środa, 12 marca 2014

Proteiny, humektanty, emolienty. Czym są, do czego są potrzebne włosom i jak ich używać.

Co jakiś czas na blogach pojawiają się zwroty jak „nadmiar humektantów”, „proteinowy przesusz” czy „emolientowa odżywka”. Wszyscy mądrze kiwają głowami i wiedzą, o co chodzi (albo nie przyznają się, że nie wiedzą), a Wy nie? Dzisiaj przygotowałam dla Was taką ściągę-pigułkę dla początkujących.

Będę bardzo, ale to bardzo upraszczać. Nie chcę się też bardzo zagłębiać w analizowanie składów kosmetyków, za to będzie krótko i konkretnie. Powiem też, jak sama utrzymuję równowagę w pielęgnacji włosów i co warto kupić, żeby kompleksowo zadbać o swoje pukle.

Proteiny.

Włosy są zbudowane z aminokwasów i proteiny pozwalają w pewnym stopniu uzupełniać ubytki w ich strukturze. Mogą mieć różne rozmiary cząsteczek, najmniejsze i najgłębiej wnikające w głąb włosa mają proteiny hydrolizowane, największe – te domowe. Wasze włosy mogą lubić oba te rodzaje, albo tylko pierwszy czy drugi (jeśli nie sprawdziła się maska z jedwabiem, spróbujcie kiedyś nałożyć na włosy taką z żółtkiem).

Proteiny należy stosować z umiarem, u mnie odpowiednia dawka to 2-3 razy w miesiącu. Dodają pasmom sypkości, sprężystości i objętości, a także pomagają uzyskać trwalsze loki czy fale na podatnych włosach. :)

Jeśli używamy ich zbyt rzadko: włosy są pozbawione objętości, przyklapnięte, zbyt śliskie
Jeśli używamy ich zbyt często/za dużo: włosy są spuszone, suche, wyglądają na bardzo zniszczone, trudno je rozczesać.

Są włosy, które mogą nie tolerować protein w ogóle.

Lista protein domowych: żółtko i białko jaja, żelatyna, agar agar, jogurt, kefir.
Lista protein „kupnych” (półprodukty, składniki kosmetyków): jedwab, keratyna, proteiny pszenicy, mleczko pszczele, kaszmir, elastyna, l-cysteina, kolagen.

Proteiny zawsze należy stosować w obecności humektantów, aby nie przesuszyć włosów.

Humektanty.

Czyli inaczej nawilżacze. Posiadają zdolność wiązania wody, dzięki czemu pięknie nawilżają: siebie, a dzięki temu także skórę i włosy. Działa to tak, że cząsteczka humektantu zbiera wszelkie dostępne cząsteczki wody: z roztworu w jakim się znajduje czy z powietrza. Jeśli nie dostarczymy jej wystarczająco dużo wody (i/lub nie zabezpieczymy emolientem przed jej odparowaniem) zacznie wyciągać sobie wodę z naszej skóry lub włosów. Dlatego możemy odczuwać pieczenie smarując się kremem nawilżającym, lub wysuszyć włosy sokiem z aloesu, który podobno doskonale nawilża. :) Humektanty zapewniają włosom blask i miękkość.

Jeśli używamy ich zbyt rzadko: włosy są suche, matowe, łamliwe.
Jeśli używamy ich zbyt często/za dużo: włosy zbijają się w strączki i ciągną się jak guma. Cały czas wyglądają jak mokre. Bo są ;)

Lista humektantów domowych: aloes, żyworódka, miód, cukier, ksylitol.
Lista humektantów „kupnych”: gliceryna, mocznik, d-pantenol, kwas hialuronowy, koncentrat aloesu.

Żeby zatrzymać nawilżenie, jakie dają nam humektanty, potrzebujemy emolientów.

Emolienty.

Są to substancje tworzące ochronną powłokę na skórze albo włosach, zapobiegającą odparowaniu wody. Dodatkowo w pewnym stopniu zabezpieczają pasma przed urazami mechanicznymi. Oleje odpychają cząsteczki wody. Dlatego jak czytam, że jakiś olejek nawilża, nie dowierzam. Olejek najwyżej zapobiega utracie nawilżenia, które już jest. Nawilżenie olejem to jak wybielanie smołą. ;)

Jeśli używamy ich zbyt rzadko: włosy się puszą, są zbyt lekkie i „fruwają” wszędzie dookoła, elektryzują się.
Jeśli używamy ich zbyt często/za dużo: włosy zbijają się w strączki i wyglądają nieświeżo. Nadmiernie błyszczą lub są bardzo matowe i tracą objętość.

Lista emolientów domowych: wszelkie oleje i masła, także masło z mleka a nawet smalec (choć tych dwóch ostatnich nie nakładałabym na włosy).
Lista emolientów „kupnych”: tzw. suche olejki, parafina, woski roślinne, silikony, quartenia i polyquartenia.

Emulsje.

To połączenie humektantów i emolientów. Przykładem emulsji jest krem nawilżający do twarzy, albo każda, nawet najprostsza odżywka do włosów. Domowymi emulsjami są żel z siemienia lnianego, mleko krowie, mleczko kokosowe.

W telegraficznym skrócie:

Proteiny są budulcem włosa, ale potrzebują nawilżenia.
Humektanty nawilżają, ale potrzebują zatrzymania tej wilgoci.
Emolienty tworzą film na powierzchni włosa, który zapobiega utracie wody i stanowi ochronę mechaniczną.

W kosmetykach znajdują się wszystkie te elementy, niemniej każdy produkt ma działanie głównie proteinowe (maski keratynowe), nawilżające (na przykład sławna maska i odżywka Alterra z granatem i aloesem), czy emolientowe (jak Biovax 3 oleje).

Zatem, aby kompleksowo dbać o włosy, należy mieć poza szamponem: nawilżającą odżywkę, emolientową maskę i olej. Proteiny można dostarczać w formie domowych maseczek, lub zakupić gotową maskę, możemy zmieniać również właściwości kosmetyków dodając do nich półprodukty.

Przy „zwykłym” myciu wystarcza mi nałożenie jakiejkolwiek odżywki (emulsji). Jednak kiedy włosy są szczególnie suche, albo po proteinowej masce, nakładam jeszcze odzywkę nawilżającą, a po niej maskę emolientową. Dzięki temu włosy osiągają maksimum swoich możliwości wyglądowych. :)

Pilnujecie w pielęgnacji równowagi proteinowo-humektantowo-emolientowej? A może właśnie wyjaśniło się Wam, dlaczego jakaś odżywka kompletnie się u Was nie sprawdziła? :)

Warto zajrzeć: Druga część posta o proteinach, humektantach i emolientach, z uwzględnionymi kosmetykami oraz przykładowymi zestawami dla różnych typów włosów.


64 komentarze:

  1. Dooobry post moja droga, oświecenie nastąpiło i dużo przyswoiłam :) Idę oblukać me odżywki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. :) Kiedy natknęłam się na blogi myślałam, że cała ta równowaga to jakieś wydziwianie, dziś uważam, że jest niezastąpiona.

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy post. I znów jestem mądrzejsza.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tos mi zonka dala na przedpoludnie srodowe ;P Bylam pewna- bo wczesniej jedynie z takimi opiniami sie spotkalam, ze mleczko pszczele zalicza sie do humektantow, choc ostatnio wertujac na stronie sklepu ZSK, przeczytalam sklad mleczka i faktycznie zawiera m. inn. proteinki :)
    Swietnie to wszystko wyjasnilas, sama chetnie trafilabym kiedys na taki post, bo szczerze odkad zaczelam bardziej dozowac wszystkie te grupy (nie tylko emolientowac), dopiero wowczas wlosy zaczely "nabierac formy" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam mleczko pszczele z ZSK i jest ono roztworem mleczka w glicerynie, dlatego jak najbardziej również nawilża. Czyste mleczko natomiast jak najbardziej jest proteinowe. Sama się zdziwiłam jakiś czas temu. :)
      Starałam się, żeby było jasno, będę miała post do odsyłania w razie pytań o humektanty. :)

      Usuń
  4. Moich włosów po proteinach nie podkręcę, dostają dziecięcej miękkości *.*, wygładzają się. Tolerują niektóre z nich bardzo często. Dbam o zachowanie równowagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że ta reguła do Ciebie się nie odnosi. Większość osób ma jednak włosy średnio- lub niskoporowate i jak najbardziej proteiny lub ziółka dodadzą im sprężystości. Uwielbiam patrzeć na comiesięczne filmiki, na których pokazujesz, że pielęgnację włosów masz w małym paluszku. ;)

      Usuń
    2. Moje włosy są inne w wielu kwestiach :p Zniszczone pasma reagują tak samo jak niskoporowate ;) Gdy schodziłam ze zniszczeń nie musiałam się martwić, że coś zaszkodzi końcówką itd. I co najciekawsze gdy były suche i zniszczone to uwielbiały zioła, teraz jest trochę gorzej :D
      Usztywniają mi włosy jedynie proteiny nie tolerowane przez nie, nawet rzadko.

      Usuń
  5. Świetny post, rzeczowo i łatwo opisane :P Ja znam tylko emolienty (z kosmetyków dla dzieci).. raczej myślałam, że znam, bo byłam zdania, że one nawilżają. Dzięki za uświadomienie :) Równowagi nie zachowuję.. jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :) Dokształcenie się w tej dziedzinie znacznie ułatwiło mi pielęgnację włosów.

      Usuń
  6. dziękuję za artykuł :) wiele rzeczy się dowiedziałam i pmogłaś mi odpowiedzieć na nurtujące pytania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Staram się dbać o równowagę ale moje włosy miewają humory.Lubią proteiny-zwłaszcza keratynę.po jedwabiu wyglądają jak mega nawilżone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde miewają humory! U mnie najgorzej jest ze skalpem, ale i długość potrafi się zbuntować. Na szczęście pomaga wtedy wyszorowanie jej zdzierakiem i silikonowa odżywka. :)

      Każdy jest inny, a te moje wytyczne, jak to wytyczne, nie sprawdzą się tak samo u każdego.

      Usuń
    2. Kochana-wytyczne są potrzebne-by móc się do nich odnieść-bardzo dobra praca,naprawdę wspaniale zgłębiłaś temat.Ze skalpem również mam problemy,ale po to istnieją blogi włosomaniaczek(Twój),by szukać rozwiązania problemu.Całusy!

      Usuń
  8. Tyle wiedzy w jednym poście ! :D Moje włosy zdecydowanie nie lubią protein :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też nie od razu je lubiły. A dziewczyny o niższej porowatości czasem w ogóle nie obserwują zwiększenia objętości.:)

      Usuń
  9. Również zaczęłam stosować taką złożoną pielęgnację.
    Mam nadzieję, że wyjdzie mi na dobre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co u Ciebie obserwuję, było dobrze, a jest jeszcze lepiej! :)

      Usuń
  10. Moje włosy są dziwne, bo bez protein wyglądają jak przeproteinowane :D Jak robi mi się na głowie puch nie do rozczesania to wiem, że pora na dużą porcję protein.
    Co do nawilżania olejami - przyznam, że sama kilka razy użyłam takiego określenia ;) Chodziło mi oczywiście o zatrzymywanie nawilżenia, ale to taki potoczny zwrot. Jeżeli ktoś używa go świadomie to nie ma problemu, ale faktycznie jest to mylące, zwłaszcza dla mniej obeznanych osób.
    Nie strasz masłem czy smalcem, sama przez jakiś czas olejowałam włosy właśnie masłem spożywczym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie straszę, chętnie używam masła na skórę w kryzysowych sytuacjach! :) Grunt to poznać swoje włosy, a myślę, że taki wpis może to nieco ułatwić początkującym osobom, które chciałyby dobrać sobie kosmetyki. :)

      Usuń
  11. Super, że opisałaś to wszystko w jednym miejscu. Myślę, że wielu dziewczynom może się to przydać tak jak mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie i rzeczowo wyjaśnione :)
    Sama dokładnie przyglądam się temu, czego używam. Proteinki lubię, najbardziej keratynę oraz kolagen z elastyną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :) Sama na razie trzymam się domowych protein, ewentualnie czasami używam szamponu, ale widzę, że mogę coraz bardziej zwiększać dawkę. Chyba dokupię jakiś półprodukt proteinowy przy następnym zamówieniu. :)

      Usuń
  13. Moja pielęgnacja polega na intuicji. Nie zastanawiam się czy to humenktant, emolient itp. Staram się używać wszystkiego na przemian i moje włosy mają się dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wszystko jest w porządku to fajnie! :) Czasem jednak dziewczyny starają się jak mogą, a włosy zamiast lepiej wyglądają gorzej. Potem dość często okazuje się, że wszystkie kosmetyki, jakich używały zawierają proteiny, i na przykład jeszcze dorzucają tych protein w półproduktach, a nawilżenia brak. :)

      Usuń
  14. Dlatego właśnie jak ktoś się nie zna na składach to warto używać różnych odzywek naprzemiennie :) ja na szczęście się w miare orientuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być tak, że używa się kilku odżywek, ale wszystkie są podobne składowo, i włosom jednak czegoś brakuje. :)

      Usuń
  15. DZIĘKUJĘ!
    To pierwszy post o tej tematyce, dzięki któremu w końcu zrozumiałam co jest czym:)
    I widzę chociażby po olejowaniu, że faktycznie to prawda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że udało mi się napisać zrozumiale. :)

      Usuń
  16. Rzeczowo i na temat,w końcu ktoś to tak ujął że można to zrozumieć.
    C.

    OdpowiedzUsuń
  17. bardzo dobry post. poukładał mi w głowie i zrobiłam sobie notatki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! :) Mam nadzieję, że ta wiedza zaprocentuje u Ciebie pięknymi włosami. :)

      Usuń
    2. Dbam już o nie od pewnego czasu i sama dziwię się, że nie posiadałam owej wiedzy. Myślę, że teraz będę dbała o nie jeszcze lepiej i na pewno będę obserwować Twojego bloga! :)

      Usuń
  18. super, wszystko jasno, zwięźle wytłumaczone, dzięki ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. a dałoby radę to jeszcze bardziej wyjaśnić dla laika?
    podpowiesz mi coś może? bo się gubię w tym wszystkim :(
    mam cienkie włosy, w teorii niskoporowate (nie łapią wody, wolno kolor, wolno się rozjaśniają,ale są cienkie i rzadkie), choć błyszczące, po jedwabiu i innych rzeczach wygladają na bardzo zdrowe. po nocy jest tragedia :< połamane siano.

    myję szamponem i co dalej? tą zasadę emolientów itd. mam stosować codziennie? czy na co dzień jaka pielęgnacja, odżywka z protein i potem co? gubie się :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na co dzień wystarczy po (lub przed, wypróbuj tak i tak, i wybierz metodą, która bardziej Ci służy) myciu na włosy nałożyć lekką odżywkę. Kiedy budzisz się z "połamanym sianem" użyj - po spłukaniu poprzedniej - jeszcze emolientowej odżywki lub maski. Szampon dobierz do skóry głowy, odżywkę do rodzaju włosów. Myślę, że na początek protein możesz używać raz w tygodniu, z czasem nauczysz się, kiedy włosy ich potrzebują, może to być częściej, rzadziej, lub wcale. Zazwyczaj im zdrowsze włosy, tym częściej mogą dostawać proteiny.

      I jak wszystkim cienkowłosym, polecam Ci hennę (ewentualnie kasję lub indygo) i olejowanie, u mnie wiele się dzięki nim zmieniło. ;)

      Usuń
    2. dzięki za szybką odpowiedź! ja mam włosy rozjaśniane pasemkami, teraz nie rozjaśniam, tylko stosuję farbę superrozjaśniającą.
      trudno mi ocenić porowatość i kondycję,bo niby są niskoporowate, a mimo tego - wydają się trochę zniszczone, tj. pod światło odstają mi mikro-włoski na całej długości :(

      szampon ma być z sls, czy bez do takiej porowatości? odżywki używam z gliceryną wysoko w składzie, więc niby humektant, na to jedwab po myciu, czyli niby emolient, proteina raz na czas... no i po proteinie mam suche, a jednocześnie tłuste u nasady włosy, przylizane i swędzi mnie skóra, szybko się tłuści :(
      sama nie wiem co robić, moje włosy wyglądają PRZEPIĘKNIE tylko i wyłącznie podczas deszczowej pogody, nie mam pojęcia dlaczego..są długie i proste, nie falują, nigdy. loki zakręcone prostują się po kilku minutach.

      a powiedz mi, np. maska l'biotici do włosów blond, bardzo polecana, to humektant? też dziadowsko działa, włosy momentalnie wyglądają na przetłuszczone, a jednocześnie są suche w dotyku! nie wiem już co robić, żaden 'plan włosowy' do mnie nie pasuje :<

      Usuń
    3. Rozjaśniane włosy z całą pewnością nie są niskoporowate. Z tego, co piszesz, raczej masz porowatość średnią w stronę wysokiej i kłopot z doborem pielęgnacji. :)

      Szampon dobierz do skóry głowy, nie do włosów. Nie ma znaczenia, czy włosy są nisko-czy wysokoporowate, ważne, czy się przetłuszczają czy nie, czy skóra głowy jest alergiczna, czy jest sucha, czy ma skłonność do łuszczenia czy nie. Jeśli nie masz problemów ze skórą głowy, wybierz taki do włosów normalnych. Ważne, żeby nadawał się do codziennego stosowania (zazwyczaj producent umieszcza taką informację na opakowaniu). Może zawierać SLS, ale nie musi. Sama unikam tego składnika, ponieważ mam nadwrażliwą na niego skórę głowy (zmiany alergiczne, podrażnienia), ale większość osób ze zdrową skórą głowy spokojnie może go używać i Ty najprawdopodobniej też.

      Maska Biovaxu do włosów blond jest głównie humektantowa, zawiera też olej ze słodkich migdałów, kasję i miód i Twoje włosy mogą któregoś z tych składników nie lubić. Jeśli chcesz ja nakładać na skórę głowy - to przed myciem, a jeśli po, to tylko na końcówki, a po jej spłukaniu potraktuj je jeszcze silikonową maską.

      O jakiej proteinie piszesz i jaj jej używasz? :)

      Jeśli włosy wyglądają ładnie tylko podczas deszczowej pogody, to znaczy, że brakuje im nawilżenia, co jest normalne w przypadku włosów rozjaśnianych (traktowanie farbą rozjaśniającą to również rozjaśnianie). Takie włosy lubią bardzo bogatą, emolientową pielęgnację. Polecam olejowanie przed każdym myciem, najlepiej na odzywkę, choćby tego biovaxa, a po myciu nałożenie przynajmniej dwóch odżywek/masek (co najmniej od ucha w dół, a najlepiej na same końcówki). Napisz też, jakiego jedwabiu używasz po myciu, niektóre zawierają alkohol etylowy lub izopropylowy, czego skutkiem jest wysuszanie włosów zamiast ich odżywiania.

      Usuń
    4. kurczę,ale coś tu nie gra,bo w testach na porowatość moje włosy nadal wychodzą jako niskoporowate, są takie typowe "polskie", tj. mysi odcień, ulizane, nawet po rozjaśnianiu makabrycznie błyszczą, są cienkie, proste, lejące. włos nie skrzypi "pod włos", wolno się moczą, choć szybko schną a na dokładkę farbę łapią BARDZO wolno, żeby rozjaśnić do poziomu 10 walczyłam farbą rozjaśniającą z poziomu 12 i rozjaśniaczem 12% godzinę.

      nie są typowymi zniszczonymi włosami, choć odchodzą mi pod światło na całej długości :( trudno je nazwać wysokoporowatymi, bo takie kochają proteiny, a u mnie po proteinach jest efekt tłustego łba.
      emolienty - jak piszesz - to np. silikony, których moje włosy nie lubią,bo są opadnięte, klapnięte i wyglądają na tłuste po 10min.

      spróbuję olejowania przed myciem, a jedwab to głównie CHI albo biosilk, co mi wpadnie, ostatnio miałam z l'biotica. nie widzę między nimi różnicy, żaden nie robi szału, ot, zabiezpieczam końcówki, ale nie czuję jakiejś super pielęgnacji.
      dziwne mam te włosy :< wysokoporowate są chyba szorstkie, nie? moje są mięciusieńkie jak włosy dziecka, choć rano - po nocy, kiedy zejdą już kosmetyki z mycia i odżywania, są nieco sianowate, ale dalej miękkie. trudno to opisać, tak czy siak, każda pielęgnacja u mnie zawodzi, jedyne co się sprawdza,to deszczowa pogoda :DD

      u mnie dociążenie występuje właśnie tylko podczas deszczu, pięknie się układają, nie sypią tylko 'lecą', jak z reklamy. jak jest sucho (czyli codziennie, nie wyjatkowo sucho) to są ulizane albo latają, a wieczorem wyglądają na mega tłuste, a jednocześnie suche w dotyku..dziwne :<

      Usuń
    5. Dlaczego coś tu nie gra? Włosy cienkie i proste zachowują się inaczej niż grube i kręcone, nawet jeśli ich porowatość jest podobna. Miałam rozjaśniane włosy i ich opis się całkowicie zgadza, z tym co piszesz: błyszczące, proste, lejące, "fruwające", niemal niemożliwe do dociążenia bez obciążenia. Wcale wysokoporowate nie muszą być szorstkie w dotyku. I wcale wysokoporowate nie muszą być zniszczone. :) Skłonność do obciążenia wynika w głównej mierze z grubości włosa, dopiero w dalszej kolejności z porowatości.

      Cięższe odżywki nakładaj przed myciem, po myciu tylko na końce. Jeśli chodzi o jedwab, to zrezygnowałabym z biosilka - zawiera alkohol, który bardzo uwrażliwia przynajmniej moje cienkie końce.

      Jestem pewna, że w końcu znajdziesz swoją idealną pielęgnację.

      Usuń
  20. Hej! Bardzo przydatny post. Wczoraj od razu zabrałam się do działania i myślę, że dzięki Tobie, będę pilnowała tej równowagi. Zastanawiam się teraz, jak powinnam stosować odżywkę Nivea Long Repair, skoro zawiera hydrolizowane proteiny? Czy przed zaaplikowaniem tej odżywki również powinnam najpierw użyć nawilżacza, poźniej emolientów? Czy mogę używać jej jak do tej pory, czyli praktycznie po każdym umyciu, jako ostatnie O ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NLR zawiera śladowe ilości tych proteinek, raczej jest mimo wszystko emolientowa. ;) Sama używałam jej właśnie tak, jako ostatnie O.

      Usuń
    2. Ufff, idealnie, bo ją uwielbiam. Dziękuję bardzo ;)

      Usuń
  21. Dziękuję za ten post! Chyba do niego zaglądam najczęściej i wciąż uczę sie go na nowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. i wszystko jasne....:) to już wiem czemu moje włosy w tej chwili tak wyglądają...muszę zmienić pielęgnację ..a mogłabyś podać przykłady produktów drogeryjnych z każdej grupy ???bardzo byłabym wdzięczna....

    OdpowiedzUsuń
  23. Mariola Roberto K21 marca 2015 20:51

    Przejrzyste- rownowaga miedzy tymi trzema to podstawa dobrych wynikow w pielgnacji. Ale trzeba czasu by te wiedze wypraktykowac na swoich wlosach.Wiadomo zasady sa ogolne a kazde wlosy maja swoje niuanse. Ile ja sie nameczylam zeby dojsc do sedna sprawy jesli chodzi o swoje wlosieta :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mi też to trochę zajęło. A jak już się nauczyłam - to ciach, zmieniła się porowatość włosów i od nowa. Potem znów było dobrze, a potem skóra głowy się zbuntowała, żeby mi nudno nie było.

    OdpowiedzUsuń
  25. Mariola Roberto K21 marca 2015 21:10

    heheh,rzeczywscie- tak JEST:-) no coz- zycie jest zmienne,organizm ma rozne potrzeby w roznych porach- dotyczy to tez wlosow.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mogą się strączkować i przetłuszczać też od niewłaściwie dobranego szamponu: ciężkiego, z dużą ilością olejów albo trudno zmywalnych silikonów lub od połączenia treściwej, emolientowej pielęgnacji i bardzo delikantym szamponem. Cokolwiek zrobisz, zacznij od umycia włosów prostym szamponem, jak np. barwa ziołowa :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mi chyba brakuje protein, bo wosy straczkuja i sa pozbawione objetosci, a ostatnio tez szybko sie przetluszczaja. Włosy nigdy mi sie tak nie straczkowaly, wiec to chyba przez brak protein. Przed najblizszym myciem zrobie sobie maseczke. Przydatny post, już mam gotowe składniki w glowie :d

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam barwe piwna i nawet po jej uzyciu nie ma wrecz roznicy niz jakbym umyla delikaniejszym. Silikonow ostatnio tez malo uzywalam. Zrobilam sobie miodomo jajeczna odzywke i umylam barwa i chyba jest troszke lepiej. Chyba wprowadze przez jakis czas barwe przy kazdym myciu zeby chociaz sie tak glupio nie zbijaly. Ydaje mi sie ze masz racje, dosc duzo odzywiania i delikatny szampon przyczynily sie do tego ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Karolina Hadała21 marca 2015 21:19

    To moge zrobic maske do wlosów np z trzech skladnikow wybierając po jednym z protein, humektantów i emolientów czy mam kazde nakladac osobno po splukaniu poprzedniego? :D staram sie zrozumiec :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo przydatny post, właśnie tego potrzebowałam. :) Pozdrawiam i dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jeżeli chodzi o emulsje to ten krem do twarzy nałożyć na włosy i spłukać, czy nałożyć w niewielkiej ilości i zostawić na włosach? I przy okazji genialny post :*

    OdpowiedzUsuń
  32. jestem początkująca właśnie i połączenie oliwy z oliwek, miodu i żółtka jako maseczki to dobry sposób?

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetny wpis, wszystko jasno wytłumaczone po kolei! ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam ten post ! Bez względu na to co znajdę w internecie, ten post jest moim wyznacznikiem w pielęgnacji włosów - przy czytaniu porad innych włosomaniaczek zawsze tu wracam i czerpię z tego jak z włosowej biblii ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...