wtorek, 24 września 2013

Mity o włosach (2). Nie należy obcinać włosów małym dzieciom.

Prawdopodobnie spotkałyście się kiedyś z tą mądrością. Jak obcinałam włosy Zo w wieku 9 miesięcy, podniosły się (nieliczne, ale jednak) protesty.

Niestety, na pytanie dlaczego właściwie nie mogę tego zrobić nie uzyskałam odpowiedzi mądrzejszej niż „no bo tak się nie robi” i „jeszcze nie skończyła roku”. Co dziwne, tak logiczne argumenty do mnie nie trafiły i obcięłam Zosi włoski na krótkie. Wcześniej miała kilka długich włosków na zmianę z łysawymi plackami, jak to często blondynkom w tak młodocianym wieku się zdarza i chciałam, żeby wyglądała schludniej i nie mogła wyrywać sobie tych lichych kosmyków. Ucho jej nie odpadło, nic jej nie bolało, nie protestowała, nie zachorowała, rura w łazience też nam w związku z tym nie pękła.

 
Oczywiście jest to zwykły przesąd, nie ma żadnych medycznych przeciwwskazań do strzyżenia już w pierwszym roku życia dziecka. Bywa nawet tak, że strzyżenie jest wskazane (na przykład bardzo gęste włosy i zaawansowana ciemieniucha).

Co ciekawe, funkcjonuje również zupełnie odwrotny mit: że należy jak najczęściej obcinać włosy dzieciom na krótko, a wyrosną im grube i gęste. Rodzice często podają przykłady: Madzia miała obcięte na krótko włoski i o, jakie są gęste, a Agatka nie miała i ma włoski 3 na krzyż. Każdy kto logicznie pomyśli przez chwilę, wie, że w przypadku dzieci (tak jak i dorosłych) o gęstości i strukturze włosów decydują geny i zdrowie, a nie częstotliwość podcinania. Jeżeli chcemy wzmocnić dziecku włosy, dbajmy o nie od początku: nie myjmy za często, nie używajmy silnych detergentów, nie trzyjmy mocno ręcznikiem i nie bójmy się delikatnego masażu skalpu. Jak pielęgnuję włosy Zo, można przeczytać tutaj.

Oba przekonania kojarzą mi się z czerwoną wstążeczką przy wózku czy kołysce albo zauroczeniem przez sąsiadkę. ;) Znacie jeszcze jakieś zwyczaje lub przesądy związane z dziecięcymi włoskami?


12 komentarzy:

  1. pierwsze słyszę :D ale niestety ludzie wpychają się komuś "do wózka", bo wiedzą lepiej jak się dziećmi opiekować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak. Jak masz dziecko, nagle pół świata wszystko wie od Ciebie lepiej i czuje się w obowiązku Cię o tym poinformować.

      Usuń
  2. O tak , kolejny przesąd..
    Ja dlatego w żadne zabobony nie wierzę czy to dotyczące włosów czy inne.. :))
    Odnośnie włosów jest bardzo dużo i każdy mnie zawsze rozwesela, a jak ktoś bezgranicznie w nie wierzy i nie używa swojego mózgu do przemyśleń to już w ogóle :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie wielu ich się nasłuchałam będąc w ciąży. I nigdy nie wiem, czy warto cokolwiek tłumaczyć osobie, która wierzy w jakąś bzdurę.

      Usuń
  3. ciągle słyszę (od teściowej !!!), że Heli powinna mieć podcinane włosy, ŻEBY SIĘ JEJ WZMOCNIŁY ! co za bzdury, najgorsze, że nie da sobie wytłumaczyć, że nie ma racji ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy tak mają :) Na szczęście moja Teściowa to złota kobieta ;)

      Usuń
  4. Niewarto sie przejmowac takimi przesadami i jesli juz, to rad innych ("bardziej wiedzacych"), sluchac z przymruzeniem oka ;) Mit o obcinaniu dzieciom wlosow slyszalam, jednak nie zetchnelam sie z tym jakos bezposrednio, bo mojej Corce nie mialam potrzeby skracac czupryny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej traktuję te mity jako ciekawostkę niż rzeczywistą uciążliwość, ale mam to szczęście, że słyszę takie bzdury rzadko. Co innego, gdyby ktoś mnie nagabywał ;)

      Usuń
  5. Mega pozytywny post :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój synek ma 10 miesięcy, a już dwa razy obcinałam mu włosy. Sterczały nad uszkami, przez co czuł dyskomfort i co chwila łapał za uszka. Mało tego :P wcieram mu 2 - 3 razy w tygodniu olejek kokosowy w głowke. Włoski są przecudowne. Puszyste, mięciutkie i bardzo sypkie. Wcześniej miał piórka, przypominajace puszek, nie włoski. Zauwazyłam, że lepiej rosną i gęstnieją mu.
    Co do włosów nie znam już innych przesądów, ale ogólnie kieruję się w tym temacie postawą nonkonformistyczną, tak dla zasady :D nie ulegać powszechnym trendom (i teściowej kazaniom)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też używałyśmy z Zosią kokosa, teraz przerabiamy sezam. Muszę niedługo zaktualizować jej włosy, bo rosną jak szalone i jest ich o wiele więcej, odkąd masujemy skalp. :)
      Ani moja mama, ani Teściowa nie mają żadnych głupich pomysłów i nie wtrącają nam się do wychowania. Są bardzo zainteresowane naszymi metodami i mocna nas wspierają. :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...