środa, 30 października 2013

Aktualizacja włosowa: październik.

Było kilka przepięknych, słonecznych dni, dlatego zdjęcia do aktualizacji robiłam w czasie deszczu, żeby włosy wyglądały na kompletnie matowe ;) Nie wiem, czy widać to na zdjęciu porównawczym, ale urosły aż o 1,5 cm (obecna długość pasma kontrolnego: 26,5 cm)! To absolutny rekord jeśli chodzi o wzrost bez suplementów i jego sprawcą jest wyłącznie olejek Bringaraj. :) Jeśli uważacie, że to malutko, przypomnę tylko, iż mój standardowy przyrost to 0,8 cm, czyli urosły prawie o 100% więcej niż zwykle. Jestem z takiego wyniku bardzo zadowolona. 



W tym miesiącu kłaczęta były bezproblemowe tak bardzo, że postanowiłam trochę zawalczyć z przetłuszczaniem się skalpu. Próbę mycia co drugi dzień przerwałam po tygodniu, bo włosy wyczuły co się święci i zaczęły migrować z głowy... Kiedy wróciłam do trybu mycia codziennie, ewentualnie co półtorej doby, wszelkie dolegliwości zniknęły. Przetrzymywać włosy mogą sobie osoby ze zdrową skórą głowy, a hurtowi producenci sebum jak ja muszą sobie radzić innymi sposobami. Nowa metoda jest w trakcie testów, opowiem Wam o niej więcej za jakiś czas. :)

Nie do końca używałam kosmetyków z październikowego planu (klik). Moja pielęgnacja wyglądała tak:

Szampony.

Receptury Babuszki Agafii, na kwiatowym propolisie. Udało się skończyć tę ogromną butlę i otworzyłam szampon turecki Planeta Organica, który miał wraz z balsamem robić szał na zdjęciu do pielęgnacji na listopad. Niestety, dla mnie to kompletna klapa (dosłownie): włosy wyglądały na nieświeże o wiele szybciej niż zazwyczaj, i choć zakochałam się w zapachu, butelce, kolorze, konsystencji i wydajności, przekażę go mojej Mamie. Szampon J&J zostawiam dla Zo.

Odżywki.

tutaj jak najbardziej wszystko zgodnie z planem. Receptury Babuszki Agafii, balsam na kwiatowym propolisie. Nivea long repair, balsam turecki Planeta Organica, maska fructis i calmar.

Oleje.

Znów pupa, a nie plan. Wszystko dlatego, że znalazłam w lodówce olej z pestek malin z ważnością do października 2013. Myślałam, że wypaciam te pozostałe 30 ml w ciągu 3-4 razy, ale wydajność jego straszliwa spowodowała, że mam wciąż połowę tej ilości. Myślę, że końcówkom niewielkie przeterminowanie nie robi i zużyję go do dna. Przed niemal każdym myciem na skalp nakładałam olejek Bringaraj, kilka razy użyłam też lotionu Seboradin Niger. Raz czy dwa użyłam olejku Khadi Trifla, kiedy bolała mnie głowa. Masaż z jego użyciem sprawia, że ból całkowicie znika!

Farba.

Henna mumtaz z wodą i miodem. Bez ziółek, zakwaszania i innych domieszek, za to nałożona obficie. Dzień przed farbowaniem podjęłam się domowego delikatnego rozjaśniania odrostów, o którym opowiem Wam innym razem.

Maseczki i odżywki używałam do emulgowania oleju, czasami na chwilę, czasami nawet na półtorej godziny pod folią i turbanem. Po myciu odżywkę nakładałam na same końce. Codziennie zabezpieczałam końcówki kuracją arganową Marion i wydaje mi się, że są w całkiem niezłym stanie jak na ich możliwości. Może uda się podciąć je dopiero w grudniu tak jak planowałam.

Kilka zdjęć po farbowaniu w wersji prostej:




i w falowanej po koczku ślimaku. 


Podoba mi się ten kolor, odrost wreszcie ładnie komponuje się z resztą tworząc delikatne ombre. A jutro pokażę Wam, czego będę używać do włosów w listopadzie. Offtopic: Na zdjęciu po lewej bezgłowy pies ;)

I jeszcze małe sprostowanie: w poście o mojej wishliście (klik) przed długi czas widniała literówka, na którą zwróciła mi uwagę pani Ola, dystrybutor kosmetyków Omia. Nazwa marki produktów do włosów, które zbierają tak dobre opinie to oczywiście Omia Laboratoires. Z pełną ofertą możecie zapoznać się na stronie www.omialab.pl.

Jak Wasze włosy? Ominęło Was jesienne wypadanie, czy może tak jak ja zafundowałyście je sobie na własne życzenie? ;)

25 komentarzy:

  1. Ogromnie mi się podobają te Twoje rudości na włosach, naprawdę! :)
    Jeśli kiedykolwiek przełamię się, to zechcę mieć taki odcień jak Ty na głowie :)))
    Faktycznie rekordowo Ci włosy przyrosły w tym miesiącu, gratuluję!
    Tylko czy ten olejek Bhringaraj nie przyciemnia przypadkiem włosów? Tak mi się właśnie wydaje więc mam poważne obawy co do zmiany mojego naturalnego koloru.
    Czekam z niecierpliwością na tą metodę na przetłuszczające się szybko włosy.
    I też zaprzestaję przetrzymywania włosów. Widocznie skoro skóra ma nadprodukcję sebum, tzn ze mam je myć codziennie i tyle.
    Trzymaj się!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komplement, dopiero teraz - osiem miesięcy od ostatniego rozjaśniania - jestem z niego naprawdę zadowolona.
      Nie zaobserwowałam zmiany koloru z powodu olejku, ale mam ciemne z natury, więc nie ręczę za jego sprawowanie się na włosach tak jasnych jak Twoje, zwłaszcza, że jest intensywnie zielony. :)
      Metodą chętnie się podzielę, jak tylko będę w 100% pewna jak działa, myślę, że musi minąć co najmniej miesiąc, żebym mogła obiektywnie coś powiedzieć.
      Powodzenia w kurowaniu skalpu :)

      Usuń
    2. Nie dziwię się, skoro kolor jest naprawdę piękny, taki jesienny ( a w końcu ja jestem jesiennie zboczona ;) ).
      Czytałam u kilku dziewczyn, że kolor po Bhringaraj się przyciemnił, zrobił bardziej głęboki i mimo,że on działa cuda nie chciałabym skończyć z mysim odcienień :)
      W takim razie czekam na tą metodę tym bardziej i oby się ona u Ciebie sprawdziła :)
      Dzięki!

      Usuń
    3. Och, też mam nadzieję, że się sprawdzi, bo im dłuższe włosy tym bardziej codzienne mycie staje się męczące...

      Usuń
    4. Nic mi nie mów :/ Też tego nie cierpię. Zazdroszczę koleżance w pracy, któr myje włosy CO 4 DNI !!!!!!!

      Usuń
  2. Moje włosy akurat nie wypadają, za to skalp uwielbia się przetłuszczać ;) Muszę myć włosy codziennie. U mnie nie sprawdził się ostatnio szampon DeBa - włosy przetłuszczały się na potęgę już w kilka godzin po umyciu. Ale dorwałam wreszcie odżywkę z tej serii - mam nadzieję, że ten zakup będzie chociaż strzałem w dziesiątkę ;) Kolorek śliczny, podziwiam Cię za systematyczność pielęgnacji i chęć zapuszczania włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, miałam ten szampon w ręce i oceniłam właśnie jako przyklap w butelce, dlatego nie kupiłam. :) Ani delikatny, ani oczyszczający, pewnie opchnęłabym go komuś albo prała w nim swetry, bez sensu.
      O wiele łatwiej mi być systematyczną, odkąd prowadzę bloga :)
      Że nie wspomnę o tym, że za rok zamierzam wrócić do zawodu, a IMO włosy fryzjera powinny być ca najmniej zadbane, a najlepiej zjawiskowe ;)

      Usuń
  3. Nigdy nie słyszałam o tym cudownym oleju, ale taki przyrost aż mnie kusi do jego wypróbowania.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś kupowała, polecam sklep Deesis - można go kupić prawie o połowę taniej niż na Helfach.

      Usuń
  4. Kolor jest świetny, ja mam niestety za ciemne włosy, żeby taki uzyskać bez rozjaśniania, a rozjaśnianie to zło ;) za to olej bhringraj mam i lubię, jednak nie używałam go regularnie więc nie zauważyłam zmian w przyroście, ale już od jakiegoś czasu zabieram się za sprawdzenie go pod tym kątem. A włosy mi wypadają niestety, liczę, że kozieradka coś pomoże jak zawsze, jeszcze mnie nie zawiodła w tej kwestii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój odrost też jest ciemny, dlatego staram się go rozjaśniać naturalnymi sposobami. :) Nie robię tego regularnie, ale mimo to rudość nieco ożywa.
      Kozieradka mnie oblepia i podrażnia. :(

      Usuń
    2. Próbowałam kiedyś rozjaśniać włosy domowymi sposobami, ale jak po jakimś czasie nie widziałam praktycznie żadnej zmiany to dałam sobie spokój. Na pewno zrobię kiedyś kolejne podejście, ale jak na razie straciłam cierpliwość do takich rzeczy :)

      Usuń
  5. Piękny masz kolor włosów :) Szalenie mi się podoba!
    Gratuluję przyrostu, sama wiem co to znaczy, choć jakoś wnikliwie nie zwracam na to uwagi. Za parę tygodni zajrzę do fryzjera i zapadnie decyzja co dalej :) Długie włosy mają sporo plusów, ale pielęgnacja mnie wykańcza ;) Tak dawno nie miałam włosów dłużych niż za ucho, że teraz z sięgającymi do ramion same utrapienie.... szczególnie podczas wietrznej pogody. Na szczęście mogę je spiąć, no ale....
    Trudno dogodzić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Przyrost cieszy tym bardziej, że kilka miesięcy temu nie rosły wcale lub prawie wcale. :)
      Co do długości, to ostatnio długie miałam w dzieciństwie, a w ciągu ostatniego roku naoglądałam się, jak dziewczyny z naprawdę niespecjalnych włosów wyhodowały piękne, długie i też zapragnęłam spróbować.
      Rozumiem też Twoje podenerwowanie, do ramion to chyba najbardziej wkurzająca długość, przynajmniej u mnie.

      Usuń
  6. piękny ten odrost! rzeczywiście wygląda jak profesjonalne ombre :) mnie włosy się przetłuszczają, ale to chyba wina szamponu, który nadaje połysk i ogólnie moje cienkie rzadkie włosy wyglądają na jeszcze bardziej przylizane :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli to tylko szampon, to po jego odstawieniu wszystko wróci do normy. Mnie też się zdarza czasem używać czegoś za ciężkiego, po to, żeby nie wysuszać długości. :)

      Usuń
  7. Odrost ładnie się komponuje, też mam problem z przetłuszczaniem :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wyobrażam sobie myć głowy codziennie. Mi na szczęście wystarcza raz na 2-3 dni :) Super kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to sobie wyobrażam mycie co 2-3 dni, ale na razie szanse na to mam nikłe ;)

      Usuń
  9. Nie wyobrażam sobie codziennego mycia głowy, choć sama kiedyś tak robiłam, później suszarka w ruch i tak w kółko. Nigdy do tego nie wrócę, udało mi się i myję włosy co dwa dni. Za to zazdroszczę mojemu TŻ bo myje włosy raz albo dwa w tygodniu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie przetłuszczanie się skalpu to raczej kwestia genetyczna, ale liczę na to, że odpowiednią pielęgnacją uda mi się choć trochę je zmniejszyć :) A przynajmniej będę próbować.

      Usuń
  10. Gratuluje przyrostu i podziwiam Cie za codzienne mycie. Ja bym czasowo nie dala rady. Jestem po pierwszej hennie ale nie jestem zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  11. Przegapilam aktualizacje ;) Piekny kolor, gratuluje przyrostu :)!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...