piątek, 18 października 2013

Pyłek kwiatowy, pyłek pszczeli – dla kogo i po co?

Cały tydzień tylko włosy i włosy, a zatem już się poprawiam. :) Pamiętam, że kiedy byłam mała, Tato miał kilka uli, którymi się zajmował, a w jego pokoju zawsze stał słoik z pyłkiem, z którego okazjonalnie zajadał sobie łyżeczkę. Koniecznie chciałam też spróbować, a kiedy dostałam swoją łyżeczkę oznajmiłam „fuj!” i w ten sposób przez kolejnych 20 lat nie miałam z pyłkiem nic wspólnego. Zainteresowałam się nim ponownie dopiero niedawno. Znużyło mnie picie drożdży, znalazłam suplement: drożdże z pyłkiem, poczytałam o samym pyłku i przepadłam. Zamówiłam sobie całe pół kilo pyłku prosto z pasieki i ponad połowę już zjadłam.

Zanim napiszę cokolwiek więcej, czuję się zobowiązana zaznaczyć: pyłek pszczeli może bardzo uczulić alergików, dlatego radzę wypróbować go bardzo ostrożnie, najlepiej nałożyć trochę na skórę, jeżeli tam nie wystąpi reakcja alergiczna, zjeść bardzo niewielką ilość i stopniowo ją zwiększać.


Pyłek kwiatowy pszczoły zbierają podczas poszukiwań nektaru z kwiatów. Taki sypki pyłek zostaje sklejony odrobiną miodu, nektaru lub śliny przez pszczołę, która przyczepia go sobie do odnóży i w ten sposób transportuje do ula. Przetworzony w ten sposób pyłek nazywamy pszczelim, a nie kwiatowym, a same kuleczki to tzw. obnóża. Skład chemiczny pyłku oczywiście nieco się różni w zależności od tego, z jakich kwiatów pochodzi.

Właściwości odżywcze i terapeutyczne pyłku wynikają z bardzo bogatego składu chemicznego, zidentyfikowano w nim ponad 250 różnych związków chemicznych.Są to: węglowodany, tłuszcze, białka, składniki mineralne, witaminy, rutyna, olejki eteryczne, fitocydy, antybiotyki-inhybiny, hormony, enzymy, kwasy organiczne,stymulatory wzrostu.
Węglowodany - to przede wszystkim fruktoza, glukoza, maltoza, oraz w mniejszej ilości: arabinoza, ryboza, izomaltoza i wiele innych.
Tłuszcze. W pyłku wyodrębniono 12 kwasów tłuszczowych, między innymi: kwas palmitynowy, linolowy, linoleowy, arachidonowy.
Białka W pyłku wykryto 32 aminokwasów. Są to: fenyloalanina, izoleucyna, leucyna, lizyna, metionina, treonina, walina, alanina, prolina, seryna, histydyna, glicyna i inne. Zawartość aminokwasów w pyłku dochodzi do 12%.
Składniki mineralne. Pyłek jest bogaty w wiele składników mineralnych: makroelementów i mikroelementów. Wyodrębniono: potas, fosfor, wapń, magnez, sód, krzem, mangan, żelazo, miedź, cynk, jod, selen i inne.
Witaminy. W pyłku pszczelim zidentyfikowano następujące witaminy: A, B1, B2, B3, E, C, B6, PP, P, D, H, B12, kwas foliowy, inozytol, biotynę, kwas pantotenowy, kwercytynę.
Inne składniki. Enzymy: amylaza, inwertaza, fosfatazy, peroksydazy i inne, których stwierdzono 42. Kwasy organiczne: jabłkowy, mlekowy, cytrynowy, winowy, szczawiowy, bursztynowy, i wiele innych. (źródło: TUTAJ, polecam zajrzeć i przeczytać także o właściwościach leczniczych pyłku i zapoznać się z pyłkowymi przepisami).

Zaleca się przeprowadzić trzymiesięczną kurację pyłkiem i powtórzyć ją po 3 miesiącach przerwy. Pamiętajmy przy tym, że pyłek pszczeli nie jest lekiem, raczej naturalnym suplementem diety, więc nie należy go traktować jako panaceum, a tym bardziej zastępnik porady lekarskiej. Celem kuracji jest między innymi wzmocnienie odporności, zniwelowanie problemów ze zmęczeniem i koncentracją, a także wyregulowanie przemiany materii i uczucia głodu i sytości. Przyjmowanie pyłku zaleca się niejadkom, osobiście liczyłam na zmniejszenie napadów głodu, które miałam mimo regularnych posiłków.

 

Jak przygotować pyłek? Do szklanki letniej przegotowanej wody dodajemy łyżeczkę pyłku i łyżeczkę miodu i odstawiamy na 8-12 godzin, po to, żeby był jak najlepiej przyswajalny. Najlepiej zrobić to wieczorem i wypić rano na pół godziny przed pierwszym posiłkiem.

Minus pyłku: smakuje jak woda z kredą i potrzeba odrobinę samozaparcia na co dzień, aby go pić, niemniej w porównaniu z drożdżami jest nawet atrakcyjny. ;) Przyznam szczerze, że czasami zapominałam przygotować sobie napój wieczorem i miałam nawet kilka dni przerwy podczas mojej niby-to-trzymiesięcznej kuracji. Mimo to zaobserwowałam pewne efekty:

Mniejsze dolegliwości alergiczne. Mam alergię na kurz czy roztocza; w domu moich Rodziców jest jedno pomieszczenie, w którym po 10 minutach zaczynam siąpić, łzawić i marudzić. Objawy nie zniknęły całkowicie, ale nie dokuczały mi tak bardzo.
Rzeczywiście wspomógł odporność; zwykle moją specjalnością są letnie przeziębienia, ale w tym roku obyło się bez.
Zlikwidowanie nagłego apetytu na słodycze, zapewne wskutek porządnego wzbogacenia diety w mikroelementy. W tym sensie pyłek może być pomocny w diecie odchudzającej.
Nie odnotowałam wpływu na cerę, włosy czy paznokcie, ale też nie miałam z nimi żadnych problemów w trakcie kuracji.

Biorąc pod uwagę wszystko powyższe, kiedy skończę olej z dyni, który obecnie piję na czczo, wracam do pyłku. Zagłębiając się w temat, znalazłam wiele skrajnych opinii: niektórzy próbowali pyłkiem leczyć dosłownie wszystko i liczyli na niesamowite efekty, szczególnie rozbawił mnie pan, który napisał coś w stylu „Zjadłem przez dwa lata trzy kilo pyłku i nie czuję się nic lepiej. Może go było za mało.” Wypowiedź miała być oczywiście ironiczna, niemniej ilość, jaką pochłonął ten człowiek przyprawiła mnie o lekki niepokój.

Ostatnia uwaga na koniec: gdybyście kupowały pyłek pszczeli, zwróćcie uwagę, aby był świeży, z tego roku, ponieważ starszy nie jest aż tak wartościowy. Dlatego nie skusiłabym się na taki z marketu, który nie wiadomo jak długo i gdzie leżakował.

11 komentarzy:

  1. Może byc ciekawe :) Smak wody z kreda zupelnie mnie nie przeraża po drozdzach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię tego smaku i chyba nigdy się do niego nie przekonam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bywa! :) Sama wszędzie wyczuję olej lniany i chociaż taki jest zdrowy nie umiem go jeść.

      Usuń
    2. Spróbuj zmieszać z sokiem, z herbatą, dodaj do owsianki :)

      Usuń
  3. szczerze mówiąc pyłkiem kwiatowym nigdy się nie interesowałam, chyba ma podobne właściwości co miód?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dużym uproszczeniu: ma więcej mikroelementów i białek, ale jest trudniej przyswajalny.

      Usuń
  4. Spożywałam go swego czasu wraz z miodem albo wymieszany w wodzie :) Dzięki niemu obyło się bez mocnych przeziębień/gryp :) Jedynie delikatne chrypki i kaszelki, które mijały w 2 dni :)
    Pyłek to cudeńko, tak jak ocet jabłkowy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może, niestety należę do tych osób, które octu pić nie mogą. Zastępuję go wodą z cytryną. :)

      Usuń
  5. Nie mam problemów z żadną z dolegliwości wyżej wymienionych.
    O kuracji pyłkiem nie słyszałam, ale byłby dobrą alternatywą na jesienne przeziębienia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. no matka natura robi swoje. A pszczółki dały radę, i oprócz miodu mamy dzięki nim pyłek pszczeli.A z własnego doświadczenia wiem, że potrafi działać cuda!

    OdpowiedzUsuń
  7. ooo,również polecam :) jakoś nigdy nie mogłam przekonać się do picia drożdży (serio, podziwiam Was ludzie), więc dobrze,że istnieje tez pyłek :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...