wtorek, 17 grudnia 2013

Moje dziecko jest wspaniałe (6). Święta.

 
 To pierwsze święta, w których Zosia rzeczywiście uczestniczy. Same przygotowywałyśmy kartki (kupiłyśmy w Lidlu gotowe zestawy do samodzielnego wyklejania ozdobami) i Zosia potrafiła nazwać każdy element: kółko, gwiazda, dzwonek, kokardka, prezenty.

To niesamowite, jak bardzo Zosia się zmieniła przez ostatni rok. Przede wszystkim, zaczęła mówić, ba! Mówić, przez duże M. Zdaniami. Usłyszałam nawet pierwsze „mamusiu” i „kociam cię, mamu!”. :) Tak, kociam i mamu. Duma mnie rozpiera.

Po drugie, Zo przetrwała przeprowadzkę i bardzo szybko zaaklimatyzowała się w nowym miejscu. Coraz lepiej orientuje się także poza domem. Moje dziecko wie, że przed ulicą trzeba się zatrzymać. Widzi, że kiedy za oknem kiwają się drzewa, znaczy to, że „jeje jatr”. Obiera ze mną ziemniaki.

Za to nie chce ostatnio myć zębów (chyba potrzebna jest nowa szczoteczka z jakimś atrakcyjnym zwierzątkiem), nadal korzysta wyłącznie z pieluszek i ma napady szału, kiedy coś idzie nie po jej myśli.

Zocha liczy samodzielnie, bezbłędnie, do sześciu. Rozpoznaje literki (w sensie, że wie, że są literkami) i wykazuje coraz większe zainteresowanie kosmetykami. ;) Sama wybiera, co danego dnia założy na siebie i zakłada ubrania z coraz mniejszą pomocą. Wczoraj byłyśmy na spacerze i była bardzo dumna, że kaloszki znalazły się na nogach za jej sprawą. :) Bez problemu spędziła w sytuacji awaryjnej kilka godzin z babcią, którą zna dość słabo (ale na szczęście kiedy się przeprowadziliśmy, zaczęło się to zmieniać).

Dopiero co pamiętam, jak na teście ciążowym pojawiły się dwie kreski i starałam się ze wszystkich sił, żeby Kropka, którą widywałam na USG, miała u mnie przytulnie, zdrowo i ciepło. A wczoraj przeglądałam przedszkola w okolicy :)

Wracając do Świąt. Jak co roku, jedziemy na gotowe. Dostałam tylko zadanie w postaci przygotowania bezglutenowego ciasta. :) Będziemy razem z Zosią ubierać choinkę i prawdopodobnie zajmie nam to cały dzień, i bardzo dobrze. Już w zeszłym roku kupiliśmy zapas wyłącznie plastikowych bombek. Spędzimy te dni z rodziną, odwiedzimy jednych i drugich Dziadków. Może spadnie odrobina śniegu i Zocha wreszcie przejedzie się z ochotą na sankach? :)

Niezależnie od prezentów, to Zosia jest największym moim prezentem i zawsze będzie. Nadszedł właśnie ten wymagający czas, kiedy obie uczymy się Zosiowej samodzielności. Bywa ciężko, bo Zosia miewa przebłyski takiego geniuszu, ;) że trudno mi czasami pamiętać o tym, jak bardzo jest malutka. :) Uczymy się wszyscy radzić sobie z emocjami, TŻ i ja także.

Już dzisiaj życzę Wam Świąt spędzanych spokojnie, z bliskimi, w zdrowiu. :D Nie dajcie się zwariować przygotowaniami. Liczy się czas spędzony razem, a nie 500 rodzajów potraw i lśniące dna szuflad w nieużywanym pokoju. ;)

Wszystkiego dobrego!

17 komentarzy:

  1. Cieszę się, że są osoby które potrafią tak pięknie pisać o swojej pociesze. Zazdroszczę ci takiego szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zo to największe szczęście i największe wyzwanie ;)

      Usuń
    2. Święte słowa pierwszej komentatorki :)
      Dzieci to największy dar!

      Usuń
  2. Jaka kochana mama:) Haha też nienawidziłam myć zębów, kiedy byłam malutka:P
    Tobie też wszystkiego dobrego z okazji świąt! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie Zocha miała niedawno etap, że chciała myć zęby osiem razy dziennie. Nie pozwalaliśmy aż tyle, bo zjada pastę, a teraz nie chce wcale. ;)

      :*

      Usuń
  3. Zocha daje rade ;) ja juz nie moge sie doczekac ubierania choinki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie mogę doczekać, kiedy Zo będzie wystarczająco duża, żeby to robić - mam za sobą już 22 lata ubierania choinki samodzielnie ;)

      Usuń
  4. Tak pięknie i ciepło piszesz! Aż się wzruszyłam normalnie! A moje łobuzy w podstawówce już, czas leci, ani się obejrzysz, a będziesz płakać na apelu pierwszoklasistów! Pozdrowienia i buziaki dla Was, dużo dobrego na święta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, na pewno będę płakać ;) To niesamowite, jak szybko te dzieciaki rosną. :) Moje starsze bratanice już obie są na studiach, niewiarygodne :)

      I dla Was też dużo buziaków i bezstresowych przygotowań. ;)

      Usuń
  5. lubię czytać o Zo :) kiedy dokładnie sie urodziła ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że lubicie! :) Bałam się, że będzie Was to nudzić. :) Uwielbiam o niej pisać i mogę mówić godzinami ;)

      Zosia urodziła się 12 września 2011 roku. Do szpitala trafiłam 11, ale Zo poczekała aż będzie po północy, dzięki czemu nie jest dzieckiem rocznicy WTC.

      Usuń
    2. ja zawsze się uśmiecham jak czytam o Zo :) dokładnie to rozumiem- mogłabym cały dzień rozmawiać o Heli :)

      Usuń
  6. Masz bardzo mądrą córeczkę... I tak pięknie piszesz o jej codzienności... Poprzez słowa zapisane widać jak bardzo ją kochasz, widać szczęście i radość. Miłość matki do dziecka - coś pięknego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cycowe dzieciaki w ogóle są niegłupie ;)

      Usuń
  7. Moje rodzinstwo, bliźniaki mają 11 lat i nadal mają opory z myciem zębów. Znam twoje uczucia, mimo ze nie jestem jeszcze matka to mój prawie dwuletni chrzesniak to moje oczko w głowie. Z całej rodziny Ja na najwięcej mu pozwalam, wchodzić na siebie, łapie go kiedy wymyśli sobie skakanie z łóżka, przewraca mnie na ziemie i sie przytula,jak gadam z ciocia to nie pozwala mi gadac tylko gdzies mnie zawsze ciagnie. Ogólnie to złote dziecko sprząta po sobie, chce pomagać wszystkim , ma manie wyrzucania torebek po cherbacie, od kazdego zbiera i wyrzuca, każdemu sam musi podac jedzenie i na talezu musi miec dokladnie to co inni inaczej nie zje :D uwielbiam twoje wpisy pięknie piszesz widać ze doceniasz to co masz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie stosuję żadnych zakazów, poza tymi dotyczącymi bezpieczeństwa Zosi i innych. Wolę wytłumaczyć, pokazać jak coś działa, nawet pozwolić się lekko sparzyć, zamiast wszystkiego zabraniać. Dzięki temu Zo już teraz w większości przypadków rozumie, że jeśli mama czy tata czegoś zabrania, to na pewno ma ważny powód.
      Zosia też lubi być w centrum zainteresowania. Dzięki temu świetnie sobie radzi w nowych miejscach. :) Co do jedzenia, od początku je dokładnie to, co wszyscy (BLW), po prostu przez jakiś czas wszyscy jedliśmy wyłącznie zdrowo. Na pewno nikomu to nie zaszkodziło.
      Niestety z natychmiastowym sprzątaniem po sobie mamy problem wszyscy, więc Zosia też.;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...