czwartek, 10 października 2013

DIY – owsiano-bananowa maseczka.


Kosmetyki z dodatkiem płatków owsianych łagodzą podrażnienia oraz nawilżają skórę. Płatki owsiane zawierają wiele cennych witamin (E, PP, B1, B6) oraz minerałów (selen, magnez). Opóźniają procesy starzenia się skóry, chronią cerę przed działaniem wolnych rodników. Zawierają substancje śluzowe, które goją drobne rany i zmiany skórne. Tworzą cienki film na skórze, więc chronią przed podrażnieniami. (źródło) Banany natomiast zawierają witaminę C, witaminy z grupy B, potas, magnez, selen, beta-karoteny, a także białko i kwasy tłuszczowe.

Biorąc pod uwagę właściwości składników, powinnam otrzymać maseczkę rozjaśniającą, wygładzającą i łagodzącą, z delikatną nutką nawilżenia. Po użyciu na twarzy miał pozostać delikatny film.

Jak przygotowałam moją maseczkę:

Nakładałam ją po oczyszczeniu twarzy maseczką z glinki czarnej, o której mogłyście przeczytać tutaj.  Zwykle na śniadanie jem owsiankę (płatki owsiane górskie + pełnotłuste mleko), i odłożyłam sobie dwie łyżki do miseczki. Kiedy podstygła, dodałam połowę banana.

 
Zmiksowałam wszystko blenderem, pozostawiając jednak grudki płatków do delikatnego masażu twarzy. Można też miksować aż do uzyskania jednolitej masy. Jeżeli macie w domu małe dziecko, uszykujcie podwójną porcję, bo moja pierwsza została błyskawicznie zjedzona. ;)

 
Niestety, taka maseczka nie chciała się trzymać twarzy i trochę spływała. Dopiero, kiedy cała się wymazałam pomyślałam, że można dodać do masy mąki ziemniaczanej, żeby poprawić konsystencję. Nie było jednak aż tak tragicznie, jak już udało się mniej więcej równo rozłożyć papkę, nie zsuwała się i nie kapała.


Wygląda niezbyt atrakcyjnie, ale nie oszukujmy się, nawet w idealnie kremowej maziai na twarzy nie jesteśmy piękne. :D

Czułam lekkie mrowienie skóry (kwasy owocowe i witamina C?), dlatego po 10 minutach zmyłam maseczkę, żeby nie podrażnić przewrażliwionych policzków. Znam specyfiki, które zmywają się łatwiej, ale dałam radę. ;)

Efekty:

Niestety, nie zrobiłam zdjęcia „przed”, więc i „po” sobie podarowałam, zatem musicie uwierzyć mi na słowo: skóra się faktycznie rozjaśniła, naprężyła, wyglądała świeżo i pokryta była delikatną warstwą ochronno-wygładzającą. Wyglądała zdecydowanie lepiej niż po samych płatkach.

Na pewno jeszcze skorzystam z tego przepisu, bo i płatki owsiane i banany prawie zawsze w domu mam, nakład pracy do przygotowania też jest praktycznie żaden. Może dodam trochę gotowej maseczki albo kremu do twarzy, żeby zniwelować nadmierną „śliskość” bananów.

Wykorzystujecie w pielęgnacji płatki owsiane? :)

9 komentarzy:

  1. super przepis; ja po ostatniej własnej masce też doszłam do wniosku że mogłam ją zagęścić mąką ziemniaczaną..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze są takie pomysły już po fakcie ;)

      Usuń
  2. ja zrobiłam kiedyś taką maskę z płatków owsianych, mleka i miodu. I nie dość, że efektów nie widziałam, to skóra mnie później strasznie swędziała :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie spodziewałabym się podrażnienia po takiej maseczce! Może to kwestia tego cieniutkiego filmu...?

      Usuń
  3. Fajny pomysl! Kiedys wyprobuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super pomysł, muszę koniecznie wypróbować :)
    A maseczkę z czarnej glinki uwielbiam, pięknie oczyszcza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najsilniejsza z glinek, jakie miałam okazję używać.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...