sobota, 15 marca 2014

Nakręćmy się na wiosnę! Różyczki/loki na palcu.

Zawsze chciałam wypróbować ten sposób, ale brakowało mi żabek. :) Aż przypomniałam sobie, że zostało mi jeszcze parę klipsów z kursu fryzjerskiego. Bałam się, że moje śliskie włosy nie dadzą się upiąć w „różyczki”, których efekty zawsze mnie zachwycały u Eter, a ostatnio także u Ewy.

I miałam rację: upinało mi się ciężko, spinki ześlizgiwały się z włosów, a całość wyprostowała się bardzo szybko, bo po 3 godzinach. Ale przez chwilę mogłam podziwiać ładny, błyszczący rulon przy twarzy. :)

Włosy dzieliłam na pasma, na każde sowicie nakładałam żel do włosów. Dwa palce przykładałam u nasady każdego z nich, a drugą ręką zawijałam je dookoła. Każdą różyczkę przypięłam dwiema spinkami. Powinnam użyć więcej klipsów, ale po kursie zapałałam taką nienawiścią do płaskich i spiralnych loków, że wydałam niemal wszystkie komuś, kto się z nich cieszył. ;)

Zrobiłam to trochę byle jak, włosy się wyślizgiwały, a i Zosia co chwilę natychmiast potrzebowała mamy. Niemniej udało się jakoś utrzymać wszystkie pasma.

Pojedynczy pukiel.

Przy okazji mogę Wam pokazać, jak ważne jest staranne rozpuszczanie włosów kręconych bez użycia ciepła. Po lewej delikatnie i ostrożnie odwinęłam zawijas, po prawej natomiast zaplątała mi się spinka i niecierpliwie ją wyszarpałam z włosów.

Popełniłam bardzo oczywisty błąd: rozdzieliłam górne pasma na czubku głowy w okolicy wicherka. W związku z tym przedziałek sięgał niemal potylicy, a zamiast pięknych fal miałam... powyginane włosy.

Za to kucyk prezentował się nieźle i bardzo dobrze się dzisiaj z nim czułam. Rozpuściłam go dopiero, jak już bardzo bolały mnie cebulki.

Korzystając z okazji zapraszam Was na konkurs, który organizuje Eve wraz ze sklepem prostoznatury.com.pl  (KLIK do formularza zgłoszeniowego), można wygrać balsam rokitnikowy Natura Siberica.

Kręcicie włosy na palcach? Powiem Wam, że przy dzisiejszych zmaganiach brakowało mi fajnej stożkowej lokówki. ;)

Fryzura powstała w ramach akcji na blogu Włosy na emigracji.

31 komentarzy:

  1. U mnie niestety po różyczkach na głowie panował nieokiełznany busz, więc nawet go nie udokumentowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać, u mnie też pięknie nie jest. ;)

      Usuń
    2. U mojej siostry też się to nie sprawdziło, wyszło gniazdo :D
      Kucyk wygląda bardzo ładnie :)

      Usuń
    3. I dzięki za wzmiankę o konkursie ;)

      Usuń
    4. Nie ma za co! :) A kucyk zawsze chciałam taki zrobić, ale nie wiedziałam jak się za to zabrać bez lokówki. Już wiem, trzeba popsuć różyczki ;)

      Usuń
  2. u mnie wszelakie próby kręcenia wlosów czymkolwiek wspomagającym kończą się buszem i efektem PoPiorunnym :D
    same się kręcą i musze dać im życ jak chcę :D
    chociaż rację masz niewątpliwą, że przy odkręcaniu loków trzeba cierpliwości i delikatności - bo jak nie to bambo na głowie murowane :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, mam zupełnie odwrotnie, same to się tylko prostują. :D a busz u mnie jest wskazany, przynajmniej wydaje się ich więcej :) Niestety, coraz trudniej mi jest uzyskać taki efekt, jak były zniszczone to odkształcały się tak bardzo, że podejrzewałam je o falowanie. Podobają mi się takie fale jak Twoje :)

      Usuń
    2. też mam mało włosów i są takie cienkie, że wołają o pomstę do nieba :D

      Usuń
    3. U mnie różnicę zrobiły ziołowe farby zamiast rozjaśniania/farby. I pierdylion innych zabiegów, ale najbardziej to pierwsze :)

      Usuń
  3. Świetny efekt, nie mam kurcze klipsów, każda próba kręcenia moich kudłów, kończyła się niepowodzeniem i po godzinie już były proste, jak druty, także jedyne kręcenie, jakie czasem mam, to powarkoczowe fale :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki masz typ włosa. :) U mnie też już coraz trudniej z trwałym skrętem, może uda mi się wrócić do "niekręcalnych". Z jednej strony szkoda, że ciężko im zmienić fryzurę czy choćby je upiąć, z drugiej, takie lśniące druciska przeważnie ładnie się prezentują bez dodatkowego wysiłku :D

      Usuń
  4. Jeszcze nie próbowałam ich tak podkręcić. Jedynie to jak robiłam fake boba to nawet lekko sie zakręciły, ale szybko rozkręciły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po tych ostatnich plecionkach się nie pofalowały? :)

      Usuń
  5. Sama często po próbach kręcenia na cokolwiek mam busz :P ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na różyczki nie kręciłam, ale polecam metodę na ślimaczki, wtedy loki są bardziej ''wyraziste''. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam bardzo cienkie włosy Po ślimakach wyglądają tak samo jak po warkoczu, za to cebulki kwiczą z bólu. :) Musiałabym jakoś zmodyfikować te ślimaki.

      Usuń
  7. fajny efekt, ale pewnie na moich włosach nie utrzymałby się długo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, ale raz na jakiś czas przed fajniejszą randką można się zawinąć ;)

      Usuń
  8. Gdyby tak wszystkie wyszły jak ten jeden lok <3 !

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale Ty masz przepiękne włosy:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez mrugnięcia okiem zamieniłabym na Twoje :D

      Usuń
  10. Efekt delikatnych fal bardzo ladny i wlosy prezentuja sie pieknie :) Szkoda tylko, ze nie utrzymaly sie dluzej. Kucyk faktycznie ladny, wlosow automatycznie wydaje sie byc wiecej :) O widzisz, nie pomyslalam wczesniej (niech zyje zamotanie ;P), ze jak sie rozdzieli pasma, wicherek sie pojawi ;) Dziekuje Kochana, cieszy mnie, ze dzieki akcji mozna sie czegos nowego nauczyc :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym podziałem włosów to z reguły odruchowo zaczyna się od tego, żeby podnieść tył, nie wiem dlaczego zaczęłam zawijanie od przodu. Ale chyba warto pokazać, może ktoś dzięki temu zdjęciu uniknie podobnej pomyłki. :)

      Kucyk tez mi się spodobał!

      Usuń
  11. Kucyk jest przeuroczy:) Ma cudowny kształt i objętość.

    OdpowiedzUsuń
  12. oj tak, rozwinięcie tego to niezły problem ;) ale i tak dobrze wyszło! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczyłam ten tył i pomyślałam: "O tak, Eter umiałaby coś z tego uratować. A ja... zrobię kucyk!" ;)

      Usuń
  13. Cóż, post czytający jakby w moich myślach ;) Otóż ja zakochałam się właśnie we wszelkich loczkach, spiralkach, kręciołkach i innych jak je tam zwał "falkach" na włosach :-) To co mi się nasunęło - kiedy mam już znacznie dłuższe włosy, zaczynają mi się właśnie tak rozdzielać przy skórze, jak pokazałaś na zdjęciu powyżej. Mnie to niestety bardzo denerwuje i dlatego wolę krótsze, bo wtedy nie mam tego problemu. Kucyk masz śliczny ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dni, kiedy nie mam takiego zaćmienia włosowego jak to, którego efekty widać na obrazku, rozwiązuję ten problem zaczynając kręcenie od problematycznego miejsca. Zbieram włosy po obu stronach nieplanowanego przedziałka i zakręcam tak, żeby trzymały się razem, wtedy jest wszystko ok.

      Kucyk czadowy, ale ostatnio prawie ciągle nosze rozpuszczone. Urosły na tyle, że nie spadają mi na twarz, za to od upięć coraz częściej bolą mnie cebulki.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...