poniedziałek, 21 października 2013

DIY maseczka owsiana z białkiem kurzym.

Przepis nie jest moim pomysłem, znalazłam go na kanale Beautyklove (filmik z przepisem) która jest posiadaczką jednych z najpiękniejszych włosów jakie widziałam. :)


Robiłam z połowy porcji, ponieważ na filmiku maseczki było bardzo dużo, za dużo jak dla mnie. Użyłam:

białko z 1 jajka
2 łyżki płatków owsianych
1/2 łyżki miodu
1 łyżka śmietanki 30% (w przepisie jest mleko skondensowane)

Oczywiście, nie polecam jej osobom z alergią na kurze jaja i krowie mleko. Gotowa maseczka wygląda jeszcze gorzej niż ta z bananem i szczerze mówiąc bałam się tego białka. Ale żółtko na włosy nałożyłam, to i z białkiem na twarz dałam radę. ;) Mam jajka z pewnego źródła, od takich kur, co to ziarnka i robalki jedzą, więc nie bałam się hormonów.

Kurze białko ma właściwości oczyszczające i ściągające. Pomaga zredukować produkcję sebum. Moja skóra nie jest tłusta, ale dość łatwo się zapycha. Miodu chyba nikomu nie muszę przedstawiać: rozjaśnia, nawilża i odżywia. Płatki owsiane napinają skórę, wygładzają i pozostawiają lekki film ochronny. Śmietanka ma działanie łagodzące i natłuszczające. Taka mieszanka powinna być odpowiednia dla każdego typu cery, koić ładnie skórę, lekko ją napinać i działać przeciwstarzeniowo. 

 

Beautyklove ostrzega, że jeśli maseczka nie będzie dość rzadka, możemy mieć problem z jej późniejszym zmyciem i ja jej wierzę (białko kurze bywało używane jako klej w czasach pustych PRL-owskich półek). Dlatego przy nakładaniu podłożyłam sobie miseczkę pod brodę, bo kapania było naprawdę sporo. Zgodnie z zaleceniami nałożyłam ją pędzelkiem i po 30 minutach zmyłam ciepłą, przegotowaną wodą, a następnie opłukałam twarz wodą zimną. Bardzo uważałam, żeby się tej maski nie najeść i nie oblizać pokapanych ust, ale nie dlatego, że taka była smakowita. ;)

Chyba lepiej użyć otrębów bądź namoczyć płatki wcześniej. Odczekałam tylko kilka minut przed aplikacją i były suche, twarde i tylko kilka pozostało na mojej twarzy. Zapach też nie był szczególnie przyjemny. Zawsze wydawało mi się, że jajka zapachu nie posiadają, ale to co czułam, zdecydowanie nie było samymi płatkami z miodem. Ponadto sucha skóra na policzkach zaczęła mnie mocno szczypać po nałożeniu. Kiedy przestała, zaczęło się uczucie ściągnięcia... Resztę płatków zamierzałam odłożyć i użyć jako peeling pod prysznicem, ale nie chciałam się smarować czymś prosto z lodówki, a podgrzewanie nieszczególnie wchodzi w grę w tym przypadku, więc wyrzuciłam.

Zatem czy skuszę się jeszcze na podobny eksperyment? TAK! Efekty są najbardziej widoczne w porównaniu z pozostałymi przetestowanymi w tym miesiącu maseczkami. Na pewno fakt, że dbam teraz o cerę regularnie ma znaczenie, podobnie jak zastąpienie kremów do twarzy olejem arganowym, ale widzę różnicę między kondycją skóry przed i po nałożeniu maseczki, czyli tak jak powinno być.


Skóra jest naprężona i napięta, ale przyjemnie, rozjaśniona i wygładzona, a czarne kropki wyraźnie mniejsze i mniej widoczne. Mimo beznadziejnego zapachu, konsystencji i moich oporów przed surowym jajkiem, z pewnością powtórzę maseczkę. Tylko płatki namoczę wcześniej. Może dodam jeszcze kurkumy?



Odważycie się wypróbować? :)


10 komentarzy:

  1. Jak tylko będę w domu to ją zrobię!:D

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię własnoróbki więc może się kiedyś skuszę..właśnie ostatnio czytała o maseczkach z płatkami..same dobro naturalne dla skóry;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tutaj dużo dobrej roboty wykonują białka :)

      Usuń
    2. prawdopodobnie tak jest, bo zrobiłam kilka maseczek z płatkami owsianymi (ale bez białka) i efekt nie był taki fenomenalny ;)

      Usuń
  3. Ja jestem za leniwa, żeby robić sobie takie maseczki :)

    Zapraszam na rozdanie, jeśli masz ochotę!
    http://www.psychodelax3.blogspot.com/2013/10/mega-psychodeliczne-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt faktycznie fajny, ale chyba nie nałożę czegoś takiego na twarz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawa maseczka:) Płatki owsiane na twarz dają fajne efekty:)

    OdpowiedzUsuń
  6. płatki owsiane uwielbiam jeść:D to moja podstawa na śniadanie, ale przyznam, że na twarzy jeszcze nie próbowałam, ale to się na pewno zmieni:) co do balsamu i henny, tak słyszałam, że wypłukują się po jakimś czasie mniej, jednak to nie zmienia faktu, ze balsam nie kryje moich odrostów:( niestety to główna przyczyna tego, że już raczej go nie kupie

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedys za młodu robiłam takie maseczki z płatków i miodu :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...