sobota, 21 września 2013

Farbowanie: henna Mumtaz z amlą.

Nie farbowałam włosów przez 40 dni, co zaowocowało bardzo widocznymi siwulcami z przodu (siwieję dość mocno, ale tylko na skroniach). Wczoraj wreszcie zabrałam się za poprawę tego stanu rzeczy.

Mieszanka, którą przyrządziłam, składała się z 3 łyżek henny, 2 łyżek amli i 1 łyżki miodu. Dolałam taką ilość wody, aby powstała niezbyt gęsta pasta i odstawiłam na noc. Użyłam jak zawsze zimnej, przefiltrowanej wody. Nie zakwaszałam już mieszanki, ponieważ nigdy tego nie robię. W tym wypadku nawet gdyby ktoś chciał zmienić odczyn gotowej farby, nie ma takiej potrzeby – amla zawiera bardzo dużo witaminy C i ma właściwości zakwaszające.


 Nie używałam wcześniej amli w duecie z henną. Poza walorami odżywczymi, dodanie jej do mieszanki ma na celu ochłodzenie i pogłębienie koloru. Pierwsza różnica była widoczna już przed nałożeniem. Spodziewałam się, jak zwykle, brązowoceglastego koloru, tymczasem w misce czekała na mnie głęboka, bagienna zieleń.

Po krótkim wahaniu i tak nałożyłam mieszankę na włosy. Pomyślałam, że materiał na bloga najwyżej będzie ciekawszy niż zakładałam i stanę się ikoną zielonowłosowości. :) Przed użyciem do mieszanki dodałam 3 krople gliceryny (aby zwiększyć dobroczynne działanie ziół na skalp) i nieco wody, ponieważ pasta się zagęściła przez noc. Taką mieszankę nałożyłam obficie u nasady włosów. Do tego, co mi zostało dodałam sporo maski scandic banana (ależ ja nie cierpię tej maski!), nieco wody i dokładnie rozprowadziłam na długości włosów. Nie chciałam przyciemnić ich za bardzo, bo podoba mi się efekt ombre, który pomału zaczynają tworzyć odrosty.

Wszystkie to pewnie wiecie, ale henna zmieszana z odżywką to gloss, który nie jest kolorem trwałym, zmienia jedynie odcień włosów i dodaje im blasku. Czyli założenie było takie: ukryć trwale siwe włosy, pozostałe nabłyszczyć i wyrównać ich odcień bez przyciemnienia jaśniejszych partii.

Jak wygląda efekt? :)


Na zdjęciach „przed” włosy są dwukrotnie umyte szamponem z SLS, beż żadnej odżywki. Na zdjęciach „po” po prostu spłukałam hennę i zostawiłam do wyschnięcia, również bez odżywki. Moje włosy są jeszcze krótkie i zawsze po hennie nie myję ich przez 48 h, żeby mogła się utlenić. Zwykle myję codziennie, a nie nakładając odżywki mogę nieco opóźnić przetłuszczanie. Moje włosy nie zmieniają już koloru kilka dni po farbowaniu, dlatego mogę pokazać Wam efekt od razu.


Nie ma wielkiej zmiany, i widać, że z tyłu bardzo nierówno pokryłam włosy. Gdyby to miała być drastyczna zmiana, przejęłabym się tym bardziej. :) Wybaczcie brak ostrości, światło jest fatalne i mój ubogi aparat sobie nie radzi. Włosy po farbowaniu są minimalnie jaśniejsze u nasady i błyszczą. Na drugim zdjęciu widać, że kolor miejscami wpada w fiolet. Gdyby kolor wyjściowy nie był taki ciemny i położyć na nie samą farbę zamiast glossa, efekt mógłby być bardzo ciekawy. Na sobie chyba wolę jednak miedzianą, czystą hennę. Włosy nieco suche i napuszone, jak to po farbie ziołowej. 2 mycia i będą jak nowe.

A żeby nie straszyć tylko przesuszem, pokażę Wam jeszcze włosy po oleju z rokitnika:



Farbujecie włosy same czy w salonie? Wolicie naturalne farby, czy gotowe drogeryjne lub profesjonalne? Przyznam Wam się, że marzy mi się własny salon, gdzie poza standardowymi usługami będę mogła oferować farbowanie henną i indygo. :)

22 komentarze:

  1. ostatnie zdjęcie jest przecudowne! *_* mam nadzieję, że zawsze będziesz miała takie<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Dlatego kocham rokitnik <3

      Usuń
  2. wpadłabym do Twojego salonu na włosowe spa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też farbuję henną + amla + indygo + neem..teraz mam też kasję i niebawem czas na kolor więc będę się bawić w proporcje..lubię tą niepewność jaki będzie kolor:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj też lubię. Jednak tak głębokiej zieleni jeszcze nie widziałam. Zdjęcie tego mimo wszystko nie oddaje. Nie było ani trochę rudawe nawet na wierzchu...

      Usuń
    2. tak, to prawda duet daje kolor zgniłozielony. Mi czasem taka zieleń przebija jak niedokładnie zmyję hennę, ale nie barwi włosów na zielono, bez obaw;)

      Usuń
  4. śliiicznie się prezentują! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłoby ich być więcej, kucyk mam mizerny. :) Ale BH już są teraz tylko nie popsuć i cierpliwie czekać. :)

      Usuń
  5. Wlosy po rokitniku CUDOWNE :)! Farbuje henna, ale nie dodaje niczego, moze kiedys... Pokrywa Ci henna siwulce ;)? Mi niestety niezbyt lapie, odrostow zreszta tez nie chwycila.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Po pierwszym nałożeniu są trochę jaśniejsze, ale na pewno nie białe. Po kolejnym farbowaniu mieszają się z resztą, a na odrostach znów trochę widać i tak w kółko. Mnie to całkowicie satysfakcjonuje.

      Usuń
  6. Jak ja Ci zazdroszczę tego koloru!
    To są moje wymarzone kolory włosów, niestety one zdecydowanie lepiej wyglądają na naturalnie ciemniejszych (jak Twoje) niż na naturalkach blond.
    Kit, że nierówno pod spodem :)
    Na długości ogólnie się PIĘKNIE prezentują!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem właśnie na blondzie ładniej wyglądają. :) Widać na tych zdjęciach: kolor jest intensywny właśnie na blondaskach (farbowanych), u nasady są ciemniejsze i już mi się tak nie podobają. Będę pewnie kombinować z rozjaśnianiem jak całość będzie ciemna.

      Usuń
  7. Stosuję farby drogeryjne, staram się wybierać te bez amoniaku ale i tak marzy mi się henna choć nie mam do niej cierpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś się skusisz, bo warto. :)

      Usuń
  8. WSPANIAŁE!! Ijak błyszczą. Ostatnio zrobilam gloss z bhringraju i wyrównał mi delikatnie kolor, tak jak pisałaś. Nieziemsko błyszczą Ci włosy, a ostatnie zdjęcie to cudo

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale sliczny kolor! Uwielbiam rudości ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. faktycznie wygląda pięknie:) ja stosowałam hennę ale tę z Venita, a to chyba nie jest czysta henna. W każdym razie miałam ją na włosach około tygodnia, gdyż myję włosy co 2 dzień...niestety mnie to nie zadowalało, zastanawiałam się nad Khadi z Amlą i Jantrophą ale nie wiem jaka jest jej trwałość, no i skończyło się na tym, że znowu kupiłam farbę drogeryjną, dziś farbuje zobaczymy jak wyjdzie:)
    ps. zaciekawiłaś mnie tym olejkiem rokitnikowym, myślisz, że do wysokoporowatych włosów będzie dobry?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że będzie dobry, bo nie obciąża, mimo że jest gęsty. Venita to nie jest czysta henna, tylko farba ziołowa (a nie zawiera wcale tylko ziół) i z moich włosów też się szybko wymywała. Czysty lawson to zupełnie inna bajka. Po pierwszej aplikacji kolor jeszcze nie był u mnie trwały, ale po kilku już tak, do tego stopnia, że pięciokrotne rozjaśnianie nie dało mu rady do końca. Włosy nie przeżyły, ale kolor tak.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...