niedziela, 20 października 2013

50 faktów o mnie.

Jeżeli jeszcze nie wzdychacie ciężko na sam widok tego tagu, zapraszam do lektury. Wprawdzie nikt mnie nie zaprosił, ale bardzo lubię czytać tego typu notki, jeśli do kogoś często zaglądam, więc może i Wy jesteście mnie troszkę ciekawe. :)

  1. Mam 188 cm wzrostu i zawsze, wszędzie się wyróżniałam. Musiałam chyba milion razy odpowiedzieć na pytanie, czy gram w kosza/siatkę.
  2. Nie gram, choć kilkakrotnie próbowałam. Dwie lewe ręce i ogólne niezrozumienie dla sensu gier zespołowym skutecznie mi to umożliwiło.
  3. Mam okropny lęk wysokości. Kiedy mieszkałam na 6 piętrze, nie zbliżałam się nawet do balkonu.
  4. Wychowałam się w leśniczówce i jako nastolatka bardzo chciałam się stamtąd wyrwać. Teraz marzę o tym, żeby tam powrócić. :)
  5. Mam troje o wiele starszego rodzeństwa, jest między nami ponad 16 lat różnicy, więc jestem też trochę jedynaczką, ale lubię myśleć, że tego po mnie nie widać.
  6. Mam 27 lat i bardzo nie chciałabym być młodsza. Odpowiada mi dystans do świata i do siebie, który przyszedł z wiekiem, a także uważam, że w wieku 20 lat byłam zapatrzoną w siebie, zblazowaną idiotką. ;)
  7. Mam adoptowaną suczkę, Majkę, wzięłam też pod swój dach znajdę z cieczką, zajęłam się jej wychowaniem, sterylizacją i oddałam ją do dobrego domu. Cierpienie zwierząt bardzo mi przeszkadza i gdybym mogła, adoptowałabym 20 psów i kotów, a także tłukła po głowach wszystkich, którzy krzywdą i zaniedbują swoich pupili.
  8. Nie rozumiem przemocy i agresji, zwłaszcza takiej losowej, od kompletnie obcych ludzi. Często nie wiem co robić w takich sytuacjach, chociaż swoich bronię jak lwica.
  9. Kiedyś pewna Romka mnie przeklęła i w ciągu kilku tygodni straciłam pracę, musiałam z dnia na dzień znaleźć inne mieszkanie, zepsuł mi się samochód i pojawiło się kilka innych problemów, których już nie pamiętam. Mimo to uważam, że był to zbieg okoliczności.
  10. Nie wierzę we wróżki, wróżby, przepowiednie i bioenergoterapię. ;)


  11. Jestem zabobonna, jeśli chodzi o samochody, i nigdy nie żartuję o awariach czy mandatach w trakcie jazdy, ponieważ do tej pory wszystkie takie rzucone komentarze kończyły się tym... że się sprawdzały.
  12. Jestem bardzo blisko z moją Siostrą. Jest dla mnie drugą mamą i ogromnie dużo jej zawdzięczam.
  13. Całe życie marzę o podróżach, chociaż nie zrobiłam nic, żeby to marzenie się spełniło. Obiecałam sobie, że to się zmieni, kiedy wrócę do pracy. :)
  14. Chociaż nigdy nie myślałam, że zostanę mamą, nagle obudził się we mnie instynkt macierzyński, właściwie z dnia na dzień. Od rozmowy z Mężem szybko przeszliśmy do czynów i Zosia jest ukoronowaniem mojego życia. Nawet jeśli już nic mi w życiu nie wyjdzie, to dałam światu coś (kogoś!) wspaniałego.
  15. Bardzo lubię domowe posiłki, chociaż rzadko robię coś skomplikowanego. Najlepiej, jeżeli obiad można włożyć do parowaru albo piekarnika i już.
  16. Przez siedem lat studiowałam polonistykę. Kiedy zostało mi już bardzo niewiele do zakończenia studiów, machnęłam na nie ręką. Żałuję tylko, że tak późno.
  17. Łatwo nawiązuję powierzchowne znajomości, ale rzadko kogo dopuszczam do siebie bliżej. Wolę mieć kilku dobrych znajomych, niż wielu bylejakich.
  18. Sama zarobiłam na swój pierwszy samochód i był to Polonez Caro. :) Kochałam to auto i byłam głupia, że je sprzedałam, chociaż potrafiło wyżłopać 12 litrów benzyny...
  19. Kiedy poznałam mojego męża, oboje uznaliśmy, że to drugie jest z kimś związane i gdyby nie mój przyjaciel, który jest w ogóle takim dobrym duszkiem, nigdy nie wymienilibyśmy się numerami telefonów.
  20. Kiedyś miałam rybki akwariowe, żółwia, kanarka i dwie kotki (nie naraz). Rybki były z tych krótkowiecznych, żółw poszedł i nikt go więcej nie widział, a z klatką z kanarkiem spadłam ze schodów i biedak nie przeżył. Bardzo przeżywałam każdą stratę.


  21. Kiedyś złośliwość (swoją i cudzą) uznawałam za oznakę inteligencji. Teraz chętnie sobie pożartuję, ale wiem, że wredota jest oznaką po prostu złośliwości. ;)
  22. Zdawałam „starą maturę” i sądzę, że była lepsza, a gimnazja uważam za kompletne nieporozumienie.
  23. Nie cierpię nastolatków i nastolatek, i dziwię się, że mnie nikt nie zabił, kiedy taką byłam.
  24. Nie przepadam za dziećmi innymi niż „swoje” (bo te rodzinne, choć to już duże panny, też zawsze lubiłam) i nie rozumiem metod wychowawczych niektórych rodziców.
  25. W podstawówce zaczęłam ogryzać paznokcie, bo większość dziewczyn to robiła. Po jakimś czasie nie widziałam w tym nic fajnego i po prostu przestałam.
  26. Nie lubię scen i histerii w miejscach publicznych. Uważam, że wiele spraw lepiej załatwić spokojną rozmową, a i krzyczeć też wolę u siebie.
  27. Moje oczy „splusiały” z wiekiem, kiedyś nosiłam minusy, przez jakiś czas nic, a teraz mam plusy. Ponadto astygmatyzm sprawia, że nie mogę oglądać zdjęć, filmów i czytać, jeśli obraz jest pod kątem, bo mam wrażenie, że mózg mi się rozpływa, a dzięki zaburzeniom akomodacji oka czasami nie widzę prawie nic.
  28. Moim najlepszym przyjacielem jest mój Mąż.
  29. Przez wiele lat wydawało mi się, że mam odstające uszy i uznawałam tylko fryzury, które je przykrywały. Teraz nie rozumiem dlaczego.
  30. Nie lubię bibelotów, figurek, miseczek, świeczek i innych zbieraczy kurzu. Jeśli już trzymam coś takiego, to tylko jeśli dostałam to od bardzo ważnej osoby.


  31. Uważam, że telefon jest dla mnie, a nie ja dla niego i często go nie zabieram ze sobą, nie odbieram albo czytam SMS-y z dniowym opóźnieniem. Wyznaję zasadę, że jak komuś bardzo zależy to będzie dzwonił kilka razy. ;)
  32. Paliłam papierosy przez niemal 10 lat. Przestałam, kiedy zobaczyłam na teście ciążowym dwie kreski i nie wrócę do nałogu już nigdy. Mój dzielny Mąż rzucił razem ze mną, choć wciąż powtarza, że nie pali tylko dlatego, że boi się mojego gniewu.
  33. Moja Siostra jest moją chrzestną, a także mamą chrzestną mojej córki.
  34. Miewam słomiany zapał.
  35. Z kosmetyków do makijażu posiadam tylko tusz do rzęs i używam go niezmiernie rzadko (zapominam, że go mam i kończę jako panda).
  36. Nadużywam emotikon i nawiasów, później czytam co napisałam i większość usuwam i i tak jest ich za dużo.
  37. Nie lubię wiśni, konfitur, dżem, lodów, ciast, czekolad, jogurtów wiśniowych.
  38. Założyłam bloga, ponieważ ktoś mi złośliwie powiedział, że mam to zrobić.
  39. Mam w nosie, co ktoś sobie o mnie myśli, jeśli nie jest to bliska osoba i potrafię wygarnąć solidnie, jeśli ktoś nadepnie mi na odcisk. Chyba będę musiała trochę nad tym zapanować, żeby Zosi było łatwiej. ;)
  40. Nie boję się żab, myszy, jaszczurek, węży i innych takich, ale jak ze zlewu wylazł spory pająk lekko spanikowałam, a już na pewno nie wyjdę do ciemnego, nocnego lasu we mgle.


  41. Jestem kompletnie niesystematyczna, wszystko robię na ostatnią chwilę, a porządek w domu mam chyba przez 5 minut na tydzień. Inna sprawa, że podobno sprzątanie z małym dzieckiem to tak jak mycie zębów w trakcie jedzenia czekolady. ;)
  42. Nie lubię gdzieś dzwonić i zawsze staram się wmanewrować w dzwonienie kogoś innego, mimo to moja pierwsza praca polegała na telemarketingu.
  43. Mogłabym wykonywać niemal każdą pracę, choć do żadnej nie miałam tyle serca, co do fryzjerstwa.
  44. Kiedy nie mogę zasnąć, często snuję sobie plany, których prawie nigdy nie realizuję.
  45. Łykałam kiedyś książki jak tic taki, obecnie czytam o wiele mniej, ale ponieważ Zo stopniowo przestaje rozdzierać wszystko na kawałki, niedługo zacznę czytać z powrotem. Lubię fantasy, wychowałam się na Andre Norton, uwielbiam Pratchetta, Goodkinda, Gaimana, Pilipiuka, ostatnio spodobał mi się Grzędowicz. Chętnie co kilka lat czytam te same książki.
  46. Nie oglądam telewizji i mam kablówkę tylko dlatego, że był to warunek podłączenia internetu. Mam pakiet za 4,90 zł. ;)
  47. Moja ulubiona aktywność to pływanie, chociaż żaden ze mnie zawodowiec, i nie mogę się już doczekać przeprowadzki (obecnie mam prawie 30 km na najbliższy basen).
  48. Marzę o własnym domku z kawałkiem ogródka w jakiejś zapadłej wsi. :)
  49. Często noszę ubrania mojego Męża i nikt się nie orientuje.
  50. Odróżniam bałagan od brudu i o ile ten pierwszy to u mnie norma, tego drugiego nie toleruję.

A teraz dla tych, co zostali do końca, zdjęcie słodziaka:

 google.pl

35 komentarzy:

  1. Fajne, sympatyczne odpowiedzi:)
    Lubisz Pilipiuka, więc kiedy nadarzy się okazja, to idź na spotkanie autorskie; jaki fajny człowiek, z dużym poczuciem humoru.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Zo podrośnie, to bardzo chętnie, bo nie miałam okazji. :)

      Usuń
  2. Ejj, wszystko bym wybaczyła, ale jak można nie lubić lodów?!:DDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiśniowych :) Toffi, orzechowe czy straciatella wciągnę w każdej ilości.

      Usuń
  3. też lubię fantastykę i podróże. Ogólnie od jakiegoś czasu staram się realizować swoje marzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero od niedawna zaczęłam na nowo myśleć o sobie i minie jeszcze trochę czasu, zanim będę mogła sobie pozwolić na ich spełnianie i tym serdeczniej popieram tych, którym się to udaje. :)

      Usuń
  4. Mój ulubiony TAG :) bardzo lubię czytać o innych blogerkach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że nie napisałaś z jakiego miasta jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to skomplikowane ;) Urodziłam się w kujawsko-pomorskiem, w czasie studiów mieszkałam w Poznaniu i tam poznałam Męża (który jest z Włocławka), teraz mieszkam w małej mieścinie w Wielkopolsce, a wkrótce przeprowadzę się do innej.

      Usuń
  6. Uwielbiam czytać ten Tag, Twój również mi się spodobał ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tą polonistyką to ciekawa historia, ja co prawda serce włożyłam w inną filolologię, niemniej jednak pozdrawiam koleżankę "po fachu", miło spotkać inną humanistkę :) ja też cenię sobie spokojne życie z dala od zgiełku miasta, chyba jednak do emerytury nie będzie mi to dane :D miło jest jednak wracać do domu rodzinnego, bo pochodzę z baaaardzo małej miejscowości, gdzie spokoju, lasów i czystego powietrza nie brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej długa i nudna historia. Dobrze, że w trakcie studiów nauczyłam się innego zawodu. Gdybym teraz zdawała maturę, rozgrałabym wszystko inaczej. Ale też, gdyby nie kolega ze studiów, nie poznałabym TŻ i nie miała Zosi.
      Również pozdrawiam koleżankę od języka. :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Niepotrzebnie ;) Mój rozmiar stopy to 45, nie mogę dostać damskich butów, spodni, rajstop, wszystkie bluzy i swetry są za krótkie.

      Usuń
  9. Fajne odpowiedźi, miło sobie poczytać i choć trochę Cię poznać :) Serdecznie zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. punkt nr 1- łączę się w bólu! Sama mam 180 cm i czesto mnie pytają, czy gram w kosza i tak mnie to wkurza niesamowicie, zwykle pytam "a ty grasz w minigolfa?" :o

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie poczytac i poznac kilka faktow o Tobie :) Do kilku punktow moglabym sie podlaczyc ;) Z tv, nie pytaja Cie w kolko dlaczego nie ogladasz ;)? Ja tez zupelnie zrezygnowalam z ogladania, co dla wielu osob jest zjawiskiem ponadnaturalnym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kiedy Zo ogląda bajki, zdarza się, że telewizor jest włączony na kanale dla dzieci, ale poza tym nie oglądam. Kiedy jestem u rodziców i widzę, co teraz leci więdną mi cycki i uszy. A moja nieznajomość gwiazdeczek i fabuły seriali spotyka się z konsternacją ;)

      Usuń
  12. Przeczytałam to wszystko na jednym tchu. Bardzo przyjemne podsumowanie Ciebie :)
    Kto by pomyślał, że będąc matką nie lubisz cudzych dzieci :)
    Ja dzieci w ogóle nie lubię i nie wyobrażam sobie ich mieć.
    Mimo wszystko wydajesz się być bardzo ciepłą, racjonalną i NORMALNĄ osobą :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Miło usłyszeć takie serdeczne słowa. :)
      W ciąży trochę się bałam, że swojego dziecka też nie polubię, ale rację mieli ci wszyscy co powtarzali, że ze swoim jest inaczej. Bo ze swoim j e s t inaczej.

      Usuń
  13. Och, ja też nienawidzę nigdzie dzwonić. To takie głupie, ale zawsze staram się to odwlec, gdy mi się nie udaję - układam sobie w głowie, co mam powiedzieć, jednakże to nie pomaga, bo rozmowy telefoniczne tak czy inaczej są dla mnie koszmarem.
    Swoją drogą, strasznie lubię ten tag. Propsy za zdjęcie Boo :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jedną z przyczyn jest to, że kiepsko słyszę. Często denerwuję się, że nawet polskie filmy powinny być wyświetlane z napisami :)

      Usuń
    2. Ja właśnie mam to samo. Kiepsko słyszę, a jeszcze dodatkowo wiele osób mówi bardzo niewyraźnie. Zawsze w pracy strasznie się stresuję, gdy muszę gdzieś zadzwonić. Może to głupie, ale nie lubię :)
      A tak w ogóle to bardzo lubię ten tag, nie dziwię Ci się, że chciałabyś wrócić do leśniczówki :)
      No i podobnie mam z bałaganem i brudem hihi.

      Usuń
  14. Za to ja gram w kosza :)n7, 24 i 40 i nie jem czekolad i 50 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jem tylko wiśniowych. Dla białej czekolady z chrupkami albo mlecznej z migdałami mogę zrobić naprawdę sporo... Moja siostra przywiozła ostatnio kilka wypasionych bakaliowych ze Słowacji, mniaaaaaaam :D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...