piątek, 14 marca 2014

Zielona maseczka-peeling do włosów i skóry głowy – DIY.

Na fali zainteresowania peelingami do skóry głowy, postanowiłam dać im jeszcze jedną szansę. Moja próba z cukrowym peelingiem nie zakończyła się szczególną porażką, ale i efektów specjalnych nie widziałam. Tym razem sięgnęłam po inne, podobnie proste i niedrogie rozwiązanie.

Do stworzenia peelingu posłużył mi owoc kiwi. Dlaczego? Bo zawiera pestki. ;) Ale nie tylko. Ten niepozorny owoc to skarbnica wymiataczy wolnych rodników. Zawiera bardzo dużo witaminy C, która nawilża i rozjaśnia skórę, a także jest kluczowym składnikiem produkcji kolagenu, ponadto witaminy A i E (tę ostatnią niestety głównie w skórce). Nie brakuje mu również minerałów, jak potas, wapń, cynk, żelazo i magnez.

Jak widzicie warto włączyć te owoce do swojej diety, mają szansę zwiększyć naszą odporność i wydłużyć młodość, są przy tym mało kaloryczne.

Do mojej maseczki użyłam jeden owoc kiwi, obrany ze skórki. Zmieliłam go tak, aby pestki pozostały dość spore. Jeśli macie ochotę na drobniejsze ziarenka, miksujcie swój owoc dłużej. :)

Do pasty z kiwi dodałam dużą, czubatą łyżkę maski biovax do włosów wypadających. Możecie wybrać dowolną inną odżywkę, która służy Waszej skórze głowy. Mnie ta maska wydała się właściwa ze względu na swój zielony kolor.

Zapach gotowej masy zmienił się na niezbyt przyjemny, więc jeśli macie w domu któryś z intensywnie pachnących specyfików rosyjskich to będzie dobry moment, żeby go użyć. :)

Maseczkę nałożyłam na wilgotne, umyte włosy pod czepek. Konsystencja okazała się idealna do nakładania, niezbyt gęsta, ale też nie spadała z rąk. Trzymałam godzinę (zauważyłam, że maseczki, które mają działać na moją skórę głowy potrzebują co najmniej tyle czasu), a przed spłukiwaniem wymasowałam skalp przy pomocy pestek. :) Nie miałam problemu z wypłukaniem ich z włosów, choć znalazł się w nich też kawałek niezmiksowanego kiwi i tutaj było trochę gorzej. Polecam zmielić owoc dokładnie.

Efekt? Włosy bardzo nawilżone, lśniące. Skóra głowy zrelaksowana, zniknęło nieprzyjemne uczucie suchości i ściągnięcia. Włosy mają swoją normalną objętość, nie są ani spuszone, ani przyklapnięte. Na same końce nałożyłam jeszcze odżywkę Nivea Longr Repair dla dociążenia.

Uwaga! Maska nie sprawdzi się na skrajnie suchej, podrażnionej, lub zranionej skórze. Będzie bardzo szczypać ze względu na dużą zawartość witaminy C, która jest kwasem.

Spróbujecie? :)

49 komentarzy:

  1. hmn.. ja je jem ostatnio na potęgę, kiwi znaczy się. Ale babrać się z nimi we włosach to nie wiem czy bym chciała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam zaraz babrać, moja standardowa maska nawilżająca zawiera banan, miód i półprodukty poza odżywką, ewentualnie robię taką na cebulki z glinką, olejem i algami. Takie tylko zmielenie kiwi to nic! :)

      Usuń
    2. -.- czuję się jak laik pielęgnacyjny teraz :D

      Usuń
  2. Szaleństwo, nie pomyślałabym o kiwi :D
    Ja lubię do maski dodawać maliny, włosy potem pięknie lśnią :) Ale z kiwi też spróbuję, chociaż może nie na skórę głowy, a na długość:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mam malin z własnego ogródka, a jak już dorwę takie kupne, to żal mi ich na włosy. Oddaję wszystkie Zosi, a jak już jest tak obżarta, że więcej nie da rady, sama zjadam. :)

      Usuń
    2. U mojej mamy w ogrodzie malinek mnóstwo, to pozwalam sobie czasem na taką maseczkę:)

      Usuń
  3. Kwi chyba wole jeść, choć korci spróbować. W zasadzie jeszcze żadnego peelingu nie robiłam skórze głowy, a kiwi przez witaminę C pociąga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę jeść, ale jakoś mi mniej szkoda niż innych owoców. ;)

      Usuń
  4. Ale super, muszę kiwi nabyć na jutrzejszych zakupach, od niedawna mam blender, to kiwi rozpapkuję bez problemu :) Jakie piękne, lśniące włosy mmmm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słoneczko mi pięknie dzisiaj świeci, to i włosy ładnie błyszczą. :)

      Usuń
  5. Truskawki=problem z indygo, opuncja tak samo, przynajmniej mam pasmo włosów do testów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, aż tak? U mnie nie ma żadnego wpływu na kolor, resztą w ogóle mało co ma, nawet rozjaśniacz kiepsko. ;) Ostatnio chciałam sobie zrobić pasemka (farbą drogeryjną, z Joanny) i nie wyszło NIC :D Henna jest pancerna.

      Usuń
    2. U mnie naturalki były pancerne :) Indygo reaguje( lub reagowało) na miód i owocowe maski. Z tym, że na owocowe maski już nie zielenią ;) Jaśniały mi po takich maskach włosy, jeszcze rok temu, mimo, że już wtedy się tak nie wypłukiwało. Mam spore pasemko włosów do testów i muszę to sprawdzić :)

      Usuń
    3. Trochę Ci tego pasemka zazdroszczę, ale z drugiej strony dużo wysiłku kosztowało mnie zapuszczenie grzywki. ;)

      Usuń
    4. Bardzo ładnie Tobie w grzywce-proszę,niech nie przyjdzie Tobie do głowy jej ścinać

      Usuń
  6. Akurat leży u mnie kiwi to sięgnę i na pewno wypróbuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki za genialny pomysł :)) Akurat powiem Ci, że muszę sobie zrobić peeling skóry głowy a co do cukrowego to niby miałam go w planach, ale podświadomie go unikałam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest zły, po prostu wkurzyło mnie, że cukier się natychmiast rozpuścił. :) Spokojnie można go robić.

      Usuń
  8. woow, jakie piekne wlosy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ciekawie wygląda i ten blask włosów!
    Muszę koniecznie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ale blask! super pomysł:) ja ostatnio kupiłam kiwi do maseczki na twarz:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed opublikowaniem posta czytałam trochę o kiwi i też znalazłam kilka przepisów. Może kiedyś wypróbuję? Chociaż nie lubię nic lepkiego na buzi :)

      Usuń
  11. Wygląda ciekawie:D a włosy cuuuudne*-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam z nich bardzo zadowolona, dopóki nie zobaczyłam Twoich z dzisiejszej aktualizacji ;D

      Usuń
  12. Oj kochana-wspaniały pomysł-muszę go wypróbować,mimo że boję się ziarenek-spłukania.Włosy -piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spłuczą się bez problemu, obiecuję. :)

      Usuń
    2. To próba-będzie.Uwielbiam blogi,w których blogerka czyta komentarze i odpowiada-tym samym pomagając i dając motywacje do pisania:))Dziękuję;))

      Usuń
    3. Sama też lubię kiedy autorka odpowiada. :) Jestem bardzo ciekawa, czy też będziesz zadowolona. :)

      Usuń
  13. Ale jak pięknie włosy wyglądają PO! Ja kupiłam peeling z serii rokitnikowej z Natura Siberica i użyłam jak na razie 1 raz, a po nim maskę. Sam peeling jakoś trudno mi ocenić, nie działo się po nim ani nic szczególnie dobrego, ani złego. Zobaczymy jak będzie dalej.

    Jaki ładny awatar :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i dziękuję! :)

      Dzisiaj widzę, że poza błyszczeniem włosy są bardziej świeże nić zwykle na drugi dzień. Zobaczymy jak długo to potrwa. ;)

      Usuń
  14. Chetnie bym sprobowala, choc nie wiem, czy juz cokolwiek na lepetyne klasc, bo zas jazda sie zaczyna :/ Po peelingu kawowym (o tak, zachcialo mi sie ostatnio), wlosow wypadalo w olbrzymiej ilosci, podobnie jak po wczorajszej plukance octowej- nie wspomne o podraznionej lepetynie i pojawieniu sie lupiezu :/ Ostatnio doslownie wszystko, co na nia poloze, konczy sie wlasnie w taki sposob- zwiekszone wypadanie (tak x3 wersji "normalnej") i podrazniony skalp :/ Wybieram sie do dermatologa i wybrac sie nie moge, bo najpierw chce sprawdzic- wreszcie by sie przydalo, poziom hornonow, co z tygodnia na tydzien odwlekam (PANICZNIE boje sie pobierania krwi) i krag sie zamyka ;) Ok. wyzalilam sie u Ciebie ;)
    Twoje wlosy prezentuja sie fantastycznie :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie sprawdź hormony! Nie nakładaj już nic na tę swoją biedną skórę głowy, poczekaj co powie specjalista. Też nie przepadam za pobieraniem krwi, bo mam bardzo cienkie żyły. :) Na razie kochana trzymaj się tego co sprawdzone, czyli tylko szamponu logony ;)

      Usuń
    2. Tak tez zamierzam, tyle ze wiesz jak ciezko sie oprzec pokusie, kiedy ciagle pojawiaja sie nowe przepisy ;)

      Usuń
  15. Kiwi jest świetne na skórę twarzy, na skalp nie próbowałam ale spróbuję jak tylko zdobędę nowy blender. Mój umarł śmiercią naturalną niestety, więc w najbliższym czasie czeka mnie przerwa od domowych kosmetyków wymagających blendowania czegokolwiek.
    Swoją drogą to ciekawe, że kiwi cię nie podrażniło. Z tego co wiem masz dość wrażliwą skórę głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalne rzeczy chyba nigdy mnie nie podrażniają, mój skalp ze spokojem zniesie nawet cynamon. WYjątek stanowiła nieszczęsna rzepa. To gotowe kosmetyki robią mi krzywdę. Też mnie to zastanawia ;)

      Zabiłam już kilka blenderów, najdłużej służy mi taka końcówka-stopka do miksera, mieli nawet fistaszki na masło. Marzy mi się thermomix albo inne urządzenie wysokoobrotowe z dużym ostrzem, ale do niego będzie mi potrzebny większy budżet i większa kuchnia.

      Usuń
  16. Witam,wpadłam tu wczoraj,przypadkiem i pozwól że zostanę z Tobą na dłużej.

    Wrażliwa,walcząca z łupieżem Cienkowłosa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie mi bardzo miło! :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  17. Ja zjadam codziennie jedno kiwi, ale o takim zastosowaniu nie pomyślałam - świetny pomysł ! ;) Jedno do brzuszka, drugie na włoski :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj, myślę, że Ci się spodoba. :)

      Usuń
  18. Uwielbiam kiwi, o takim peelingu pierwszy raz słyszę, muszę kiedyś spróbować, tylko mam nadzieję że później jakoś to się wypłucze z moich długich włosów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pestki się wypłukały bez najmniejszego problemu, cała maska była bardzo śliska ;)

      Usuń
  19. Jestem w szoku, ale pozytywnym :) Następnym razem jedno zjem, a z drugiego zrobię peeling :) Boję się, że może szczypać ze względu na tę witaminę C, to najpierw zrobię próbę na małym obszarze. Dzięki na nowy patent! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, zrób próbę na małym obszarze. Ale jeśli nie masz ranek na głowie nic nie powinno szczypać. :) Jestem ciekawa, czy będziesz tak zadowolona jak ja ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...