sobota, 2 listopada 2013

Jak wytłumaczyć dwulatce o co chodzi w święcie zmarłych?

Pytanie jest przekorne, bo odpowiedź na nie brzmi oczywiście: wcale. :) Powiedziałam jej tylko, że dzisiaj jest takie święto, kiedy ludzie się zbierają, przynoszą znicze i spędzają czas z rodziną.

Za to zabraliśmy wieczorem Zo na cmentarz. Podziwiała światełka i piękne kwiaty. Podobało jej się, że spacerowało tam tyle osób, podobała jej się cicha zaduma, ale przede wszystkim podobało jej się to inne, nocne wyjście na spacer.

Moja genialna Zo sama wyczuła, że nie trzeba gonić, rozrabiać i krzyczeć. Wtuliła się w nas i liczyła ("dwa, dwa, dwa, dwa") światełka.

12 komentarzy:

  1. Raczej nie ma potrzeby tłumaczyć tak małym dzieciom sensu takich świąt dokładniej niż ty to zrobiłaś, bo i tak nie zrozumieją w pełni ich znaczenia. Jeszcze będą miały czas żeby się dowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, Zo jest za malutka, żeby tłumaczyć jej umieranie. Ba, sama czuję się za malutka żeby pojąć śmierć.

      Usuń
  2. Bardzo fajnie, że ją zabierasz od małego i uczysz tej pamięci. Może teraz dziecko niewiele rozumie, ale już ma zakodowane, że to coś normalnego, że tak trzeba. Moi rodzice od małego mnie uczyli, zawsze to święto było czymś wyjątkowym, a coroczna podróż po cmentarzach nie kojarzy mi się z odbębnianiem obowiązku. Sama teraz zajmuję się opuszczonymi grobami, na które przyjeżdżałam od małego i te momenty ciszy i refleksji są bezcenne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi rodzice też nigdy mnie nie ciągali po cmentarzach, chociaż w ogóle instysucję grobów przez długi czasu uważałam za bazsensowną. Człowiek umiera, to umiera i już, prawda? Dopiero od niedawna rozumiem, ze groby przecież są dla żywych, a nie dla zmarłych i że każdy sposób, aby poradzić sobie ze stratą ukochanej osoby jest dobry.

      Będę się bardzo starać przekazać Zosi, że chociaż to święto zmarłych, należy też pamiętać o żywych, doceniać ich, starać się spotkać, spędzić razem czas.

      Usuń
    2. Najważniejsze, żeby to było nawykiem, normą dla niej, nie trzeba dziecka zaraz wikłać w skomplikowane ideologie, których i tak nie zrozumie. Nauczy się od Was zachowań, kopiując je :) dzieci są bardzo chłonne, wystarczy tylko kuć żelazo, póki gorące, prawda? :)

      Usuń
    3. Oczywiście, że tak. :) Zo wszystkiego, co potrafi, nauczyła się przez naśladowanie. ;)

      Usuń
  3. Bardzo lubię święto Wszystkich Świętych. Jest to dla mnie dzień w którym czuje się najbliżej moich zmarłych dziadków. Uważam, że dobrze zrobiłaś nie tłumacząc Zosi o co chodzi w tym świecie. Ma jeszcze na to czas.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem trzeba dziecku mówić, oczywiście w sposób dostosowany do wieku: jakbyś na przykład miała kogoś bliskiego, dziadka, czy babcię, to powiedz, że poszli do nieba do Bozi i palimy im światełka, bo ich kochamy i tp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że nie wolno dzieci okłamywać, albo udawać, że jakieś zjawisko nie istnieje. Natomiast co do nieba, nie będę opowiadać dziecku o czymś, w co sama nie wierzę, to raz. Dwulatek nie jest w stanie choćby częściowo zrozumieć takiej abstrakcji, jaką proponujesz, to dwa.

      Odpowiem jej na każde pytanie, jakie mi zada, jak będę umiała najlepiej, ale na razie Zo nie ma potrzeby go zadawać.

      Usuń
  5. Mój syn skończył cztery lata i dopiero w tym roku wytłumaczyłam mu dokładniej o co chodzi w święcie zmarłych. Natomiast pominęłam fakt, że w grobie znajduje się ciało człowieka, powiedziałam, że grób to pomnik dla kogoś kto umarł i że ten kto umarł jest teraz niewidzialnym aniołkiem w niebie...myślę, że na razie wystarczy...chmmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym tak zrobiła, chodzi o wyjaśnienie czegoś, a nie o straszenie dziecka ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...