
  13. Słonko,moje zdanie jet podobne do Henrietty.Poczekaj kilka dni.Podejmij decyzję,gdy będziesz jej pewna.Kochana,moje włosy po lekkim spaleniu(przy kuchence gazowej)straciły około 20cm na długości-kurcze,co ja wtedy czułam?Chciałabym zobaczyć swą minę,jak trzymam w dłoni takie długie ,jeszcze żarzące się pasmo.....Była 8 rano...nie byłam w stanie zrobić obiadu-tatalne osłupienie-wszystko mi się kręciło,pojawiało się wiele pytań-zrobiłabym coś ,co pewnie bym żałowała...ale pojawił się wojtek,wziął nożyczki i kilka godzin "walczył"o długość włosów.Mimo wszystko straciłam dużo(tylko,że wtedy miałam sporo za pas,do pośladków).Gdybym poszła do fryzjera,skończyło by się utratą większej ilości włosów,wg fryzjera-"Ku zdrowotności".Buziole słońce kochane!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno, dawno temu, kiedy byłam skacowana i głupia, odpalałam papierosa od kuchenki gazowej. ;) Zajarało mi się pasmo grzywki i spaliło niemal do skóry, w ułamku sekundy. ;) Dobrze, że nie uszkodziłam sobie oczu, ani się nie poparzyłam, ale grzywka wyglądała długo bardzo śmiesznie.

      Usuń
  14. Ajj, może sama troszkę podetnij, ale nie obcinaj do ucha, bo wtedy dopiero będziesz płakać (wiem co mówię, bo mi też totalnie nie pasują krótkie fryzurki, nawet najśliczniejsze, w których inne dziewczyny wyglądają przepięknie i uroczo:) ). Sama jak dbam, to widzę każdy gorszy dzień moich włosów, ale ludzie dookoła nie zwracają na to uwagi. Naprawdę. Pomyśl, że na tą wiosnę po prostu tak będziesz wyglądać, a na każdą kolejną już masz widzę na co uważać:) Widzę ogromną różnicę, ale na szczęście nawet z takim cięciem i tak masz śliczne włosy i wiesz jak o nie dbać:) Wiem też jak boli zaprzepaszczenie takiej pracy:) i że to nawet nie chodzi o to dbanie, tylko, że już się chce mieć włosy wymarzonej długości, a tu chlast. I świadomość, że trzeba będzie dłużej czekać.. trzymam mocno kciuki i mam nadzieję, że zaczą się dobrze układać i nie będą Ci psuć humoru:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie akurat krótkie fryzury pasują, ale już wiele razy łamałam się na tym etapie przejściowym między włosami za ucho, a do ramion, kiedy ani to-to ułożyć ani związać, i nie chciałabym przez to przechodzić jeszcze raz. ;) Nie pasowałby mi jedynie bob albo właśnie włosy za ucho, jestem na to zbyt okrągła. (nazywam to "efektem kręgla") :D

      Usuń
    2. haha:D fajna nazwa:D no tak, o tym momencie zapomniałam:):) to już w ogóle, jakby nie było trzymam kciuki, żeby się dobrze układały i szybko odrosły:):)

      Usuń
  15. Jeszcze nie wszystko stracone, póki nie obcięłaś ich na krótko. Trzymam kciuki by duże cięcie nie było potrzebne.. Swoją drogą czytając to, co piszesz zaczęłam zapuszczać, dbać i w ogóle, no i poszłam obciąć suche końcówki. Podświadomie na prosto (chociaż pocieniowane włosy lepiej mi się układają) i jest ok :D
    Weź głęboki oddech i na spokojnie się decyduj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fale lubią być pocieniowane. :) Cieszę się, że mogłam Cię zainspirować, i mam nadzieję, że po kilku poprawkach nadal będę to robić ;)

      Usuń
  16. Kiedyś miałam piękne, grube i długie włosy... a później poszłam do fryzjerki je pocieniować... Od tego czasu minęło z 5,6 lat a ja dalej mam cienkie, zniszczone i nie chcące rosnąć włosy... będę żałować tej decyzji do końca życia..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie potrafię sobie wyobrazić jak cieniowanie może zniszczyć włosy na 5 lat, chyba że doprawione prostownicą i/lub rozjaśnianiem ;)

      Usuń
    2. Później brak odpowiedniej pielęgnacji i bam :) musiałam iść do jakiejś bardzo lipnej fryzjerki :)

      Usuń
  17. Ja bym obcięła je na prosto. Masz troche za mało włosów na cieniowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgodzę się. :) (co do za małej ilości włosów, nie co do tragiczności obecnej fryzury).

      Usuń
  18. szkoda ;/ trzymam kciuki żeby szybko odrosły! ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiem co czujesz.....

    Sama teraz stoję przed podjęciem kluczowej decyzji i nie wiem w którym kierunku pójdę, za to mam nadzieję że zejdę z fotela zadowolona. Chciałabym :) ale nad pewnymi rzeczami nie można zapanować o czym sama się przekonałaś i podzieliłaś teraz z Nami na blogu. Dzięki Tobie wiem także na co zwrócić uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, wydaje mi się, że chwaliłaś kiedyś fryzjera i fryzurę idealną - może możesz wybrać się w to samo miejsce? ;)

      Usuń
    2. Taki jest plan ale... będę dopiero w czerwcu w Polsce a widzę, że moje włosy zaczynają żyć swoim dziwnym życiem teraz. Podcięłam tylko same końcówki, lecz nie dało to takiego efektu jak chciałam na więcej trochę się bałam oddawać w obce ręce. Dlatego chyba poczekam a potem zapadnie decyzja.
      Ogólnie widzę, że długi włosy to nie dla mnie. Za dużo zamieszania :D Tylko dobrze jest móc spiąć i mieć wszystko w nosie. Taki paradoks...

      Usuń
    3. Zgadzam się z tym paradoksem :) U mnei chyba jednak wygodniejsze są troche dłuższe, z opcją związania. Choć nie powiem, jak były krótkie to i kolory zmieniałam beztrosko, i suszyłam je 5 minut ;)

      Usuń
  20. Współczuje, wiem co to jest zbyt mocne pocieniowanie cienkich włosów. Teraz schodzę z tego cięcia już ze dwa lata i mimo to, że staram się stopniowo wyrównywać to nadal włosy są bardzo mocno pocieniowane i wystrzępione:/ A najgorzej że ciężko dbać o końcówki z takimi włosami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, o wiele łatwiej móc skrócić dół o centymetr i mieć ładną linię i wszystkie końcówki zdrowe, niż męczyć się z cieniowanymi warstwami. Czego dowodem powyższe zdjęcia ;)

      Usuń
  21. ale oszpeciła Ci te piękne włoski! :( teraz niech rosną szybciutko! :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Na Twoim miejscu bym je zostawiła i podcinała je od czasu do czasu. Radzę Ci też używać produktów na porost włosów :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Nie działają na mnie (w sensie włosy raczej nie rosną szybciej)
      2. Wcierki zwykle mnie podrażniają i efekt jest odwrotny od zamierzonego.

      Nie zostawię, nie mogę na siebie patrzeć, wolę mieć krótszą, ale ładną fryzurę. Nie przemawia do mnie długość za wszelką cenę. Ale pięknie dziękuję za rady. ;)

      Usuń
  23. Nieźle Cię załatwiła...
    Na Twoim miejscu nie postawiłabym na radykalne cięcie... szkoda włosów i Twojego hodowania.

    Trzymam kciuki, żeby jak najszybciej odrosły!

    OdpowiedzUsuń
  24. Kurcze :( FtD nie martw się, pamiętaj, że to są tylko włosy i co nas nie zabije to nas wzmocni ;) Osobiście miałam niedawno podobną akcję z zapuszczaną grzywką - ja zrobiłam tak, że do działań naprawczych przymierzałam się ponad tydzień szukając rozwiązania i gdy coś znalazłam przemyślałam to znowu pięć razy wzdłuż i wszerz zanim chwyciłam za nożyczki - efekt jest ok, a nawet chyba już tak się będę ścinać i tego kochana Ci życzę aby złe doświadczenie przyniosło ze sobą nie tylko dobre rozwiązanie ale też może jakiś bonus :) Ze swojej strony radzę nie dotykać nożyczek przed okresem ani w trakcie ;) Najlepiej jest to robić w czasie około owulacyjnym - wiem, że brzmi to jak czary mary ale działa ;) Życzę spokoju i opanowania :) Tyle osób Cię wspiera, że ja już widzę pozytyw tej smutnej sytuacji ;) Buzka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bonus jest - będą fale! (znaczy się, mam nadzieję że będą). ;) Jutro poprawię cięcie (cieniowanie). Pięknie dziękuję za komentarz, Dziewczyny, jesteście wspaniałą grupą wsparcia. :D

      Usuń
  25. Współczuje :(. Skoro nie lubisz się w krótkich, to nie ma co myśleć nad druga opcją, a je jedynie lekko podciąć.
    Mnie polecana fryzjerka zamiast ustalonych kilku cm ciachnęła kilkanaście i do tego mocno pocieniowała, mimo, że mam rzadkie. Przez to okropnie się układały. Niby włosy nie ręka, odrastają, ale jakoś musimy wyglądać przez czas, gdy rosną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się zgadzam z ostatnim zdaniem. :)

      Usuń
  26. Az przypomniały mi się moje wszystkie wpadki z cieniowaniem. Moje włosy też sa cienkie i niestety zbyt intensywne cieniowanie bardzo je "cieni". W moim przypadku sprawdza się opcja cięcie w delikatne U i warstwa wierzchnia 0,5-1cm krótsza od warstwy pod spodem.
    Jako posiadaczka "tuszy" wiem jak ważne sa włosy przy zachowaniu proporcji ciała. Dlatego pokombinuj z nimi sama. Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, jak Cię urządziła "fachowa" pani, bardzo podobnie uroczo. ;) Na szczęście Twoje włosy wyglądają piękniej niż kiedykolwiek! :) Nie ma też tego złego - pozbyłam się prawie wszystkich rozjaśnianych końcówek. ;)

      Usuń
    2. Dziękuje, ale ciągle prowadzę walkę o ładniejszy skręt. Marzą mi się grube i ciężkie loki, ale w przypadku moich piórek, to chyba tylko marzenie ściętej głowy.

      Usuń
    3. Na ostatnich zdjęciach właśnie takie widzę: grube i ciężkie. ;) Poza tym, pięknie rosną, więc będą coraz cięższe :D

      Usuń
  27. No to zrób po swojemu - nastepny dowód na to że nie ma co ufać fryzjerom :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Moje włosy tez nie lubią cieniowania - wyglądają wtedy bardzo źle, a co gorsza mam potem ogromny problem z układaniem włosów w domu. Ja bym wyrównała do linii brody...U mnie aktualnie jak zwykle nieco asymetryczny "bob", ale zaczęła mi się marzyć "symetria" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę do linii brody, wyglądałabym jak transwestyta ;) (za wysoka i za szeroka na boba jestem). Odrosną Ci, to i symetrię sobie zrobisz.

      Usuń
  29. Och rzeczywiście trochę przesadziła :( Tez miałam raz pecha do fryzjerki - ale ja nie mogłam nawet w kucyk zawiązać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, a ile razy w czasach licealnych czy studenckich sama sobie krzywdę zrobiłam! ;) Choć musze przyznać, że najgorszej wychodziłam na cudzym strzyżeniu ;)

      Usuń
  30. O matko boszka, współczuję Ci :( Sama ma duzy problem ze swoimi...

    OdpowiedzUsuń
  31. Chyba miałam kiedyś podobne efekty, ale tak rzadko tnie nie profesjonalista że przygód nie mam.
    Moje cienkie włosy poprosiłam by obciąć na dłuższego boba. Coś w deseń Aniston albo Paltrow. Faktycznie z tyłu miałam tylko dwie króciutkie warstwy cieniowania na samych końcach i było super. Troszkę skorygowałabym cięcie i zostawiła. Możesz u mnie zobaczyć na zdj z listopada.http://elleemvogue.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje włosy obcięte na prosto wyglądają o wiele lepiej. :)

      Usuń
    2. Dziękuję , aczkolwiek ja mam tak chude piórka że naprawdę trzeba bardzo uważać jak się tnie. U Ciebie jeszcze jest sporo możliwości całkiem korzystnych fryzur półdługich (bo jest z czego ciąć :)
      A może te pędzelki są efektem nadmiaru protein albo przesuszenia ? Możesz to ukryć po każdym myciu wcierając małą kroplę jakiegoś oleju albo serum. Przy zwijaniu w koczek ja jeszcze obracam gumką w kierunku zwijania włosów aby wszystkie długości szły w falę. Wówczas każdy pędzelek jest w koczku i zakręca.

      Usuń
    3. Nie kochana, pędzle są wynikiem kiepskiego strzyżenia. Dwa posty dalej są moje włosy po tym, jak prawidłowo wykończyłam strzyżenie na sucho. Moje włosy są niskoporowate i żaden koczek ich nie zakręci, a pielęgnację mam dobraną starannie do ich potrzeb. Niemniej dziękuję Ci za rady, może przydadzą się komuś innemu. :D

      Usuń
    4. To szczerze z takim typem włosa jeszcze się nie spotkałam. Ale siepy miałam w życiu bardzo często. Na moich cienkich poszarpanych kiedyś blondasach działały metody maskowania bo nie było wyjścia - albo ulizać albo obciąć na zapałkę. Muszę poczytać o strzyżeniu na sucho i douczyć się. :) Pozdrawiam.

      Usuń
    5. Nie chodzi o typ włosa, tylko o kiepskie strzyżenie. Każde cienkie włosy potraktowane w ten sposób będą wyglądać niekorzystnie.

      Usuń
  32. Ja wyglądam teraz dokładnie tak samo po cięciu... z tym że włosy mam do pasa, a 1szy stopień cieniowania do brody. Nie ma opcji żeby to zrównać... Może wydegażowanie końcówek tej wycieniowanej partii poprawi wygląd i nie bedą tak odstawać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz o niczym pojęcia to nie dawaj rad!

      Usuń
  33. Zdegażować jak najbardziej, ale broń boże nie degażówkami! Zwykłymi, ostrymi nożyczkami, na sucho - efekty możesz zobaczyć tutaj: http://wlosowelove.blogspot.com/2014/04/jak-poprawiam-nieudane-strzyzenie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie degazowanie a piorkowanie lub pikowanie!

      Usuń
  34. Wyglądają, jakby były takie postrzępione..

    OdpowiedzUsuń
  35. Dawaj zdjęcia z tej samej odległości! Kucyk wylizany a na drugim chyba wcale nie uczesany! Daj zdj pi samodzielnym strzyżeniu bez prostowania!!!! Bez kosmetyków! Sztuczna sensacja...To jest właśnie to zrobię to lepiej! Skoro tak ci wspaniale idzie po co dajesz włosy fruzjerowi... Widocznie taka Wspaniała nie jesteś.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...