piątek, 28 lutego 2014

Aktualizacja włosów – luty. Jakie efekty przyniósł rok włosomaniactwa?

To dla mnie ważna aktualizacja – Włosowelove skończyło niedawno pół roku i mogę Wam się pochwalić efektami, jakie wypracowałam na swoich włosach w czasie prowadzenia bloga. Wciąż mam problemy ze skalpem, choć jest i tak o wiele lepiej niż rok temu, za to pielęgnację długości mam obcykaną. ;)


Zdjęcie dzisiejsze, włosy rozpuszczone z koczka ślimaka, nierozczesane. Jest nieźle. :)

Pół roku temu - sierpień 2013. Zdjęcie zrobiłam tuż przed naskrobaniem pierwszego posta. :)

I jeszcze dla spotęgowania efektu - zdjęcie sprzed roku: marzec 2013.

Jak już się niektórym z Was żaliłam, przednówek to najgorsza dla mnie pora roku. Jestem osłabiona, zmęczona, cera pryszczata jak za czasów nastoletnich, włosy wypadają. Próbowałam się uchronić przed tymi dolegliwościami za pomocą suplementu l'Biotica, ale nie brałam go regularnie (i niezbyt wierzę w takie suplementy). Nie pomogła mi też wcierka z soku z rzepy, o której szerzej pisałam tutaj – podrażniła skalp i przyspieszyła przetłuszczanie się skóry głowy.

W tym miesiącu nie farbowałam włosów. Chcę je trochę rozjaśnić po zimie – zajmę się tym w marcu, a pofarbuję je,kiedy będę już zadowolona z efektów. Na razie koję podrażnienia.

Czego używałam:

Szampony:DIY z rokitnikiem i białą glinką, Love2mix żółtko i pszenica, mydło północne „detox” Natura Siberica (recenzja).

Odżywki: Balsam tybetański Planeta Organica (szykuje się nowa miłość), Isana profesjonalna olejowa, balsam Venita, Nivea Long Repair, Calmar arganowa (recenzja), Biovax do włosów suchych i zniszczonych (tylko saszetka, ale zakochałam się!).

Oleje: Oilmedica (kilka razy, recenzja tutaj), Khadi Trifla, na długość olej arganowy. 40 ml buteleczka oleju arganowego wystarczyła mi na 4 miesiące! Używałam codziennie rano i wieczorem do twarzy, i kilka razy w tygodniu do olejowania włosów na długości.

Inne: wcierka z rzepy, kuracja arganowa Marion do zabezpieczania końcówek, mydełko Sesa, Godrej Shikakai Soap, szałwiowe Tuli.

W lutym miałam używać mydełek do włosów przy każdym myciu, i używałam przez pierwsze dwa tygodnie. Jednak nawet Sesa zostawiała na moich włosach tyle osadu, że zamiast myć włosy raz, musiałam to robić trzy razy. A cienkie i delikatne włosy bardzo tego nie lubią. Godrej i Tuli dawały jeszcze gorsze rezultaty. Dałam sobie spokój.

Dziękikuracji sokiem z rzepy mój miesięczny przyrost wyniósł 2 cm – pasmo kontrolne mierzy teraz 31,5 cm. Biorę także udział w akcji „Nakręćmy się na wiosnę”, czyli spontanicznym kręceniu włosów bez użycia ciepła. Szczegóły u Ewy (pod powyższym linkiem). Polecam Waszej uwadze również projekt Makapaki - „Czeszemy się”, choć sama nie dam rady w nim uczestniczyć.

I jeszcze dla tych, co to nie wierzą, że mam cienkie włosy – kucyk. A raczej kucyczek. :D (Obwód u nasady 7 cm, jeśli ktoś jest ciekaw. Ja byłam). Na zdjęciu widać też zakola oraz fakt, że sobie pomalutku zarastają.;)

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę Wam pięknego weekendu!

61 komentarzy:

  1. Kolosaną robotę odwaliłaś :) Moje włosy też sa cienkie i byle jakie... nie wiem co robię źle, ale nie ma u mnie zadawalających efektów, liczę że gdy pozbędę się z długości farbowanych resztek to będzie to lepie wyglądało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będzie lepiej. :) Część paskudnego wypadania to była robota pociążowych hormonów, bardzo dużo mi dało też zgrezygnowanie z rozjaśniania. Henna (i cassia też) to jest to :)

      Usuń
  2. Ale bogata pielęgnacja, przypominają mi się moje szalone początki. Różnica w wyglądzie włosów jest, i to znaczna. Trzymam kciuki za zakola :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie luty był na bogato. Dlatego że wszystkie stare kosmetyki mi się pokończyły, a nowe nieszczególnie się sprawdzały. Jeśli mam dobrze dobrane kosmetyki, wystarczają mi 2 szampony, jedna odżywka/maska z silikonami i jedna bez. W tym miesiącu włosy były dość suche na długość, przez nieodpowiednie odżywki, i miałam podrażnioną skórę głowy, stąd takie miotanie się. ;)

      Usuń
  3. Mój obwód kucyka to 6 cm , więc nie narzekaj laska :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie narzekam, miałam nadzieję zasiać nadzieję, że cienkie też może być ładne ;)

      Usuń
    2. u mnie też 6cm, dlatego zastanawiam się, czy w ogóle jest sens zapuszczać....

      Usuń
    3. Jak zwiążecie włosy luźniejszą gumką, będziecie miały po 7. ;) Magda, w życiu bym nie powiedziała, że masz mniej włosów ode mnie - w życiu! :) Twoje włosy są coraz piękniejsze i choć oczywiście musisz się dobrze czuć w swojej fryzurze, moim zdaniem jak najbardziej masz co hodować. :D

      Usuń
    4. od razu po myciu wyglądają super, są puszyste i rzeczywiście nie widać, że są cienkie (wtedy robię zdjęcia na bloga :P), ale cała prawda wychodzi na drugi dzień - robi się przyklap i włoski smętnie zwisają. Nie chcę myć codziennie, chyba muszę poszukać czy są to jakieś sposoby. Wydaje mi się też, że to może być wina zbyt częstego olejowania połączonego ze zbyt rzadkim oczyszczaniem.

      Usuń
    5. U mnie na drugi dzień musowo muszą być związane, taki urok cienkich włosów. Spróbuj też częściej używać protein :)
      ftd

      Usuń
  4. nie no widać różnicę,piękne włosy i kolor bardzo mi się podoba;0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor zależy od światła, akurat wyszło trochę słońca do zdjęcia i jest całkiem korzystnie. W sztucznym świetle nie zawsze wygląda tak ładnie. Ale dziękuję bardzo za miłe słowa :*

      Usuń
  5. Jaki blask na pierwszym zdjęciu *.* Ja znów wróciłam do triphali, bo na niej włosy podrosły mi 2cm(miałam przerwę bo nie byłam pewna czy mi nie szkodzi, lub koliduje z lekami, ale wyszło, że to nie ich wina). Mam nadzieję, że za miesiąc pochwalę się podobnym wynikiem(chociaż długość nie będzie się zmieniać przez dłuższy czas ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ładnie Ci urosną. Trzymam kciuki za regularne podcinanie, u mnie daleka droga do utrzymywania wymarzonej długości ;)

      Usuń
  6. ogromna różnica. Pięknie wydobyłaś blask :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, różnica jest super. Moje włosy niestety też są rzadkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie są aż tak rzadkie, ale bardzo cieniutkie. :) Zakola to w dużej mierze efekt charakterystycznej linii porostu włosa (mniej więcej } ). Ale to nie szkodzi, henna trochę je pogrubia i jakoś to jest. Ważne, żeby ogarnąć podrażnienia. :)

      Usuń
  8. wow! ale blask! niesamowita zmiana :)

    OdpowiedzUsuń
  9. CUdownie zdrowe włosy :) Też mam 7cm w kucyku, choć przez fale wydaje się, że jest ich więcej. Moje zakola też powoli mi zarastają, wreszcie :D Uwielbiam biovaxa do suchych i zniszczonych - czyżby coś nam się pokrywało? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie może być, jakiś kosmetyk, który obie lubimy ;) Musi być bardzo wszechstronny w takim razie. Jestem ciekawa pozostałych biovaxów :) Na następny ogień idzie Twoja ulubiona - keratyna i jedwab ;)

      Usuń
  10. Pierwsze zdjecie mnie rozbroilo- wlosy wygladaja cudownie, wogole nie widac, zeby byly cienkie i juz sama nie moge sie doczekac, zeby je zobaczyc jeszcze dluzsze :)! Zmiana faktycznie ogromna :) Mam nadzieje, ze szybko wrocisz do formy, ja rowniez ostatnio cos oslabiona bardziej, trza wreszcie wyniki powtorzyc ;/ Poza tym, wspolczuje podraznionego skalpu, ja w miare unikalam w tym m-cu. Udanego weekendu Kochana Wam zycze, ogarneliscie juz ta kuchnie ;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podrażnienie mam na własne życzenie, mam nadzieję, że szybko się z nim uporam. Dobrze, że Ty znalazłaś winowajcę i u Ciebie już z tym ok. Pewnie, że powtórz wyniki, będziesz spokojniejsza :) Kuchnia skończona! Jutro przyjmujemy pierwszych po przeprowadzce gości :)

      Usuń
    2. Winowajce znalazlam, co nie znacze, ze lepetyna zupelnie przestala swedziec- nie ma tak dobrze ;) Ooo, to gratuluje uporania sie z kuchnia i zycze udanej "parapetowy" ;)

      Usuń
  11. Masz piękne włosy, gratuluję! :) Dla mnie ta pora też jest bardzo trudna, do tego odczuwam osłabione serce, myślę że to niedługo minie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że minie, zwłaszcza z serduchem nie ma żartów! :)

      Usuń
  12. Ogromną różnicę u Ciebie widać i to na duży plus oczywiście! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak pięknie błyszczą! Nawet nierozczesane wyglądają świetnie :)
    Zmiana jak najbardziej na +. Jest czego gratulować!

    OdpowiedzUsuń
  14. Rzeczywiście widać sporą różnicę - brawo! :-) U mnie też stan włosów nieco się poprawił, chociaż oczywiście nie aż tak spektakularnie jak u Ciebie :-) Też mam raczej cienie włosy i dlatego nie przepadam za uczesaniem w "kucyk". Zauważyłam, że idealna fryzurka dla mnie to niezbyt wycieniowane włosy długości za brodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U siebie wolę albo bardzo krótkie włosy, prawie męskie, albo właśnie trochę dłuższe. Jestem bardzo wysoka i mam kompleks małej głowy, dlatego taka długość włosów mi nie odpowiada. Poza tym okropnie nie lubię stylizować swoich włosów (w sensie że przy pomocy szczotki i suszarki). Chętnie zobaczę takie porównanie włosów u Ciebie, ostatnio widziałam same odrosty. ;)

      Usuń
    2. Zastanawiałam się nad takim postem, ale u mnie problem jest taki, że ja chodzę regularnie do fryzjera i podcinam włosy na jedną i tą samą ulubioną długość, więc ciągle wyglądam w zasadzie tak samo :-) Kusi mnie by je nieco zapuścić, ale im są dłuższe tym bardziej mnie denerwują...Ale pomyślę coś w tym temacie ;D

      Usuń
  15. Widać znaczą różnicę, a jak się fajnie układają po koku. :) Jestem przykładem na to, że warto dbać o włosy. A tak do cienkich włosów, 7 cm to mało? Obecnie mam niewiele ponad 5 cm w obwodzie, gdzie już przez chwilę było 6 cm i gdzieś wcięło mi 1 cm włosów. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, dlaczego wszyscy zakładają, że narzekam, mój cel był zupełnie inny: pokazać, że choć nie mam bardzo grubych włosów, to są lśniące, zadbane, i warto je zapuszczać. :) Niecały rok temu też miałam 5 cm :) A co do Twojego obwodu: nakarm włosy proteinami i zmierz jeszcze raz.

      Usuń
    2. A, a układają się tak tylko zaraz po rozwinięciu, po 5 minutach są proste jak druty.

      Usuń
    3. Żadnych protein, one tego nie lubią... puch murowany plus przeproteinowanie bez względu na to ile jest ich w masce czy odżywce.

      Usuń
  16. W życiu bym nie powiedziała, że tak może wyglądać Twój kucyk. Włosy na zdjęciach zawsze mają super objętość!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki pielęgnacji są dość sprężyste, no i zdjęcia na bloga robię z reguły zaraz po umyciu. Poza tym kucyk w zasadzie na całej długości jest jeszcze pocieniowany, kiedy dorosną do jednej długości być może będzie grubszy. Chociaż polubiłam moje włosy na tyle, że i taki kucyk ma dla mnie swój urok :)
      ftd

      Usuń
  17. Masz piękne włosy, widać ogromną zmianę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! :)
      ftd

      Usuń
  18. też walczę z zakolami. Jakich produktów na nie używasz i byly skuteczne??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Znaczna poprawa diety.
      2. Oleje ziołowe (łopianowy, bringaraj, khadi trifla, vatika kokosowa)
      3. Kompresy ziołowe na skalp, farbowannie henną, okłady z glinki i ziół - tonizują skalp, działają jak peeling, zapobiegają wypadaniu i pomagają na przetłuszczanie.
      Poza tym przestałam się też tak nimi przejmować, i nie oglądam ich codziennie super uważnie. ;) Dopiero przy okazji zdjęć do aktualizacji zwróciłam uwagę, że są mniejsze ;)

      Usuń
  19. Na pierwszym zdjęciu super wyglądają ;) Dobre światło itd. widać ich potencjał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Zdjęcie wykonał mój "fspaniały" telefon oparty o doniczkę z kwiatkiem, na szczęście wyszło trochę słońca.

      Usuń
  20. Tez mam taki problem z 'kucyczkiem' tak cienki ze az nie lubie sie tak czesax :(

    Kupilam sobie szampon avon naturals malina i hibiskus. Co o nim myslisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię szamponów z Avonu - za dużo w nich zapachów, za mało delikatności. Ale to moje zdanie, i mojego wrażliwego skalpu - jeśli takie Ci służą, używaj na zdrowie :)

      Usuń
  21. Hej ;) Mam mały problem ;c Mam odrastającą grzywkę i trochę mi się kręci ;/ Znasz może jakieś sposoby na proste włosy bez prostownicy,suszarki itp? ;D Albo jakieś odżywki lub maski? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suszenie i prostowanie na szczotce. Możesz tez zbierać grzywkę w warkocz dobierany, żeby nie było jej widać.Balsamy i odżywki mogę trochę rozluźniać skręt, ale nie działa to na każdych włosach. Może wypróbuj laminowanie włosów żelatyną? :)

      Prostujące działanie ma też płukanka z szałwii i większość silikonów przynajmniej trochę rozprostowuje włosy. Polecam Ci post Imprevisivel na ten temat: http://uroda-kosmetyki-opinie.blogspot.com/2012/12/domowe-sposoby-na-wyprostowanie-wosow.html. Ma więcej doświadczenia w tej kwestii ode mnie - moje włosy to prościelce ;)

      Usuń
  22. ooo jest efekt ;) łał !
    też pracuje nad moimi.. a 'kucyczek' wygląda podobnie do mojego ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I takie cienkie kucyki miewają swój urok :D

      Usuń
  23. Gratulacje, wyglądają świetnie! Ja mam 6cm w kucyku, dlatego w tej chwili nigdy nie chodzę w takiej fryzurze, tylko rozpuszczone albo jakis warkocz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też rzadko chodzę w kucyku, ale głównie dlatego, że bolą mnie od niego cebulki ;)

      Usuń
  24. jeeeju jakie piękne masz włosy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :) Jeszcze sporo pracy przede mną, ale mogę się już cieszyć z efektów. :)

      Usuń
  25. Piękne włosy;))
    Co do kucyka to rozumiem, bo mój jest ciut dłuższy, ale w grubości identyczny;)

    OdpowiedzUsuń
  26. mega, mega, mega :) nie miałam jak skomentować tego dnia, kiedy dodałaś post ale oczywiście nie omieszkam tego zrobić teraz :D mega motywujące! gdybym nie miałam obsesji anty-zmiana-koloru-na-głowie to chciałabym mieć Twój obecny kolor ;) jakiekolwiek farbowanie nie jest jednak dla mnie (przynajmniej do czasu siwków). Ale ale wracając do tematu - Twoje włosy przeszły naprawdę ogromną przemianę, gratuluję i żądam większej ilości ich zdjęć! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za dobre słowa, kobieto. :) Więcej zdjęć będzie jutro lub pojutrze, bo jestem świeżo po hennie i czekam do kolejnego mycia aż się kolor (identyczny z poprzednim, hehe) ustabilizuje. :)

      Usuń
  27. Duża przemiana! Chciałabym mieć tak połyskujące włosy jak Ty:) Niestety, nie miałabym chyba cierpliwości do "włosomaniactwa"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim zniszczyłam włosy farbowaniem były takie błyszczące same z siebie, tyle że zawsze było ich niedużo. Taki typ włosa. Dbanie o włosy sprawia mi dużą przyjemność i nie jest dla mnie nieprzyjemnym obowiązkiem, inna sprawa, że mam bardzo wrażliwą skórę głowy i gdyby nie te wszystkie zabiegi, chyba byłabym chodzącym strupem.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...