poniedziałek, 3 lutego 2014

Ostatni haul w tym półroczu.

Ostatnio nic nie robię, tylko pokazuję Wam kosmetyki. Obiecuję już wkrótce się poprawić, na razie jednak po prostu muszę się podzielić z Wami radością, jaką sprawił mi prezent imieninowy. Pochwalę się już teraz, bo z kolei 6 lutego (Doroty) obdaruję jedną z Was paczką "zachętową" związaną z akcją Daj Gula. Przy okazji przypominam o wypełnieniu ankiety, połowa z osób zgłaszających się do akcji jeszcze tego nie zrobiła. :)

Wszystkie zakupy pochodzą z Setare.pl, gdzie serdecznie Was zapraszam. :) Możecie kupić tam rosyjskie i indyjskie kosmetyki, naturalne oleje i glinki, trochę akcesoriów, wybór mydeł aleppo i kosmetyków Najel. Asortyment sklepu systematycznie się rozrasta, zamówienia dochodzą szybko, i na bieżąco otrzymujemy informacje o statusie przesyłki.

Ponieważ wszystkie produkty to dla mnie nowości, nie będę Wam ich opisywała, zrobię to podczas używania. Jedyny włosowy kosmetyk to maska drożdżowa Babuszki (no bo co ze mnie za blogerka włosowa, co drożdżowej Babuszki nie wypróbowała?;)), a także Neem, który otrzymałam jako gratis, co mnie niesamowicie rozbroiło. Dark Lady dołożyła mi także całe mnóstwo próbek i rybkę, która zajęła Zochę na cały dzień. Rybka przeżyła, jeśli Was to martwi.

Jeśli zaglądacie na blogi, zapewne doskonale znacie kosmetyki Sylveco. Jeśli natomiast trafiliście tutaj dzięki któremuś poradnikowi (albo znacie mnie prywatnie i dlatego czasami coś przeczytacie), zachęcam Was do zapoznania się z ofertą firmy. Sylveco to kosmetyki polskiej produkcji, wykonane wyłącznie z naturalnych składników. Nie zawierają parafiny, alkoholu, substancji zapachowych czy silnych detergentów. Każdy składnik jest dokładnie przemyślany, i szczegółowo opisany na stronie producenta, a także na opakowaniu. Uważam, że to coś wspaniałego, że mamy polską firmę o tak sympatycznej, ekologicznej filozofii, w dodatku sprzedającą swoje kosmetyki w cenach dostępnych zwykłemu śmiertelnikowi.

Zapraszam również na FanPage firmy na Facebooku, dowiecie się tutaj w którym mieście Sylveco prowadzi aktualnie darmowe dermokonsultacje. Dzięki byciu na bieżąco załapałam się w zeszłym tygodniu do testów lekkiego kremu brzozowego. ;)

Nachwaliłam przed użyciem, choć zwykle tego nie robię. Niemniej dla mnie te wszystkie sprawy związane z marką są równie ważne jak samo działanie kosmetyku, dlatego musiałam się uzewnętrznić. ;) Poza Sylveco w paczce znalazły się wspomniana już maska drożdżowa, jako że głęboko wierzę w odżywianie skóry głowy. Neem, który z pewnością będę dodawać do henny podczas farbowania, a także kremy Bioluxe. Ten z aloesem już miałam i dobrze wspominam, awokado to dla mnie nowość, ale też mam dobre przeczucia co do niego. ;) Kremy są przyzwoite, a do tego tubka 40 ml to wydatek rzędu 6 złotych. Pierwszy raz trochę bałam się kupować takie tanie, ale niepotrzebnie.

Teraz mam już wszystko czego potrzebuję, nawet z nadwyżką. Nawymyślałam sobie kosmetyków, które bardzo chcę mieć, a które wykraczają poza moja zwykłą półkę cenową. Zapisałam je w swoim kalendarzu i po pół roku dzielnego denkowania bez zakupów (tak, spokojnie wszystkiego mi na tak długo wystarczy) pozwolę sobie na którąś rzecz z listy. Tymczasem mój tradycyjny budżet kosmetykowy będzie lądował w słoiku, śwince, skarpecie albo materacu i za te kilka miesięcy pozwoli mi na realizację zachciewajki. Trzeba się porządniej zmotywować, bo choć pisanie bloga ułatwiło mi zużywanie kosmetyków po kolei, to niestety lektura Waszych powoduje u mnie gwałtowną potrzebę kupienia tego, co chwaliłyście.

Koniec z tym, poluję w pierwszej kolejności na Kaminomoto. Dlatego myślę, że wybaczycie mi ostatni zakupowy post przez najbliższe pół roku. :D Wybaczycie? Kciuki potrzymacie za moją słabą silną wolę? ;)


EDIT: Właśnie odebrałam paczuchę :) 


34 komentarze:

  1. Kciuki za silną "anty-zakupową" wolę oczywiscie będę trzymać ;) Natomiast nieco gorzej z moją - zapatrzyłam się na Twoją przesyłkę z Sylveco...bardzo się zapatrzyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto kupić. Firma będzie wprowadzać nowości, między innymi tonik do twarzy :)

      Usuń
  2. No cóż, ja też sobie pozwoliłam na zamówienie w tym miesiącu i czekam właśnie na przesyłkę :) Potem znowy przerwa w zakupach, przynajmniej tak panuje :)
    Lubiłam ten krem z avocado, a paka Sylveco, to bardzo dobry wybór :)
    Miłegu używania i sukcesywnego odkładania na chciejki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja sie chyba skuszę na coś droższego do twarzy bo sobie z nią nie radzę. Co do maski z drożdży to ze mnie kiepska może być włosomaniaczka, nie zakupię gotowej. Raz robiłam swoja i muszę znowu do tego wrócić. Kaminomoto tez mnie kusi, ale cena skutecznie odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własną maskę drożdżową robiłam kilka razy, ale jestem naprawdę kiepska w używaniu kosmetyków i półproduktów, które nie mieszkają na stałe w łazience, dlatego takie gotowe rozwiązania mnie kuszą.

      Ten żel z Sylveco to pierwszy kosmetyk do mycia twarzy od 3 lat, który nie jest naturalnym mydłem. Wszystko inne mnie podrażnia. Skład jest imponujący (imponująco krótki!), choć trochę boję się rumianku. Właściwie był gratisem do zestawu, jestem na tyle zadowolona z mydeł, że nie szukałam niczego innego. Kaminomoto właśnie dlatego, że takie drogie, jest dla mnie doskonałym motywatorem.

      Masz na myśli coś konkretnego do twarzy? :)

      Usuń
  4. Trzymam kciuki za silną wolę:))
    Ja też dzięki blogosferze dużo systematyczniej zużywam kosmetyki:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kupujesz jeszcze systematyczniej? ;) Czy bez zmian?

      Usuń
  5. Uwielbiam kosmetyki Sylveco ;-) miałam pomadkę ( jest super, tylko opakowanie fatalne, zupełnie nieodporne na upadki :P ), lekki krem rokitnikowy ( jest naprawdę lekki :) przyjemnie nawilża skórę i nie zostawia tłustego filmu) oraz krem brzozowo-rokitnikowy ten z kolei niezły tłuścioch, ale jak wysmaruję się nim na noc to rano mam super nawilżoną buźkę, no i nie zapycha ;-) miłego używania w takim razie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. :) Rozbroiła mnie lista składników kremu rokitnikowego: 9 pozycji. :) Ważny tylko przez 3 miesiące od otwarcia, więc hojnie zapodam też na szyję i dekolt. Też chciałam właśnie lekki stosować na dzień, a nie-lekki na noc. Moja sucharoczaszka lubi tłuściochy :)
      Pomadki muszę poczekać, bo jakimś cudownym cudem mam aż 4 otwarte teraz. ;)

      Usuń
  6. ja też dopiero niedawno zapoznałam się z drożdżową maską Babuszki, jest fajna, ale u mnie zabrakło tego efektu wow :(
    uwielbiam sylveco, gorąco im kibicuje, mam nadzieję, że zrobi się o nich jeszcze głośniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, że kiedyś będą do kupienia w każdej drogerii :) Maskę kupiłam z myślą o skalpie, na długość wolę bardziej dociążające produkty. Mam cichą nadzieję, że odrobinę przyspieszy wzrost włosów.

      Usuń
  7. Widzę żel rumiankowy Sylveco, odkrycie roku jak dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się go boję, bo od długiego czasu myję twarz wyłącznie mydłem, a i rumianek w kosmetykach potrafił mnie uczulić. Ale będę dobrej myśli. :)

      Usuń
  8. Okropnie kusi mnie sylveco, mam odwyk kosmetyczny, a Ty mi z tymi cudownymi zakupami nie pomagasz :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ćśśśśś, teraz przez pół roku nic mi nie wolno będzie kupić! :) Zakupy dozwolone dopiero w sierpniu :)

      Usuń
  9. Ile wspanialosci :) Zainteresowalas mnie marka Sylveco. 3mam kciuki za silna wole ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. zastanawiam się czy nie wysłać znajomej w sobotę na zakupy, bo w znanym mi sklepie będzie promocja na maskę drożdżową, niecałe 11 zł :)na zimę, przy okazji przy wcierkach alkoholowych byłaby dla skalpu jak znalazł!


    trzymamy kciuki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za 11 złotych stacjonarnie? :) Nie zastanawiałabym się :)

      Usuń
  11. Fajna ta paczka wypełniona kosmetykami Sylveco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście. Kto nam wybierze lepszy prezent niż my same? ;)

      Usuń
  12. aj jajaj! chyba sprawię sobie takie pudełeczko od Sylveco na urodzinki! (co tam, że to dopiero w kwietniu :D przynajmniej zużyję większość kosmetyków i nie będę miała wyrzutów sumienia! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wtedy będą już dostępne nowości :)

      Usuń
  13. Większość z Twoich produktów miałam i mam nadzieję, że się u Ciebie sprawdzą :D
    Na maskę drożdżową mam ponownie chęć. Moje odrosty ją uwielbiały, ale niestety nie nakładałam jej regularnie i ciężko mi powiedzieć czy wpłynęła na przyrost...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie chcę wykończyć mydełka, a potem - Babuszko, rośniemy włosy! :)

      Usuń
  14. Cieszę się tak samo jak Ty, kiedy otwieram paczki z Setare :) Świetne kosmetyki, oby Ci służyły :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj Ja również mam problem z zakupami, wszyscy kuszą avportwel płacze :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, trudno będzie wytrzymać pół roku :)

      Usuń
  16. o masce drozdzowej dzisiaj gdzies czytalam i az mam ochote ją miec;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa, jak się u mnie sprawdzi :)

      Usuń
  17. Ojeju ale Ci zazdroszczę!:) ja niestety oszczędzam i nie mogę sobie kupować niczego nowego :/ ale za jakiś czas spróbuję czegoś z Sylveco.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kosmetyki Sylveco są fantastyczne - w pełni się zgadzam z Twoją opinią :)
    Fajne postanowienie z tym denkowaniem a później kupieniem droższego kosmetyku, bardzo rozsądny plan. Sama kombinuję jak by tu zgromadzić gotówkę na bardziej kosztowne pozycje z mojej wishlisty... :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...