sobota, 23 listopada 2013

Jak dbać o: włosy bardzo cienkie i rzadkie.

Chociaż kilka miesięcy regularnego masowania skalpu sprawiły, że na sztuki mam chyba więcej włosów niż w najlepszym czasie ciąży, jeszcze nie tak dawno cierpiałam z powodu wielu prześwitów. Mam też doświadczenie w pielęgnacji takich włosów jeszcze z czasu pracy w salonie.

Nie chodzi tu o włosy, których po prostu jest niezbyt dużo, chociaż część moich rad z pewnością będzie się i do nich nadawać. Chodzi mi o taki przypadek jak na zdjęciu: włosy przerzedzone chorobowo. Kiedy same nie potrafimy sobie poradzić, wizyta u fryzjera jest dla nas ogromnym stresem („O Boże, jakie rzadkie włoski! Ale pani biedna!”), a specjaliści załamują ręce lub zbywają nas, bo „taka nasza uroda”.

Pierwszym i chyba oczywistym krokiem jest znalezienie przyczyny wypadania. Jeśli trafiłyście już do lekarza, ale nie jesteście przekonane co do jego kompetencji, odwiedźcie jeszcze innego, a w razie konieczności kilku, także różnych specjalizacji. Odsyłam Was na bloga Siteczko Włosów,  którego autorka od lat walczy z nadmiernym wypadaniem, a także z ŁZS. Jej ogromne doświadczenie z pewnością Wam pomoże.

Nawet kiedy znamy już przyczynę, może się okazać, że bardzo trudno ją zaleczyć. Należy też pamiętać, że włosy, paznokcie i skóra są na końcu pokarmowej „kolejki” i organizm najpierw będzie uzupełniał wszelakie niedobory w innych, ważniejszych dla życia organach. Przez jakiś czas zatem stan włosów nie będzie się poprawiał. Ale możemy sobie pomóc, aby przyspieszyć ich odrastanie, albo chociaż załagodzić dalsze wypadanie. :)

Na początek opiszę Wam techniki, które powinny pomóc, a na końcu posta zamieszczę spis kosmetyków, które warto wypróbować. Jeżeli pominęłam coś o dobrym działaniu, koniecznie dajcie znać!

Często na pewno słyszycie, że cienkich włosów nie należy traktować odżywką. To nieprawda. Takie unikanie odżywki, szczególnie w połączeniu z preparatami stymulującymi wzrost na bazie alkoholu oraz stylizatorami (najczęściej lakierami i piankami) może powodować, że włosy poza właściwą im rzadkością zaczną się łamać i wykruszać z powodu przesuszenia. Jak najbardziej używamy odżywek i masek, tyle że przed myciem. Bez obaw, zdążą zadziałać, i mogą działać nawet i po myciu, jeśli użyjecie do niego delikatnego szamponu. Najlepiej, żeby taki produkt miał skład, który umożliwia położenie go i na skalp: bez nadmiernej ilości konserwantów i podrażniaczy, alkoholu i silikonów.

Oprócz odżywek wspaniałe, naprawdę wspaniałe efekty przynosi masaż skalpu, który poprawia ukrwienie skalpu i pobudza cebulki. Włosów rośnie więcej i rosną szybciej. Masaż działa nawet w przypadku łysienia androgenowego. Uwierzcie mi, że jest niesamowita różnica między skalpem masowanym i pozostawionym samemu sobie. Masaż wykonujemy delikatnie, lekko uciskając skórę głowy. Nie pocieramy, żeby nie uszkodzić krótkich, delikatnych włosków. Najlepiej połączyć go z aplikacją wcierki lub olejku, które dzięki masażowi wnikną w głębsze warstwy naskórka. Masujemy skórę głowy przed każdym myciem. Jeśli nie doskwiera Wam nadmierne przetłuszczanie się skalpu, możecie masować się nawet kilka razy dziennie.

Żeby czuć się komfortowo, należy wystylizować włosy, odbić je od nasady i rozłożyć równomiernie. Najlepiej, żeby nie były całkiem krótkie, bo wizualnie zrobi się ich jeszcze mniej. Myślę że wygodna do samodzielnej stylizacji długość to od krótkiego boba po włosy odrobinę za ramiona. Waszym przyjacielem są też loki i fale. :) Możecie użyć lokówki czy prostownicy, bo papiloty lubią dawać efekt nieładu, który na rzadkich włosach wygląda niekorzystnie. Nie kręćcie wszystkich włosów, a tylko kilka pasm, taka fryzura najlepiej zwiększy ich objętość. Przed ważnymi wyjściami wybierzcie się do zaufanego fryzjera, a kiedy już znajdziecie takiego, który radzi sobie z Waszą czupryną, trzymajcie się go. :) Ciepło nie zrobi Waszym włosom ogromnej krzywdy, jeśli użyjecie do stylizacji dobrego kosmetyku ochronnego, a na pewno korzystny wygląd pomoże Wam ograniczyć stres związany z wypadaniem włosów.

Nie tapirujemy cienkich włosów, żeby ich nie niszczyć! Pasmo po paśmie utrwalamy mocnym lakierem. Jeśli każde pasmo po aplikacji lakieru osobno podsuszymy, objętość i trwałość będzie taka jak po tapirowaniu, ale włosy w o wiele lepszym stanie.

Lepiej, żeby rzadkie włosy nie były bardzo ciemne, jasna skóra głowy wtedy bardzo z nimi kontrastuje. Dobre kolory to średni brąz po jasny blond. Kilka pasemek o ton jaśniejszych lub ciemniejszych wizualnie zwiększy objętość fryzury i ilość włosów.

Nie polecam doczepiania włosów dla fryzur aż tak cienkich i delikatnych. Rozumiem, że pokusa jest silna, ale każda technika doczepiania osłabia delikatne cebulki. U klientek z ekstremalnie cienkimi włosami zdarzało się, że nawet prawidłowo doczepione, cienkie i niezbyt długie pasma włosów powodowały wyrywanie włosów przy skórze głowy. Ponadto o wiele trudniej sobie poradzić z doczepianymi włosami samodzielnie, a nie każdego stać na to, żeby myć włosy wyłącznie u fryzjera.

Do salonu fryzjerskiego możesz zabrać swój sprawdzony szampon i odżywkę, także te lecznicze. Te szampony „dla wszystkich klientów” są z reguły bardzo żrące i mogą podrażniać już i tak wrażliwy i przesuszony skalp, a fryzjer ma obowiązek dostosować się do Twojej prośby.



I teraz obiecana lista, kosmetyki, które mogą pomóc. Na zielono zaznaczyłam te, których sama próbowałam i mi pomogły. Zachęcam Was do uzupełniania listy w komentarzach.

Odżywki, do nakładania także na skalp.

Henna Treatment Wax. Ma bardzo średni skład, a mimo to działa. Dobrze opłukujemy włosy, nakładamy odżywkę i nakładamy czepek i ręcznik, aby utrzymać ciepło. Po 30 minutach spłukujemy i myjemy włosy szamponem. Można stosować przed każdym myciem.

L'Biotica, Biovax, szczególnie ta do włosów wypadających. Stosowanie jak wyżej. W komplecie z maską jest czepek.

Większość kosmetyków rosyjskich: Babuszka Agafia, Planeta Organica, Natura Siberica. Zawierają dużo ziół, więc mogą podrażnić, za to zazwyczaj fajnie dodają objętości.

Olejki.
Osobiście unikam tych parafinowych, ale wiele osób chwali sobie Amlę Dabur czy różnego rodzaju naftę kosmetyczną.

Vatika kokosowa (w okrągłej butelce). Jest dość tania i ma fajny skład. To dobry olejek na początek przygody z olejowaniem.

Hesh, Bringaraj.

Olejki Khadi, szczególnie Amla.

Olejek rycynowy (uwaga, dobrze go rozcieńczyć, bo jest bardzo gęsty i bo może przesuszyć skalp).

Czysty, nierafinowany olej kokosowy.

Olejek Sesa i Sesa Plus.

Olejki Baikal Herbals.

Olejki Green Pharmacy. Nie lubię ich, ale są tanie, łatwo dostępne i wiele osób je chwali.

Wcierki.

Joanna Rzepa. Jest odpowiedzialna za mój pierwszy wysyp baby hair i ma genialny aplikator, który warto zachować.

Seboradin Niger, lotion. U mnie się nie sprawdził, ale wiele osób go chwali.

Jantar. Jak wyżej.

Saponics, Radical, Seboravit od Farmony.

Capitavit.

Dermesa, Żyworódka pierzasta z gliceryną. Nie jest to kosmetyk typowo przeznaczony do włosów, ale u mnie sprawdza się świetnie, kiedy skalp jest podrażniony, suchy i swędzi.

Kaminomoto.

Żel aloesowy, mój ulubiony to GorVita.

Cerkogel 30 (środek keratolityczny, pomaga odświeżyć, nawilżyć, złuszczyć skórę głowy, łagodzi stany zapalne).

Szampony. Lecznicze

Szampony dziegciowe: Green Pharmacy, Pix od firmy Paramedica, rosyjskie szampony z dziegciem.

Szampon Dermesy i Garnier neril (który jest wycofywany z hurtowni).

Szampony Seboradin.

Szampony Kerastase przeciwko wypadaniu z aminexilem.

Szampony. Delikatne.

Szampony Love2mix Organic.

Płyn do higieny intymnej Facelle (gdybym zabierała go do fryzjera, pewnie przelałabym do innej butelki ;)).

Linomag, Linuś żel do mycia ciała i włosów dla niemowląt.

Babydream i Babydream Fur Mama z Rossmana.

Szampony Himalaya. Zawierają ALS, ale są dość delikatne, poza tym fajnie zwiększają objętość bez przesuszania włosów. Szczególnie polecam proteinowy do włosów suchych (KLIK).

Szampony DIY: z zieloną herbatą według Arsenic (KLIK), mój rozmarynowy z zieloną glinką (KLIK) i z białą glinką i rokitnikiem (KLIK).

Łaźnia Agafii, mydła do twarzy i ciała: cedrowe i miodowe. (KLIK)

Do stylizacji.

Pianka Loreal Volume Expand (rewelacyjny produkt profesjonalny).

Pianka Cien z lidla (może nie robi szału, ale jest tania i ma dość przyzwoity skład, można użyć od czasu do czasu).

Cement termiczny Kerastase i jego odpowiedniki.

Lakier do włosów. Nie widzę między nimi różnicy. Może być Kallos.

Hegron, Żel mocny w sprayu. Idealny zamiast tapirowania, bardzo popularny i tani.

A także: suszarko-lokówka (nie musi być obrotowa), szczotka-grzebień z włosia dzika (jeśli już musicie tapirować), czepki termiczne i/lub turbany z mikrofibry do odżywek. Lokówka lub cienka prostownica, okrągła szczotka.

Oczywiście inne marki kosmetyków profesjonalnych mają w swojej ofercie produkty dodające objętości czy przeciw wypadaniu. Nie umiem jednak nic o nich powiedzieć, bo ich po prostu nie znam.

Moje własne boje o utraconą objętość planuję pokazać wkrótce w poście o zakolach. Na linii czoła najlepiej widzę różnicę między kiedyś a dziś.

54 komentarze:

  1. Mogłabyś polecić jakiś produkt (piankę czy lakier, nie mam pojęcia), który nada włosom objętość na dłużej, nie niszcząc ich? Kiedyś po prostu kładłam piankę, czasem poprawiłam lakierem i się trzymało wycieniowane sianko, ale teraz mi szkoda, a włosy są dość ciężkie, bo zeszłam z cieniowania. Może strasznego przyklapu nie mam, ale uwielbiałam efekt push-up i chętnie bym do niego wróciła, małym kosztem dla włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak małym kosztem dla włosów, to polecam glinkę :) Pozostałe kosmetyki, które przychodzą mi do głowy, zawierają alkohol. Na większe wyjścia polecam żel w sprayu Hegron podsuszany suszarką - działa lepiej niż tapir. :)

      Usuń
    2. Chodzi mi bardziej o coś na co dzień, co pomogłoby unieść włosy i utrzymać moją długą grzywkę na miejscu - ciągle opada mi na twarz i po 3 godzinach jest już tłustawa od odgarniania, przez co zastanawiam się, czy jej nie obciąć.

      Usuń
    3. Najlepiej ją podpiąć albo wpleść we fryzurę, żeby nie opadała, ewentualnie matowić czoło, żeby sebum ze strefy T nie przenosiło się na włosy. Kiedy miałam niesforną grzywkę, robiłam coś takiego: http://wlosowelove.blogspot.com/2013/10/prosta-fryzura-dla-krotszych-i-mocno.html

      Usuń
  2. Dzięki za polecenie boga siteczko.... to chyba bedzie moja przystań włosowych czytań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że link się przydał. :)

      Usuń
  3. ciekawy wpis. Napewno nie należy się poddawać i całe życie wysłuchiwać głupich komentarzy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam akurat bardzo gęste włosy, ale znam wiele Klientek, które przychodzą z na prawdę rzadkimi włosami i wiem, że to spory problem:/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy wpis.
    Moim zdaniem najgorsze są w tym wypadku fryzjerki, które ,,użalają'' się nad taką osobą, zamiast coś konkretnego poradzić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, profesjonalista powinien mieć więcej taktu. Przecież wizyta powinna poprawiać humor zamiast go psuć. :)

      Usuń
  6. szkoda, że wiele fryzjerek nie jest tak kompetentnych ja Ty!!! Takie użalanie się nad klientką, zamiast konkretnej porady, co można zrobić, to chyba najgorsze co można usłyszeć!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny wpis,
    z doświadczenia wiem, że wiele fryzjerek (nie osobiście ale w rodzinie mam wiele takich właśnie opisanych przez Ciebie osób) które z tym walczą i wiele z Nich po prostu twierdzi, że nie da się z tym nic zrobić oprócz doczepianych włosów.

    No i twój wpis, przyda się też do delikatnego zagęszczenia normalnej objętości włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja od zawsze mam cienkie i rzadkie włosy i nic nie jest w stanie ich pogrubić/zagęścić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam o swoich, a teraz widzę, że to nieprawda. Wprawdzie jeszcze długo poczekam, zanim nowe, lepsze włosy będą jedynymi na mojej głowie, ale u nasady włosów już mam więcej objętościowo niż kiedykolwiek, nawet w ciąży :)

      Pojawi się zbiorczy post o tym jak z wypadania udało mi się przejść do lepszego wzrostu :)

      Usuń
  9. A gdzie znajdę coś o tym masażu skalpu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A choćby i tu http://www.anwen.pl/2013/10/masaz-przyspieszajacy-porost-wosow.html

      Polecam wybrać się do salonu, gdzie podczas mycia wykonuje się masaż shiatsu, żeby przekonać się empirycznie, jaki powinien być nacisk przy masażu, a w domu wykonywać go dłużej. Można kupić też gotowy masażer albo po prostu masować sobie skalp czesząc go szczotką z włosia lub tangle teezerem.

      Usuń
    2. ja nigdy nie myję głowy u fryzjera, bo zawsze wychodziłam po takich myciach z łupieżem, więc fryzjer odpada :<

      Usuń
    3. Możesz zabrać swój szampon i uniknąć przesuszenia skalpu ostrym szamponem (a taki jest w salonach używany do standardowego mycia), wtedy łupieżu prawie na pewno nie będzie. Fachowiec nie będzie robił problemu z mycia leczniczym szamponem klienta.

      Usuń
  10. ja mam na szczęście bardzo gęste i grube włosy

    OdpowiedzUsuń
  11. Całe szczęście nie mam problemów z rzadkimi włosami :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje włosy należą do grubszych ale post jest bardzo ciekawy. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje włosy nie są jakoś specjalnie rzadkie, ale nie należą też do tych gęstych, więc post bardzo przydatny ;]

    OdpowiedzUsuń
  14. Post idealny dla mnie... mam cienkie włoski i jest ich bardzo, bardzo malutko :( dzięki, chętnie skorzystam i wypróbuje kosmetyki przedstawione przez Ciebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że coś Ci się przyda. Liczyłam, że w komentarzu pojawią się i inne kosmetyki i będę mogła wydłużyć listę. :)

      Usuń
  15. Żeby mnie nigdy nie pokarało takimi włosami jak na zdjęciu.. Fajnie, że napisałaś o sposobach i konkretnych produktach na ten problem. Wielu osobom może się to przydać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niestety często włosy takie jak na zdjęciu to najmniej istotny problem osoby chorej (szczególnie kobiety. :(

      Mam nadzieję, że komuś pomogę. Bo choć sama nie miałam nigdy aż tak przerzedzonych, to i tak bywało lichutko, i i tak całe życie słyszałam, jak to mam mało włosów. I że powinnam nosić krótkie, bo po co takie trzy sztuki zapuścić.

      Usuń
  16. Mnie zawsze stresują i denerwują komentarze fryzjerek " jakie cieniutkie włoski" - tak jakbym o tym nie wiedziała.
    A wiele produktów, które wymieniłaś przetestowałam na sobie i spisywały się :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo przydatny post:)
    Sama mam cienkie i delikatne włosy i walczę o nie... a to bardzo długa i żmudna droga..

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam:)
    Bardzo przydatny wpis. Moje włosy są cieniutkie, mięciutkie jak u bobaska a do tego jest ich mało i wypadają. Nie mogę też używać większości preparatów, które mogłyby pomóc , gdyż mam uczulenie (strupy na głowie itd itp ). Szamponów nie mogę używać za mocnych z tego samego powodu, więc używam babydream , a on raczej nie podnosi u nasady:) Próbowałam olejek rycynowy i mam wrażenie że wypadła mi od niego połowa włosów:// Podobno dobry jest olej czosnkowy, ale teraz już trochę boję się próbować żeby nie pogorszyć obecnego stanu. Dodam jeszcze że mam 16 lat i niedowagę(może to od tego??). Mogłabyć mi coś poradzić?? Czy już do końca życia będę skazana na takie beznadziejne kłaczki??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię za bardzo olejku rycynowego, jest toporny, ciężki, trudno go rozprowadzić po skórze głowy, trudno zmyć i przy tych całych zabiegach rzeczywiście można sobie wyrwać sporo włosów.

      Niedowaga sama w sobie nie musi powodować problemów ze zdrowiem i włosami, jak wiadomo "normy" to pojęcie uśrednione i nie każdy się w takiej normie mieści. Natomiast bardzo ważne jest, z czego taka niedowaga wynika. Jeśli ubogiej diety, to jak najbardziej włosy na tym cierpią, są przecież ostatnie w naszym wewnętrznym "łańcuchu pokarmowym". Warto przyjrzeć się swojej diecie i zmienić ją na lepsze, bo przecież paliwo, jakie dostarczamy naszemu organizmowi, stanowi o jakości naszego życia i zdrowia. Włosy to dobry powód, żeby zmienić dietę, ale przecież nie najważniejszy! :) Jeśli organizmowi brakuje zdrowych tłuszczów, witamin i mikroelementów, to tworzy on sobie hierarchię według której zaopatruje różne układy wewnętrzne, czyli w pierwszej kolejności narządy, a dopiero później skórę, paznokcie i włosy.

      Warto zrobić sobie badania krwi, żeby wykluczyć anemię, byc może przyczyną kiepskiego stanu włosów jest też nadmierny stres?

      Sama w wieku 16 lat bardzo niezdrowo się odchudzałam i na głowie miałam zaledwie kilka piórek. ;)

      Co do olejowania natomiast, tutaj napisałam, jak się zraziłam do olejowania skalpu na początku, czyli czego nie robić, żeby "po" nie było gorsze niż "przed":

      http://wlosowelove.blogspot.com/2013/09/olejowanie-skalpu-dlaczego-kiedys-mi.html

      http://wlosowelove.blogspot.com/2013/09/jak-nakadam-olej-na-wosy.html

      I wiem po sobie: nie, nie, po trzykroć nie jesteś skazana na zawsze cienkie i słabe włosy. Kompleksowa pielęgnacja działa cuda. Jeśli wszystko wcierane w skalp Cię podrażnia, kup szczotkę z włosia i masuj sobie nią skórę głowy na sucho, poprawisz w ten sposób ukrwienie skóry głowy i przyspieszysz wzrost nowych włosów. :) Jest kilka blogów, które prowadzą dziewczyny z cienkimi włosami, zachęcam do poszukania i poczytania. O ile się orientuję, lista takich blogów jest w trakcie budowy.

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  19. Bardzo mądry wpis, cieszę się, że są fryzjerki, które znają się na rzeczy :) ja długo szukałam przyczyny mojego wyłysienia, lekarze twierdzili, że jest to łysienie androgenowe BEZ ZBADANIA skóry głowy, a okazało się, że fryzjerka zaraziła mnie jakąś bakterią. Po leczeniu lampami wyskoczyły mi na całej głowie lejące się pryszcze :/ Boję się chodzić do fryzjerów i im nie ufam... To co ja się nacierpiałam przez moją chorobę to szok. A miałam włosy grube i gęste po pas przed tą nieszczęsną wizytą u fryzjera ! Teraz mam parę włosów na krzyż, chociaż i tak jest lepiej niż było :) buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Muszę niestety przyznać, że poziom higieny w wielu salonach jest żenujący... Niestety, ale sanepid ma obowiązek zapowiedzieć swoją wizytę, dlatego na kontroli wszystko może wyglądać pięknie, a klienci pozarażani... Po takich przejściach absolutnie się nie dziwię Twojej niechęci. Bardzo się cieszę, że jest lepiej niż było, życzę Ci akońconej sukcesem walki o burzę włosów! :)

      Usuń
  20. Ja przez przypadek kupiłam kiedyś w zielarzu szampon himalaya o tenhttp://www.google.pl/imgres?imgurl=http%3A%2F%2Fhimalaya-sklep.pl%2F231-338-thickbox%2Fhimalaya-herbals-szampon-proteinowy-intensywne-nawilzanie.jpg&imgrefurl=http%3A%2F%2Fhimalaya-sklep.pl%2Fszampony-i-odzywki-do-wlosow-himalaya%2F231-himalaya-herbals-szampon-proteinowy-intensywne-nawilzanie.html&h=600&w=600&tbnid=4xwQFUwtntog_M%3A&zoom=1&docid=kLXgXWPCwPrS0M&itg=1&ei=piF7U8GmFejD7Ab5pYCQAQ&tbm=isch&ved=0CFoQMygEMAQ&iact=rc&uact=3&dur=1442&page=1&start=0&ndsp=23 :) i od tej pory jest moim ulubieńcem:) jak tylko go spotkam stacjonarcie lub w internecie to zrobię zapas:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest na przykład na doz.pl, stamtąd pochodził mój egzamplarz:
      http://www.doz.pl/apteka/p49596-Himalaya_szampon_proteinowy_wlosy_normalne_i_suche_200_ml

      Moja recenzja:
      http://wlosowelove.blogspot.com/2013/12/dobry-szampon-himalaya-do-wosow-suchych.html

      Usuń
  21. Mam teraz nieco przerzedzone włosy no i od zawsze cienkie, ale nie jestem w stanie przekonać się do nakładania odżywki/maski przed. Fryzjerka skomentowała to tak, że włosy wymagają zamykania ich łuski, co czynią właśnie maski/odżywki, a mycie włosów ponownie ją otwiera, co w zasadzie niweczy najlepszy efekt estetyczny i nie wiem czy to za sprawy podświadomości czy prawdziwości tych słów u mnie faktycznie tak jest - jak umyję włosy po nałożeniu maski, to nie zauważam dużej różnicy w ich jakości. Szczgólnie ze zmywaja sie chyba wtedy ochronne silikony?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólna zasada jest rzeczywiście taka, że szampon ma mieć pH zasadowe, a odżywka kwaśne. Ale nie zawsze. Na pewno zasadowy będze szampon oczyszczający (chelatujący), a kwasowa odżywka przeznaczona do włosów farbowanych i po koloryzacji. Ale gdyby wszystkie odżywki były typowo kwaśne, nawet te przeznaczone do "trzymania" na włosach przez pół godziny - jaki byłby tego sens? Łuski zamknęłyby się w kilka sekund - minutę, a potem nic by już nie działało?

      Jeśli myjesz włosy dość delikatnym szamponem, część filmu czy to silikonowego, czy olejowego, pozostaje na włosach. U mnie widać bardzo wyraźną różnicę między włosami umytymi "na goło", a włosami najpierw naolejowanymi czy odżywionymi. Bardzo dobrze do delikatnego umycia włosów i ich zakwaszenia nadaje się na przykład Facelle. :)

      Jeśłi nie jesteś przekonana do takiej metody, to oczywiście nie musisz jej używać, możesz wybrać klasyczne odżywianie po myciu, albo metodę OMO.

      Usuń
  22. Ja na swoje cienkie włosy stosuję tabletki Procerin ze sklepu vitalab.pl stosuję je dopiero od miesiąca a już widzę ogromną poprawę, tabletki naprawdę wzmocniły moje mieszki włosowe, które zostały pobudzone do działania.

    OdpowiedzUsuń
  23. Hej dziewczyny... prosiłabym o rade i wskazówki z wizytami u lekarzy. Strasznie wypadają mi włosy od dłuższego czasu, jednak nie wiem jak się zabrać za leczenie. Muszę najpierw udać się do lekarza pierwszego kontaktu po skierowanie do endokrynologa? do dermatologa też warto się wybrać i też na skierowanie? jakie badania porobić? anemia, tarczyca, coś jeszcze? a może od razu do tego lekarza od włosów? może jest jakiś dobry we Wroclawiu, ktorego polecacie? proszę, pomóżcie, mam 24 lata i prześwity na głowie.. dodatkowo zauważyłam, że tracę barwnik na czubku głowy.. boję się, że siwieje...

    OdpowiedzUsuń
  24. Pati Kokoszka21 marca 2015 21:04

    polecam także kilka trików z tego artykułu:)

    http://dobrakosmetyczka.pl/artykuly/czytaj/327/fryzjerstwo/wypadajace-wlosy-to-juz-nie-problem/

    OdpowiedzUsuń
  25. Mi włosy wypadły po tym, jak schudłam 17 kg. Ciało było boskie, a włosy? Lepiej nie mówić... Od kwietnia 2014 r. walczę o nie z całych sił. Poprawę widać, ale do ideału jeszcze daleka droga. Mam nadzieję, że się uda. Trzymajcie za mnie kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja byłam już tym szczerze zmęczona, więc po prostu włosy zagęściłam http://hairdoktor.pl/kmax-zel-mocno-zageszczajacy-wlosy-z-keratyna-250ml-p-83.html Wyglądają dużo lepiej, mogę sobie pozwolić na więcej fryzur i czuję się bardziej kobieco ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Też po odchudzaniu straciłam mnóstwo włosów i byłam załamana. Poszłam nawet do dermatologa, który mi poradził, żebym sobie zrobiła kurację biotebalem. Posłuchałam i nie żałuję, bo naprawdę jest teraz znaczna różnica. Pierwsze efekty widziałam już po miesiącu, a z każdym kolejnym włosy stawały się coraz gęstsze, bardziej lśniące i zaczęły rosnąć jak szalone.

    OdpowiedzUsuń
  28. u mnie na wypadanie włosów super zadziałała wcierka z naparu z kozieradki. Śmierdzi jak diabli kostką rosołową, ale działa cuda przy regularnym stosowaniu. Włosy mniej się przetłuszczają, są "odbite" od nasady i zauważyłam też całą masę baby hair :) ja wcierałam napar w skórę głowy wieczorem, czekałam aż włosy wyschły i szłam spać, rano myłam głowę jak zwykle.

    OdpowiedzUsuń
  29. Możesz sobie zrobić badania na własny koszt lub ze skierowaniem od rodzinnego na TSH, FT4 i FT3. Jeżeli coś będzie przekroczone (na wyniku z laboratorium będą normy podane) to do endokrynologa. Co do dermatologa to szczerze mówiąc nie widzę większego sensu (chyba że zauważasz coś niepokojącego na skórze głowy) bo prawdopodobnie Cię zbyje. U mnie przynajmniej wizyty u derm. nic nie dały i dopiero endo przepisał tabletki na tarczycę bo tu był problem. Jak na razie to proponuję wcierki np. z kozieradki bo dobrze robią i tabletki z pokrzywą i skrzypem. Ja piję jeszcze raz dziennie czystek (trochę pomaga na wszelkie dermatologiczne problemy i inne rzeczy). Ogólnie to też mam 24 lata i również miałam problem z wypadaniem, siwy włos też zauważyłam, ale go zwyczajnie wyrwałam ;) zweryfikuj też swoją dietę bo może ma za mało witamin?

    OdpowiedzUsuń
  30. Mnie lekarz zalecił najpierw 3 miesiące biotebal, teraz zamienił na .2 x1 tabl. dermena , dermena szampon i odżywka, następna wizyta po 3 miesiącach, a i jeszcze dostałam vit B6 w zastrzykach kuracja 30 zastrzyków.

    OdpowiedzUsuń
  31. Witaj, męczę się z rzadkimi włosami od niedawna, bo miałam kiedyś grube i gęste włosy (za dzieciaka i nastolatki). Niestety prostowanie, farbowanie w domu blondem, aby wyszły mi włosy rude musiało kiedyś odbić się i na moim skalpie, i na włosach, chociaż te, które zostały trzymają się całkiem nieźle. Zapraszam do siebie, gdyż mimo przerwy 2 letniej w blogowaniu dodaję własnie swój spazmatyczny post o włosach... Po części cieszę się, że nie tylko ja mam problem z głową ( ;D ), gdyż większość włosomaniaczek prowadzących blogi ma piękne, długie włosy...

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja też brałam przez kilka miesięcy biotebal i efekt jest super. Zahamowało mi się wypadanie włosów i widzę, że zaczynają odrastać. A przy okazji też poprawiły mi się paznokcie i skóra.

    OdpowiedzUsuń
  33. Mnie do wypadania włosów przyczyniła się głównie dieta, jadłam mało witamin i mięsa, tylko zapychacze, bo szybko. Brałam trochę skrzyp i po kilku miesiącach minimalny progres był, potem kupiłam ampułki z Vichy, używam ich do tej pory i coś tam widać, nieco mniej wypadają, czekam, wrócą do swojej naturalnej gęstości. Może komuś się przyda http://www.vichy.pl/produkty-do-pielegnacji-w%C5%82osow/aminexil-pro-kuracja-przeciw-wypadaniu-w%C5%82osow-o-potrojnym-dzia%C5%82aniu-dla-kobiet-dercos/p2940.aspx

    OdpowiedzUsuń
  34. może warto zakupić sobie Wax Pilomax. Stosują go osoby po chemioterapii. Przyśpiesza wzrost włosów i zmniejsza ich wypadanie. Ogolenie zauważalna jest kondycja włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosowałam tą odżywkę i potwierdzam wszech obecną w sieci opinię odnośnie tego że jednym szkodzi, innym robi cuda na głowie (ja należę do pierwszego przypadku) :) Nikt nie wspomniał o suplementach diety - włosy potrzebują wspomagaczy do prawidłowej odbudowy również od wewnątrz.

      Usuń
  35. Mi odżywka WAX bardzo pomogła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie można ją kupić? W aptekach czy bardziej drogerie?

      Usuń
  36. To ja w takim razie nie wiem, o co chodzi u mnie, bo włosy mi się przerzedziły na długości, ale paznokcie mam mocne jak nigdy, ze skórą też problemów nie mam.
    Chciałam iść się przebadać, ale skoro tylko włosy nagle zaczęły wypadać (stąd przerzedzenie), a paznokcie i skóra jest ok, to czy jest sens wywalać kasę?
    Tarczycę zawsze mam zdrową.
    Nie zmienialam szamponów ani masek :(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...