czwartek, 26 września 2013

Garnier neril – efekty po 6 tygodniach kuracji szamponem aktywizującym.



Pełna kuracja składa się jeszcze z toniku, jednak chciałam przetestować sam szampon. Prawdopodobnie pełen zestaw zadziałałby nieco inaczej. Decydując się na ten zakup, zasugerowałam się opiniami wizażanek, iż przyspiesza porost włosów. Nie widziałam jego recenzji na blogach i postanowiłam się poświęcić, żeby chociaż jedna już była. ;) Na KWC kosmetyk zdobył skrajne oceny, te najniższe głównie ze względu na wysuszenie włosów. Uznałam, że z tym problemem sobie poradzę i zabrałam się za testowanie. Na KWC znajdziecie też skład, więc nie będę go przepisywać. Z reguły uważam, że szampon ma myć włosy, nie plątać ich i nie podrażniać skalpu i nie bardzo wierzyłam, że ma szansę mieć jakieś dodatkowe działanie. Ale nie byłabym włosomaniaczką, gdyby nie kusiło mnie wypróbowywanie nowych rzeczy. :)

Swój szampon kupiłam w osiedlowej aptece. Kosztował 19,99 zł. Zapakowany był w kartonik z naklejoną polską etykietą, na butelce wszystkie informacje są po niemiecku. Używałam go tak, jak pisze producent: przynajmniej 3 razy w tygodniu, trzymając pianę na włosach około 3 minut.


Butelka może sprawiać pewne trudności, jako że nie ma żadnego dozownika. Jednak szampon jest tak gęsty, że bez problemu można wydobyć pożądaną ilość. Z tego względu jest bardzo wydajny, po 6 tygodniach stosowania co drugi dzień wciąż mam niemal połowę butelki. Chyba że wyślizgnie się z dłoni, wtedy brak dozownika może zaowocować rozmazaniem preparatu po łazience. Na szczęście butelka jest wygodna i nie ślizgała mi się w rękach. Nie przepadam za szamponami z nakrętkami, ale tutaj tu wszystko pasuje do aptecznego wyglądu i sprawia wrażenie, że mamy do czynienia z prawdziwym profesjonalistą. ;)


Szampon ma specyficzny zapach, na szczęście dość delikatny. Początkowo kojarzył mi się ze startymi surowymi ziemniakami, ale polubiłam go z czasem i teraz nie wyczuwam go właściwie wcale. Same ziemniaki również podobno przyspieszają wzrost włosa, niestety nie udało mi się znaleźć jaka konkretnie substancja w bulwach ma taki wpływ i jaki jest związek z zapachem nerilu. ;)



Produkt ten dedykowany jest zwalczaniu wypadania włosów i rzeczywiście, włosy właściwie mi nie wypadają mimo jesiennego przesilenia. Liczyłam też na wysyp baby hair, i trochę się ich pokazało, jednak nie tak dużo, jak na przykład po moich ziołowych kompresach. Może wykorzystałam już swój potencjał włosotwórczy. ;) Za to rosną grubsze niż zwykle, co mnie bardzo cieszy, jako że jestem posiadaczką delikatnych, cienkich włosów, a baby hair są jeszcze cieńsze, przez co łatwo je u mnie uszkodzić. Na opakowaniu znajdziemy informację, że pierwsze efekty mogą pojawić się dopiero po 8 tygodniach, jednak czuję, że mogę już teraz rzetelnie ocenić jego działanie.

A zatem odpowiedź na pytanie dla mnie najważniejsze – czy przyspieszył wzrost włosów? TAK! :) Przez 6 tygodni urosły mi o ponad 2 cm. Wiem, że dla wielu z Was taki wynik jest mizerny, ale weźcie pod uwagę, iż mój normalny przyrost to 0,8 cm. Czyli szampon w pojedynkę (bo nie stosowałam żadnych innych przyspieszaczy ani suplementów) niemal dwukrotnie przyspieszył wzrost.

Żeby nie było zbyt pięknie, jest też ciemna strona: mimo mycia metodą OMO bez spłukiwania pierwszej odżywki, żeby chroniła końce, mimo codziennego olejowania, moje włosy są bardzo wysuszone. Ponieważ końcówki pamiętają jeszcze rozjaśnianie, obchodzę się z nimi ze szczególną troską. Niestety, włosy zaczęły mi się łamać. Dlatego przerywam kurację i od tej pory szampon ten będę używać tylko jako mocny zdzierak.

Podsumowując, plusy szamponu:

  • niezła dostępność – apteki
  • doskonała wydajność
  • nie podrażnił mi skalpu, nie wysuszał, nie powodował swędzenia
  • nowe baby hair
  • włosy rosną grubsze
  • może być skuteczny przeciwko wypadaniu
  • nie zawiera oblepiaczy, nie przyspiesza przetłuszczania

Minusy:

  • bardzo wysuszył włosy na długości; miał prawo, w końcu to szampon z SLS, używany często i trzymany dłużej na włosach
  • brak dozownika w butelce
  • informacje po polsku tylko na kartoniku; po jego wyrzuceniu już nie miałam pod ręką składu szamponu i sposobu stosowania

Komu polecam ten szampon? Osobom, które tolerują SLS i chcą przyspieszyć wzrost włosów. Nie polecam go do włosów farbowanych, zwłaszcza rozjaśnianych.

Co myślicie o takim szamponie? Używałyście jakichś szamponów mających przyspieszać wzrost włosa?

27 komentarzy:

  1. pierwszy raz o nim słyszę ale jak wykończę szampon Cece of Wweden na wypadanie włosów to z chęcią sięgnę po Garniera. Gdzie można dostać ten szampon? W aptece czy w drogeriach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam, w aptekach. :) Z reguły jest na miejscu, nie trzeba nawet zamawiać. (wiem, bo wiele razy gapił się na mnie z półki różnych aptek)

      Usuń
  2. oo i jest recenzja:):) jak pokończę moje zapasy włosowe to się rozejrzę za nim, zachęciłaś mnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę, że zachęciłam :) Szampon działać, działa, ale z prawdziwą ulga się z nim rozstanę na jakiś czas. Może zrobię sobie drugą kurację za miesiąc na przykład :)

      Usuń
  3. Troche przeraża mnie wysuszanie włosów na końcówkach :( może kiedyś spróbuje jak będą w lepszym stanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio trzymalam go nawet w dloniach ;D Zstanawialam sie nad zakupem, ale jednak zrezygnowalam przez SLS- juz mam wytarczajaco zniszczone klaczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Taaak, są tańsze i lepiej dostępne zdzieraki. Mimo to wysuszał moje włosy mniej niż dajmy na to, Babydream :)

    OdpowiedzUsuń
  6. skoro coś tam z wypadaniem robi to mogłabym nim myć tylko skalp raz na jakiś czas a na długości stosowałabym to co zwykle (NS Ochrona i Energia, ten który pokazywała Eve-świetny! uwielbiam go i da się go upolować za jakieś 22zł/400ml na chociażby setare :)). Wracając do Nerila... no całkiem obiecująco :D i przy myciu tylko skalpu wystarczyłby mi na długo, bo potrzebowałabym go mniej niż do zapienienia (co za słowo :D) długości włosów :) jak go kiedyś spotkam w 2014 to pewnie kupię, ban to ban, nie ma przeproś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście miałam na myśli też przyspieszanie porostu, a nie tylko zminimalizowane wypadanie ;)

      Usuń
    2. Przy dłuższych włosach ta metoda może się sprawdzić. :) Starałam się właśnie tak robić, na długość nakładałam odżywkę, ale i tak znikała bez śladu, a piana choć gęsta, spływała mi po same końce włosów. Wydajność nieziemska, wystarczy bez problemu na 3 miesiące przy myciu co drugi dzień.

      Usuń
  7. całkiem ciekawy, ale boję się przesuszenia ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, chociaż od czasu do czasu przydałby się taki :)

      Usuń
  8. Nie widziałam go nigdzie ;) wydaje się być fajny, nie boję się SLSów ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Uzywałam przed włosomaniactwem. Zapach faktycznie charakterystyczny. Ale efektów nie pamiętam niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak z wieloma rzeczami sprzed świadomej pielęgnacji :)

      Usuń
  10. hej ! podobno wycofali go z hurtownii! szukałam w całym GDansku! jak u was sytuacja wyglada? to jedyny szampon ktory na mnie dziala i zahamowal wypadnie włosów! sotsowalam go od wakacji . Czy u was w miastach są dostępne??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie udało się nigdzie go znaleźć. Odpisałam Ci na maila z propozycją innego szamponu. :)

      Usuń
    2. Hej jest szansa na podanie również na mój adres mailowy maxx@op.pl propozycję innego szamponu, dzięki

      Usuń
  11. Podobno wycofali z hurtowni. Potwierdzam dzialanie. Wlosy przestaja wypadac i pellno malych wloskow wyrasta. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  12. jak wycofali to nie masz się co martwić bo znam równie dobry szampon, a konkretnie szampon revita z nuvialab.pl, który działa dokładnie tak jak piszesz

    OdpowiedzUsuń
  13. Długie Włosy21 marca 2015 20:42

    Ja też używałam,zarówno szamponu jak i toniku, kiedyś,przed laty. Pamiętam,że były to kosmetyki bardzo skuteczne. Wypadanie ustępowało,włosy rosły w zabójczym tempie. Szampon jednak plątał i wysuszał masakrycznie a tonik śmierdział paliwem ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. uważam że ten szampon należy stosować jedynie na nasady włosów i skórę głowy.
    NIE stosować na długość włosa.

    Po zastosowaniu Nerila zgodnie z instrukcją (ale tylko na nasady) włosy na długości umyć profesjonalnym silnie nawilżającym szamponem.


    Następnie zastosować dobrą odżywkę (ja lubię WAX).

    NERIL jest super, ale tylko w zakresie do którego jest stworzony. Na długie włosy trzeba trochę kombinacji (j.w.)
    Moim zdaniem warto. Miałam duże problemy z wypadaniem, blizkim łysienia. Teraz mam włosy długie do pasa i gęstość w normie.

    Dziewczyny, nie zżymajcie się że wysusza, bo to jest szampon chyba na łysienie stworzony (teoretycznie problem głównie męski), a nie do pielęgnacji włosów suchych.


    Tonik NERIL na początek warto zastosować. Ja z czasem (po unormowaniu się sytuacji) powoli wycofałam.
    Tonik rzeczywiście śmierdzi niemiłosiernie. Ale jest skuteczny.

    OdpowiedzUsuń
  15. Każdy szampon nakłada się na skórę głowy, nei na włosy na długości (chyba że są bardzo oklejone produktami do stylizacji lub łojem). Stosując neril miałam najdłuższe pasma sięgające brody. Konia z rzędem temu, co będzie potrafił nałożyć pianę z szamponu na kilka minut tak, aby pozostała wyłącznie na skórze głowy.

    Ps. W moim odczuciu nie ma czegoś takiego jak "silnie nawilżający szampon". :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Można go kupić ewentualnie tutaj: http://bijemyceny.pl/home/1559-neril-reaktiv-szampon-do-wlosow-wypadajacych-200-ml.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za informację! Wkrótce zakupię 2 butelki, bo ten szampon to moje zbawienie w kryzysowych sytuacjach.

      Usuń
  17. czy ktoś może wie gdzie w Trójmieście dostane neril?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...