piątek, 13 grudnia 2013

Mity o włosach (6): Nie używam szczotki z włosia, bo wyrywa mi włosy.

Nie jest to jakiś obiegowy mit, ale spotkałam się w kilku miejscach z taką opinią, a nawet przez pierwsze tygodnie użytkowania sama miałam takie wrażenie. Z czego to wynika?


Szczotki z włosia są... specyficzne. Wymagają szczególnie uważnej pielęgnacji: dość trudno je się czyści, nie można ich za bardzo moczyć, żeby nie uszkodzić kleju, który trzyma szczecinę w miejscu, potrafią elektryzować włosy. Dlaczego zatem warto ich używać?

Włosie zwierząt ma budowę niemal identyczną do ludzkich włosów. W związku z czym w przypadku czesania szczotką z włosia ryzyko podarcia włosa z powodu nierównej czy ostrej powierzchni, albo zakamarków spotykanych w plastikowych i metalowych szczotkach nie istnieje. Ponadto czesanie włosiem kosmyków pięknie pomaga domykać łuski włosowe, w efekcie wygładzając je i nabłyszczając. Trzeci ważny powód to możliwość zakupu szczotki z surowców wyłącznie naturalnych (włosie, drewno pokryte ekologiczną bejcą i klej).

Szczotka z włosia rozczesuje pasma niezwykle dokładnie, dzięki bardzo gęstemu zbiciu szczeciny, a także dzięki różnym długościom włosków. Gdybym miała rozczesywać dready, wspomagałabym się właśnie szczotką z włosia.

I w tej dokładności jest pies pogrzebany: kupiłam szczotkę z dzika, kiedy moje włosy były w opłakanym stanie, jak widać na tym zdjęciu:


Było ich niewiele, były bardzo cienkie i wskutek wielokrotnego rozjaśniania bardzo kruche. Dodatkowo podrażniony skalp owocował nadmiernym wypadaniem włosów. Kiedy włożyłam w ten piękny obrazek gęstą szczotkę, po czesaniu pozostawał mi na niej kłębek włosów: te, które wypadły, te ukruszone i połamane. Moje włosy były tak wrażliwe i suche, że rzeczywiście nawet włosie potrafiło je połamać. Ba, chwytałam włos palcami i zamiast zginać, łamał się, jakby to był nieugotowany makaron.

Zdegustowana na dobrych kilka tygodni odłożyłam tę szczotkę i w ramach focha do czesania używałam tylko palców. Po tym czasie, który wykorzystałam do intensywnego olejowania zniszczonej długości ponownie chwyciłam za szczotkę. I wiecie, co się okazało? Że to jedyne czesadło, które potrafi radzi sobie z moimi włosami już w czterech ruchach. Grzebieniem z TBS musiałam się bardziej namachać. :D

Odkąd poznałam sposób Eve, aby po czyszczeniu włosie szczotki spryskać odżywką w sprayu, moje włosy nie elektryzują się wcale. :) Niewątpliwie wpływ na to ma również ich ciągle poprawiający się stan.

Po czesaniu na mojej szczotce nadal znajduję pewną ilość włosów. Za to nie wypadają już podczas mycia – włosie wyciąga te włosy, które i tak były już martwe i właśnie przy myciu zapchałyby mi wannę.

Podsumowując, szczotka z włosia sama w sobie nie ma prawa wyrywać włosów. Może tak się zdarzyć jedynie w przypadku włosów chorobowo osłabionych lub bardzo zniszczonych: jednak wtedy wypadłyby one lub wykruszyły się same z siebie, szczotka jedynie zapewnia nam rozrywkę w postaci zebrania ich wszystkich razem.

Jeżeli farbujecie włosy, możecie łatwo sprawdzić, czy włosy, które wypadają są „żywe”, czy będące już w fazie telogenowej, czyli „martwe”. Wystarczy podnieść włos i spojrzeć na niego pod światło. Jeśli u nasady nie ma odrostu, wszystko jest w porządku – wypadł włos, który miał prawo wypaść. Jeżeli natomiast wiele włosów, które zdejmujemy z ubrań czy szczotki ten odrost posiada, warto się zastanowić nad przyczynami nadmiernego wypadania.

Przyznajcie się w komentarzach, ile z Was odłożyło szczotkę z naturalnego włosia i więcej po nią nie sięgało właśnie z powodu pozornego zwiększenia wypadania? :)

31 komentarzy:

  1. Ja tam swojego dzika lubię. :) Jeszcze jedna fajna rzecz, jeśli chodzi o te szczotki - podczas czesania usuwają kurz, który w ciągu dnia osadza się na włosach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To plus. Minus jest taki, że ciężko potem ten kurz usunąć ze szczotki ;)

      Usuń
    2. To prawda. :) Ale i tak dzika nie wymienię.

      Usuń
    3. Oczywiście, ja też nie :D Nie mogę się doczekać mojej nowej szczotki <3

      Usuń
  2. Pamiętam, że moja przyjaciółka miała zawsze w domu szczotkę z włosia dzika i po przeczesaniu nią włosów osiągała takie piękne, puszyste uniesienie (włosów, a nie duchowe :D). Coś, czego mi teraz brak, ech :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepszym dowodem na superdziałanie szczotek z dzika są IMO włosy Eve :D

      Usuń
    2. Jej włosy to najlepszy dowód na wszystko, co robi :)

      Usuń
  3. Szczotka z włosem dzika chyba się nie nadaje do włosów falowanych, jak myślisz?
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do cienkich, wysokoporowatych włosów, które mają tendencję do puchu na pewno nie.
      Ale w przypadku grubych fal i zdrowych włosów może je ładnie wygładzać i podprostowywać. :) Najlepiej pożyczyć od kogoś szczotkę i spróbować, oczywiście z czyszczeniem jej przed i po użyciu ;)

      Usuń
    2. Moje włosy są właśnie bardzo grube i gęste i niestety z dość dużą zdolnością do puszenia :c Myślałam o zakupie tangle teezer ;)
      Anomalia

      Usuń
    3. Myślę, że najpierw wypróbuj jednak włosie :D To moja subiektywna, stronnicza opinia :D

      Usuń
  4. Uwielbiam moją szczotkę. TT mi trochę szkodzi. Natomiast szczotką z włosia dzika rozczesuję mokre włosy, suche, splatane, zniszczone(marcowy kryzys) i nie zauważyłam szkodliwego działania. Kolejna sprawa- gdy rozczesuje włosy np. grzebieniem to włosy, które wypadały znajdują się na podłodze. Natomiast szczotka z włosia" zbiera je" i stąd też takie wrażenie. Dzięki temu wiem ile mi włosów wypada ;).
    Moja siostra wraca w poniedziałek. Poprosiła o zamówienie szczotki Khaja, model Helena(dzięki niej powstał post porównujący nową i starą szczotkę). Mimo wszystko jest anty w stosunku do fal, więc niech je przynajmniej rozczesuje czymś porządnym. Dałam jej do reki TT i szczotkę z włosia. Połowę włosów rozczesała TT, a drugą szczotką Khaja. Wybrała moją szczotkę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.s mi niestety wypadają włosy z odrostem oraz te krótsze, baby hair wrrr.

      Usuń
    2. Oj to musze wrocic do tej szczotki, skoro wlosy zostaja na niej, a nie dookola, bo juz mam dosc tego widoku ;(

      Usuń
    3. Nie wszystkie włosy na niej zostają ale zdecydowana większość. Mniej ich spada na podłogę- w porównaniu z innymi "czesadłami". Przynajmniej tak jest u mnie.

      Usuń
    4. U mnie tak samo. Szczotka wygląda gorzej niż grzebień czy plastik, bo jest oklejona włosami, ale za to mniej włosów jest na podłodze i na ubraniach, i w wannie przy myciu :)
      To dzięki Tobie, Eve, pokochałam moją szczotkę :)

      Usuń
    5. W takim razie ciesze się , że jesteś zadowolona :D.

      Usuń
  5. Ja kocham moją szczotkę z Khaji ! Nigdy w życiu bym jej nie oddała. Mam wysokoporowate i małą ich ilość, ale za to stosunkowo grube i od pierwszego użycia - u przyjaciółki, jej padre używa właśnie szczeciny dzika i chciałam jej ją szybko zabrać ! no miłość! i czekałam chyba kolejne trzy tygodnie, aż przyszedł do mnie pan listonosz z moją własną.

    Ona tak świetnie masuje głowę podczas czesania- aż dreszcze przechodzą! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. :) Chociaż sama rzadko pozwalam sobie na taki masaż ze względu na przetłuszczającą się skórę głowy.

      Usuń
  6. mnie z kolei takie szczotki bardzo puszą i elektryzują włosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tak samo, aż okazało się, że źle się nią obchodzę. Teraz jest OK.

      Usuń
  7. Ja nie zauważyłam większej skłonności do wypadania włosów po spotkaniu z tą szczotką.
    Lubią ją i ładnie się błyszczą po ich rozczesaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, nabłyszcza włosy jak nic innego :)

      Usuń
  8. Skusiłaś mnie szczotką z dzika. Zadnej innej blogerce się to nie udało ! :) Teraz chcę ja mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznaje sie bez bicia, ja odstawilam ta szczotke miedzy innymi z tego powodu ;) Mi wypadaja niestety zdrowe dlugie, jak i calkiem krotkie bh ;( Jak pisalam wyzej, jako, ze nie moge juz patrzec na wlosy po czesaniu, ktore znajduja sie doslownie wszedzie, chyba wroce do tej szczotki, zeby je przynajmniej "zbierac" w jednym miejscu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to niezły pomysł, a kto wie, może znajdziesz też narzędzie do masażu, który nie podrażnia Twojego skalpu? :)
      A co do wypadania, to ważne, że znasz już przyczynę. :) Nie mówię, że będzie łatwo, ale w końcu na pewno znajdziesz sposób na te włosy, najlepszym przykładem jest znów Eve :D

      Usuń
  10. Prawdę mówiąc nigdy nie słyszałam o tym micie. Sama mam zamiar zainwestować za jakiś czas w szczotkę z włosia, choć jak na razie mam TT i też świetnie się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również nie słyszałam o tym micie ;o :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Używam mieszanej-z włosia z wypustkami.Ostatnio zachorowałam na taką z czystego włosia.A ponieważ jedynym lekarstwem jest zaspokojenie żądzy mam zamiar odwiedzić sklep ze szczotkami.Wiosenne przesilenie ma różne oblicza-potrzebne mi są buty na wiosnę ale kupię szczotkę do włosów.Ot logika kobiety.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...