piątek, 20 grudnia 2013

Farbowanie henną a zakola.

Dzisiaj chciałam Wam szybko pokazać, dlaczego (między innymi) warto farbować włosy henną.

Choć włosy mam i zawsze miałam cienkie, dzięki regularnemu olejowaniu (klik) stopniowo robi się ich coraz więcej. Szczególnie cieszą mnie króciutkie igiełki na czole, które stopniowo przyczyniają się do obniżenia linii włosów. :) I choć jej kształt (mniej więcej }) się jakoś spektakularnie nie zmieni, coraz chętniej upinam włosy wysoko, nie przejmując się „dziurami” na skroniach.

Na pewno wiecie, że włosy nie rosną wszystkie jednakowej grubości. Zależy to nie tylko od naszych predyspozycji genetycznych, zdrowia i diety, także od miejsca, z którego dany włos wyrasta. Na przykład brwi są zwykle grubsze od włosów, które czeszemy. :) Podobnie, cieńsze i delikatniejsze rosną włosy na skroniach i w okolicy zakoli. Ich kolor również jest delikatniejszy. Średnim blondynkom na skroniach często rosną włosy niemal białe.

U mnie do tego dochodzi fakt, że w tych okolicach część włosów jest siwych. Samo pokrycie ich kolorem wydaje się zwiększać optycznie ich ilość, a jeśli dodamy do tego lekko pogrubiające włos właściwości henny, otrzymujemy całkiem ciekawy efekt. :)


To są zdjęcia moich skroni i zakoli tuż przed farbowaniem henną (po lewej) i tydzień po nim (po prawej). Odczekałam tyle czasu, żeby mieć pewność, że kolor całkowicie się utlenił, i że włosy nie puszą się już po ziołach. Dla mnie różnica jest całkiem przyjemna, chociaż nie mam pewności, czy udało mi się ją uchwycić na zdjęciach. :) 


Chciałabym jeszcze Wam pokazać zdjęcie, niedługo po powrocie do rozsądnej pielęgnacji włosów. Kiedy moje włosy były w najgorszym stanie: przerzedzone po pociążowym wypadaniu, połamane od rozjaśniania, z podrażnionym skalpem i z okropnym odrostem: 


Macie problemy z zakolami? A może nie zwracacie na to uwagi? ;)

28 komentarzy:

  1. Oj ostatnie zdjęcia dokładnie jak moje włosy po ciążowym wypadaniu, też miałam z tyłu łyse gniazdko i problemy z zakolami. Teraz mam na zakolach całkiem spore włosięta, a i dzieciaczki rosną wszędzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, to było straszne, były chwile, kiedy myślałam, że zostanę łysa.. Wypadanie trwało u mnie prawie rok, a kiedy włosy wreszcie przestały wypadać, przez 3 miesiące nie rosły wcale. Osiągnięcie tego odrostu na ostatnim zdjęciu zajęło mi kwartał. Wciąż nie jest cudownie, ale kiedy przypomnę sobie tamte czasy.. ble.

      Usuń
  2. Malowałam henną przez parę dobrych lat- w końcu wypłukiwała mi się już po 2 myciach i przerzuciłam się na farby bezamoniakowe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czysta henna wypłukiwała się po dwóch myciach? O.o Mi nie wypłukuje się wcale.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli zależy ci na baby hair polecam drożdżową maskę rosyjską po ponad miesiącu stosowania miałam ich duży wysyp ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dłuższego czasu nie narzekam na brak nowych włosów. ;) Ale rosyjską maskę drożdżową mam na swojej wishliście, na razie używałam bingo z ekstraktem drożdży i tez byłam z niej bardzo zadowolona. Jednak główny sprawca moich bejbików to masaż z olejkami ziołowymi. Teraz używam Oilmediki.

      Usuń
  5. Moje zakola też coraz lepiej się zapełniają - po Jantarze widziałam pierwsze rezultaty, teraz nie wcieram w sumie nic prócz olei, ale niedługo zacznę nową kurację z nowym produktem prezentowym..;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, jestem ciekawa co to :)

      Usuń
    2. zrobię poświąteczny post z nowościami:))) jeszcze kilka dni i będę testować:))

      Usuń
  6. O tak! Właśnie farbowałam z sobotę i nie mam zakoli ;-) kocham ten efekt!

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba się farbnę właśnie henną, być może na rudo :P a powiedz jak długo trzyma kolor?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gotowe farby nazywane henną - w tubkach, jak venita czy eld - zmywają się tak jak szamponetki.
      Mieszanki ziołowe typu Khadi wymywają się stopniowo do rudości (nawet zimne brązy).
      Czysta henna (ja używam najczęściej Mumtaz, bo jest całkiem dobra i supertania) przez pierwsze 2-3 farbowania wypłukuje się podobnie do szamponetki. Wszystko zależy od włosów: z niektórych zmywa się po dwóch myciach, z innych po 2 miesiącach. Po kilku farbowaniach kolor jest trwały. Hennowe rudości są nie do wywabienia rozjaśniaczem i wybijają spod farb chemicznych, więc rudych refleksów pozbędziemy się całkowicie dopiero kiedy włosy odrosną.

      Usuń
  8. moje pociążowe wypadanie trwało pół roku...myślałam, że zostanę łysa...Zrobiły mi się zakola, straciłam gęstość ;/ Po 2 miesiącach wypadania natrafiłam na włosomaniaczki i chyba to jest jedyny pozytywny aspekt tego wypadania :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie zwracałam uwagi na zakola, aż ostatnio przyjrzałam się im... na siłowni :D i prawie ich nie widać. Sposób z henną znam i stosuję, a na zakolach mam już bardzo długie odrosty - z zeszłego roku jeszcze! Super są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jak posmeram się po skroni, to wychodzą mi takie pasma sięgające już za kości policzkowe. Najstarsze z bejbików, przed nimi przez rok nic a nic nie rosło.

      Usuń
  10. Mam problemy z zakolami, ale choc troche udalo mi sie je ostatnimi czasy zagescic ;) Na szczescie siwuskow jeszcze brak ;) Henne uwielbiam wlasnie miedzy innymi za to, ze wlosy wydaja sie byc rzeczywiscie grubsze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na szczęście nie mam takiego problemu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam większego problemu z zakolami, ale mimo wszystko nakładam na nie olejki i widać efekty :) Włosów jest więcej i stają się coraz dłuższe.
    Do henny już chyba nie wrócę. Moja długość za nią nie przepada. Zawsze panuje na niej ogromny przesusz, który trwa bardzo długo.
    Do tego zapach jaki pozostawia na moich włosach przez tygodnie mnie zniechęca.
    Wracam do naturalek! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam zapach henny, i teraz kiedy myję włosy rzadziej, mogę dłużej się nim cieszyć. :) Za to przesusz znika najdalej po drugim myciu, oczywiście intensywnie odżywiam włosy zaraz po farbowaniu.
      Powodzenia w zapuszczaniu! ;) Dla mnie henna to prawie jak naturalki ;)

      Usuń
  13. ja uwielbiam farbowac wlosy henna, ale tylko vatika :)
    obserwuje i zapraszam do mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że Vatika ma henny :)

      Usuń
  14. Różnica faktycznie jest widoczna, przyciemnione włosy wyglądają na gęstsze :) Ja prawdę mówiąc nie zwracam większej uwagi na swoje zakola, bo zwykle nie upinam włosów w taki sposób, żeby były widoczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W najgorszym czasie były widoczne zawsze, niezależnie od upięcia czy jego braku. Brrr, będę się bardzo starać, żeby ten czas już nie wrócił.

      Usuń
  15. Dziś też chcę farbować włosy, może mi się to jeszcze dziś uda w przerwie od porządków. ;) Ładnie wyglądają Twoje włosy, nie zauważyłam siwizny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo światło jest dziwne, i bo na skroniach są baaardzo cienkie i ogólnie dość jasne. Ten centymetr cienkich białych włosów ginie w centymetrze cienkich szarawych włosów ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. :)

Mój adres email to fightthedull@gmail.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...